poród rodzinny w Wejherowie??

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #105900

    paleyka

    dziewczyny ja na dniach bede rodziła i wciąz nie moge się zdecydować. 4 lata temu urodizłam w Pucku i nie płaciłam za poród rodzinny. teraz chciałabym w Wejherowie i nie wiem czy sa jakiekolwiek opłaty. A za poród płacić nie chcę w końcu to powinno byc bezpłatne. Czy ktoś niedawno z Was tam rodził?czy sa jakieś opłaty?pomóżcie

    #3901273

    Anonim

    Zamieszczone przez paleyka
    dziewczyny ja na dniach bede rodziła i wciąz nie moge się zdecydować. 4 lata temu urodizłam w Pucku i nie płaciłam za poród rodzinny. teraz chciałabym w Wejherowie i nie wiem czy sa jakiekolwiek opłaty. A za poród płacić nie chcę w końcu to powinno byc bezpłatne. Czy ktoś niedawno z Was tam rodził?czy sa jakieś opłaty?pomóżcie

    Moja bratowa rodziła dokładnie rok temu, za poród kazali płacić, mój brat odmówił i nie zapłacił, bo pobieranie opłaty za poród rodzinny przez szpital jest bezprawne.



    #3901274

    tuya

    podobno tam była jakaś gruba zadyma o te opłaty, że pobierane bezprawnie – podobno teraz ich niema:Niepewny:

    #3901275

    elza29

    Ja mialam w Wejherowie ciecie cesarskie w sierpniu zeszlego roku. Chcialam zeby ze mna na zabieg poszedl maz ale polozna ktora mnie zabierala wciagla mnie do windy a mezowi kategorycznie kazala zostac :Hmmm…: pozniej wytlumaczyla ze to bez sensu bo przy samym zabiegu nie bedzie mogl byc obecny, bedzie czekal za drzwiami a kaza zaplacic jak za porod rodzinny( tak zwana cegielke) zaraz po porodzie i tak mnie na oddzial zabiora i tam zaraz sie zobaczymy. wiec oplaty chyba sa, pewnie mozna sie uprzec ze to bezprawne ale obawialabym sie pozniej dalszej opieki podczas porodu 😉 ogolnie szpital moge polecic, co prawda mimo cc zupelnie sama musialam sie dzieckiem zajmowac, zadnej pomocy od poloznych . Oddzial wyremontowany, czysciutki, bylam bardzo zadowolona. po pierwszej cc w innym szpitalu polozne zabieraly dziecko do siebie zebym mogla odpoczac, przebieraly itd. tutaj tak nie bylo ale nie z braku checi tylko maja taka taktyke aby pacjentka szybko sie rozruszala. Naprawde bylam zadowolona z opieki w tym szpitalu. A tak wogole to bym zadzwonila do tego szpitala i zapytala, bedziesz miala pewnosc. Przez tel pewnie powiedza ze sie nie placi wiec jakby sie pozniej upomnieli zrobisz zdziwiona mine ze nie jestes przygotowana bo dzwonilas i powiedzieli ze bezplatnie 😉

    #3901276

    tuya

    też rodziłam w Wejherowie
    na porodówce było ”miło”, super położna, obecność męża powodowała, że pani częściej była na kawie niż przy mnie…ale mi to nie przeszkadzało bo była sympatyczna a mąż był obok
    ale potem rzeczywiście zero pomocy przy dziecku… gdyby nie kobieta, która leżała ze mną w sali, to byłoby ciężko:Niepewny:
    moje sygnały o braku pokarmu były ignorowane , panie tylko przewracały oczami…
    wypisano nas w dniu, w którym wyszła żółtaczka… zero instrukcji co dalej.
    byle zwolnić łóżko.

    #3901277

    lilus82

    kuzynka rodziła jakies 1,5 roku temu i tez kazali jej płacić..
    Dla mnie to chore,rodziłam w Pucku z męzem-niechcieli ani złotówki..



    #3901278

    asik2808

    Ja rodziłam w marcu w Wejherowie – razem z mężem :)!
    Dzień wcześniej tzn.noc leżałam tam na patologii – siostry przyjemne ale doświadczenie niezbyt miłe. Natomiast jak zabierali mnie na porodówkę to siostra mówiła,żeby zadzwonić po męża był ze mną od pierwszego momentu… siostry, położne, lekarze fantastyczni ludzie rozmawiali rozbawiali żeby oderwać myśli od bólu,pytali o wszystko i informowali o wszystkim. Sale do porodu rodzinnego dobrze wyposażone (prysznic,piłka , stołeczek itd.) nawet klimatyzacja była.
    A już na sali to inna historia- powiem tak zależy na jaką zmianę trafisz!
    Pani z poradni laktacyjnej bardzo miła ale mało pomocna!
    Jeśli chodzi o opłatę to jest to tzw. dobrowolna cegiełka na szpital!
    Naprawdę polecam szpital w Wejherowie!

    #3901279

    ja3

    Zamieszczone przez karen.
    też rodziłam w Wejherowie
    na porodówce było ”miło”, super położna, obecność męża powodowała, że pani częściej była na kawie niż przy mnie…ale mi to nie przeszkadzało bo była sympatyczna a mąż był obok
    ale potem rzeczywiście zero pomocy przy dziecku… gdyby nie kobieta, która leżała ze mną w sali, to byłoby ciężko:Niepewny:
    moje sygnały o braku pokarmu były ignorowane , panie tylko przewracały oczami…
    wypisano nas w dniu, w którym wyszła żółtaczka… zero instrukcji co dalej.
    byle zwolnić łóżko.

    Ja rodziłam tam 4 lata temu. Trafiłam dobrze, gdyż zołzowate, wymalowane panienki na dyżur przyszły akurat w dniu wypisu.
    Urodziłam nad ranem. Dziecko przespało cały dzień i dopiero na noc dało wycisk. Chciał leżeć tylko przy cycku. Jak odstawiłam to ryk. W nocy siostry przyszły sprawdzać co jest ( może je obudził). Okazało się, że jest najedzony, tylko mu się cycuś spodobał. I tak mu zostało prawie do 2 lat.
    Ostatniego dnia rano na śniadanie dali nam jajka gotowane. Listopad, nie pozwolona otwierać nam okien, tylko drzwi do sal miały być otwarte, żeby się dzieci nie poprzeziębiały. Po śniadaniu natychmiast obchód. Wcgodzi gwiazda i na nas się drze, że śmierdzi. A jak ma po jajkach nie śmierdzieć? Zlałyśmy ją wszystkie, bo czekałyśmy już praktycznie na wypisy.

    #3901280

    martaa-rosaa

    Najlepszą alternatywną na rodzenie dzieci jest klinika prywatna. Po doświadczeniu rodzenia w szpitalu Wojewódzkim w Gdański i opowieściach o różnych szpitalach w Trójmieście jak i Wejherowie tak naprawdę każdy szpital będzie zły 😉

    #3901281

    tuya

    Zamieszczone przez martaa_rosaa
    Najlepszą alternatywną na rodzenie dzieci jest klinika prywatna. Po doświadczeniu rodzenia w szpitalu Wojewódzkim w Gdański i opowieściach o różnych szpitalach w Trójmieście jak i Wejherowie tak naprawdę każdy szpital będzie zły 😉

    no niby tak, ale pomijając kwestie kilku tysięcy za poród, to w razie komplikacji i tak trafia się np na Zaspe(oiom dla noworodków) bo prywatne kliniki nie podobno nie dysponują odp zapleczem … :Niepewny:



    #3901282

    martaa-rosaa

    Zamieszczone przez karen.
    no niby tak, ale pomijając kwestie kilku tysięcy za poród, to w razie komplikacji i tak trafia się np na Zaspe(oiom dla noworodków) bo prywatne kliniki nie podobno nie dysponują odp zapleczem … :Niepewny:

    Tak było dwa lata temu w szpitalu Swissmed w Gdańsku ale czy coś się może w tej sprawie zmieniło nie wiem .. Jeśli będzie mnie stać na ten szpital (mam nadzieję) to zdecyduje się tam rodzić. Jeśli ciąża przebiega bez komplikacji to nie można z góry zakładać że przy porodzie będą 😉
    Znajoma rodziła w tej klinice i wiem że nie ma porównania ze szpitalami publicznymi.

    #3901283

    tuya

    właśnie Swissmed miałam na myśli .. nie wiem jak jest teraz …

    tak sobie myślę, no nie zapłaciłabym za poród takich pieniędzy (i wcale nie znaczy, że ich nie mam).. najnormalniej szkoda by mi było, wolałabym założyć konto i wpłacić dla dziecka, albo kupić meble, wózek itp… ale to ja 🙂

    a jeszcze świadomość, że za taką kase nie mam zapewnionej opieki dla dziecka na miejscu … że trzeba przewieść, droga=czas
    tylko dla kolorowej sali i uśmiechniętej pielęgniarki:Hmmm…:



    #3901284

    banzi07

    Zamieszczone przez martaa_rosaa
    Tak było dwa lata temu w szpitalu Swissmed w Gdańsku ale czy coś się może w tej sprawie zmieniło nie wiem .. Jeśli będzie mnie stać na ten szpital (mam nadzieję) to zdecyduje się tam rodzić. Jeśli ciąża przebiega bez komplikacji to nie można z góry zakładać że przy porodzie będą 😉
    Znajoma rodziła w tej klinice i wiem że nie ma porównania ze szpitalami publicznymi.

    no tak ale tam za te 2-3 doby chcą ok 7 tyś zł (ostatnio czytałam) więc ja wolę rodzić w szpitalu publicznym, bo takich pieniędzy to ja nikomu nie dam za to co mi się i tak należy. A ten czas w szpitalu jest krótki i da się przeżyć, nie jest tak źle :Nie nie:

    #3901285

    betrisa

    rodziłam pierwsze w wejherowie a drugie w swissmedzie i nie musze chyba pisać gdzie było lepiej;)

    w wejherowie chcieli od nas tą opłatę ale mąż zapomniał i nie zapłacił bo my jeszcze płaciliśmy za ten pokoik jedynkę. Fajna sprawa bo mąż był tam, mieszkał ze mną. Ja byłam w jakimś stanie nie bardzo to był mi bardzo potrzebny bo normalnie deprecha na maxa. Położne to tyle o ile nie bardzo pomocne ale to nie ważne jak jest ktoś bliski obok. Miałam w wejherowie zzo to też tak mnie tym naszprycowali dużo za dużo tych dawek,ze przez to też cały dzień dochodziłam do siebie. Ale byłam zadowolona pewnie przez to ze nie rodziłam na żywca i maż był ze mną 24/dobę ja z tych mało odpornych psychicznie.

    #3901286

    betrisa

    w swissmedzie w zeszłym roku było 5500 tyle co piszesz to aż nie biorą

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close