Poród bez męża

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #62988

    webby

    Witam:))
    Ja nie rodzę razem z mężem i tak się ostatnio zaczęłam zastanawiać co on będzie robił jak już odwiezie mnie do szpitala?
    Czy mężowie czekają w szpitalu(przecież poród może trwać nawet kilkanaście godzin)? czy jadą do domu? Dodam,że my do szpitala mamy 5 minut drogi (na pieszo).
    Jak było u Was drogie mamusie rodzące „nie rodzinnie” ??
    Pozdrawiam:))

    Wiolka i Karina

    #800396

    Anonim

    Re: Poród bez męża

    Mnie wody odeszły o 2 w nocy, o 3 byliśmy w szpitalu. Mąż zostawił mnie tam z zamiarem przyjazdu potem, bo „przecież porody trwają długo”. Pojechał więc do domu wyspać się przed porodem. Obudził go dopiero telefon o 7.30 rano, że jest już tatą. Pozdrawiam i życzę szczęśliwego rozwiązania! Aga



    #800397

    kalee

    Re: Poród bez męża

    Witaj!
    Mnie wody odeszły o 20…. o 22 byłam w szpitalu. Praktycznie jeszcze wtedy żadnych skurczy. Mężulek czekał 40 min. na wynik KTG. Wyłałam go do domu…no bo nie wiadomo jak długo jeszcze….w między czasie rozmawialismy przez telefon i wysyłalismy sobie smsy…Czekał dzielnie w domku i nie zmróżył oka. Zaraz po porodzie zadzwoniłam do niego a była to 4.15 rano. Zanim zdażyłam urodzić łożysko i mnie pozszywano on juz czekał na nas!!! Przez godzinke posiedzielismy razem w sali poporodowej…a potem pojechał do domu się wyspać…

    Życzę szybciutkiego porodu i niezesrtesowanego męża….
    Pozdrawiam
    Kaśka i Staś (26.03.04)

    #800398

    porky

    Re: Poród bez męża

    My planowaliśmy poród rodzinny, ale w dniu porodu dowiedzieliśmy się, że trzeba mieć najpierw pozwolenie od ordynatora (!). Nie wiedzieliśmy o tym, bo trzeba zacząć od tego, że 5 dni przed porodem ordynator naszego szpitala wysłał nas do Wrocławia, bo BAŁ SIĘ odebrać mi poród….
    Dlatego zupełnie nie byliśmy świadomi tego, że we Wrocławiu koniecznie trzeba otrzymać zgodę na rodzinny..A że to była niedziela, więc w szpitalu nikogo niet, rodziłam sama 🙁
    Mąż w tym czasie czekał w domu u moich rodziców (mieszkają we wrocławiu). Czekali, czekali i nie wytrzymali, pojechali na zakupy do Tesco, aby czas szybciej minął… 🙂
    Ale gdy Juleczka się urodziłą, mąż był przy mnie. Położna przeniosła mnie z Juleczka do takiej sali obok, tam siedzieliśmy razem 2 godz (obowiązkowo po porodzie). Cos niezapomnianego….

    Juleczka (Puchatek) 12.12.2004

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close