Porozmawiajmy o rozmowach o podwyżce :)

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #100901

    kotagus

    Jak rozmawiać z szefem 😉 W aktualnej aptece pracuję ponad dwa lata.
    To mała firma. Pierwszą rozmowę podjęłam „podjudzona” przez męża (on pracuje w megafirmie o regularnych corocznych premiach, podwyżkach itp. przywilejach bez proszenia, co najwyżej po rocznej ocenie swojej pracy:)) już po roku pracy. Szef stwierdził, że takich regularnych podwyżek to nie ma, zależy jak firma prosperuje itp. mieliśmy wrócić do rozmowy pod koniec roku.
    Pod koniec roku był kryzys 😉 więc do rozmów o podwyżce było mi nijako wracać… Wróciłam teraz w lecie. I szef stwierdził, że się zastanowi… pomyśli… policzy… Że jak mi da, to zaraz innym osobom będzie musiał dać (4 kobitki)… itp. No ale pomyśli 🙂

    I chodzi mi o to, jak myślicie jak mam to rozegrać? Kiedy znowu wrócić do rozmowy?
    Nasze kontakty są rzadkie, tzn. najczesciej wbiega do apteki na chwilę i wybiega. Przy szefowej (kierowniczce) głupio mi rozmawiać, bo przecież nie jestem związek zawodowy 😉 by starać się o podwyżkę dla wszystkich.
    Czekać na okazję, gdy będę sama?

    Mąż przyzwyczajony do innych standardów rozmów z szefami cały czas mnie podpuszcza, żebym go męczyła. Mnie to ogromnie krępuje, takie „proszenie się”. Na dodatek trudna sprawa z tą podwyżką, mogłaby by być nawet inflacyjna, bo trudno oczekiwać, żeby w aptece były jakieś szczególne zasługi do premiowania. No chyba, że mój urok osobisty, który przyciąga pacjentów :Hyhy:

    #2727922

    vivian

    moja koleżanka dostała po mniej niż roku pracy w aptece podwyżkę
    /nie wiem ile/
    ale facet ma pięc aptek i jest dość skąpy
    ja bym przy najbliższej okazji spróbowała
    z nim zagadać
    chociaz ja nie z tych, co umieją załatwiać takie sprawy



    #2727923

    Anonim

    to zalezy czy chcesz, abyś Ty dostala podwyzke, czy macie tak dobre uklady między sobą pracownikami, ze rozmawiacie otwarcie i stwierdzacie ze chcecie wystąpic do szefa wszystkie razem.

    jak „wpadnie” do apteki popros o wyzacznie terminu spotkania i powiedz o czym będzie spotkanie przez Ciebie zaaranzowane tak aby on mógł sie równiez do niego przygotować (chyba ze Ci na tym nie zalezy – nie wiem jakie macie układy)

    przygotowujesz sobie argumenty
    -ile czas u tam pracujesz
    -Twoj stosunek do pracy
    -Twoje przywiązanie i lojalność do firmy
    – wzrost cen na rynku a co zatym idzie Twoje koszty utrzymania
    – i zapewnie wiele innych – cięzko wymieniac nie znajac dokladnie struktury wewnątrz firmy

    i proponujesz jako rozwiąznie Twojego problemu – podwyzke

    trzymam kciuki za osiągnięcie celu.

    #2727924

    talka

    Ja bym raczej sama z nim rozmawiała, bez współpracowniczek – to przecież Twoja sprawa i jego a nie ich.
    Myślę, że tydzień na zastanowienie jest ok, więc po tygodniu mogłabyś zagadnąć, czy znalazł chwilę, żeby podjąć decyzję..

    #2727925

    jaga

    Ojoj, trudny temat.

    Mój malz tez mnie tak podpuszczał…. nie poszła,. nie rozmawiałam, przyszedł kryzys, były obniżki 🙁

    #2727926

    an-ki

    Jak zobaczyłam tytuł to byłam niemal pewna, że to ty 😉
    W poprzedniej firmie każdy zarabiał inaczej – pomimo takich samych stanowisk. Jak nie poszłaś rozmawiać to o podwyżce mogłaś zapomnieć. Patrząc na to z perspektywy czasu w trzy lata „wybłagałam” :/ ponad 800 zł podwyżki, ale ile się szef przy tym nastękał to jego…
    Zmieniłam firmę i tu nie muszę o nic pytać w sumie co dwa miesiące jest jakiś dodatek.
    Ty najlepiej znasz swojego szefa – wydaje mi się, ze to ten gatunek co mój poprzedni 🙁 gadaj, wierc dziurę w brzuchu, męcz – trzymam kciuki

    P.S. Kiedy kawa?



    #2727927

    kotagus

    Zamieszczone przez An_ki
    Jak zobaczyłam tytuł to byłam niemal pewna, że to ty 😉
    W poprzedniej firmie każdy zarabiał inaczej – pomimo takich samych stanowisk. Jak nie poszłaś rozmawiać to o podwyżce mogłaś zapomnieć. Patrząc na to z perspektywy czasu w trzy lata „wybłagałam” :/ ponad 800 zł podwyżki, ale ile się szef przy tym nastękał to jego…
    Zmieniłam firmę i tu nie muszę o nic pytać w sumie co dwa miesiące jest jakiś dodatek.
    Ty najlepiej znasz swojego szefa – wydaje mi się, ze to ten gatunek co mój poprzedni 🙁 gadaj, wierc dziurę w brzuchu, męcz – trzymam kciuki

    P.S. Kiedy kawa?

    Kurcze, żebym miała szefa, który ma gabinecik, do którego mozna zastukać… A tu muszę go w biegu zatrzymać, przy innych z prośbą o dyskretną rozmowę – krępujące. Szansa na trafienie jak akurat jestem sama – jak w totka. Ostatnio rozmawiałam miesiąc temu, miałam nadzieję, że sam do tematu wróci. Płonną. Ech, bez sensu.

    PS. kawa w kolejnym tygodniu, teraz mam ślub brata i jestem zakręcona 🙂

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close