Porozmawiajmy o szczytach Waszych mozliwości ;)

Ostatnio jakoś tak boleśnie uświadomiłam sobie, że naprawdę nie mogę już wszystkiego robić w życiu, z różnych przyczyn. Zdrowotnych, dzieciowych (czyt. unikanie ryzyka) itd.
Ale był moment taki w życiu, że oczywiście byłam pewna, że MOGĘ WSZYSTKO 😉 Świat należy do mnie i tego typu dyrdymały młodego umysłu 😉
Kiedy miałyście takie poczucie? Że jesteście absolutnie najlepsze, niezniszczalne? Mam nadzieję, że nie pytam zbyt osobiście 😉

Ja miałam takie wrażenie pewnie kilka razy w życiu, ale zapamiętałam głównie – Orlą Perć, pokonaną mimo lęku wysokości i Rysy, w absolutnie niesamowitych okolicznościach i burzę w Wysokich Tatrach Słowackich w szczerych kamieniach…

Czyli moje “mogę wszystko” to głownie pokonanie własnego lęku.

A Wasze “MOGĘ WSZYSTKO”?

26 odpowiedzi na pytanie: Porozmawiajmy o szczytach Waszych mozliwości ;)

2010-06-15 16:46:36

nie znam chyba jeszcze szytu swoich mozliwosci…ale jesli chodzi o wysilkowe to byla nim Swinica i zejscie z niej;-)stresu co niemiara na łańcuchach…

ciapa2010-06-15 16:52:25

Moje moge wsyztsko jak się zastanawiam są związane głównie z pracą a nie z rozrywką

Przeżyłam 3 miesiące na zbiorze ogórków w Niemczech
Obóz koncentracyjny pracy
Zawsze sobie powtarzam, ze przeżyłam to, to przeżyje wszystko

Potem studia 400 km ode mnie, małe, wiecznie chorujące dziecko i hardcorowa praca na zmiany ze zrytą szefową – też się podziwiam 🙂

Teraz 2 dzieci i 2 prace na karku to pikuś 😀

kotagus2010-06-15 16:58:45

Zamieszczone przez ciapa:Moje moge wsyztsko jak się zastanawiam są związane głównie z pracą a nie z rozrywką

Przeżyłam 3 miesiące na zbiorze ogórków w Niemczech

Zawsze sobie powtarzam, ze przeżyłam to, to przeżyje wszystko

Potem studia 400 km ode mnie, małe, wiecznie chorujące dziecko i hardcorowa praca na zmiany ze zrytą szefową – też się podziwiam 🙂

Teraz 2 dzieci i 2 prace na karku to pikuś 😀

O, właśnie o takie “mogę wszystko” mi chodziło.
O tą chwilę, kiedy dumna uświadamiasz sobie jaką granicę (dla siebie) przekroczyłaś i jak bardzo Cię to cieszy 🙂

PS. Obóz koncentracyjny pracy ?!

fresz2010-06-15 17:20:31

My matki możemy wszystko !!!!

kantalupa2010-06-15 17:32:31

moge wszystko;)
ale nie wiem, czy dokladnie o takie wszystko chodzi, bo zrobilam kilka rzeczy zupelnie bez swiadomosci, ze moga byc jakies komplikacje, np. przeprowadzka do slowenii w czwartym miesiacu ciazy i rodzenie dziecka bez znajomosci jezyka i obyczajow – spora szkola zycia mnie spotkala
a z takich oczywistych szczytow?
paralotniarstwo (przelamalam w sobie jakis tam strach na pewno)
skoczylam ze spadochronem
chodze po gorach juz tak dlugo, ale ciagle elbrus mam w pamieci;) – wieeeeeelki hardcore, zupelnie nie bylam swiadomoa jak to bedzie wygladalo
rozne wycieczki krajoznawczo-turystyczne bez pieniedzy i bez celu (rumunia i ukraina zostawily najwieksze wrazenia)
imanie sie roznych zawodo w zyciu – najtrudniejsze mozliwe wolontariaty – pomoc w hospicjum, w izbie wytrzezwien i ten najabardziej traumatyczny – w domu dziecka (akurat w okolicach zabojstwa szescioletniej dziewczynki z tegoz domu dziecka przez wspolmieszkancow)
niektore wyzwania zaliczylam, niektore to byly porazki (wlasnie ten dom dziecka)

jeden cel do zrealizowania jeszcze: Appalachian trail – sie zrobi:) jak dzieci podrosna

k8-772010-06-15 17:36:09

szczyty mozliwosci to ja mam teraz:
dwoje prywatnych dzieci wyjatkowo absorbujacych i z alergiami
10 dzieci uposledzonych i z roznymi innymi “dodatkami” w klasie + koniec roku rychły i protokolowanie rad RP
egz. na mianowanego
egz. dodatkowe studia
korki maturalno – egzaminowe
wywiady dla miesiecznika branzowego (robie tam wszystko: od wyszukiwania celebryta po wyciaganie zdjec od menago)
siostra w ciazy i jej slub
sasiadka – psiapsiola z noworodkiem
przeciekajacy sufit
wyjatkowo absorbujacy maz
utykajacy i potrzebujacy zastrzykow pies
i zmagania z wlasną – nieustająco rosnąca – dupą

to sa szczyty. i jak spadne, to z hukiem.

PS
chyba mam doła, czy cos.

olinja2010-06-15 17:39:30

Zamieszczone przez kantalupa:

jeden cel do zrealizowania jeszcze: Appalachian trail – sie zrobi:) jak dzieci podrosna
u mnie Machu Picchu

a granice:
-kiedy dostałam sie na studia (dwa razy próbowałam za trzecim sie udało i jestem z tego dumna)
-kiedy nauczyłam sie pływac na kajaku spotrowej jedynce
-kiedy postanowiłam pojechac na wyspe na której krecono Mamma Mia (który to film uwielbiam)
-o widze tecze 🙂

no znalazłoby sie jeszcze troche, pomysle

olinja2010-06-15 17:40:41

Zamieszczone przez k8_77:szczyty mozliwosci to ja mam teraz:
dwoje prywatnych dzieci wyjatkowo absorbujacych i z alergiami
10 dzieci uposledzonych i z roznymi innymi “dodatkami” w klasie + koniec roku rychły i protokolowanie rad RP
egz. na mianowanego
egz. dodatkowe studia
korki maturalno – egzaminowe
wywiady dla miesiecznika branzowego (robie tam wszystko: od wyszukiwania celebryta po wyciaganie zdjec od menago)
siostra w ciazy i jej slub
sasiadka – psiapsiola z noworodkiem
przeciekajacy sufit
wyjatkowo absorbujacy maz
utykajacy i potrzebujacy zastrzykow pies
i zmagania z wlasną – nieustająco rosnąca – dupą

to sa szczyty. i jak spadne, to z hukiem.

PS
chyba mam doła, czy cos.
to ja napisze tylko: chylę czoła zwłaszcza tu wyjatkowo absorbujacy maz

fresz2010-06-15 17:45:22

Zamieszczone przez k8_77:……………..wyjatkowo absorbujacy maz………..

:Kciuki: – to fakt, z moim czasami wytrzymać to rzeczywiście szczyt moich mozliwości 🙂

2010-06-15 17:53:11

Tak się zastanawiam…miałam w życiu chyba 2 granice.
Pierwsza mną lekko ruszyła – to diagnoza astmy u mojego młodszego syna.
Druga – która rzuciła mnie na kolana i serio bywały chwile, że myślałam, że się nie podniosę to diagnoza RP mojego starszego syna.
Podniosłam się i od tego dnia nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych – wszystko to jest po prostu pestka.
Biorę na klatę wszystko jak leci.

kotagus2010-06-15 18:58:39

Zamieszczone przez Mamrotka:Tak się zastanawiam…miałam w życiu chyba 2 granice.
Pierwsza mną lekko ruszyła – to diagnoza astmy u mojego młodszego syna.
Druga – która rzuciła mnie na kolana i serio bywały chwile, że myślałam, że się nie podniosę to diagnoza RP mojego starszego syna.
Podniosłam się i od tego dnia nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych – wszystko to jest po prostu pestka.
Biorę na klatę wszystko jak leci.

Absolutnie się zgadzam, choroby dzieci w sekundę przesuwają nam granice niemożliwego. Niejedna z nas nie spała po kilka nocy będąc z chorym dzieckiem w szpitalu, podczas gdy normalnie pada o 22, to jasne.
I jeszcze, przy wszelkich chorobach, złych diagnozach, w sekundę organizuję się świetnie, potrafię w kilka telefonów znaleźć (jak było potrzeba) kontakt do krajowego konsultanta toksykologii czy specjalisty od parazytologii. Nie ma takiej informacji, której bym nie potrafiła osiągnąć, załatwić. Od razu mam w głowie ciąg telefonów, które muszę wykonać.
No ale pewnie to naturalne u matek. Ciężko to nazwać “szczytem możliwości” aczkolwiek pewnie podchodzi pod “mogę wszystko” 😀

kotagus2010-06-15 19:01:36

Zamieszczone przez kantalupa:moge wszystko;)

Idealnie mój wewnętrzny Twój obraz pokrywa się z tym zdaniem 😀

kantalupa2010-06-15 19:42:38

Zamieszczone przez kotagus:Idealnie mój wewnętrzny Twój obraz pokrywa się z tym zdaniem 😀

nooo, w sumie troche na wyrost z tym moim wszystko moge, bo z paroma rzeczami mi nie wychodzi;) – ale skoro to nie temat watku, wiec lepiej przemilcze np. sprawe wiecznego odchudzania sie;)
z tymi problemami dzieci to masz absolutnie racje
na tym cholernym bulgarskim wygnaniu normalnie mam secjalizacje z diagnoz przez internet – znaim do lekarza pojade, robie przeglad wszystkiego w necie, zeby miec mniej wiecej poglad, z czym mam do czynienia
i tak juz zdiagnozowalam u dzieciakow poprawnie np rumien (nie wiem jaki, ale to byl rumien), jakas postac zapalenia spojowek (dokladnie z nazwa juz poszlam do lekarza), nie wspomianajac o heviranie, ktorego postac znalazlam dostepna w bg bez recepoty, bo mi nikt lekow antywirusowych sprzedac nie chcial na ospe (a mialam zaraz leciec do polski na wielkanoc:/)

obdzwanianie roznych miejsc z niezastapionym: nie mowie po bulgarsku (kiedys to bylo po slowensku), ale mam taki interes i tlumaczenie pokretnie we wszystkich jezykach swiata weszlo mi w krew
pod wzgledem komunikacyjnym: moge wszystko – najwyzej sie nie uda

ale z mezem marudnym se nie radze:/

k8-772010-06-15 19:52:53

Zamieszczone przez kantalupa:

ale z mezem marudnym se nie radze:/

o to, to… :/

anulkam2010-06-15 20:13:42

ostatnio – poród:D

tosia2010-06-15 20:27:24

Zamieszczone przez anulkam:ostatnio – poród:D

o ja chyba też… 36 godzin w bólach z krzyża… bez spania, jedzenia. Od wycia – przez 3 dni po porodzie nie mogłam słowa powiedzieć. Sikanie pod siebie na położnictwie i wielka niemoc, że nie mogę dziecku sama pieluchy zmienić..

Boże, błagam, żeby drugi poród, był moją nagrodą za ten pierwszy..

anulkam2010-06-15 20:28:26

Zamieszczone przez Tosia…:o ja chyba też… 36 godzin w bólach z krzyża… bez spania, jedzenia. Od wycia – przez 3 dni po porodzie nie mogłam słowa powiedzieć. Sikanie pod siebie na położnictwie i wielka niemoc, że nie mogę dziecku sama pieluchy zmienić..

Boże, błagam, żeby drugi poród, był moją nagrodą za ten pierwszy..

i ja ja błagam:)

natinka2010-06-15 20:44:57

Zamieszczone przez Fresz:My matki możemy wszystko !!!!

Tak 🙂 to prawda 🙂

aggi2010-06-15 21:09:22

Zamieszczone przez anulkam:ostatnio – poród:D
dla mnie tez poród pokazał mi ,ze mogę wszystko

dlatego zdam egzamin na uprawnienia w tym roku zdam egzamin na uprawnienia w tym roku zdam egzamin na uprawnienia w tym roku zdam egzamin na uprawnienia w tym roku zdam egzamin na uprawnienia w tym roku- zrobię to i już !:)

2010-06-15 21:50:24

dosłownie mogę wszystko
bo mam przy sobie kochającą rodzinę i wspaniałych przyjaciół

fresz2010-06-16 05:00:59

Zamieszczone przez EwkaM:dosłownie mogę wszystko
bo mam przy sobie kochającą rodzinę i wspaniałych przyjaciół

Dobrze powiedziane !!!!

kotagus2010-06-16 05:07:27

Zamieszczone przez EwkaM:dosłownie mogę wszystko
bo mam przy sobie kochającą rodzinę i wspaniałych przyjaciół

wiesz, ja tu chciałam jakieś opisy fajnych momentów z życia, a Ty mi tu taką demagogią rzucasz 😉

superbasiek2010-06-16 06:00:35

jedno z moich “mogę wszystko” to było pójście na kurs na wózki a potem na prawo jazdy, teraz jestem prawie królem szos oławskich ( nienawidzę jeździć do Wrocławia), choć moja serdeczna koleżanka twierdzi że jeżeli ktoś dostanie mandat za przekroczenia prędkości to na 100% nie będzie to Baśka…

… masz rację pisząc, że szczyty możliwości to pokonywanie własnych lęków…

Pozdrówki 🙂

2010-06-16 06:05:09

Zamieszczone przez kotagus:wiesz, ja tu chciałam jakieś opisy fajnych momentów z życia, a Ty mi tu taką demagogią rzucasz 😉
tylko na tyle było mnie wczoraj stać
a raczej tylko to mi w głowie kołatało

su2010-06-16 06:30:53

a ja ciągle myślę,że osiągnełam juz szczyt swojej wytrzymałości, a potem życie to weryfikuje.
Moje szczyty:
-śmierć taty i życie bez niego z nerwicowaną mamą,
– choroba ukochanej mamy i przede wszytskim chemioterapia, dawanie jej siły tak by nie zauważyła, że i ja się boję, że choć odrobinę wątpię….
– moja niekończaca się choroba, i szukanie nadzieii, możliwości wyleczenia. Podnoszenie się, gdy znowu nie ma poprawy i wszytsko zmierza ku beznadzijności. Usmiechy do mojego dziecka , gdy samopoczucie zdrowotne jest równe zeru, codzienne starania by żyć normalnie…………….

23082010-06-16 06:38:21

Ja zawsze sobie powtarzam, że żyję się raz, a nie siedem.

Wydaje mi się, że mogę wszystko…ale to co rozumiem przez “wszystko” to niekoniecznie jest np. wspinanie się na największe szczyty.
Każdy ma swoje własne granice, potrzeby, marzenia….

Ja mam “wszystko” bo jestem szczęśliwa. Tak naprawdę szczęśliwa.

Znasz odpowiedź na pytanie: Porozmawiajmy o szczytach Waszych mozliwości ;)?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wszystko o porodzie
Porodówka/szkoła rodzenia Katowice-Bogucice
Cześć, czy ktoś ma w miarę aktualne informacje o porodówce w Katowicach-Bogucicach? Jak wyposażona, jaki personel, co ze ZZO, co trzeba wziąć dla siebie i dziecka, jak się rodzi jak nie mam
Czytaj dalej
Bliźniaki, trojaczki i …
trojaczki/czworaczki i mamy do reklamy
Drodzy Państwo Witam serdecznie, Reprezentuję dom mediowy Rubikon Media Group, Do udziału w reklamie telewizyjnej poszukuję mam z trojaczkami i czworaczkami (10 rodzin) Przewidujemy wysokie wynagrodzenie za udział, (1 dzien zdjeciowy) Jeśli byliby
Czytaj dalej