Porody w Angli – masakra

Przeczytajcie, moim zdaniem wsz,edzie rodzić tylko nie tam

24 odpowiedzi na pytanie: Porody w Angli – masakra

jaga2009-08-28 21:00:01

Historia bardzo smutna, choć jakoś mnie nie dziwi, że wydarzyła się właśnie w Anglii… Ale ja tam nie byłam – wszystko co wiem, to z opowiadań znajomych rodziny, a opowieści wesołe to nie sa.

PS Ja podczas porodu byłam podłączona do ktg….

pasiasta2009-08-28 21:08:36

[QUOTE]jeśli kobieta po przebytym cesarskim cięciu decyduje się na naturalny poród, powinna być podłączona do aparatury stale monitorującej bicie serca dziecka.[/QUOTE]
Nawet to nie gwarantuje szczęśliwego zakończenia…

yoko2009-08-28 21:31:33

w PL nie takie cuda sie dzieja, wiec nie generalizowalabym…

2009-08-28 23:05:23

równie dobrze mozna wyciagnać pierwszy z brzegu artykuł o tragedii podczas porodu w Polsce i co napisac?

wszędzie rodzic tylko nie tu?

awkaminska2009-08-29 05:54:35

… tak mogło być wszędzie… i w PL są szpitale sawiającana naturalny poród 🙁 za wszelką cenę, jedne za wszelką cenę?*naturalnie inne nwet bez potrzeby robią cesarkę…), ale tak czy inaczej podłączenie do KTG to chyba u nas norma???

ja tylko się trochę dziwię źe dziewczyna 2 lata po cesarce, mając problem z poprzednim porodem i obawiając się, że coś może być nie tak (konsultowała się z lekarzami w PL), że nie robiła wszystkiego by była planowana cesarka…. jakby tam nie chcieli robić cesarki przyjechała bym do PL przecież tu w takich sytuacjach cesarka jest chyba obligatoryjna (pamiętam jak żona znajomego szybko po pierwszej cesarce zaszła w ciążę to lekarze powiedzieli z góry że druga też musi być cesarka)… i chyba ciąża zakończona cesarką jest w jakimś stopniu wskazaniem by następna była ciążą wyższego ryzyka, szczególnie po tak krótkim czasie (mniej niż 2 lata po cesarce)????

…te komentarze pod artykułem w większości tragiczne….

jane2009-08-29 06:15:09

Zamieszczone przez Edysia:Przeczytajcie, moim zdaniem wsz,edzie rodzić tylko nie tam

[Zobacz stronę]

Bylam w szoku czytajac ten artykul – nawet w Bulgarii podlaczaja standardowo do ktg. Gdyby tego nie zrobili przy moim ostatnim porodzie, to moglabym podzielic los bohaterki, bo Amai tez spadalo tetno, ale wtedy szybko zareagowali.

ewike2009-08-29 06:57:37

Jak rozwiązane jest monitorowanie serca przy porodzie w wodzie?
Pytam, bo nie wiem i wcześniej nie zastanawiałam się nad tym

2009-08-29 07:30:19

Mysle,ze to moglo przydarzyz sie wszedzie…rodzilam w irl,tam sluzba zdrowa podobna do anglii…ja trafilam na swietnych lekrzy i polozne…mysle,ze u niej byla to kwestia przypadku,ze trafila na taki personel i taki oddzial…w Polsce tez mogloby sie to przytrafic…szczerze współczuje tej Pani…

yoko2009-08-29 07:30:35

Zamieszczone przez awkaminska:

…te komentarze pod artykułem w większości tragiczne….
jest takie powiedzenie – jesteś głupi jak komentarz na onecie;)

Zamieszczone przez ewike:Jak rozwiązane jest monitorowanie serca przy porodzie w wodzie?
Pytam, bo nie wiem i wcześniej nie zastanawiałam się nad tym

nie jest – nie monitoruje się.

danio012009-08-29 09:06:07

Zamieszczone przez awkaminska:… tak mogło być wszędzie… i w PL są szpitale sawiającana naturalny poród 🙁 za wszelką cenę, jedne za wszelką cenę?*naturalnie inne nwet bez potrzeby robią cesarkę…), ale tak czy inaczej podłączenie do KTG to chyba u nas norma???

ja tylko się trochę dziwię źe dziewczyna 2 lata po cesarce, mając problem z poprzednim porodem i obawiając się, że coś może być nie tak (konsultowała się z lekarzami w PL), że nie robiła wszystkiego by była planowana cesarka…. jakby tam nie chcieli robić cesarki przyjechała bym do PL przecież tu w takich sytuacjach cesarka jest chyba obligatoryjna (pamiętam jak żona znajomego szybko po pierwszej cesarce zaszła w ciążę to lekarze powiedzieli z góry że druga też musi być cesarka)… i chyba ciąża zakończona cesarką jest w jakimś stopniu wskazaniem by następna była ciążą wyższego ryzyka, szczególnie po tak krótkim czasie (mniej niż 2 lata po cesarce)????

…te komentarze pod artykułem w większości tragiczne….

Zamieszczone przez Jane:Bylam w szoku czytajac ten artykul – nawet w Bulgarii podlaczaja standardowo do ktg. Gdyby tego nie zrobili przy moim ostatnim porodzie, to moglabym podzielic los bohaterki, bo Amai tez spadalo tetno, ale wtedy szybko zareagowali.

No to ja bede bronic honoru Wlk. Brytanii:) To co sie przytrafilo tej biednej rodzinie jest wynikiem karygodnego zaniedbania tego konkretnego szpitala i tych konkretnych poloznych/lekarzy, ktorzy w tym porodzie uczestniczyli. Nie jest odzwierciedleniem typowych praktyk stosowanych podczas porodow w UK.

Po pierwsze, kobietom, ktore rodzily pierwsze dziecko przez cesarke, standardowo proponuje sie cesarskie ciecie przy kolejnym porodzie. Tylko i wylacznie ciezarna moze swiadomie zdecydowac, ze chce rodzic sn. Nikt nie ma prawa jej do tego namawiac. I nawet jesli kobieta zdecyduje sie na sn to w przypadku jakichkolwiek komplikacji- zbyt wolno przebiegajaca akcja porodowa, brak skurczy, oslabienie ciezarnej, spadajace tetno dziecka, itp. porod zostaje automatycznie rozwiazany przez cc.

KTG. Jesli kobieta zdecyduje, ze chce rodzic w szpitalu (bo mozna tez w domu lub centrum rodzenia) to po przyjeciu na porodowke zostaje na jakis czas podlaczona do ktg i jesli wszystko jest w porzadku i porod przebiega ‘normalnie’, to zostaje odlaczona. Tetno dziecka jest na biezaca monitorowane przy pomocy takiego podrecznego uzadzenia przykladanego do brzucha (nie wiem jak to sie nazywa). W przypadku tamtego porodu polozna popelnila blad w sztuce lekarskiej bo nie zauwazyla, ze dziecku spada tetno.

Ja swoje dzieci rodzilam tutaj i gdybym miala rodzic jeszcze raz to na 100% wybralabym UK:)
Zaden z moich porodow nie byl idealny i przy kazdym moglabym sie czegos czepic ale ogolnie moje zdanie na temat opieki medycznej jest jak najbardziej pozytywne.
Generalnie jest tu o wiele bardziej ‘naturalistycznie’ niz w Polsce ale to kobieta decyduje jak bardzo naturalnie chce rodzic -w domu, centrum rodzenia czy w szpitalu. Wszystkie formy znieczulenia sa dostepne w standardzie, standardem jest tez obecnosc partnera, jak i oddzielna sala do rodzenia. Nikt nie odmowi kobiecie znieczulenia ‘bo porod ma bolec’. Nikt nie odmowi podania dziecku mleka modyfikowanego ‘bo my tu stawiamy na karmienie naturalne’, i odwrotnie nikt nie bedzie ukradkiem dokarmial dziecka butelka jesli matka chce karmic piersia.

ahimsa2009-08-29 09:40:21

Czytam i jestem przerażona- sobą:Wstyd:

Po cc ( swoja droga od pocz. nie było innej opcji jak sn po cc-hmm-lekarz gin nie przyjmował innej opcji, to ten szpital gdzie sie rodzi naturalnie-czasem bez wzgledu na wszytko-patrz opis mojego porodu z Matem) rodziłam naturalnie 2 syna ale nikt mi nie powiedzial, czemu mnie podłączają na cały poród pod KTG ( na serio koszmaaaar dla rodzącej taka pozycja leżąca) ale nie było przy mnie i tak nikogo-położna na kawce 3 sale obok. Więc sie urwałam do chaty bo tylko tam sie czułam bezpiecznie….i na sam poród wróciłam do szpitala. Wszystko poszło ok:) ale kurde jakby jakies niedotlenienie było? tfu tfu…..

dorota272009-08-29 13:37:56

Zamieszczone przez nato:Mysle,ze to moglo przydarzyz sie wszedzie…rodzilam w irl,tam sluzba zdrowa podobna do anglii…ja trafilam na swietnych lekrzy i polozne…mysle,ze u niej byla to kwestia przypadku,ze trafila na taki personel i taki oddzial…w Polsce tez mogloby sie to przytrafic…szczerze współczuje tej Pani…

to samo moge napisac o usa
opieke mialam swietna, ale o tym samym szpitalu slyszalm tez negatywne opinie, az niewiarygodne…

sole2009-08-29 13:45:15

Wszedzie sa dobre szpitale i zle szpitale, dobre kliniki i zle kliniki, dobre polozne i poloze kretynki.

chilli2009-08-29 14:38:20

e Edysia nie przesadzaj – znam kilka kobiet, dla ktorych pierwszy porod przez cc byl na tyle traumatyczny ze nie wyrazily zgody na drugie cc i roznie sie to konczylo – raz szczesliwie raz mniej szczesliwie.

my baby mamy prane mozgi – musimy rodzic naturalnie, bez znieczulenia i karmic piersia – inaczej jestesmy kiepskimi matkami.

poza tym teraz nie jest obligatoryjne cc po cc u nas w polskim kraju. bez wskazan tez by podchodzila do sn. zreszta pytanie czy nie chciala podejscia do sn?

marta2009-08-29 16:31:45

bez przesady… nie szufladkujmy tak… ile w Polsce sie slyszy o takich błędach? o pielęgniarkach które robią sobie zdjęcia z noworodkami w kieszeniach fartuchów… wczoraj slyszalam o babce którą wysterylizowali “w trosce o jej życie”… od kiedy to u nas tak lekarze się troszczą o pacjentów?
szczerze mówiąc to wydaje mi się że tam jest dużo lepsza opieka lekarska niż u nas. a takie przypadki wszędzie się zdarzają…

jane2009-08-29 16:57:12

Zamieszczone przez ahimsa:Czytam i jestem przerażona- sobą:Wstyd:

Po cc ( swoja droga od pocz. nie było innej opcji jak sn po cc-hmm-lekarz gin nie przyjmował innej opcji, to ten szpital gdzie sie rodzi naturalnie-czasem bez wzgledu na wszytko-patrz opis mojego porodu z Matem) rodziłam naturalnie 2 syna ale nikt mi nie powiedzial, czemu mnie podłączają na cały poród pod KTG ( na serio koszmaaaar dla rodzącej taka pozycja leżąca) ale nie było przy mnie i tak nikogo-położna na kawce 3 sale obok. Więc sie urwałam do chaty bo tylko tam sie czułam bezpiecznie….i na sam poród wróciłam do szpitala. Wszystko poszło ok:) ale kurde jakby jakies niedotlenienie było? tfu tfu…..]

Jak to – urwalas sie do chaty???? :Strach:

ahimsa2009-08-30 08:00:29

Zamieszczone przez Jane:]

Jak to – urwalas sie do chaty???? :Strach:
Ano urwałam się:Wstyd:

Bo do domu mam 5 min samochodem- i kazałam męzowi się zawieźć do domu natychamiast! ( bo wg nich rozwarcie miałam na 2cm a ja już przezyłam jednen koszmarny poród tam , trwający 52h, bez męża-a teraz też kazali mu warować na korytarzu, bo do 5cm nie miał prawa być ze mną. Więc stwierdziłam, że pierd….;)

W domu weszłam do wanny, skurcze się tak rozbujały, że hoho! Mogłam sobie swobodnie chodzić, no i jak skurcze sie zaczęły co 2min to wróciłam;)

I tak jeszcze na 1,5h mnie położyli pod KTG. Opieka była taka “fajna”, że sama sie musiałam od niego odpiąć bo miałam parte i zaczełam rodzić na tym łóżku z KTG. I tak sobie poszłam szukac jakiejś poloznej :Hyhy:

Jak mnie baba znalazła to zaraz na łóżko i okazało sie, ze mam 10cm-a wg takiej jeden pindy miałam dopiero 4cm….no i sie zaczęło:)

Ale właściwie większość porodu przeszłam w domu ( z 12h jakieś 9h)i nie mam traumy, uwazam, ze było cudnie:Hyhy:

Ale…pierwsze miałam cc-więc był to poród z ryzykiem. Natomist wobec tak “wspaniałej” opieki stwierdziłam, że wolę rodzic z mezem w domu a do szpitala mam wolno 5 min a szybko to pewnie ze 3 min;)

amberlight2009-08-30 15:45:40

Wiecie co?
A ja właśnie dziś wróciłam z UK do Polski, co mnie bardzo, bardzo cieszy.
To o czym napiszę, pisałam już na lutówkach, ale ten wątek wydaje się idealny aby powtórzyć jak to wyglądało z mojej strony. Nie dobrnęłam do porodu, ale z mojego punktu widzenia samo prowadzenie kobiety ciężarnej pozostawia wiele do życzenia.

1. Do 12 tc mają kobietę w wielkim poważaniu. Wierzą w naturalną selekcję. Efekt jest taki (znalazłam w tej sprawie także kilka postów na naszym forum), że nie podaje się żadnych leków na podtrzymanie. 3 poronienia pod rząd traktują jako rzecz całkiem naturalną. Jeśli kobieta krwawi lub ma jakieś bóle, które w Polsce byłby wskazaniem do zwiększenia czujności, w UK mówią “to początek poronienia, nic nie możemy zrobić” po czym dają paracetamol. Moja koleżanka jest właśnie w trzeciej ciąży, a dwie były poronione. Zasymulowała plamienia, żeby mieć choć skan przed 12 tc. W szpitalu pocieszyli ją mówiąc “niech się pani nie martwi. Jeśli pani poroni, to od następnej ciąży się panią zaopiekujemy”.

2. Kiedy zgłosiłam się z ciążą do lekarza, nie została ona w żaden sposób sprawdzona – ani testem, ani betą – NICZYM. Spisano moje dane i powiedziano, że odezwie się do mnie położna.

3. Spotkanie z położną miałam w szpitalu. na serio, to było to spotkanie ze studentką położnictwa, w którym uczestniczyła szefowa położnych. Studentka ta, nie umiała odpowiedzieć na pytania, na które odpowiedzi ja uczyłam się w liceum mając biologię na poziomie ogólnym (pytanie dotyczyło przeciwciał).

4. Na tym spotkaniu odpowiadałam 2 godziny na szereg pytań, a tym o kolor skóry męża i czy zamierzam się wysterylizować.

5. Na koniec zrobiono mi badanie krwi – bez rękawiczek i nie zdezynfekowano mi ręki ani przed, ani po.

6. Tu nie jestem pewna, ale chyba nie powinno mierzyć się ciśnienia, tak jak oni to zrobili czyli na prawej ręce, która zwisała luźno w dół. Nikt mi tak nigdy nie mierzył, a w życiu mierzone miałam wiele razy, więc nie wiem czy to dobre było czy złe.

7. I plus dla nich – test PAPP-A w standardzie.

Uważam, że UK jest ok jeśli ktoś ma to szczęście mieć ciążę bez powikłań, z niskim ryzykiem i łatwy poród.
Nie wątpię też, że warunki mogą tam być lepsze, a cała impreza tańsza, bo do kraj do bólu socjalny – benefity, mieszkania socjalne (co powoduje, że rodziny np. pokoleniami nie pracują tylko się rozmnażają, bo im więcej dzieci, tym większe mieszkanie).

Od początku ciąży latałam do lekarza do Polski, głównie dlatego, że jako lecząca się na PCOS przez lata, z góry miałąm powiedziane, że bez Duphastonu się nie obejdzie.

Jak to dziś określił mój znajomy (3.5 lat w UK, nadal tam zostaje), gdy go spytałam o zdanie nt. służby zdrowia – że zakrawa ona na znachorstwo.

2009-08-30 16:10:23

to samo jest w irlandii…leczenie crannnbrery jiuce i paracetamolem.do samego porodu nie mialamm badania gineologicznego.plamila,tez powiedziano mize dopiero po 3 poronieniu moge dostac leki na podtrzymanie.zalatwila mi je kolezanka z Polski…ale sam porod wsominam bajecznie(obsługe,nie ból;-)

laurencja2009-08-30 17:34:12

Zamieszczone przez ambicja:
Jeśli kobieta krwawi lub ma jakieś bóle, które w Polsce byłby wskazaniem do zwiększenia czujności, w UK mówią “to początek poronienia, nic nie możemy zrobić” po czym dają paracetamol.

No cudnie po prostu:Boje się:, w przypadku ciąży pozamacicznej (moja pierwsza taka była) można umrzeć, bo nikt nie zrobi usg.

swiki2009-08-31 11:38:49

Zamieszczone przez danio01:No to ja bede bronic honoru Wlk. Brytanii:) To co sie przytrafilo tej biednej rodzinie jest wynikiem karygodnego zaniedbania tego konkretnego szpitala i tych konkretnych poloznych/lekarzy, ktorzy w tym porodzie uczestniczyli. Nie jest odzwierciedleniem typowych praktyk stosowanych podczas porodow w UK.

KTG. Jesli kobieta zdecyduje, ze chce rodzic w szpitalu (bo mozna tez w domu lub centrum rodzenia) to po przyjeciu na porodowke zostaje na jakis czas podlaczona do ktg i jesli wszystko jest w porzadku i porod przebiega ‘normalnie’, to zostaje odlaczona. Tetno dziecka jest na biezaca monitorowane przy pomocy takiego podrecznego uzadzenia przykladanego do brzucha (nie wiem jak to sie nazywa). W przypadku tamtego porodu polozna popelnila blad w sztuce lekarskiej bo nie zauwazyla, ze dziecku spada tetno.

Generalnie jest tu o wiele bardziej ‘naturalistycznie’ niz w Polsce ale to kobieta decyduje jak bardzo naturalnie chce rodzic -w domu, centrum rodzenia czy w szpitalu. Wszystkie formy znieczulenia sa dostepne w standardzie, standardem jest tez obecnosc partnera, jak i oddzielna sala do rodzenia. Nikt nie odmowi kobiecie znieczulenia ‘bo porod ma bolec’. Nikt nie odmowi podania dziecku mleka modyfikowanego ‘bo my tu stawiamy na karmienie naturalne’, i odwrotnie nikt nie bedzie ukradkiem dokarmial dziecka butelka jesli matka chce karmic piersia.
Ja tam nie wiem, sama slyszalam tez zle opienie na temat porodow w Angli. Mam znajoma ktora jest polozna , wyjechala tam do pracy i sama jest w ciazy. do Polski przyjechala na usg (nie wiem czy tam sie nie robi, czy jest tak cholernie drogie, czy jednak u nas lepsza diagnostyka, nie wiem, ale robila je u nas. I tylko dlatego ze bedzie rodzic w szpitalu w ktorym pracuje to rodzi w angli, ale mowi, ze gdyby nie byla polozna, a wiedzial co tam sie dzieje, to nigdy w zyciu by sie nie zdecydowala.

Porod mojej innej kolezanki, opisuje maz i troche ona:
rano ok 6 odchodza wody, pakuja sie i jada taksi do szpitala, jest badana – nie ma akcji, prosze wrocic do domu :Szok: przeciez odeszly wod,y no ale ma wrocic do domu i czekac na skurcze… naszczescie ok 17 (prawie 12 godzin mija) pojawiaja sie, okolo 13 zaczyna odczuwac bole ale sa na tyle slabe, ze woli nei byc znow odeslana. Jada po 17 do szpitala, jest rozwarcie itd (caly dzien nikt nie obserwuje i nikt nie wie co tam sie dzieje, odeslali ja do domu juz bez wod…) ok moze rodzi, na sale porodowa, jest tylko czarna polozna, ktora non stop gdzies wychodzi. W sumie to podobno wiecej jej nie ma. Kolezanka ma coraz wieksze bol i regularne skurcze, nikt nie psrawdza, bo nikogo nie ma, zaczyna rodzic (doslownie) bo jej maz widzi glowke… krzyczy za polozna echo nie ma nikogo… nie bede cytowala a on opowialal juz to troche z przymruzeniem oka, bo wszystko dobrze sie skonczylo, ale wyobrazcie sobie reakcje meza, ktory jest sam i widzi glowke… w miedzy czasie podaje swojej zonie tlen, bo chce jej pomoc (okazuje sie ze nie ta co trzeba strona i tlen leci w powietrze ale zona odcvzuwa ulge -heh psychika :): )) przybiega polozna, dziecko nie chce wyjsc ale lekarz nie jest wzywamy, pojawia sie i znika glowka, w koncu biora ta przyssawke i nia wyciagaja malego… dla mnie – brak slow. Aha do domu moze wyjsc juz kilka godzin po porodzie, jezeli czuje sie na silach. Cala ciaza0 dwa badania, jedno na poczatku i drigie w polowie, zadnych dodatkowych usg czy badan krwi itd…Aha, konczy sie wszystko szczesliwie, chlopczyk ma teraz 2,5 roku. Ja jeszcze nie wiem kiedy maluch powinien zaczac mowic, ale wydaje mi sie ze zdecydowanie duzo wczesniej, u niego dopiero teraz pojawi sie czasem jakie pojedyncze tata lub mama. Czy to wynik tego porodu?? Nie wiadomo. A i rodzice niesamowicie wygadani i weseli ludzie.

chilli2009-08-31 12:20:44

Zamieszczone przez swiki:Aha, konczy sie wszystko szczesliwie, chlopczyk ma teraz 2,5 roku. Ja jeszcze nie wiem kiedy maluch powinien zaczac mowic, ale wydaje mi sie ze zdecydowanie duzo wczesniej, u niego dopiero teraz pojawi sie czasem jakie pojedyncze tata lub mama.

wiktoria miala 18m-cy i mowila pelnymi zdaniami
leon ma 2,5 roku i mowi po chinsku albo pojedynczymi wyrazami obco brzmiacymi 😉

marta2009-08-31 12:20:51

Zamieszczone przez swiki:Ja tam nie wiem, sama slyszalam tez zle opienie na temat porodow w Angli. Mam znajoma ktora jest polozna , wyjechala tam do pracy i sama jest w ciazy. do Polski przyjechala na usg (nie wiem czy tam sie nie robi, czy jest tak cholernie drogie, czy jednak u nas lepsza diagnostyka, nie wiem, ale robila je u nas. I tylko dlatego ze bedzie rodzic w szpitalu w ktorym pracuje to rodzi w angli, ale mowi, ze gdyby nie byla polozna, a wiedzial co tam sie dzieje, to nigdy w zyciu by sie nie zdecydowala.

Porod mojej innej kolezanki, opisuje maz i troche ona:
rano ok 6 odchodza wody, pakuja sie i jada taksi do szpitala, jest badana – nie ma akcji, prosze wrocic do domu :Szok: przeciez odeszly wod,y no ale ma wrocic do domu i czekac na skurcze… naszczescie ok 17 (prawie 12 godzin mija) pojawiaja sie, okolo 13 zaczyna odczuwac bole ale sa na tyle slabe, ze woli nei byc znow odeslana. Jada po 17 do szpitala, jest rozwarcie itd (caly dzien nikt nie obserwuje i nikt nie wie co tam sie dzieje, odeslali ja do domu juz bez wod…) ok moze rodzi, na sale porodowa, jest tylko czarna polozna, ktora non stop gdzies wychodzi. W sumie to podobno wiecej jej nie ma. Kolezanka ma coraz wieksze bol i regularne skurcze, nikt nie psrawdza, bo nikogo nie ma, zaczyna rodzic (doslownie) bo jej maz widzi glowke… krzyczy za polozna echo nie ma nikogo… nie bede cytowala a on opowialal juz to troche z przymruzeniem oka, bo wszystko dobrze sie skonczylo, ale wyobrazcie sobie reakcje meza, ktory jest sam i widzi glowke… w miedzy czasie podaje swojej zonie tlen, bo chce jej pomoc (okazuje sie ze nie ta co trzeba strona i tlen leci w powietrze ale zona odcvzuwa ulge -heh psychika :): )) przybiega polozna, dziecko nie chce wyjsc ale lekarz nie jest wzywamy, pojawia sie i znika glowka, w koncu biora ta przyssawke i nia wyciagaja malego… dla mnie – brak slow. Aha do domu moze wyjsc juz kilka godzin po porodzie, jezeli czuje sie na silach. Cala ciaza0 dwa badania, jedno na poczatku i drigie w polowie, zadnych dodatkowych usg czy badan krwi itd…Aha, konczy sie wszystko szczesliwie, chlopczyk ma teraz 2,5 roku. Ja jeszcze nie wiem kiedy maluch powinien zaczac mowic, ale wydaje mi sie ze zdecydowanie duzo wczesniej, u niego dopiero teraz pojawi sie czasem jakie pojedyncze tata lub mama. Czy to wynik tego porodu?? Nie wiadomo. A i rodzice niesamowicie wygadani i weseli ludzie.

moj syna zaczynał mówic dopiero jak miał 2 i pół roku…tu chyba nie ma żadnej reguły… ja z mężem też weseli jesteśmy i rozgadani, ale to też chyba o niczym nie świadczy.

swiki2009-08-31 12:24:45

no dlatego mowie ze nie wiem, bo on w sumie naprawde do tej pory nie mowil wogole nic, a teraz dopiero zaczal i to naprawde rzadko mu sie zdazy mama i tata a z reguly to pokazuje albo jakies brrr z siebie wydaje.

Znasz odpowiedź na pytanie: Porody w Angli – masakra?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecam
Do dziewczyn z województwa łódzkiego
Znalazłam przez przypadek, ale niestety nie dla mnie.... może któraś z Was skorzysta. [url]http://mamakreatywna.pl/[/url]
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Jak sie ubrac?
Bardzo dobry kolego M 2 tyg temu ozenil sie w Polsce, teraz za niecaly miesiac szukuje impreze dla tutejszych. Nie bedzie slubu w tutejszym kosciele, tylko impreza weselna-pozaweselna. Nie wiem
Czytaj dalej