Porwania dzieci w supermarketach

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 43)
  • Autor
    Wpisy
  • #102384

    jaga

    Legenda „czarnej wołgi” odżywa.

    W moim otoczeniu huczy. Już dwukrotnie zdarzyło się w centrach handlowych w Warszawie, że próbowano porwać małe dzieci (dwa przypadki są potwierdzone, ale może być ich więcej).

    Schemat ten sam – rodzice z dzieckiem robią zakupy. Nagle dziecko znika. Rodzice alarmują sklep – zaczynają się poszukiwania. W obu znanych mi przypadkach dzieci odnaleziono.

    W jednym – rodzice kazali pozamykać wszystkie wyjścia ze sklepu. Sklep przetrzepano. Matka rozpoznała dziecko… po bucikach. Ubranko miało inne, głowę ogoloną, niosła je na rękach jakaś kobieta. Dziecko było czymś odurzone.

    W drugim przypadku dziecko odnaleziono odurzone w łazience.

    Policja w tej sprawie nie chce nic mówić.

    Mimo wszelkich wątpliwości, jakie można w tej sprawie mieć – apeluję do Was – szczególnie teraz przed Świętami – nie zabierajmy dzieci na większe zakupy! Zaabsorbowani tym, co mamy do kupienia, łatwo możemy stracić dziecko z oczu. A najmniejsza chwila nieuwagi może doprowadzić do tragedii.

    #3081430

    chilli

    urban legend juz 2 lata funkcjonuje



    #3081431

    mamadzika

    Ja słyszałam już o tym jakieś 2 miesiace temu i miało to miejsce w Poznaniu.
    W jednym z większych znanych kompleksów.
    Zostało porwane dziecko bardzo znanej osoby i dlatego też tego nie nagłośniono a po drugie ponoć ochrona za wszelka cenę chce złapać tych bandytów i nie ujawniają tego aby ich nie spłoszyć.
    Ostatnio jak porwali chłopaka odnaleziono go w łazience przebranego w inne ciuszki z obciętymi włoskami. Na szczęście ochrona zadziałała bardzo szybko.Pozamykali wszystkie wyjścia a rodziców z dziećmi legitymowano.
    Aż sie włos na głowie jeży jak sie o tym słyszy.

    #3081432

    jaga

    Zamieszczone przez szpilki
    urban legend juz 2 lata funkcjonuje

    Legenda, legendą, ale te przypadki miały miejsce w ostatnich tygodniach i warto pamiętać o niebezpieczeństwach, jakie czyhają w zatłoczonych miejscach. A niestety – jak widzę w supermarketach – rodzice patrzą tylko na półki, a nie na dzieci. W zeszłym tygodniu znalazłam małe dziecko przysypiające między regałami :Niepewny:

    #3081433

    jaga

    Zamieszczone przez madziki22
    Ja słyszałam już o tym jakieś 2 miesiace temu i miało to miejsce w Poznaniu.
    W jednym z większych znanych kompleksów.
    Zostało porwane dziecko bardzo znanej osoby i dlatego też tego nie nagłośniono a po drugie ponoć ochrona za wszelka cenę chce złapać tych bandytów i nie ujawniają tego aby ich nie spłoszyć.
    Ostatnio jak porwali chłopaka odnaleziono go w łazience przebranego w inne ciuszki z obciętymi włoskami. Na szczęście ochrona zadziałała bardzo szybko.Pozamykali wszystkie wyjścia a rodziców z dziećmi legitymowano.
    Aż sie włos na głowie jeży jak sie o tym słyszy.

    To, co opisuję miało miejsce w Warszawie. Część informacji pochodzi z fundacji „Dzieci niczyje”. Inna – od babci porwanego dziecka.

    Piszę o potwierdzonych informacjach, choć ploteczek jest więcej. Łącznie z historią o porwaniu dziecka i podrzuceniu go potem na wycieraczkę z karteczką „Zawieźcie go do szpitala – wycięliśmy mu nerkę”. Ta informacja nie jest jednak zweryfikowana, więc może być wymyślona.

    #3081434

    chilli

    Zamieszczone przez Bronia
    Legenda, legendą, ale te przypadki miały miejsce w ostatnich tygodniach i warto pamiętać o niebezpieczeństwach, jakie czyhają w zatłoczonych miejscach.

    jasne ze czyhaja, tak jak czyha glupota ludzka

    mojej znajomej (bliskiej) akurat traf chcial dzieciak nawial w galerii mokotow – jakos w listopadzie zeszlego roku – pmietam, ze juz kurtki sie nosilo 😀
    nic nie zamykano, nie robiono alarmu
    dzieciak byl obserwowany przez ochrone – 3 osoby mialy na niego wzglad i nie spuszczaly z oczu, jak pokojarzono szukajaca matke z blakajacym sie dzieckiem polaczono ze soba osoby.
    dyskretnie
    okazalo sie ze w galmoku tajnej ochrony jakas polowa ludzi, ktorzy po prostu blakaja sie po galerii i obserwuja.



    #3081435

    jaga

    Zamieszczone przez szpilki
    jasne ze czyhaja, tak jak czyha glupota ludzka

    mojej znajomej (bliskiej) akurat traf chcial dzieciak nawial w galerii mokotow – jakos w listopadzie zeszlego roku – pmietam, ze juz kurtki sie nosilo 😀
    nic nie zamykano, nie robiono alarmu
    dzieciak byl obserwowany przez ochrone – 3 osoby mialy na niego wzglad i nie spuszczaly z oczu, jak pokojarzono szukajaca matke z blakajacym sie dzieckiem polaczono ze soba osoby.
    dyskretnie
    okazalo sie ze w galmoku tajnej ochrony jakas polowa ludzi, ktorzy po prostu blakaja sie po galerii i obserwuja.

    Dobrze wiedzieć, że są tacy tajniacy.

    Aczkolwiek ja Ka na czas zakupów zostawiam z dziadkami. Mogę spokojnie robić zakupy, a nie ganiać za nim, no i nie narażam go na kontakt z kichającymi i prychającymi ludźmi (on sam ostatnio non stop był na coś chory, więc już wystarczy).

    #3081436

    agat79

    Zamieszczone przez Bronia
    To, co opisuję miało miejsce w Warszawie. Część informacji pochodzi z fundacji „Dzieci niczyje”. Inna – od babci porwanego dziecka.

    Piszę o potwierdzonych informacjach, choć ploteczek jest więcej. Łącznie z historią o porwaniu dziecka i podrzuceniu go potem na wycieraczkę z karteczką „Zawieźcie go do szpitala – wycięliśmy mu nerkę”. Ta informacja nie jest jednak zweryfikowana, więc może być wymyślona.

    Piszesz, ze znasz historiemod babci tego dziecka- wiec moze wiesz, czy cos wiecej z tym dzieckiem sie stalo, czy tylko wlosy obcieli i przebrali?? czym odurzyli?? Nie sadze, ze rodzice wzieli dziecko jak gdyby nigdy nic do domu, nie sprawdzajac u lekarza ogolnego stanu zdrowia, po takim zajsciu?

    #3081437

    tora

    Zamieszczone przez Bronia
    Dobrze wiedzieć, że są tacy tajniacy.

    Aczkolwiek ja Ka na czas zakupów zostawiam z dziadkami. Mogę spokojnie robić zakupy, a nie ganiać za nim, no i nie narażam go na kontakt z kichającymi i prychającymi ludźmi (on sam ostatnio non stop był na coś chory, więc już wystarczy).

    jak kto dziadkow nie ma, to jeszcze dziecko na smycz wziasc moze 😉

    #3081438

    jaga

    Zamieszczone przez agat79
    Piszesz, ze znasz historiemod babci tego dziecka- wiec moze wiesz, czy cos wiecej z tym dzieckiem sie stalo, czy tylko wlosy obcieli i przebrali?? czym odurzyli?? Nie sadze, ze rodzice wzieli dziecko jak gdyby nigdy nic do domu, nie sprawdzajac u lekarza ogolnego stanu zdrowia, po takim zajsciu?

    Dziecku podano głupiego jasia. Szczegółów nie znam. I nie napisałam, że znam ją bezpośrednio od babci 😉 Ta babcia stała się inspiracją…. ale w szczegóły wolę nie wchodzić.

    Z małą wszystko OK.



    #3081439

    jaga

    Zamieszczone przez tora
    jak kto dziadkow nie ma, to jeszcze dziecko na smycz wziasc moze 😉

    Wystarczy, że jedno z rodziców z dzieciem w domu zostanie. Tylko nie pisz, że jak się ma jednego rodzica to coś tam… plizzz… Wiadomo – różne są sytuacje i nie zawsze można załatwić opiekę. Na szczęście ja mam i rodziców i męża i do tego pomocnych sąsiadów 😉

    #3081440

    klucha

    itd. itd



    #3081441

    jaga

    Klucha, nie dorzucaj już linków – wiemy, że legenda żyje nie od dziś (Szpilki pisała, że od 2 lat). Ale, jeśli kobieta z Fundacji „Dzieci Niczyje” twierdzi, że taki przypadek miał ostatnio miejsce, mówi o tym do mikrofonu i apeluje do rodziców, aby uważali, to – przyznasz – coś w tym jest. Co więcej – apeluje o zgłaszanie się do fundacji, gdyby coś takiego spotkało i innych. Nie wydaje mi się, aby robiła to po to, aby rodziców nastraszyć cy rozsiewać kolejne plotki.

    Nota bene materiał o tym był wczoraj w mediach. Wieczorem oglądam TV, a tam serial „Bez śladu” i odcinek o facecie, który porywał dzieci i też im wcześniej golił głowę. Nawet pomyślałam, że ktoś ten odcinek widział i się zasugerował, a potem poszedł do mediów 😉

    #3081442

    meme

    Zamieszczone przez tora
    jak kto dziadkow nie ma, to jeszcze dziecko na smycz wziasc moze 😉

    ja właśnie taką smyczke używam – śmiesznie to wygląda i już nie raz usłyszałam że pieska prowadze:Foch: ale Młoda mi nie ucieknie, nie wyrwie sie no i w tłoku jej nikt nie zabierze:Niepewny:
    jutro wybieramy sie po zakupy do centrum handlowego i zamierzam używać smyczki na wszelki

    #3081443

    tora

    Zamieszczone przez Bronia
    Wystarczy, że jedno z rodziców z dzieciem w domu zostanie. Tylko nie pisz, że jak się ma jednego rodzica to coś tam… plizzz… Wiadomo – różne są sytuacje i nie zawsze można załatwić opiekę. Na szczęście ja mam i rodziców i męża i do tego pomocnych sąsiadów 😉

    Broniu… moj maz jest w domu zwykle w okolicach 7-8 ostatnimi czasy. bywa ze jeszcze pozniej. pomocnych sasiadow mam, ale niekoniecznie chetnych do zostania z moja dwojka.
    z ta smycza, tak zazartowac sobie chcialam, w nawiazaniu do innego watku. nie chcialam wywolywac dyskusji na temat dzieci w sklepie. jasne, ze sklep z wielu wzgledow to nie najlepsze miejsce dla dziecka, ale czasem nie ma wyjscia.

    (smycz uzywalam z marta, tymon na razie jeszcze jezdzi w wozku)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 43)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close