Poronienie a zabieg łyżeczkowania

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #81932

    daga-j23

    Niestety i ja zaglądam do tego kącika, bo właśnie poroniłam. Była to 7-8 tygodniowa ciąża bez akcji serduszka i od razu chcieli mnie brać na zabieg, ale powiedziałam, że poczekam. Po dwóch dniach rozbolał mnie brzuch i zaczęłam trochę krwawić. Trafiłam do szpitala, gdzie nie zrobiono mi od razu zabiegu, tylko po kolejnych dwóch dniach, gdy raz bolał mnie brzuch a raz nie, i krwawiłam, ale nie mocno. Lekarz mówił, że najlepiej zrobić zabieg, jak się poroni już to jajo, że jest łatwiej. Akurat do tego momentu u mnie nie doszło ale następnego dnia lekarz stwierdził, że można już zzrobićzabieg i miałam go.
    I teraz moje pytanie: czy każde poronienie powinno kończyć się zabiegiem łyżeczkowania (czyszczenia) macicy? Wiem, że niektóre kobiety mająporonienia „w domu”, nie idą na zabieg, po prostu same ronią, ale skąd wiedzą, że „wyszło” wszystko? Czy każda z nich była u lekarza, któy jakośto zbadał? Czy lepiej iść na zabieg nawet przy samoczynnym poronieniu?

    #1150026

    elik

    Re: Poronienie a zabieg łyżeczkowania

    wszystko zalezy od faktycznej wielkosci ciazy. Nie zawsze zabieg jest konieczny – sprawdza sie czy macica sie sama oczyscila za pomoca USG – potrzebny jest jedynie dobry sprzet i lekarz, ktory sie na tym zna. Przy ciazy wiekszej zabieg jest niestety konieczny – ale nie wiem gdzie jest ta granica. Pierwszym razem po stracie ciazy nie mialam zabiegu, drugim razem tak.

    Elik i Antek 2l i 8m+ 27 III



    #1150027

    usianka

    Re: Poronienie a zabieg łyżeczkowania

    bardzo mi przykro….
    Ja dostalam leki, a potem gdy wszystko ruszylo zabrali mnie na zabieg. O ile wiem u kolezanki w tym samym szpitalu klinicznym bylo tak samo.

    Ula i Emilka (2 11/12)

    #1150028

    iwona5x

    Re: Poronienie a zabieg łyżeczkowania

    Bardzo mi przykro, że i Ciebie to spotkało.
    Ja poroniłam już 5 razy i zawsze miałam zabieg.Ciąża obumiera zawsze w tym samym czasie 7-8 tydzień i zawsze jest to poronienie zatrzymane,czyli ciąża obumiera i rozkłada się we mnie.Oznaki jakie miałam to ból brzucha i brunatne plamienie.Z tego co wiem a leżałam w szpitalach miesiącami dziewczyny ,które roniły w pod prysznicem też były doczyszczane.Jedna, leżała ze mną na sali ,przyjechała bo zaczęła krwawić i co poszła do toalety to z niej coś leciało i mimo to nie czekali aż się sama oczyści -zabrali ją na zabieg.
    Trzymaj się ciepluko Pozdrawiam Iwona

    #1150029

    anetawr

    Re: Poronienie a zabieg łyżeczkowania

    Wiem że to co Ci się przytrafilło jest straszne, większość z nas zaglądających tutaj czegoś takiego dośwaidczyło.
    Ja mam za sobą 2 poronienia i specjanie pytałam mojej pani ginekolog czy łyzeczkowanie jest konieczne. Stwierdziła, że tak jest lepiej ponieważ, czasami kobieta nie jest się w stanie zupełnie oczyścić i wtedy pojawiają się komplikacje, np. zaśniad. Rozwiązaniem jest prowadzenie ciągłej kontroli hormonów poprzez robienie badań beta hcg ale jest to bardziej kłopotliwe i wiąże się z ryzykiem większych komplikacji

    #1150030

    daga-j23

    Dziękuję za odpowiedzi

    Te cztery wypowiedzi już mi wystarczają, wiem wszystko, dzięki! Ale już ma mi się ta wiedza nie przydać 😉

    Dagmara i



    #1150031

    lidus

    Re: Poronienie a zabieg łyżeczkowania

    Nie zawsze zabieg jest konieczny i o tym decyduje lekarz. Jeżeli organizm jest w stanie sam się oczyścicć to lepiej bo po zabiegu szyjka może być mniej wydolna przy kolejnej ciąży mogą być zrosty. Ale czasami to koniecznośc, żeby nie doszło do poważnych komplikacji i stanowcze sprzeciwainei się temu nie jest rozsądne.

    Lidek mama Maćka ur.08/06/2001
    aniołek IX 1996
    aniołek XI 1997
    aniołek IX 2005

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close