Poród SN po pierwszym CC…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)
  • Autor
    Wpisy
  • #86112

    kamelia

    Jeszcze raz pomęcze ten temat… Która tak miała? Jakie wskazania do pierwszego CC, jaki przebieg drugiego (kolejnego) porodu? Większa kontrola lekarska przebiegu porodu? Napiszcie, bo ja już jestem tak blisko i szukam wsparcia…

    Kamelia z Michałkiem (3,5 roku) i chyba-Mają (39 tc)

    #1319747

    chilli

    Re: Poród SN po pierwszym CC…

    kotuś, kalcz, ajax – to na szybko z tego co pamiętam – moze napisz do nich?

    magda z mlodymi



    #1319748

    lea

    Re: Poród SN po pierwszym CC…

    Moj lekarz sie zarzeka, ze tak, wieksza kontrola i krotszy czas dany na probe. I w sumie w moim pieknym miescie 😉 tak jest, sama nie probowalam, ale wiem po kolezanki przykladzie.
    A tak w ogole – to szybkiego porodu Ci zycze!

    #1319749

    basiogroszek

    Re: Poród SN po pierwszym CC…

    Kamelio mogę Ci tylko napisać, że moja bratowa tak miała.
    Urodziła córkę przez CC. Miała na końcu ciąży zatrucie ciązowe, była w szpitalu, ale ją wypuścili do domu. Po kilku dniach odkleiło jej się łożysko, dostała krwotoku i ledwo udało się uratować małą.
    Po 6 latach zaszła w ciązę. W czasie jej trwania 2 razy była w szpitalu na obserwacji pod kątem ewentualnego zatrucia. Jasia urodziła stosunkowo szybko, bez komplikacji. Nie wiem jak było w czasie porodu, ale tuż po nim uśpili ją i sprawdzali bliznę i zrosty po cesarce (miała pionowe cięcie i blizna jest mocno widoczna).
    Mówi, że jeśli miałby być następny raz (choć nie planuje), to też w miarę możliwości chciałaby rodzić naturalnie.
    Trzymam za Ciebie i za chyba-Maję kciuki mocno. Cieszę się, że jesteś w ciąży tak daleko.

    Basia ze Stasinkiem (02.07.03)

    #1319750

    szaldi

    Re: Poród SN po pierwszym CC…

    Witaj.
    U mnie tak było.
    Pierwsza cesarka w 35 tygodniu, ratująca życie Alicji.
    Druga ciaża wspaniała, lekka i przyjemna (przenoszona ).
    Poród zaczął się trzy dni po terminie, sam, bez wspomagaczy, wywoływania, itd. Pierwsze skurcze poczułam ok. godz 15 (od dnia terminu byłam juz w szpitalu) ale że to są TE skurcze, lekarze uwierzyli mi dopiero o godz. 21:00 .
    Rodziłam w pokoiku najbliżej położonym przy sali operacyjnej, żeby w razie czego można było jak najszybciej przeprowadzić cięcie. Lekarz mi tłumaczył,że po cesarce nie są w stanie przewidziec jak macica się zachowa. Więc muszą być przygotowania na wszystko.U mnie poród postępował bardzo szybko az do momentu parcia. Nagle przestałam czuć skurcze i koniec, dla mnie juz było po porodzie. Mały był tak nisko, że na cięcie było juz za pózno a na wypchnięcie go nie miałam juz sił i mozliwości. Makabra, lekarz wypychał mi go na siłę uciskając brzuch. Nic to nie dawało a maluchowi zaczęło spadać tętno. Skończyło się na vacuum, na szczęście nic sie Szymowi nie stało dostał 10 pkt.
    Ja za to strasznie zle sie czułam po tym porodzie. Byłam cała posiniaczona i obolała jakbym zeszła z ringu bokserskiego. Długo bolały mnie żebra, po tym wypychaniu małego przez lekarza. Przy tym straciłam bardzo dużo krwi i długo nie mogłam odzyskać sił.
    Czy na taka koncówkę porodu miała wpływ wcześniejsza cesarka, tego nie wiem. I radzę też nie sugerować się opowieściami innych kobiet (np. moją), bo możesz sobie tym tylko zaszkodzić. Każdy poród jest inny, tak jak i ciąże, czy my, kobiety.
    Ale to już z pewnością wiesz
    Życzę szybkiego i bezbolesnego porodu oraz zdrowiutkiej córeczki.
    Pozdrawiam, Jola z Siedmiolatką i Dwulatkiem.

    #1319751

    kamelia

    Re: Poród SN po pierwszym CC…

    Thx!

    Kamelia z Michałkiem (3,5 roku) i chyba-Mają (39 tc)



    #1319752

    kamelia

    Re: Poród SN po pierwszym CC…

    Dziękuję za wszystkie historie i życzenia co do porodu. 🙂

    Kamelia z Michałkiem (3,5 roku) i chyba-Mają (39 tc)

    #1319753

    kamelia

    Re: Poród SN po pierwszym CC…

    Proszę o następne historie w miarę możliwości… 🙂

    Kamelia z Michałkiem (3,5 roku) i chyba-Mają (39 tc)

    #1319754

    kotus

    Re: Poród SN po pierwszym CC…

    Tak pierwsze miałam CC z powodu tego,ze dziecko było owinięte w pępowinie,zanikające tętno dziecka.Wywołanie porodu nie powiodło się.Zero akcji porodowej.Po 3 godz pod kroplówką wody zaczęły zielenieć.Podczas ciąży nie czułam zadnych skórczy,ani twardnienia brzucha.Na KTG te skórcze też nie wychodziły,więc tak czy owak chyba sama bym nie urodziła.
    Z drugim dzieckiem ciąza była normalna.Bardzo chciałam rodzić naturalnie i choc lekarze sugerowali CC to ja jednak za każdym razem kategorycznie odmawiałam.Miałam skórcze przepowiadające z czego się bardzo cieszyłam,że coś dzieje się pozytywnego z moją macicą:-)
    Do szpitala poszłam wcześniej na obserwację.Bóle porodowe brały mnie zawsze wieczorem,ale pielęgniarkom w nocy nie chciało sie odbierać porodu,więc dawali mi zastrzyk rozkurczowy.Wiedziałm ,że ich tak nie ominie odbieranie porodu nocą,no i stało sie…odeszły mi wody .Rodziłam 4 godz.Urodziłąm o 2 w nocy bez żadnych komplikacji co było bardzo charakterystyczne tylko dla tego jednego mojego porodu:-)
    Opiekę miałam normalną nie jakąś nadgorliwą,ale najfajniejsze było to,ze miły lekarz odbierał mi poród
    Aaaaa.. i chciałm rodzić bez oksytocyny zupełnie naturalnie i tak się stało tylko dostałam kilka tabletek nie wiem jakich pod jezyk

    Kamelia a dlaczego miałas pierwsze cc tak w skrócie??

    kto opanowuje samego siebie więcej znaczy,niż zdobywca miasta

    Edited by kotuś on 2007/03/05 15:10.

    #1319755

    kamelia

    Re: Poród SN po pierwszym CC…

    Dzięki Kotuś, podbudowałaś mnie. 🙂
    Pierwsze moje cc było wcześnie, organizm wogóle nawet nie myśłał jeszcze o porodzie.
    Teraz mam wyraźne skurcze przepowiadajace, a w zeszłym tyg. przez 3 dni były bardzo mocne i regularne (chcieli mnie brać na porodówkę, ale czułam, że jeszcze nie pora). Może się uda… 🙂 Acha i z racji wczesniejszych ingerencji mam kilka dni przed terminem położyć się do szpitala.

    Kamelia z Michałkiem (3,5 roku) i chyba-Mają (39 tc)



    #1319756

    kotus

    Re: Poród SN po pierwszym CC…

    Mam nadzieje,że wszystko będzie dobrze i tego Ci zyczę:-)
    1)Życzę zdrowego dziecka
    2)Życzę Mai:-)

    kto opanowuje samego siebie więcej znaczy,niż zdobywca miasta

    #1319757

    kalcz

    Re: Poród SN po pierwszym CC…

    No to wywołana odpowiadam 🙂

    Pierwszy poród – 2004 rok cc z powodu położenia pośladkowego…Jasiek do ostatniego dnia nie chciał się przekręcić, a próba zaplanowanego obrotu się nie odbyła bo już był za nisko…no więc finał przez cc.
    Drugi poród – 2006 rok sn – zaczęło się kilka dni po terminie, ale potem poszło już szybciutko, poród krótki i bez komplikacji. WYglądał jak normalny poród pierworódki.
    Przed porodem lekarze „ostrzegali” że w razie najmniejszych komplikacji, przedłużania się porodu, jak dziecko nie będzie chciało się prawidłowo wstawić itd – od razu robią cięcie, na sali miał być obecny lekarz i anastezjolog w razie nagłego cięcia.
    Rzeczywistość była jednak inna – na sali oprócz mnie i położnej był…mój mąż 😉 Franek nie bardzo chciał się wpasować w kanał rodny ale i tak to nie przeszkadzało w tym aby urodził się sn. Rodziłam z zzo – mówią że niby nie powinno się go podawać do takiego porodu, ale mi dali…i nie było to dla nich nic nadzwyczajnego.

    Jedyna różnica pomiędzy porodem sn po cc, a po prostu sn jest taka, że „po” lekarz musi zbadać stan blizny na macicy w tym celu wykonuje dość niefajne badanie wewnętrzne (ale bezbolesne)

    Już to ostatnio pisałam na forum ale się mogę powtórzyć.
    Przez całą ciążę mówili mi, że to będzie jedynie próba porodu sn, że przy jakichkolwiek wątpliwościach od razu zrobią cc, ale tak naprawdę mitem jest już powiedzenie że raz cesarka to zawsze cesarka. Jak ktoś nie ma stałych wskazań to spokojnie może rodzić siłami natury !!! Czego i Tobie życzę…no i POWODZENIA bo widzę, że to już NIEDŁUGO :-)))

    KaSiA &



    #1319758

    kalcz

    Re: Poród SN po pierwszym CC…

    Szpilki,

    złapał mnie za serce Twój podpisik…tzn fotka w podpisiku…
    Jeszcze raz GRATULUJĘ !

    ps.starsza młoda widzę, że zadowolona :-)))

    KaSiA &

    #1319759

    adonay

    Re: Poród SN po pierwszym CC…

    ja niestety pierwszy i drugi porod mialam przez cc,bardzo chcialam rodzic naturalnie,niestety moje wymiary byly za slabe a w dodatku pierwsza ciaza blizniacza,okazalo sie,ze podczas porodu bym umarla i dzieci tez,podczas cesarki mialam silny krwotok co niby lekarze podejrzewali,dostalam duzo krwi….dlugo dochodzilam po tym cc,2 tez bylo ciecie ale udalo mi sie przy znieczuleniu ogolnym.ja w obu ciazach mialam super skorcze,ale niestety okazalo sie,ze mam wade szyji macicy i nie bylo mozliwosci rozwarcia dlatego przeszlam dwie cc-ale dla mnie najwazniesze,ze dzieci cale i zdrowe sie urodzily.wiem co to znaczy tylko skorcze ale nic poza tym jesli chodzi o porod naturalny.zycze powodzenia i udanego rozwiazania!


    paulina szymon lidia

    #1319760

    Anonim

    Re: Poród SN po pierwszym CC…

    No więc melduję się i ja.
    Pierwszy poród… 17 godzin skurczów, rozwarcie na opuszek palca, zanikające tętno dziecka… natychmiastowa cesarka pod narkozą, dziecko 3-krotnie okręcone pępowiną nie schodziło w dół, zielone wody płodowe i wiele innych rzeczy, o których chcę zapomnieć i w zasadzie już się udało :-).
    Druga ciąża… prowadzona normalnie, bez jakiś większych środków ostrożności. Poród – 2 dni po terminie w szpitalu, gdzie dają urodzić sn po cc :-). O 2 w nocy zaczęły odchodzić wody płodowe, pojawiły się skurcze, ok. 6 byliśmy w szpitalu – czekałam za długo, bo ledwo sie ubrałam i doszłam do samochodu… rozwarcie na opuszek i opinia lekarza, że urodzę dziś wieczorem, albo jutro… no i mnie zostawili pod ktg.Tymczasem ja za chwilę zaczęłam czuć bóle parte, okazało się, że rozwarcie mam na 3 cm, jak dojechałam na porodówkę (takie bóle, że nie byłam w stanie iść… no i krzyczałam hihi) miałam pełne rozwarcie. Po 4 partych wyskoczyła Lenka i o 8:15 trzymałam dziecko w ramionach, a asystował nam zszokowany lekarz. O moim szybkim porodzie głośno było w całym szpitalu ;-). Po porodzie nikt mnie jakoś gorliwie nie badał, dostałam kroplówkę z oksytocyny, żebym zamocno nie krwawiła i tyle. Po paru godzinach wstałam i powiem Ci, że myślałam, że będzie gorzej, bo mnie troszkę nacięli. Miło się rozczarowałam, bo mogłam chodzić, siadać, itp :-). Dla mnie poród sn to niesamowite przeżycie i o wiele szybciej doszłam do siebie. Potem troszkę mnie bolało miejsce po cc, ale po jakimś czasie przeszło.
    Czyli w skrócie… bardzo szybko i równie boleśnie, no ale tak to już jest, coś za coś :-).
    Kamelia nastawiaj się na poród sn, ja tak robiłam całą ciążę, a dodam jeszcze, że Lenka ma wadę jednej nerki, więc stało to pod znakiem zapytania także i z jej powodu. Na szczęście okazało się, że poród sn jest wskazany również i dla niej. Dowiedz się, jakie podejście mają do porodu sn po cc w szpitalu, w którym chcesz rodzić. Ja rodziłam w szpitalu, który jako poierwszy dawał szansę kobietom po cc urodzić naturalnie. W niektórych szpitalach wykonują rutynowo następne cięcie… a po co, skoro można go uniknąć?
    Życzę Ci wiary w siebie, na pewno się uda. Jeśli masz jeszcze jakieś pytania – p i s z :-).

    Pozdrawiam,

    Asia, Julia i Lenka

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close