Posiadanie niemowlęcia a adopcja

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)
  • Autor
    Wpisy
  • #116965

    ewasokolowska

    Cześć Kochane i Kochani. Jestem szczęściliwie w ciąży, ale chcę adoptować dziecko, aby maluch nie wychowywał się sam. Moim zdaniem to wpłynie dobrze na jego rozwój. Myślicie że jest taka możliwość? Macie doświadczenie z tym?

    #5433805

    qr-chuck

    To Twoje pierwsze?



    #5433806

    ewasokolowska

    Tak

    #5433807

    qr-chuck

    Zamieszczone przez EwaSokołowska
    Tak

    To ja bym się na takie coś nie porywała…
    Jeśli nie masz kogoś, komu możesz dziecko podrzucić i jednocześnie wmówić, że nie masz pokarmu i trzeba tylko butlą, to junior zaabsorbuje Cię 50(sic!) godzin na dobę. Potem odpuści, a z drugim to już luz będzie… ale z pierwszym to bym tak nie eksperymentowała.
    Zresztą – zawsze możesz adoptować trochę później, trochę starsze itd…

    #5433808

    ewasokolowska

    Ale jakie są w ogóle moje szanse na adopcję, skoro w ogóle będę mieć dzidziusia?

    #5433809

    aktyde

    Ten tekst – Jestem szczęśliwie w ciąży, ale chcę adoptować dziecko, aby maluch nie wychowywał się sam. Moim zdaniem to wpłynie dobrze na jego rozwój. – moim zdaniem dyskwalifikuje Cię jako matkę adopcyjną.

    Nie można sobie adoptować dziecka po to b dobrze wpływało na rozwój naszego rodzonego 😡
    Adoptuje się dziecko by stworzyć mu rodzinę i dać mu miłość.



    #5433810

    zuzel

    Zamieszczone przez EwaSokołowska
    Ale jakie są w ogóle moje szanse na adopcję, skoro w ogóle będę mieć dzidziusia?

    Szanse są.
    Regułą jest, że skoro najpierw pojawi się u Ciebie dziecko biologiczne, a potem adopcyjne (bo procedury trwają), to adopcyjne musi być młodsze od biologicznego.
    Wniosek: jeśli zgłosiłabyś się teraz do ośrodka adopcyjnego, to po procesie kwalifikacji oczekiwałabyś pewnie na maluszka do roku.
    Takich dzieci jest sporo, ale pierwszeństwo mają rodzice, którzy nie mogę mieć dzieci biologicznych.

    Co innego, gdybyś chciała adoptować nastolatka z jakąś dysfunkcją. W tym przypadku mogłabyś szybciej zostać mamą adopcyjną, ale nie zostałabyś wzięta pod uwagę, bo dziecko biologiczne byłoby zdecydowanie młodsze od adoptowanego.

    #5433811

    kaktus

    Zamieszczone przez aktyde
    Ten tekst – Jestem szczęśliwie w ciąży, ale chcę adoptować dziecko, aby maluch nie wychowywał się sam. Moim zdaniem to wpłynie dobrze na jego rozwój. – moim zdaniem dyskwalifikuje Cię jako matkę adopcyjną.

    Nie można sobie adoptować dziecka po to b dobrze wpływało na rozwój naszego rodzonego 😡
    Adoptuje się dziecko by stworzyć mu rodzinę i dać mu miłość.

    Też mnie to uderzyło…ta motywacja…

    taki element potrzebny biologicznemu dziecku…jak kolejna zabawka „edukacyjna”:(

    z taką motywacją raczej szans nie ma…OBY!

    #5433812

    k-j

    po pierwsze zgadzam sie tu z przedmówczyniami
    po drugie-adopcyjne procedury dość długo trwają
    po trzecie-łatwiej chyba sprawić sobie drugiego brzdąca-różnica moze byc juz 1roku,wiec idealnie;)

    #5433813

    goracakawa

    Zamieszczone przez EwaSokołowska
    Cześć Kochane i Kochani. Jestem szczęściliwie w ciąży, ale chcę adoptować dziecko, aby maluch nie wychowywał się sam. Moim zdaniem to wpłynie dobrze na jego rozwój. Myślicie że jest taka możliwość? Macie doświadczenie z tym?

    a ma być jeczce śliczne, blond i niebieskookie – no i grzeczne i zdolne….:Boje się:



    #5433814

    zuzel

    Zamieszczone przez k.j
    po pierwsze zgadzam sie tu z przedmówczyniami
    po drugie-adopcyjne procedury dość długo trwają
    po trzecie-łatwiej chyba sprawić sobie drugiego brzdąca-różnica moze byc juz 1roku,wiec idealnie😉

    no właśnie niektórym adopcja wydaje się łatwiejsza
    w ciąży chodzić nie trzeba, zero mdłości, puchnących nóg, L4 i ewentualnych problemów z pracodawcą
    no i porodu nie ma, a za tym nie każdy przepada 😉

    #5433815

    k-j

    Zamieszczone przez zuzelka83
    no właśnie niektórym adopcja wydaje się łatwiejsza
    w ciąży chodzić nie trzeba, zero mdłości, puchnących nóg, L4 i ewentualnych problemów z pracodawcą
    no i porodu nie ma, a za tym nie każdy przepada 😉

    to może jakiś zwierzaczek;)
    dziecko fenomenalnie rozwija sie przy takim „przyjacielu”.

    poród to można sobie „załatwić” przykładowo cc-choc dla nie których pewnie jest to ostateczność.
    jednak uważam iż mając dziecko własne-rodzone,mieć możliwość urodzenia kolejnego bobaska,adopcja tu zabrzmiała jak przytarganie zbłąkanego pieska,towarzysza zabaw dla tego rodzonego:(
    jest to przykre co piszemy,ale takie odczucia wynoszę.



    #5433816

    fasolada

    Tez mnie uderzyla wypowiedz autorki. ale moze to tylko niefortunne sformuowanie zdania… faktem jest,ze mala roznica (badz jej brak) dobrze wplynie na dziecko biologiczne, ale rowniez na adopcyjne- do dziala w dwie strony. sama jednak polecam rozwiazanie rok po roku. trzeba byc niesamowicie dojrzalym emojonalnie, zeby byc pewnym, ze bedzie sie potrafilo kochac tak samo dziecko biol i adopcyjne. a skoro nie jestes jeszcze matka, to tak naprawde sama nic o sobie jeszcze powiedziec nie mozesz…

    #5433817

    beamama

    Zamieszczone przez Fasolada
    Tez mnie uderzyla wypowiedz autorki. ale moze to tylko niefortunne sformuowanie zdania… faktem jest,ze mala roznica (badz jej brak) dobrze wplynie na dziecko biologiczne, ale rowniez na adopcyjne- do dziala w dwie strony. sama jednak polecam rozwiazanie rok po roku. trzeba byc niesamowicie dojrzalym emojonalnie, zeby byc pewnym, ze bedzie sie potrafilo kochac tak samo dziecko biol i adopcyjne. a skoro nie jestes jeszcze matka, to tak naprawde sama nic o sobie jeszcze powiedziec nie mozesz...

    Gdyby to była prawda, to nikt by nigdy dziecka nie adoptował, bo przecież przeważnie przed adopcją rodzicem się nie jest.
    Laurka też matką wcześniej nie była, a 6 dzieciaków się zajmuje 😉

    Co do tej niefortunnej wypowiedzi – często się przecież mówi, że decydujemy się na kolejne dziecko, żeby to pierwsze jedynakiem nie było, i też brzmi to tak, jakbyśmy myśleli tylko o tym pierwszym, żeby jemu było dobrze, a przecież tak nie jest 🙂

    #5433818

    fasolada

    beamama, pisałam o konkretnej sytuacji wychowywania dziecka biologicznego i adopcyjnego.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close