Poroniłam….

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 53)
  • Autor
    Wpisy
  • #42555

    iwonatrinity

    Witajcie!
    Poroniłam, nie będę miała drugiego dziecka. Na początku wcale go nie chciałam, ale kiedy je straciłam zrozumiałam jak bardzo zdążyłam je pokochać……..
    Dwa tygodnie temu stwierdziłam,że zaczynam plamić. Czym prędzej udałam się do lekarza, była niedziela więc pojechałam do dyżurującego. A tam w szpitalu na oddziale ginekologi jakiś leciwy jak sie później okazało partacz, nie lekarz przeprowadził mi badanie. Najpierw standardowe – spojrzenie w kartę, w wyniki i takie tam pytania o stan ogólny . Potem na USG, a to był już 12 tydzień. I na tym USG oglądamy razem tą ciąże a tam- o zgrozo- NIC nie widać. A stary PALANT (przepraszam że sie tak wyraże ale mnie ponosi) coś tam cmoka pod nosem. Pytam sie – Panie doktorze, ja tu nic nie widzę, pamietam, że w 10 tyg. widziałam już dziecko- nóżki, rączki, główkę. A on nadal nic tylko cmoka, na koniec stwierdził, że ciąża jest, ale dziwna (!!!) i muszę zostać na obserwacje żeby sprawdzić co Z TEGO wyrośnie, bo na razie towdzi jakieś frafrocle jak to sie on wyraził. Spytałam o tętno ale stwierdził, że za wcześnie na wysłuchanie( w 12 tyg.???) Oczywiście odmówiłam zostania w tym szpitalu- jakoś mi sie ten specjalista nie spodobał. Napisałam stosowne oświdczenie że nie chcę zostać z własnej woli i takie tam la, bla. Dostałam receptę z lekiem na podtrzymanie ciąży.Wyszłam ze szpitala i wpadłamw ryk, mężowi nawet nie byłam stanie wydukać co mi lekarz powiedział, wyobrażałam sobie moje dziecko zniekształcowne, jakie skrajnie zdeformowane. Udaliśmy sie do drugiego szpitala- a tam po kolejny USG padł werdyk- ciążą martwa od długiego czasu!! A te strzępki czegoś tam, to rozkładające się moje maleńśtwo. Zostałam na zabieg oczyszczenia resztek, miał być dopiero rano ale w nocy dostałam takiego krwotoku, że wylało sie ze mnie chyba sto litrów krwi wiec zrobili mi w nocy. Bolało okropnie, nie wiem co bardziej serce czy fakt że mnie tam skrobią. Lekarz cham totalny spytał czy chce zobaczyć to co ze mnie wyskrobał. Odpowiedziałam mu że NIE! a on zaczepnie- A dlaczego? Nic mu nie odpowiedziałam bo byłam zbyt zmęczona, zrezygnowana i było mi naprawdę wszystko jedno czy jakiś tam dupek jest dla mnie złośliwy niewiedzieć czemu….
    Cała resztę nocy płakałam, nawet nie wiedziałam, że tak to przeżyję. Przecież wcale nie chciałam tej ciąży, myślałam sobie że to moja wina, nie byłam pozytywnie nastawiona i może dlatego tak się stało. Strasznie się obwiniałam, potem zastanawiałam dlaczego ono umarło, czy mo0głam coś zrobić, i że wcale nie czuje się wolna, chciociaż to dziecko tak mi miało pokrzyżować plany, to nie mogłam sie pogodzić z myślą że tak nie bęzie. Już sobie ułóżłą wszystko , poplanowałam, zaakceptowałam i stwierdziłam że sobie poradzę. Ale nawety nie będę musiała………
    Teraz rozumiem co przeżywają kobiety które poraniają, ja mam jeszcze malutką Wiki, i to chyba ona jakoś mnie postawiła do pionu i dzieki nie nie załamałam się……………
    Pytałam sie nawet księdza co się dzieje z takimi nienarodzonymi dziecmi- bo musiałam to wiedzieć- powiedział, że wszystkie stworzenia idą do BOGA. Trochę mi ulżyło

    Iwona i Wiktoria (11.08.03)

    #557016

    kiuik

    Re: Poroniłam….

    na pewno twoj aniolek patrzy na ciebie z gory..
    wspolczuje ciezkiego przezycia..

    kiuiczycaZjasiemUboku(21.02)



    #557017

    kamelia

    Re: Poroniłam….

    Siedzę w pracy przed monitorem i mam łzy w oczach…

    Kamelia i Michałek 14.08.2003

    #557018

    monia100

    Re: Poroniłam….

    Jestem przerażona! szczególnie podejściem lekarzy! Wsółczuje!
    Monia i Ola 15.11.03

    #557019

    mamma

    Re: Poroniłam….

    Przykro mi…

    Aga i Dominika 2 lata + 3 m.

    #557020

    onka

    Re: Poroniłam….

    bardzo mi przykro …

    onka i ;18.08.03



    #557021

    paula26

    Re: Poroniłam….

    to naprawdę smutne i tragiczne, bardzo mi przykro [‚] [‚] [‚]

    zachowania „lekarzy” nie będę komentować…

    Paula i Borysek (8 miechów)

    #557022

    Anonim

    Re: Poroniłam….

    Boze jak sie poplakalam,przykro mi…
    Jak czytam o tych lekarzach to mnie az………

    Nelly i Hubert ROCZEK!!!!!!!!

    #557023

    jaskierus

    Re: Poroniłam….

    Bardzo mi przykro, trzymaj sie dzielnie..

    Jaskierek i Kacperek 24-10-2003

    #557024

    duska

    Re: Poroniłam….

    strasznie mi przykro – współczuję ci bardzo

    Masz bardzo mądrego księdza

    Duśka i Emila (09.10.2003)



    #557025

    anet

    Re: Poroniłam….

    Iwonko wiesz nawet nie moge nic napisac Tak mi przykro A wlasnie dzis myslalam o Tobie
    Przykro mi i to tym bardziej ze tak Ciebie tj Was potraktowano! Nie sadzilam ze jest taka znieczulica jeszcze, jak tak mozna pytania sie mnoza… Tak bardzo chcialabym Cie jakos pocieszyc, wiem ze nie jest to mozliwe, jedne i najwieksze szczescie w calej tragedii to Twoja przesliczna slodziutka iskierka Wiktoria
    Jesli bedziesz chciala to napisz do mnie
    pozdrawiam Was bardzo goraco

    Aneta + Agniesia (7.07.02) + Adrianek(3.01.04)

    #557026

    iwonatrinity

    Re: Poroniłam….

    Dzieki Agunia. Napiszę napewno, jak tylko znajdę chwikę wolnego czasu, trzymajcie się. Całuski

    Iwona i Wiktoria (11.08.03)



    #557027

    jell

    Re: Poroniłam….

    Bardzo ci współczuję…Tym bardziej, że moja córcia jest tylko 20 dni młodsza od twojej, a ja…chyba jestem w ciąży…

    Monika i Zosia, 31.08.2003

    #557028

    tekilla30

    Re: Poroniłam….

    Płakać mi się chce . Bardzo mi przykro .
    Jak lekarz mógł Ci zaproponować coś takiego ?
    Co miałaś niby oglądać ?
    Matko , co za bezduszny człowiek.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    #557029

    mausky

    Re: Poroniłam….

    mi też jest bardzo przykro….., lekarze czasem jednak sa okropni.

    Aneta i Tymek ur 19.10.2003

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 53)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close