porod na Solcu 2 dni temu :)

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #20467

    naanaaa

    W piatek wcale nie bylam zdecydowana jechac do szpitala… wydawalo mi sie malo prawdopodobne, ze urodze tak wczesnie … Termin z OM to 27.07a termin z USG to 2 sierpien i jakos mocno obstawialam ta date… Tym bardziej , ze poprzednie dzieci przenosiliam… Jednak Kasia z e-dziecko za mnie zadecydowala (i CHWALA JEJ ZA TO!!), zadzwonila do dr Raka (faktycznie super czlowiek i rewelacyjny poloznik!!) i „wyslala” mnie na Solec. Moj porod byl troche przewrotny , bo najpierw skurcze co 5 min potem do 4:00 co 3min i rozwarcie na 3 cm… Gdy zwolnilo sie lozko na porodowce i tam sie juz ulokowalam … skurcze sie skonczyly … Nic innego , tylko musialam wrocic na poloznictwo. Rano juz zbieralam sie do domu , gdy dr Rak stwierdzil , ze sobie mnie obejrzy 🙂 No i obejrzal – rozwarcie na 5-6cm i zero skurczy … Tak wiec zamiast do domu trafilam z powrotem na porodowke. Dostalam wolna oxytocyne na wywolanie „naturalnych” skurczy… Cala „akcje” monitorowal dr Rak a polozne… ciezko gdzie indziej tak sympatyczne , wyrozumiale i cierpliwe istoty znalezc. Moj maz towarzyszyl mi od chwili wejscia na porodowke, nawet nie wychodzil na czas badan… Dla wszystkich bylo to tak naturalne – przeciez on rodzil ze mna NASZEGO syna . Moglam chodzic, skakalam na pilce (rewelacja gdy glowka jest wysoko – w moim przypadku tak bylo). Polozne co chwila monitorowaly prace serduszka dzieciatka… Zreszta mimo ze obok byly jeszcze dwa porody co chwilke ktos przychodzil i dopytywal jak idzie , radzil co robic , jak oddychac… Pierwsza faza porodu trwala w sumie 7 godzin (nie bylo to standardowe wywolanie , tylko „pomoc”). II faza porodu , to juz inna bajka(dziesieciominiutowa)… Bylam tak zmeczona , ze przysypialam miedzy skurczami , a gdy nadeszly bole parte, to juz w ogole nie pamietam co sie dzialo … Wiem , ze niezly koncert „wokalny” dalam (a glosik mam donosny), ale co to byly za „arie” tego nie powiem , bo nie pamietam :)Moj maz tez wynios pare pamiatek – siniaki na nogach od wbijania moich paluszkow w czasie skurczu i odcisk moich zabkow na reku (kiedy ja to zrobilam ?? – ja niewinna!!). Gdy maluszek pojawil sie na swiecie obcial z gracja pepowine… W ogole – jest dumnym tatusiem ! Dlatego uwazam, ze jesli istnieje tylko taka mozliwosc – tatus powinien uczestniczyc w narodzinach dzieciatka- wtedy nawiazuje sie jakas tajemna nic miedzy nimi (moze to takie prawdziwe OJCOSTWO). Zszyta zostalam gwiazdorsko – juz po 2,5 godzinie od porodu bez zadnego stresu i bolu wedrowalam do toalety i zrobilam siusiu ;)Z siadaniem tez nie mam zadnych problemow, a chodze nie jak kaczka , tylko jak normalna kobita (no moze tylko tempo jeszcze nie rajdowe). Dzisiaj juz jestesmy w domku (a to 2-ga doba). Maly jest uroczym , w ogole nie placzacym dzieckiem . Kocha jesc spac i jest sniady ! Czyli tatus wykonal w 100% moje zamowienie 😉
    No nic , teraz musze konczyc bo moje malenstwo delikatnie daje znac , ze chyba powinien cos zjesc 🙂
    Pozdrawiam wszsytkie mamuski

    Aniaz Bartoszkiem 05.07.03 (a mial byc 27.07) <GG 421363>

    #284601

    aanna

    Re: porod na Solcu 2 dni temu 🙂

    Gratuluje pięknego syna( z opisu wynika że przystojniak z niego:-)) Zycze wszystkiego dobrego w dalszym jego wychowaniu

    ANIA+GRUDNIOWA KROPECZKA (28.12)(PODOBNO SYNUS)



    #284602

    naanaaa

    Re: porod na Solcu 2 dni temu 🙂

    dziekuje 🙂

    Ania z Bartusiem

    #284603

    wawa

    Re: porod na Solcu 2 dni temu 🙂

    Gratulacje,

    my też rodziliśmy na solcu i również mamy bardzo miłe wspomnienia.

    pozdrawiamy

    magda z mają (23.11.02)

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close