Porażka wychowawcza :(

Być może komuś wyda się to błahym problemem, ale mnie to bardzo obeszło…..
Moja czterolatka dostała dziś śniadanie, bułeczkę i kakao.
Po 3 minutach przychodzi i mówi, że zjadła.
Wiedziałam, że na 100% tak szybko nie zjadła, pytam, czy na pewno?
Przynosi mi pusty talerzyk…..
Pytam spokojnie, gdzie są bułeczki.
Patrzy mi bezczelnie w oczy i upiera się, że zjadła.
Mówię, że nie będę na nią krzyczeć, tylko niech powie, gdzie schowała bułeczki.
Pokazała na kosz w kuchni…..

Po raz pierwszy, patrząc prosto w oczy, okłamało mnie dziecko i to takie małe 🙁
Wydawało mi się, że nie stosuję jakiegoś terroru jedzeniowego, zmuszania itd., ale może sie mylę :Niepewny:
Nie raz zdarza mi się robić dziecku coś innego na śniadanie lub kolację, niż to co ma na talerzu i patrzy na to ze wstrętem, sama byłam strasznym niejadkiem i wiem, co to ciągłe jojczenie rodziców nad niejedzeniem.

Powiedziałam jej, że jeszcze nigdy w zyciu nie było mi tak przykro, że musi dostać za kłamstwo karę, ale mówiąc górnolotnie,ból w sercu pozostał…..:Niepewny:

15 odpowiedzi na pytanie: Porażka wychowawcza :(

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez majowamama:ale wypromuj jeszcze to, że się przyznała…

na zasadzie wzmacniania pozytywów

ostatnio 3 dni na wszelkie sposoby próbowałam wyciągnąć od młodej kto wylał bakterie z akwarium i wlał zamiast nich wodę 😉
skubana nie przyznała się do konca, oczywiscie m. wierszami wyszł że kolezanka i która, ale wręcz nie powiedziala nic…
to jest dopiero porażka 😉

Miałam napisac to samo – duuuży plus , ze się przyznała

A u Majowejmamy niewątpliwie duży plus, że koleżanki nie wydała 😉

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Beamama, według mnie to żadna porażka wychowawcza.

Dziecko uczy się na błędach, uważam, że to najlepsza metoda:)

Ona ma dopiero 4 lata, nie do końca kontroluje swoje zachowanie.
Może okłamała, bo chciała sprawić Ci przyjemność, że ucieszysz się, że tak ładnie zjadła?
Dziecko nie zawsze poprawnie kalkuluje, co jest dobre, a co nie. My rodzice musimy dobrze rozwiązać takie problemy.

Ja bym nawet powiedziała, że dobrze że takie sytuacje się zdarzają. My mamy okazję dziecko czegoś nowego nauczyć, dziecko na pewno zderzy się z kłamstwem.

Beamama, jesteś fajną osóbką, dzieci masz naprawdę ok.

Ale nawet te najbardziej ok popełnieją “przestępstwa”.
One mają prawo błądzić, a my mamy ich naprostowywać:)

anecia Dodane ponad rok temu,

U mnie było podobnie, tyle, że córka miała wtedy 5 lat. Owszem było mi przykro, że Ula wyrzuciła pół kromki do kosza, twierdząc, że zjadła, ale jak zaczęłam to analizować, to doszłam do wniosku, że może za bardzo wciskam w nią to jedzenie (ona jest niejadkiem). Nie chcę usprawiedliwiać córki, bo generalnie umie kombinować, ale kombinowanie / kłamstwa mają też swoje źródło (może chciała, żebym była zadowolona, jak napisała Ulaluki).

Pocieszę cię, że od tej pory (pół roku) nie powtórzyła swojego wyczynu.

Nie ma co demonizować a jedynie należy się przypatrzeć swoim metodom wychowaczym. Nikt nie jest idealny. A dzieci jak to dzieci…

olinja Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez majowamama:no ja dziękuję za taką solidarność :Śmiech:
za 5 lat juz niczego się nie dowiem i az strach pomyslec co jeszcze zmalują :Fiu fiu:
🙂 nie gadaj wiesz, że wazne sa wiezi z kumpelkami 🙂

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:Być może komuś wyda się to błahym problemem, ale mnie to bardzo obeszło…..
Moja czterolatka dostała dziś śniadanie, bułeczkę i kakao.
Po 3 minutach przychodzi i mówi, że zjadła.
Wiedziałam, że na 100% tak szybko nie zjadła, pytam, czy na pewno?
Przynosi mi pusty talerzyk…..
Pytam spokojnie, gdzie są bułeczki.
Patrzy mi bezczelnie w oczy i upiera się, że zjadła.
Mówię, że nie będę na nią krzyczeć, tylko niech powie, gdzie schowała bułeczki.
Pokazała na kosz w kuchni…..

Po raz pierwszy, patrząc prosto w oczy, okłamało mnie dziecko i to takie małe 🙁
Wydawało mi się, że nie stosuję jakiegoś terroru jedzeniowego, zmuszania itd., ale może sie mylę :Niepewny:
Nie raz zdarza mi się robić dziecku coś innego na śniadanie lub kolację, niż to co ma na talerzu i patrzy na to ze wstrętem, sama byłam strasznym niejadkiem i wiem, co to ciągłe jojczenie rodziców nad niejedzeniem.

Powiedziałam jej, że jeszcze nigdy w zyciu nie było mi tak przykro, że musi dostać za kłamstwo karę, ale mówiąc górnolotnie,ból w sercu pozostał…..:Niepewny:

Imo to nie jest żadna porażka.
Dzieciak uczy sie mówić, chodzić, a z czasem także kłamać :Hyhy:
Nie kłamałaś jak byłaś mała? :Hyhy:;)
Bo ja owszem, i nawet lanie otrzymywane mnie nie hamowało (w sumie raczej prowokowało do dążenia do doskonałości w dziedzinie ;)).

kotagus Dodane ponad rok temu,

Ja chyba bym nie ukarała jednak w takim przypadku… :Hmmm…:
No niby skłamała, ale się przyznała.
Jak ukarzesz/ukarałaś następnym razem się nie przyzna na bank.
Pewnie bym wygłosiła tyradę i tyle…

nucha Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:
Powiedziałam jej, że jeszcze nigdy w zyciu nie było mi tak przykro, że musi dostać za kłamstwo karę, ale mówiąc górnolotnie,ból w sercu pozostał…..:Niepewny:

Podpiszę się pod dziewczynami, dobrze, że się przyznała 😉
Ja miałam ostatnio podobny przypadek, uszykowałam Olusiowi kolację, siedział w kuchni, a zażyczył sobie bułeczkę z pomidorkiem (wędlina u nas kompletnie nie wchodzi w grę). Byłam w pokoju, wcześniej 3 kawałki (miał pokrojone w małe kawałeczki – zaznaczam, że nie zawsze tak je w kawałkach, a wolę uprzedzić, żeby nie było tak jak z wózkiem :Niepewny: ;)) wpakowałam do buzi i poszłam. Minęło może z 5 minut, przyszedł i powiedział, że zjadł…też mi się to wydawało za szybko, ale tak sobie stwierdziłam, że ja szybciej jem bułkę z samym pomidorem, niż z czymkolwiek innym więc może On ma tak samo :Hmmm…: ale spytałam dwa razy, mówi, że zjadł.
A że po jedzeniu talerzyk zazwyczaj odkłada do zlewu, a tam były jakieś inne talerze, nie sprawdzałam i nie liczyłam ile…No to wykąpany, poszedł spać. Po jakimś czasie idę sobie wyciągnąć z lodówki wodę do picia, a na samym dole lodówki talerzyk, ładnie położony, z bułeczką z masełkiem, pomidorka niet. Tyle zjadł z kolacji :Foch:
Rano powiedziałam, przeprosił. Kary nie dałam. Tłumaczyłam, że nie można kłamać, że mówimy sobie prawdę, jakakolwiek by nie była…

Nie przeżyłam tego i nie odebrałam jakoś osobiście, to są małe dzieci , wg mnie wystarczy im tłumaczyć, rozmawiać i myślę, że będzie ok. Czasami w bajkach pojawia się taki motyw, więc i przy okazji można zwracać uwagę na kłamstwa 🙂
Poza tym, myślę, że tak czy siak takie drobne kłamstewka wpisane są niestety w nasze życie, ze strony dzieci (a nie zawsze będzie możliwość ich sprawdzenia)…Ja poważnie nie kłamałam, ale takie drobne sytuacje mi się zdarzały, jak chociażby to, że moja mama dopiero niedawno się dowiedziała jak to karmiłam jedzeniem ptaszki po drodze ze szkoły (żeby wrócić z pustym woreczkiem po śniadaniu), jak wywalałam za okno ziemniaki, również dla biednych zwierzątek, bądź ptaszków, jak ubijałam ziemniaki na “kupkę” żeby było mniej wizualnie i wydawało się wtedy rodzicom, że już trochę zjadłam, więc już więcej nie musiałam (a byłam niejadkiem, co chyba można wywnioskować z opisu 😉 ), itp.
Czasami nie ma się szansy sprawdzić, bo myślę, że do głowy moim rodzicom nie przychodziły te moje pomysły, mijało z pół godziny, przynosiłam albo pusty talerz, albo opisany wyżej i po prostu przyjmowało się do wiadomości, że zjadłam. Ja też, szczerze mówiąc nie wpadłabym na to, że po pół godzinie widząc pusty talerz dziecka, Ono coś zrobiło z jego zawartością 🙂 Najważniejsze, żeby nie kłamać w poważnych sytuacjach i czegoś nie zatajać…

To żadna porażka wychowawcza, córcia nie ma 20 lat żebyś tak to mogła ocenić, ja bym się nie martwiła tą sytuacją, kupa czasu przed nami na tłumaczenia, rozmowy i dalsze wychowywanie 🙂

agago Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:Pytam spokojnie, gdzie są bułeczki.
Patrzy mi bezczelnie w oczy i upiera się, że zjadła.
Mówię, że nie będę na nią krzyczeć, tylko niech powie, gdzie schowała bułeczki.
Pokazała na kosz w kuchni…..
Wydawało mi się, że nie stosuję jakiegoś terroru jedzeniowego, zmuszania itd., ale może sie mylę

byłam niejadkiem pamietam ile razy “chowałam mięso w policzku” i tak chodziłam czasem godzinę zanim nadarzyła się okazja do pozbycia się tego co wywoływało u mnie odruch wymiotny, moze właczył jej się mechanizm obronny nie zjem bo nie mogę powiem że zjadłam to mama nie bedzie zła, zmartwiona, smutna itp swoją drogą inteligentna bestia gdyby jeszcze wpadła na to że trzeba odczekać troche dłużej…. ale ma dopiero 4 lata
nie odnoś tego tak do siebie Twoja córka sobie poradziła z trudną dla niej sytuacją najlepiej jak umiała
Zastanawiałaś się dlaczego ona nie chce jeść? Może spróbuj zrobić z nią razem kolację niech smaruje bułki masłem, dzemem (niech dzem próbuje oblizując umoczony paluszek) lub sama układa np ser który razem ukroicie, może postaw mały talerzyk i niech próbuje przed położeniem na kanapkę co jej nie pasi może wypluć co dobre niech pogryzie i połknie do tego trochę żarcików, łaskotek, pochwał za piękną kanapkę, łyknij kanapkę jej roboty i zachwycaj się jaka pyszna
nie załamuj się prawdzie wyzwanie nas czeka jak nam maluchy do gimnazjum wyfruną

beatek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:

Powiedziałam jej, że jeszcze nigdy w zyciu nie było mi tak przykro, że musi dostać za kłamstwo karę, ale mówiąc górnolotnie,ból w sercu pozostał…..:Niepewny:

Za bardzo sobie wzięłaś to do serca. Żadna porażka wychowawcza. Dzieci mają różne pomysły, wymyślają różne historie,żeby albo ‘zaświecić’ przed kolegami albo uniknąć kary albo właśnie przypodobać się rodzicom. Ja bym nawet kary nie dawała tylko wytłumaczyła, że tak się nie robi i dlaczego tak się nie robi.

Dla pocieszenia napiszę: moja córka była od urodzenia niejadkiem. Na pewnym etapie wypadła już prawie z siatki centylowej. Od około roku je dużo i praktycznie wszystko co my jemy 🙂 Ja i mąż też byliśmy niejadkami, czego teraz po nas zupełnie nie widać :Wstyd:
Nie przejmuj się tak bardzo, to naprawdę nic aż tak strasznego.

nala Dodane ponad rok temu,

Oj też mi porażka wychowacza, moja Oliwka też kłamie zazwyczaj jak chce uniknąć kary, ale potem zawsze rozmawiamy i zazwyczaj sie przyznaje. A jej historie niesamowite ciągnące się w nieskończoność świadczą o bujnej wyobraźni, zawsze tylko nakreślam jej granice fantazji i rzeczywistości. Twoja córeczka skłamała, ale ona rosnie i rozwija się, próbuje róznych sposobów radzenia sobie w trudnych sytuacjach, oczywiście musisz jej pokazac którędy droga, ale to zrobiła to zupełnie naturalne zachowanie dzieci w tym wieku. Oj, żeby tylko takie porażki wychowawcze były…

mama5000 Dodane ponad rok temu,

🙂

Nie ma czym się przejmować, naprawdę. Oczywiście warto uświadamiać dziecko czym jest kłamstwo i dlaczego nie powinno się kłamać. w żadnym wypadku nie należy przejmować się tak drobnymi przewinieniami dziecka. Mój tata z kolei powtarzał mi,że nawet” najpiękniejsze kłamstwo jest gorsze od najbrzydszej prawdy”- pomogło

gablysia Dodane ponad rok temu,

A mi się kołacze, ze ona nie chciała chodzić do przedszkola, ze strachu przed jedzeniem… nie wiem, czy mi się coś nie pomyliło. ALe jeśli nie, to może w przedszkolu takie mają metody i dzieci wypracowały sobie jakiś sposób na uniknięcie tortur.
Dzieciom się włączają rózne programy…. może zrobiłaś jeden raz jeden błąd… np nagrodziłaś ja za szybkie zjedzenie śniadania… i jej się przypomniało i zapragneło sie nagrody.
Ja też jestem z niejadków i przyjęłam zasadę zadnych nagród ani kar za jedzenie czy niejedzenie… Po prostu traktuje jedzenie dzieci całkowicie obojętnie. Zjadło to dobrze, a nie zjadło to też dobrze, dziękuję odstaw. Za dzieciaka byłam tak drastycznie zmuszana do jedzenia ze do dziś robię to z obowiązku, zeby nie umrzeć z głodu. A moje dzieci mają lubieć jedzenie.
Wrzuć luz przy jedzeniu… nawet wtedy, gdy dziecko naprawde mało je. Im więcej się trzęsiesz, by dziecko zjadło, tym gorzej wszystko wygląda.
Pozdrawiam.

martagas Dodane ponad rok temu,

Jeżeli dziecko jest niejadkiem należy odwracać jego uwagę od jedzenia np. najpierw podawać misiom a później jej i nie wolno biegać za dzieckiem z jedzeniem.

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Martagas:Jeżeli dziecko jest niejadkiem należy odwracać jego uwagę od jedzenia np. najpierw podawać misiom a później jej i nie wolno biegać za dzieckiem z jedzeniem.
4 latka chyba nie połknie zabawy z misiami, może to dobra metoda dla niemowlaka ale nie przedszkolaka – takie dziecko już samo je

agago Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Martagas:Jeżeli dziecko jest niejadkiem należy odwracać jego uwagę od jedzenia np. najpierw podawać misiom a później jej i nie wolno biegać za dzieckiem z jedzeniem.

oj takie “książkowe rady superniani” niestety nie zawsze się sprawdzają, są dzieci, u których ignorancja pewnych zachowań powoli je wygasza ale, u niektórych tylko utrwala, widzę to u moich maluchów syna bierzemy na przeczekanie, nie zwracamy uwagi, udajemy że nas to nie rusza itp, jeśli chodzi o córkę raczej trzeba zareagować “ostrzejszym tonem” zakazać, reagować krótko zdecydowanie natychmiast bo inaczej jest coraz gorzej, niestety nie ma gotowego przepisu na wychowanie dziecka nie da się uogólniać
wracając do tematu są dzieci, które się nie upomną o jedzenie jak im nie “wciśniesz jakimś sposobem” nie jest prawdą że wszystkie przechytrzysz na głoda no chyba że się złamie jak już będzie na granicy ale kto tak ryzykuje? To trochę chyba niebezpieczne

Znasz odpowiedź na pytanie: Porażka wychowawcza :(?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Etyka farmaceuty...
Z serii "co byście zrobiły..." Jest pewne lekarstwo, popularne, dostępne bez recepty. Jednak ze składnikiem, który uzależnia, rzecz jasna długotrwale zażywane. I przyuważacie młodego chłopaka, który regularnie przychodzi je kupować. Stosuje kilka metod -
Czytaj dalej