Poród Wojtusia 16.05.2012

Poród w 36.5 TC

No to piszę jak to wszystko się działo…

1 maja po wygrzewaniu się w cieniu na działeczce mocno źle się czułam i postanowiłam pojechać na IP żeby chociaż zrobili KTG bo Wojtaszek kopał mnie tak mocno że cała byłam w strachu. Dodatkowo czułam dziwne “pulsowanie” w brzuchu co na pewno nie było jego czkawką…

Odmówili mi KTG, ewentualnie kazali kłaść się na oddział, bo “takie procedury” a rano do domu. KTG podłączyli mi koło 22:00 trwało 2,5 godziny… słyszałam jak puls co chwile spada do 110 i włącza się lampka alarmowa. Co chwile ktoś przychodził i kazał mi zmieniać pozycje. Całą noc nie spałam, wiedziałam że KTG nie wychodzi ?idealnie? a mimo to w końcu je odłączyli i kazali spać.

Rano 2 maja powtórzyli KTG i wyszło rewelacyjnie. Powiedzieli że pójde do domu ale jeszcze dla pewności zrobili USG z przepływami i… okazało się, że wód bardzo mało – kazali zostać na oddziale.

W między czasie KTG wychodziło raz dobrze, raz “zbyt płasko”. Mały po prostu przysypiał – po każdym “dziwnym” KTG od razu USG i przepływy. Od 1-6 maja co chwile czyms się stresowałam, dodatkowo nic się nie działo, bo to długi weekend i lekarze na majówkach

W poniedziałek 7 maja na pierwszym obchodzie pobrali mi krew do badań i powiedzieli, że jak wszystko będzie ok to do domu – na drugim obchodzie CRP prawie 9 więc przepisali antybiotyk do pątku i kazali zostać na obserwacji.

W międzyczasie wody się poprawiły, AFI wzrosło do 8, a CRP po 5 dniach DUOMOXU pozostało bez zmian. Cała się stresowałam, bo w poprzedniej ciąży też zaczęło się od kłopotów z CRP.

Od 11-14 maja pakowali mi kolejny antybiotyk dożylnie, a ja już ledwo chodziłam. Wojtuś tak mi naciskał na miednicę, że nie umiałam kilku kroków zrobić do toalety.

Co obchód to kolejna teoria i pomysł na to “CO ZE MNĄ ZROBIĆ”. Raz słyszałam, czekamy do 37, raz że do 39 TC, co chwile, że mam iść do domu i że jednak zostaje… Dodatkowo ordynator widząc mnie 14 dzień z rzędu po 2 razy za każdym razem pytał o wskazania do CC i moją historię (co dzień w dzień mnie osłabiało, a ja osłabiałam dziecko płaczem).

Poniedziałek i wtorek (dwa dni przed CC) praktycznie mój mózg się wyłączył. Bałam się każdego dnia i zarazem chciałam zeby jeszcze był w brzuchu bo to dla niego najlepsze…

We wtorek 15-go czułam częstsze skurcze, ale na KTG nie rysowały się jakoś niepokojąco.. Doprosiłam sie o podanie zastrzyków na płucka i byłam trochę spokojniejsza (prosiłam od paru dni, ale twierdzili że nie sa potrzebne). wieczorem zaczął boleć mnie brzuch co zgłosiłam na obchodzie, mały zdecydowanie mało się ruszał, ale po zgłoszeniu lekarzowi powiedział tylko “brzuch ma boleć, jest pani w ciaży” “KTG niekonieczne”.

Faszerowali mnie hydroxyzyną na noc a ja i tak nie spałam. Rano dalej bolał brzuch i czułam wyraźnie skurcze. Doprosiłam się KTG i zdecydowanie rysowały się w granicach 50% co 15 minut. Na obchodzie zaproponowali mi amniopunkcję, bo powiedzieli, że nie podejma decyzji o wyciągnięciu wcześniaka, jeśli miałby sobie nie poradzić to wyciszą skurcze.

Spanikowałam, decyzję musiałam podjąć od razu, lekarz uspokajał że to niegroźne dla dziecka. Przed amniopunkcją zrobili USG – AFi 5. Kazali leżeć i czekać. Po pół godzinie (środa 16-go) zabrali mnie na AMNIO, odwieźli na łóżku do sali i podłączyli KTG. I chyba wtedy się wszystko rozhulało… Skurcze były już regularne, co 10 minut, a do mnie nikt nie przychodził. około 12:30 zabrali mnie na porodówkę na “kroplówkę”, której nie zdążyli podłączyć bo o 12:45 przyjmowałam już wkłucie w kręgosłup ze znieczuleniem… trzęsłam się jak galareta, nie mogłam sie opanować, chciało mi się płakać i bałam się co będzie dalej…

Położyli mnie na stole podpięli te wszystkie sprzęty, postawili ten zielony parawan a ja trzęsłam się z zimna. Pytali, czy działa znieczulenie, a ja błagałam żeby jeszcze chwile poczekali, bo widze jak ruszam stopami 😀

Za głową siedziała mi Pani anestezjolog i znów padło pytanie o moje poprzednie CC i kto na mnie czeka w domu…:(

Spytała później, czy moga zacząć, ja mówię, że chyba jeszcze nie działa. i słyszę:

– Działa działa, już zaczęliśmy kroić.

Momentalnie zrobiło mi się słabo, niedobrze, bałam się że zwymiotuję…ciśnienie spadło, czułam jak odpływam… dostałam efedrynę i jeszcze coś i od razu zrobiło się lepiej. Potem czułam tylko to rozpychanie, naciąganie, rwanie…

Anestezjolog powiedziała : TERAZ BĘDZIEMY WYCIĄGAĆ DZIECKO, co pani czuje?

– ZGAGĘ :Śmiech:

W każdym razie bardzo nieprzyjemne uczucie. Spytałam, czy jest już mąż. Powiedzieli, że nie wiedzą.

Potem usłyszałam ten krzyk, na który tak długo czekałam, nie płakałam. Słuchałam…rozpływałam się w jego dźwięku. Chwilę później poinformowali mnie, że Wojtuś dostał 10 punktów, ma 50cm i waży 2900g. Pokazali mi go na chwilkę, zdążyłam dac mu całusa i spytać, czy ma włoski (nie wiem skąd to pytanie przyszło mi do głowy, ale było jedynym, które zadałam).

Za chwilę go zabrali, wiedziałam, że zobaczy go jeszcze Mąż.

Potem ogarnął mnie spokój…już tylko mnie zszywali, w radiu leciała piosenka ?Jak zapomnieć? … Niezbyt nastrojowa, ale pamiętam. Ginekolog, która pomogła mi przez ten cały szpital przejść sama robiła mi cięcie.

Koło godziny 16:00 dostałam Wojtusia na całe 8 godzin. To był tylko nasz czas…

Dostałam Największy Skarb jaki mogłam dostać!

38 odpowiedzi na pytanie: Poród Wojtusia 16.05.2012

nadyjka2012-05-24 09:43:30

Zdrowka i samych radosci dla Was :Kocham:

czarnula-312012-05-24 09:50:41

Wszystkiego najlepszego. Zdrówka dla maluszka. Jest słodziutki i taki kochany:Kocham: Jaka ma dużą stopke

nasty2012-05-24 09:52:33

Gratululacje:Hura!:

Teraz możesz w nieskończoność tulić Wojtusia.

Rośnij, Kruszynko, rodzicom na pociechę:Radocha:

ciapa2012-05-24 10:02:46

Teraz się zdrowo chowajcie 🙂
Ogromne gratulacje
Młody cudowny

abebka2012-05-24 10:06:09

tak bardzo się cieszę,że wszystko jest w porządku, mam nadzieję, że szybko zapomnisz o przykrościach szpitalnych- jednak ta cała obsługa to ma wyczucie..:/mimo wszystko już tulisz swojego Wojtusia( przystojniaka jak diabli:Wow!:) GRATULUJĘ MAMUSIU:)

mama802012-05-24 10:31:51

Aguś doczekałaś się!!!:Wow!::Wow!::Wow!:

Jeszcze raz bardzo mocno GRATULUJĘ!!!!:Wow!::Wow!::Wow!:

Życzę samych radości z tego największego Cudu….:Kocham:

Wojtuś śliczny!

ramona2012-05-24 10:44:50

Tyle przeżyć i emocji … teraz już szczęśliwie razem odpoczywajcie i cieszcie się sobą, będzie już tylko coraz lepiej.

A stopę faktycznie ma długaśną 😀 chyba długie chłopisko Ci rośnie 😉

Ps. Swoją drogą dzielnie walczyłaś o wszystko tylko dlaczego tak jest, przecież to oni w tym szpitalu powinni wiedzieć co dla Was najlepsze i dbać żeby było jak najlepiej .. ehh życie 🙁

Jeszcze raz GRATULACJE I DUŻO ZDRÓWKA!!!

ztforka2012-05-24 10:53:49

A się spłakałam :Wstyd: Rośnij zdrowo Wojtuniu!!

dangdong2012-05-24 11:33:42

Aguś miałaś rzeczywiscie cięzkie dwa tygodnie w tym szpitalu a podobno zdrowie psychiczne kobiety w ciazy takie ważne – ciekawe dla kogo na szczeście masz to juz za soba a Wojtusia w domku wszystko już bedzie dobrze :Kciuki::Kciuki::Kciuki::Hura!::Hura!::Wow!::Wow!:

holatola2012-05-24 13:02:18

Aguś macie pieknego Syna!!! Ciesze sie ze wszystko sie dobrze skonczylo. Cieszcie sie soba :Hura!::Wow!::Hura!:

ronda2012-05-24 13:08:17

na taki koniec czekalismy 🙂
teraz juz tylko zdrówka i samych szczesliwych chwil :Kciuki:
Wojtus śliczny :Kocham:

madix2012-05-24 13:43:04

Ciężki mieliście początek maja – tyle stresów i nerwów w szpitalu, ale byłaś b. dzielna. Bardzo się cieszę, że 16-go rozpoczął się nowy etap :Przytulam:

Aguś, jeszcze raz GRATULUJĘ :Hura!: :Wow!: :Hura!:

Wojtusiu, rośnij zdrowo na pociechę rodzicom 🙂

paulina892012-05-24 16:55:16

Przykro mi, że musiałaś się tyle martwić… I podejście lekarzy, w żaden sposób nie uspokajało…

Jeszcze raz wielkie gratulacje 🙂 🙂 🙂

2012-05-24 18:06:52

Jejku jaki cudny!
Gratulacje!!!!

wronka122012-05-24 18:35:33

wielkie gratulacje kochana jeszcze raz:*:*

cudny SYNEK:) niech rosnie zdrowo:)

jess2012-05-24 18:58:28

Wszystkiego dobrego,niech Wojtulek zdrowo sie chowa gratuluje jeszcze raz!

esmena2012-05-24 19:01:51

Wszystkiego dobrego dla Was Aguś :Buziaki: Śliczny chłopak 🙂

laurencja2012-05-24 19:31:55

Gratulacje!!!!

p.s. tez mam Wojtusia z 36tc i waga urodzeniowa 2900:Hyhy:

nala2012-05-24 20:47:29

Gratulację:) Ale macie fajne widoki za oknem;)

monka32012-05-24 21:15:43

Aguś straszne przezycia i podejście lekarzy też….naszczęście wszystko się cudownie skończyło!!!!Wojtuś jest cudny i podobny do Ciebie:Wow!::Hura!:

eveke2012-05-24 21:35:29

Przeczytałam , oczywiście się uryczałam, tak się cieszę…

Buziaki dla Was!

lorealka2012-05-25 06:42:34

Wojtuś – rewelka :Wow!:
Niech rośnie zdrowo:Kciuki:

gosik2012-05-25 08:45:49

słodziutki :Kocham:

🙂 gratulacje ogromne 🙂

niech rośnie zdrowo
braciszek nad nim czuwa :Przytulam:

bratek2012-05-25 09:14:16

Przede wszystkim GRATULUJĘ!!!

ale…

czytając Twój opis ręcę mi opadają i wstyd mi za naszą “służbę zdrowia” …

picaporte2012-05-25 09:43:49

Agu normalnie się popłakałam :Wow!::Wow!::Wow!:

Gratulacje ogromne :Hura!::Hura!::Hura!:

jaga2012-05-25 17:27:14

Aguś, wzruszyłam się jak głupia. Gratuluję z całego serca. Piękny ten Twój synuś. Widzę, że włoski ma 😉 Teraz niech tylko zdrowo się rozwija. Całuski.

dora2012-05-25 20:11:23

Gratulacje przeogromne!
Dużo zdrówka dla Wojtusia i dużo snu dla mamy! 🙂

zinke2012-05-25 20:37:44

Aguś najważniejsze że już możecie cieszyć się sobą:Wow!:
Jeszcze raz Gratulacje!

choinka2012-05-26 16:46:48

Popłakałam się… Tak bardzo się cieszę, że Wojtuś już jest na tym świecie.
Aga, możesz być z siebie dumna. Jesteś bardzo dzielną dziewczyną…

:Wow!::Wow!::Wow!:

rysica2012-05-27 20:28:35

AguQ – Ile Ty się w tym szpitalu nacierpiałaś, ale teraz masz najpiękniejszą nagrodę – Wojtusia, przecudnego syneczka 😀
Niech zdrowo rośnie i jest największym Waszym szczęściem!!!

vieshack2012-05-28 15:22:52

wszystkiego najlepszego dla Was, a z Wojtka fajny facecik 🙂

2012-05-28 18:06:25

Dopiero dotarlam i przeczytalam, super opisane….nacierpialas sie w tym szpitalu, ale w tej chwili to juz nieistotne – bo masz przy sobie tego pięknego słodziaka 🙂
Jeszcze raz gratuluje i wszystkiego dobrego dla Was – niech rosnie zdrowy 😀

nasz2012-05-29 09:14:19

Masz ślicznego SYNUSIA!!! Prześliczny! Jak oglądam Twojego maluszka to przypomina mi się mój poród i synek który urodził się 5 lat temu.
Pozdrawiam i życzę szczęścia!!!

bratek2012-05-30 19:20:59

teraz dopiero dopatrzyłam sie daty
mój średniak urodził się 16 maja ale 6 lat temu
dokładnie w 36 tc

z tą małą róznicą, że ważył 3510g
dobrze, że nie dotrwał do terminu:Śmiech:

laurencja2012-05-30 19:29:26

Zamieszczone przez Bratek:teraz dopiero dopatrzyłam sie daty
mój średniak urodził się 16 maja ale 6 lat temu
dokładnie w 36 tc

z tą małą róznicą, że ważył 3510g
dobrze, że nie dotrwał do terminu:Śmiech:

o rajusiu
faktycznie dobrze
wczesniaczek:Fiu fiu:

2012-05-31 05:09:43

Wituś też urodził się 16 maja tyle że 2008.Ale nie wcześniak chodziaż ważył też niecałe 3.000

aguq2012-06-11 04:34:05

Dziękujemy wszystkim za ciepłe słowa :Buziaki:

wizjoner19912012-07-23 09:03:26

Gratulacje 😉 Mam nadzieję, że będzie zdrów jak ryba przez długie lata;)

Znasz odpowiedź na pytanie: Poród Wojtusia 16.05.2012?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

ORGANIZACYJNE
Nie mogę wstawic suwaczka proszę o pomoc.
Witam czy mógłby mi ktoś pomóc wstawić suwaczek bo ja cały czas próbuje ale mi nie wychodzi z góry dziękuje:)
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
złośc u 19-miesiecznej dziewczynki???
Witam mamusie mam taki problem ze swoją 19-miesieczna córeczka. Moze mi cos poradzicie Pierwszy problem to taki że do niczego jej nie moge przekonac : na nocniczek nie usiadzie próbowałm
Czytaj dalej