Porod i co dalej???

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 27)
  • Autor
    Wpisy
  • #8116

    annah

    Witam serdecznie!
    Mam pytanie (nie wiem tylko czy na wlasciwym forum) do mam , ktore juz rodzily.
    Jestem obecnie dopiero w 16 tygodniu ciazy, wiem , ze do porodu b.daleko, slucham opowiadan o porodach a brzmia one mniej wiecej tak: najpierw czujesz bole takie, potem takie i rodzi sie dziecko, czasami wspomina sie jeszcze o znieczuleniu.
    Ale czy ktoras mama , moglaby mi powiedziec jak to wyglada od „kuchni”???? Wiem , ze po urodzeniu dziecka, przychodzi czas na urodzenie lozyska. Czy to boli???? czy to sie czuje??? ile to trwa???? i co dalej???? Czy kobiete tam myja, daja sami jakies podklady, sami przykladaja cos kobiecie?????
    Jesli ktorejs mamie , nie sprawia to problemu , nie stanowi tymatu wstydliwego, prosze napiszcie mi jak to jest.
    jestem okropna panikara,boje sie ze ja pozniej nie dam rady, porod mnie przeraza, a tak jesli bede wiedziec co mnie tam czeka, bede spokojniejsza.
    P.s.
    W ksiazkach tez o tym nie pisza, porod , konczy sie na narodzinach dzidziusia , szkoda , ze omijaja reszte.
    #Pozdrawiam
    Anna+16 tyg nie wiadomo jeszcze co

    #140011

    helga

    Re: Porod i co dalej???

    Ja co prawda jeszcze nie rodziłąm, ale mogę Ci powiedzieć, co udało mi się ustalić w tych kwestiach: podobno, gdy urodzisz dziecko i się nim nacieszysz i zaczną je ważyć i dawać mu punkty Ty rodzisz łożysko, a właściwie ono samo się rodzi dzięki skurczom macicy. Jest to podobno bezbolesne i wygląda juz urodzone, jak 2 kg świeżej wołowiny, którą lekarz sobie skrupulatnie ogląda. Potem wkłada rękę do pochwy, żeby sprawdzić, czy całe łożysko wylazło. Potem szyją rozcięcie lub pęknięcie, myją płynem antybakteryjnym, acha przed szyciem dają podobno zastrzyk znieczulający, bo to szycie to nic przyjemnego. Potem wkładają jakąś gigantyczną podpaskę, ale bez majtek, bo krocze trzeba wietrzyć. I koniec. Być może dzieje się coś jeszcze, ale nie wiem, co. Polecam książkę „W oczekiwaniu na dziecko” Co prawda jest ona amerykańska, więc zapewne opisane są w niej inne standardy, ale zawsze to jakaś wiedza.
    Kasia i 23-tygodniowe nie wiadomo co:))



    #140012

    joannamaria1973

    Re: Porod i co dalej???

    Ja rodziłam 7 tygodni temu i powiem Ci jak to jest. Oczywiście u różnych kobiet różnie to wygląda. Ja obudziłam się pewnego pięknego poranka i poczułam coś jakby bóle miesiączkowe.Powtarzały się jakby co 20 min.Próbowałam spać bo to była 5 rano ale co jakiś czas bódziłam się z bólu. O 7:30 mój mąż zawiózł mnie do pracy ale w drodze zwątpiłam i postanowiłam jechać do szpitala.Tam rozwarcie na 1 palec,aha jeszcze wcześniej wyleciał mi czop śluzowy.Lekarka powiedział że może położycz mnie na patologię albo mogą wrócić kiedy skurcze będą częstsze.Wróciłam do domu i w sumie ok 16 zaczęły się skurcze. Powiem Ci że starałam się liczyć, pisłam na kartce co ile minut ale raz było to co 10 raz co trzy a raz trwało jakby wieczność.Żadnych książkowych co 3 min.W szpitalu byliśmy o 19.Rozwarcie na jeden luźny palec ale kazano mi iść na porodówkę.Położna powiedziała że w tym przypadku napewno nie urodzę przed północą.Najgorzej że KTG nie wykazywało zbytnich skurczów.Aha zapomnij o tym że w szkole rodzenia uczą że nie musisz mieć lewatywy, nie musisz być golona i nie muszą ci nacinać krocza.Jesli trafiasz na iżbę ze sporymi skurczami to nie chce Ci się dyskutować a położne robia co chcą.Ty poddajesz się ich woli bo wszystko to już chcesz mieć za sobą. No więc jak cię już przypną na pół godziny do KTG to nie wiesz czy rozwalić łóżko z bólu czy też zerwać z siebie te instrumenty i przybrać pozycję która będzie dla Ciebie wygodniejsza ale nie możesz. Oczywiście wszelkie worki sako i piłki do skakania odpadły w przedbiegach. Może miałam za mało czasu.Ja potem poszłam pod prysznic z mężem on mnie polewał gorącą wodą a ja gryzłam ścianę zbólu. Nagle poczułam coś takiego jakby chciało mi się kupę(sorki)takie ogromne parcie, położna sprawdziła rozwarcie pod prysznicem i już wiedziała że to to.Wyleciałam spod prysznica prawie na golasa na bosaka i bieglam na łożko. Zapomnij też że możesz wybrać pozycję, no może możesz ale robisz co Ci każą nie ma czasu na dyskusje.Potem szybko zbiera się obok Ciebie kilka osób i rodzisz. Ja parłam jakieś 2 minuty ale moja siostra az 40min.Najważniejsze musisz mocno przeć bo wiesz że jak zrobisz to z cał7ych swoich sił to będzie po wszystkim.Dwa parcia i głóka była.Tzn nie czujesz że to główka tylko że coś bardzo rozwiera Cię na dole.Potem jedno parcie i maluszek był na świecie.Aha nie przejmuj się mimo lewatywy prawie kazda kobieta wypróżnia się przy pierwszym parciu.Łozysko to rzeczywiście jedno mocniejsze parcie. Ogólnie jest ci ciepło i mokro między nogami.Potem położne Cię myją.Ja jeszcze ku mojej boleścimiałm łyżeczkowanie.To i szycie wspominam najgorzej.Potem wszystko jest ok dzidziuś przy Tobie pije mleczko(siarę).Dla mnie najgorszy był cały połóg ze strony psychicznej jak i fizycznej. Tyle już napisałam że gdybyś chciała wiedzieć coś więcej to napiszę.

    #140013

    czarna

    Re: Porod i co dalej???

    nie wiem czy ci duzo pomoge bo ja mialam cesarke ale moze……..po przyjezdzie do szpitala zaczely sie skurcze na poczatku takie jak przy miesiaczce podloaczono mnie do ktg i tak w sumie z malymi przezrwami spedzilam dzien potem zaczelo sie na powaznie nagle zaczelo sie roboc duzo szumu wolol mnie……a bol Boze drogi…nie pamietam dwoch godzin…..polozna mowila ze chyba beda musieli wpychac Ewe z powrotem do brzusia na szczescie sie obylo.Polozyli mnie na stol (ktory byl smiesznie maly jak na moj brzusio :-)))i anestezjolog kazal mi sie pochylic i dal znieczulenie .nba poczatku balam sie ze zaczna mnie ciac a ja to bede czula ale jak sie potem okazalo wklowaja igle w brzuch zeby sprawdzic czy znieczulenie dziala,Zabawne jest to ze wcale sie nie mysli o tym ze na swiat przyjdzie zaraz twoje dziecko..no wiec dali mi na brzuch parawan i zaczeli ciac nagle uslyszalam odgos jak przy peknieciu balona (przekuli pecherz i wody sie wylaly) wody czyste.a potem smieszne uczucie jakby szarpania ale bez bolu i wielki krzyk.Tak to chyba Ewa pomyslalam i ma pani corke….wzieli Ewcie a dalej cos skrobali mi w brzuchu. Ewa zostala umyta zwazona zmierzona itp i przyniesli mi ja pokazac ,juz w domu myslalam co jej powiem na przywitanie ukladalam dlugie zdania a ledwo przez lzy wycisnelam z siebie czesc…i zrobilo mi sie nie dobrze.fajna ze mnie matka co 🙂 potem pojechalismy na sale ja przez 6 godzin nie moglam sie ruszac i wtedy pielegniarki mnie myly i zmienialy podklady potem gdy wyjeto mi cewnik i bylamn zmuszona do chodzenia do toalety mylam sie juz sama nie korzystalam tez z podkladow tylko z olbrzymich podpasek.Codziennie dzidzus jest badany i wazony mierzony tylko przy wypisie.dzien przed wypisem zobaczylam na pieluszce krwe i zwolalam wszystkich lekarzy na oddziale po czym dowiedzialam sie ze to najzupelniej normalne pisze zebys nie zrobila z siebie takiej wariatki jak ja ;-)))wez sobie duzo picia do szpitala bo w pewnym momencie pilam wode z kranu tak sie chce pic…..(a byla noc wiec nie mialam innej mozliwosci)
    mam nadzieje ze bedziesz miala latwy porod
    pozdrawiam
    ASIA

    #140014

    pluto

    Re: Porod i co dalej???

    Swój poród opisałam w poście” Pluto urodziła Karolka”, jak chcesz to przeczytaj
    Poprosilam o lewatywe, poniewaz po pierwsze chcialam, a po drugie mial to byc porod rodzinny. Balam sie ze bedzie mnie to bolec, bo nigdy nie mialam lewatywy, ale wcale nie bolalo. Po „zabiegu” poszlam pod prysznic. W domu sama troszke ogolilam krocze, ale tylko w miejscu, gdzie podejrzewalam, ze beda nacinac.
    Urodzenie łożyska wcale nie boli, ja co prawda miałam znieczulenie, ale jest to opinia także moich kolezanek. Na poczatku porodu mozesz byc w majtkach, ale mniej wiecej w polowie porodu musisz je zdjac. Jezeli w tym czasie odchodza ci wody plodowe, tak jak mnie, to masz wsunieta miedzy nogi pieluszke. Co jakis czas bada Cie polozna lub lekarz. Ja moglam byc w pozycji jakiej tylko chcialam, korzystalam z worka sako, pilki itd. Najgorzej bylo, jak musialam polozyc sie na lozko, kiedy robili mi znieczulenie, pozycja na lezaco jest zdecydowanie najgorsza. Badanie w trakcie porodu jest zdecydowanie nieprzyjemne i w moim przypadku bylo bolesne.
    Jak zaczely sie skurcze parte, kazali mi sie polozyc na lozku i przec. Jak maly wsuwal sie do kanalu rodnego to bolalo jak diabli, ale to byl moment, pozniej bol byl do zniesienia.
    W trakcie szycia nic nie czulam, bo dzialalo znieczulenie zewnatrzoponowe, natomiast jak dezynfekowali krocze to pieklo okropnie.
    Po tych wszystkich zabiegach polozne obmyly mnie, dostalam podpaske miedzy nogi i po pol godzinie poszlam pod prysznic, a po jakims czasie do toalety. Pomimo znieczulenia ledwo moglam sie wysikac, nie bolalo mnie nic, ale mialam z tym problem, pomimo ze w czasie porodu wypilam cala mineralna.
    Potem znowu podpaska miedzy nogi, na to siatkowe majtki przepuszczajace powietrze. Podczas wieczornego obchodu nikt mnie nie ogladal, natomiast rano owszem. Na obchodzie bylo z 5 osob, musialam zsunac majtki, poniewaz lekarz musial obejrzec jak sie goi krocze, ogladali takze podpaske (okropne). W sali bylo nas 4 , ale osoby z obchodu tak stawali naokolo lozka, ze bylo w miare intymnie. Ja bylam ogromnie speszona, no ale jak trzeba to trzeba. Balam sie ze lekarz bedzie mnie tam dotykal, na szczescie tyljko ogladali. I tak bylo kazdego ranka, wieczorem dawali nam spokoj.
    W niektorych szpitalach nie mozna nawet miec majtek siatkowych i trzeba miec super ktotkie koszule, na szczescie nie tam gdzie rodzilam…
    Julka
    p.s. Jak chcesz wiedziec cos wiecej to pisz..

    #140015

    nabu

    Re: Porod i co dalej???do Czarnej

    A wolałabyś mieć cesarkę, jak miałaś, czy poród w znieczuleniu zewnątrzoponowym? I czy badali Cię po porodzie, czy bardzo bolało Cię po operacji? Chyba przestraszyłam się na dobre porodu, a to już za dwa -trzy tygodnie. Chyba nie zasnę. Zosia



    #140016

    martaka

    Re: Porod i co dalej???

    Dziewczyny napiszcie jeszcze parę słów o nacinaniu krocza. Czy w ogóle wiedziałyście kiedy lekarz to robi? Uprzedzają o tym, czy nie?
    No jak to jest później? Czy to szerokie cięcie? Bardzo boli przy gojeniu?
    Nie wiem czemu ale to cięcie chyba najbardziej ze wszystkiego mnie przeraża.

    Pozdrawiam,
    Marta i 19 tygodniowy ktosik.

    #140017

    annah

    Re: Porod i co dalej???

    dziewczyny, wiekie dzieki, za to ze podzielilyscie sie ze mna waszymi przezyciami (juz wspomnieniami) zwiazanymi z porodu. mysle ze to w jakis sposob mnie uspokoilo, wiem przynajmniej czego moge sie spodziewac.
    coprawda mieszkam zagranica, ale nie zmienia to faktu , ze porod wszedzie przebiega podobnie. Roznica jest czasami w obsludze personelu no i w wygladzie sali porodowej.
    wiem , ze tu gdzie ja bede kiedys rodzic, mozna przybierac rozne pozycje , taka jaka kobiecie najbardziej odpowiada. A co najciekawsze , powiedzieli nam ze po 2 godz. od porodu ,mozna isc do domu .

    no i jeszcze jedno tu jak przewioza z sali porodowej, kobieta nie musi biegac z podpaska miedzy nogami, normalnie moze ubrac sobie bielizne, a za dwa dni , niektore kobiety juz sa ubrane w leginsy i koszulki,a nie w koszule nocne

    Edited by AnnaH on 2002/07/22 09:44.

    #140018

    kasiabial

    Re: Porod i co dalej???

    Marciu kochana dziwi mnie ,że ty boisz się akurat nacięcia krocz. Z tego , co wiem ( 5 moich koleżanek urodziło w ciągu ostatnich 8 m-cy) sam poród jest takim przeżyciem, że nacięcia wogóle sie nie czuje poniewaz jest wykonywane w razie potrzeby i w momencie skórczu a poza tym w porównaniu z urodzeniem dzidzi to nie jest żaden ból. Nie martw się (chociaz ja to tez robię a jestem w 20 tygodniu) jeszcze masz dużo czsu na zamartwianie.Pozdrowienia !

    #140019

    pluto

    Re: Porod i co dalej???

    Ja mialam zewnatrzoponowe, wiec ciecia nie czulam wogole, a jak mnie szyli to rozmawialam w tym czasie przez komore z Rodzicami…tez nic nie czulam. Kolezanki, ktore nie mialy zewnatrzoponowego mowia, ze ciecia zazwyczaj sie nie czuje, bo robia to w czasie skurczu, natomiast co do szycia, to owszem boli. Jak dadza znieczulenie zwykle to i tak podobno czuc.
    Mi nacieli kolo 1 cm, takze to chyba nieduzo….

    Jak za dlugo sie stoi to szwy „ciagna” i jest to nieprzyjemne uczucie…w czasie mycia po 10 dniach szwy sie rozpuszczaja, ale siadac bezbolesnie mozna dopiero po 2-3 tygodniach…
    Julka



    #140020

    nabu

    Re: Porod i co dalej???do Pluto

    Czułaś jak lekarz sprawdzał czy nie pozostały tam resztki łożyska – podobno lekarz wkłada CAŁA RĘKĘ DO POCHWY!!!! Boję się tego i powiedz mi czy badanie |Cię bolało bo nie działała jeszcze opona czy po prostu cię bolało?Zosia przestraszona

    #140021

    ankalenka

    Re: Porod i co dalej??? do Kasibiel

    dla mnie akurat nacięcie krocza było najgorszym momentem porodu. nikomu nie życzę.
    A.



    #140022

    czarna

    Re: Porod i co dalej???do Czarnej

    powiem szczerze gdybym miala wybor po tym doswiadczeniu wybralabym cesarke tio nic nie boli…ale potem ciezko wstac bol okropny w dodatku uczucie ze z kazdym ruchem blizna rozchodzi sie no i teraz ma problemy z brzuchem miesnie przecieta i trudniej wrocic do plaskiego brzuszka….pierwsze kroki byly okropne w dodatku musialam wstac juz ok 7 godz po zabiegu do formy tzn do normalnego chodzenia minelo ok 7 dni i to jest bardzo szybko najwazniejsze zeby sie zmobilizowac i jak najszybciej probowac a bol z czasem mija tak jak i bol naturalnego rodzenia
    a ty bedziesz miala cesarke czy zastanawiasz sie nad nia?

    #140023

    karina

    Re: Porod i co dalej???

    Witam serdecznie,
    przyznam się, że jestem przerażona tymi opisami. Chociaż jestem dopiero w 17 tyg., to dużo myślę o porodzie i okropnie się boję. Rozmawiałam z lekarzem i powiedział mi, że po znieczuleniu zewnątrzoponowym nic już nie boli. Proszę Was dziewczyny, napiszcie mi jak jest naprawdę, na co mam się przygotować? Z góry Wam dziękuję i pozdrawiam,
    Karina N.

    #140024

    nabu

    Re: Porod i co dalej???do Czarnej

    Zastanawiam się. Boję sie bólu. Wczoraj rozmawiałam z lekarzem i powiedział mi ,że dla mnie wybrałby oponę – ciekawe co wybrałby dla swojej żony, tylko, że oponowe zwiększa aż 10 krotnie użycie kleszczy- życie by stało się dla mnie bezsensowne, gdyby małemu stała się jakaś krzywda. Dlatego zastanawiam się nad cesarką, wolę cierpieć po operacj i mieć odstający brzuszek niż ryzykować zdrowie mojego skarbka. Przy porodzie naturalnym, bez znieczulenia może z kolei dojść do niedotlenienia. Jestem dosyć mała i drobna, wątpię czy będę miec tyle siły, by go szybko wypchnąć. Warto ryzykować? odpisz mi coś. Zosia

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 27)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close