posilki wegetarianskie

bez miesa sie nie obejde. w takiej kuchni wyroslam i to mi najlatwiej wychodzi.
jak bez miesa, to kluchy, pierogi, placki..:Wstyd:
jemy warzywa i owoce, owszem, ale ciagle jakby za malo. chcemy ograniczyc mieso do 2 razy w tyg, tyle ze ja nie mam zadnego konceptu na danie obiadowe bezmiesne (no moze oprocz tych macznych)
prosze o jakies podpowiedzi. i to tak, zeby po godzinie nie byc znowu glodnym. bo tora glodna, to zla tora. (a z mezm na glodzie, to jeszcze gorzej)
dzieki 🙂

20 odpowiedzi na pytanie: posilki wegetarianskie

kantalupa2009-01-18 07:00:23

moje ulubione to:
spanikopita (nadzienie ze szpinaku i ricotty wymieszanej pol na pol z feta, zapiekane w ciescie filo – na pewno mozesz kupic w pierwszym lepszym wallmarcie)
toskanska zupa z soczewica (gdzies na forum dawalam nawet przepis ktoregos razu)
imam bajaldi (nadziewane polowki baklazana zapiekane z nadzieniem pomidorowym i parmezanem)
egg-plant parmesan (taka zapiekana z baklazana z parmezanem znowu)
to takie, ktore mi najszybciej przychodza do glowy, jesli ci ktores z opisu odpowiada, dam ci przepisy

tora2009-01-18 07:54:42

Zamieszczone przez kantalupa:moje ulubione to:
spanikopita (nadzienie ze szpinaku i ricotty wymieszanej pol na pol z feta, zapiekane w ciescie filo – na pewno mozesz kupic w pierwszym lepszym wallmarcie)
toskanska zupa z soczewica (gdzies na forum dawalam nawet przepis ktoregos razu)
imam bajaldi (nadziewane polowki baklazana zapiekane z nadzieniem pomidorowym i parmezanem)
egg-plant parmesan (taka zapiekana z baklazana z parmezanem znowu)
to takie, ktore mi najszybciej przychodza do glowy, jesli ci ktores z opisu odpowiada, dam ci przepisy

wszystko dawaj, gladna sie zrobilam:D

(ta soczewicowa to faktycznie gdzies widzialam – znajde)

kiara2009-01-18 09:21:27

A rybka na obiad, albo kotlety sojowe?

kantalupa2009-01-18 09:26:29

tutaj masz

spanikopita (normalnie moje ulubione zarcie na swiecie!)

podam ci proporcje “na oko” zreszta tutaj trudno sie pomylic

ok 1kg swiezego szpinaku, najlepiej baby spinach, wtedy nie musisz odrywac ogonkow a nawet niekoniecznie musisz go parowac; moze tez byc paczka mrozonego, najlepiej w lisciach, ale ostatnio zrobilam z takiej papki szpinakowej i tez niue bylo zle
2 opakowania riccoty (razem z pol kilo)
tyle samo, no, moze byc ciut mniej jesli nie przepadasz za slonym smakiem, fety
1 duza cebula
moze byc troche czosnku
pieprz, oregano, galka muszkatolowa, ewentualnie tymianek, koperek, co ci tam z zieloych smakuje
jedno jajo
1 opakowanie platkow filo (najczesciej w usa i can widzialam pakowane po 8 sztuk i to jest akurat tyle, ile trzeba, no chyba ze kupujesz u greka, wtedy maja wieksze paczki, bo oni w to zawijaja wszystko jak leci:))
4-5 lyzek masla, ale mozna tez uzyc oliwy z oliwek

cebule siekasz drobno i dusisz pod przykryciem na oliwie az bedzie miekka, dodaj tutaj czosnek i jesli masz mrozony szpinak tez dodaj go tutaj i dobrze odparuj wode
w duzej misce wymieszaj ricotte z feta, ja to robie reka, tak zeby sery nie pozostaly w duzych kawalkach, do tego dodaj cebule ze szpinakiem, przypraw pieprzem, galka muszkatolowa i czym tam masz ochote
z suowym szpinakiem postepujesz podobnie, dodajesz go po prostu po wymieszaniu cebuli z serem
do wszystkiego wbij jajo i wymieszaj porzadnie

rozpusc maslo (tutaj oliwa jest duzo wygodniejsza)
uloz cztery platy filo na blaszce (uzywam standardowej, prostokatnek, o dosc wysokich sciankach, zawsze sporo mniejszej niz platy) tak, zeby nachodzily na siebie na na dnie blachy a reszta ma wystawac poza (w nia bedziesz szpinak zawijac) i za kazdym razem smarujac je maslem
ja dokladam jeszcze piaty plat, zlozony na pol na dno, zeby ciasto bylo grubsze od spodu, na to wylewam szpinak i zaginam dwa z czterech platow od gory, smaruje maslem, dokladam jeszcze jeden plat i zawijam pozostale dwa, na to klade jeszcze z jeden plat, oczywiscie wszystkie suto posmarowane maslem

piec nagrzewam do 180 stopni (350F) i pieke na srodkowej polce okolo 40 minut
jesli gorne platy zaczynaja sie przypiekac, przykrywam wszystko kawalkiem papieru do pieczenia, po okolo 20 minutach od poczatku pieczenia, nacinam te gorne warstwy na krzyz, zeby lepiej odparowywaly wode

gotowe wtedy, kiedy patyczek wcisniety do ciasta jest czysty

po upieczeniu odstawiam na 20 minut, zeby ladnie siadlo

znalazlam zdjecie w necie nawet, moja zazwyczaj wychodzi wyzsza

kantalupa2009-01-18 09:49:57

imam bayildi
(daje ci moj ulubiony przepis na imama, choc mam jeszcze inne, ale ten robie najczesciej, bo zawsze mi wychodzi i ma najciekawszy smak, za larousse’m cytuje, zeby nie bylo)
200g suszonych czerwonych/czarnych porzeczek albo 100g rodzynkow (mniej, bo slodkie) trzeba namoczyc w wodzie
4 spore oberzyny kroimy wzdluz i delikatnie lyzka wydrazamy miazsz tak, zeby nie naruszyc skorki (trudne, ale do zrobienia) i zeby zostawic jakies pol do jednego centymetra miazszu w skorce
miazsz kroimy w niewielkie kostki i skrapiamy sokiem z cytryny
4 spore cebule sikamy dosc drobno, kroimy na kostki 4 spore pomidory (usuwam najpierw skorke i te strasznie twarde czesci), siekamy drobno nieduzy peczek pietruszki
kostki oberzyny, cebule, pomidory i pietruszke przypiekam na oliwie (ale autentycznie na szybkim tluszczu, zbey oberzyna zbrazowiala i puscila ten slodki smak), przyprawiamy sola, pieprzem, mozna dodac galazke swiezego tymianku, koniecznie listek laurowy
zkiedy oberzyna sie lekko “przypali” zmniejszamy ogien i dusimy stopniowo przez jakies 20 minut, dodajemy dwa zabki miazdzonego czosnku i odsaczone rodzynki/porzeczki
dobrze mieszamy i dusimy rzez nastepne 5 minut
mikstura wypelniamy lodeczki oberzyny (trzeba pamietac, zeby usunac lisc laurowy i galazke tymianku), ukladamy w naczyniu zaroodpornym lekko podlanym oliwa i wrzucamy do pieca na ok 1.5 do 2 godzin w temp. 160 stopni (325F) n
mozna piec krocej w wyzszej temperaturze, ale nie mamy wowczas tego cudownego efektu rozplywajacej sie w ustach oberzyny

kantalupa2009-01-18 10:00:46

jeszcze gdzies na forum podawalam przepis na mus z oberzyny
bardziej przekaskowy, ale ja robie do tego grzanki i podaje z jakas lekka zupa albo salatka z feta i dla nas w zupelnosci wystarcza jako caly posilek

dwie spore oberzyny przeciac na pol wzdluz, ulozyc na blaszce miazszem w dol, obficie polac oliwa i wstawic do pieca (180 stopni, 350F) na jakies 30-40 minut
wyjac ostudzic
wydlubac lyzeczka miazsz (powinien ladnie wyjsc), wrzucic do malaksera, dodac dobre 50 ml oliwy, dwa zabki czosnku (wersja dla raczej llubiacych czosnek, oczywiscie mozna te ilosc ograniczyc), duzo oregano, sok z polowki cytryny, sol, troche pieprzu i zmiksowac na niezupelnie gladka mase
mus przekladam do plaskiego naczynia, polewam jeszcze oliwa, posypuje oregano i wstawiam do lodowki na troche, choc wersja na cieplo tez jest ok
wyjada sie grzankami, przegryza oliwkami, cudo na ciepla pogoda

aa, jeszcze mi sie przypomnialo, akurat wczoraj robilam
a moze ofenkaese?
mozna u was kupic? kurcz, pewnie, ze mozna, bo w t po raz pierwszy w ogole jadlam przeciez!
ser typu camembert w duzym, raczej plaskim krazku, ktory wstawiasz do goracego pieca (znowu 180/350) na 20-30 minut, przed podaniem nacinasz na krzyz i wyjadasz ten miekki ser ze srodka krakersami albo jakims chrupkim chlebem
ja robie taka lekko pimped-up wersje, przed wstawieniem do pieca klade na wierzch suszone pomidory w oliwie z czosnkiem i ziolami prowansalskimi
jest tak syte, ze wczoraj zrobilam trzy malenkie krazki, (taki zwykly camembert w pazlotku), na spole z malzem spozylismy raptem 2 i polowke, zmuszajac sie nieziemsko

tora2009-01-19 05:42:05

dzieki 🙂
juz sobie skolekcjonowalam, musze teraz wymyslec jakis tygodniowy jadlospis, albo cos. nie wiem, w kazdym razie nie chcialabym, zeby to byly takie zrywy kuchenne, a przeciez bede sie uczyla kompletnie nowej kuchni..

ahimsa2009-01-19 09:38:12

Kantalupa…..:)))))))

nunak2009-01-19 12:42:59

ja ostatnio przetrenowałam lasagne z nalesników……

jednego dnai robie tak ok. 10 naleśników….. z czego 3-4 mi zostaje bo rodzina nie zjada, mroże sobie je w pozycji rozłożonej…..

no i po kilku dnaich robie lasagne…..
okrągłe naczynie o średnicy naleśników, smaruje oliwą i układam nalesnik nr 1, na to np. zblanszowane pokrojone pory, na to ser lazur(roqfort, gorgonzola), na to nalesnik nr 2…… na to pomidory pokrojone w plastry bez skórki, na to jakies przyprawy (bazylia, czosnek, oregano, szczypiorek itp) ser żółty utarty….. (mogą byc różne – ja ostatnio dałam np wędzony i jakiś zwykły ostry) na to nalesnik nr 3 na to beszamel i na to znowu ser żółty utarty…….. do pieca na 180 stopni na 20-30 minut……
dobzre jak trochę ostygnie…….

teraz przymierzam się do wersji ze szpinakeim i fetą jak w przepisie Kanalupy……

może byc????

kiara2009-01-19 19:29:46

A jeszcze tak pomyslalam o pierogach, nalesnikach, kopytkach…
Albo lasagne z pieczarkami, cebulka,serem i sosem beszamelowym:)

dagi2009-01-20 08:18:17

Kantalupa jestes moim guru kulinarnym.

Tak na marginesie to moja rodzina jest uzalezniona od cieplutkiego camemberta wyjadanego albo bagietka albo warzywkami. Mniam.

2009-01-21 19:02:48

a ja jadlam pyszne pierogi z pieczarkami,cebulka i serem zoltym,najsmaczniejsze podsmazane;-)

ciapa2009-01-21 19:11:46

na kolacje biały ser z kiełkami, sami hodujemy – pycha.
Obiad to u mnie zwykle z jakas padliną albo rybą.
Czasmi naleśniki z serem; krokiety z kapuchą i pieczarkami; makaron z białym serem, z kapustą (świeżą kapustę podgotowuję, podsmażam, zioła, sól, maga) albo pieczrkami; jaieś zupy warzywne, grochowa -na padlinie albo masle, warzywa na patelnie, ziemniaki plus jajo sadzone, frytki 🙂 u nas chyba tyle z wege

kantalupa2009-01-22 08:13:35

wczoraj zrobilam, z braku innych srodkow, bo mi sie wolowina nie rozmrazala, curry z tofu

wedle starego dobrego przepisu na curry

dwie lyzki oleju z lyzka sosu z ryby, polowa lyzeczki brazowego cukru i 2-3 kropelkami oleju sezamowego rozgrzewam na petlni (takiej z grubym dnem, dobrej do sosow)
dorzucam tak z lyzke pasty curry (mozna wiece/mniej w zaleznosci od tego czy lubicie ostre jedzenie, czy nie) i zmniejszam ogien
w tym dusze cebule w wiekszych kawalkach, marchew w krazkach, moze ziemniaki w malych kostkach, mloda cebulke w wiekszych kawalkach az troszke zmieknie (ale nie za bardzo), dolewam puszke mleka kokosowego (ale bez tej wody, bo za bardzo sie wtedy rozrzedza sos) i ostroznie podgrzewam (na malym ogniu, zeby nie zwazylo sie mleko) i do tego wrzucam tofu w kawalkach
podaje na ryzu, posypane drobno siekana swieza kolendra
czasami dla wzmocnienia smaku dodaje do sosu star anis, ale tak z polowke gwiazdku, bo intensywne w smaku

zrobilam tez kiedys z kostka sojowa, ale jakos nie pasowala do curry, za bardzo sie rozlazla

kantalupa2009-01-23 16:52:43

dorzucam proste stir-fry
zrobilam dzisiaj, mam nadzieje, ze pamietam

2 marchewki
2 galazki selera naciowego, jedna galazke lemon grass (nie wiem jak sie to po polsku nazywa)
dwa zabki czosnku
mloda cebulka ze szczypiorem, 1/2 sredniej cebuli
1 mala czerwona papryka
glowka kapusty bak choi (czy jak sie to pisze)

wszystko pokrajane na dosc spore plastry

rozgrzalam na woku dwie lyzki oleju, wrzucilam po koleji:
marchew, chwile pozniej lemon grass, czosnek, potem cebule, seler i mloda cebulke i tak sie temu dala po woli prazyc, odsuwajac te juz zrobione i lekko miekkie warzywa (wlasnie w tym, zeby nie rozgotowac wszytskiego lezy klucz do sukcesu)na brzeg woka
jak wszystko bylo juz lekko miekkie, dodalam dobra stolowa lyzke kormy z puszki (mam gdzies przepis jak zrobic, ale strasznie dlugo to trwa), pol puszki mleka kokosowego i sypnelam od serca swieza kolendra
na koniec dorzucilam jeszcze dwie garsci kielkow sojowych

i podalam na ryzu, a kazdy sobie juz tam do smakuy doprawil sosem sojowym i przecierem z chili (sriracha sie nazywa, mozna kupic u was, najlepszy jest sriracha z kogutem na opakowaniu, potem taka z gesia, innej nie polecam), ale bez tego mozna sie obyc jak wam niekoniecznie wchodzi ostre zarcie
o, ja sobie jeszcze dosmaczylam sambal olek czy jak mu tam

zrobilam zdjecie jeszcze na patelni, jak gdzies wrzuce, to wstawie

no i zdjecie

tora2009-01-24 01:53:22

Zamieszczone przez kantalupa:dorzucam proste stir-fry
zrobilam dzisiaj, mam nadzieje, ze pamietam

2 marchewki
2 galazki selera naciowego, jedna galazke lemon grass (nie wiem jak sie to po polsku nazywa)
dwa zabki czosnku
mloda cebulka ze szczypiorem, 1/2 sredniej cebuli
1 mala czerwona papryka
glowka kapusty bak choi (czy jak sie to pisze)

wszystko pokrajane na dosc spore plastry

rozgrzalam na woku dwie lyzki oleju, wrzucilam po koleji:
marchew, chwile pozniej lemon grass, czosnek, potem cebule, seler i mloda cebulke i tak sie temu dala po woli prazyc, odsuwajac te juz zrobione i lekko miekkie warzywa (wlasnie w tym, zeby nie rozgotowac wszytskiego lezy klucz do sukcesu)na brzeg woka
jak wszystko bylo juz lekko miekkie, dodalam dobra stolowa lyzke kormy z puszki (mam gdzies przepis jak zrobic, ale strasznie dlugo to trwa), pol puszki mleka kokosowego i sypnelam od serca swieza kolendra
na koniec dorzucilam jeszcze dwie garsci kielkow sojowych

i podalam na ryzu, a kazdy sobie juz tam do smakuy doprawil sosem sojowym i przecierem z chili (sriracha sie nazywa, mozna kupic u was, najlepszy jest sriracha z kogutem na opakowaniu, potem taka z gesia, innej nie polecam), ale bez tego mozna sie obyc jak wam niekoniecznie wchodzi ostre zarcie

zrobilam zdjecie jeszcze na patelni, jak gdzies wrzuce, to wstawie

pierwsza sprawa – co to jest kapusta bak choi?
i co to jest korma?:Wstyd:
co do przecieru chili to m ma swoj ulubiony i dodaje niemal do wszystkiego, do tego dorzuci obowiazkowo.

fotke najlepiej jak dorzucisz do przepisu – edytuj 🙂

tora2009-01-24 01:55:18

Zamieszczone przez govinda:Kantalupa jestes moim guru kulinarnym.

Tak na marginesie to moja rodzina jest uzalezniona od cieplutkiego camemberta wyjadanego albo bagietka albo warzywkami. Mniam.

my sobie czasem zestaw serow lubimy zakupic, tak z 5 (?) po kawalku? siedzimy, odkrawamy i jemy, pycha. do tego jeszcze bagieta, oliwka, albo winogron.

kantalupa2009-01-24 06:57:13

Zamieszczone przez tora:pierwsza sprawa – co to jest kapusta bak choi?
i co to jest korma?:Wstyd:
co do przecieru chili to m ma swoj ulubiony i dodaje niemal do wszystkiego, do tego dorzuci obowiazkowo.

fotke najlepiej jak dorzucisz do przepisu – edytuj 🙂

nio to masz tutaj bak choi

na pewno macie, sama widzialam, wprawdzie pare lat temu, ale byla;)
korme mozesz zrobic sama: ucierasz drobno orzeszki nerkowca??? (cashews) z odrobina gara masala (tej najprostszej przyprawy indyjskiej), albo po prostyu z kolendra w ziarnie i kminkiem), to sie prazy troszke na suchej patelni, dolewa jogurtu i mleka kokosowego, czasami taje tumeric zeby byl ladny kolor i trzeba tak po troszku to gotowac na malenkim ogniu, zeby sie mleko/jogurt nie zwazyly

ale najlatwiej kupic w sklepie juz gotowe, nazywa sie po prostu korma ewentualnie chiken korma, no, ale tego chikien to sobie muszisz sama do kormy wlozyc
jest pycha, powaznie

zdjecia jeszcze nie wrzucilam, ale moze zaraz to zrobie, jak moja parterka do biegania nie przyjdzie w ciagu najblizszych 15 minut

tora2009-01-24 14:15:21

Zamieszczone przez kantalupa:nio to masz tutaj bak choi

pewnie ze znam, tylko nie wiedzialam ze sie tak nazywa:Wstyd:

wczoraj jedlismy tego rozciapcianego baklazana z grzankami i oliwkami i lyka winka nawet zrobilam. rewelka 🙂

monsz na poczatku jak do jeza

– o bagietka z kasza….?:Hyhy:
– nie kochanie, to nie jest kasza………:Fiu fiu:

a potem oderwac go nie moglam:Hmmm…:
(i nawet tesciowa sie zachwycala:Kciuki:)

kantalupa2009-01-25 20:11:48

tora, sie ciesze, ze smakowalo, ma moc, nie? szczegolnie z duza iloscia czosnku, mmmm, watroba wysiada

dzisiaj zrobilam falafela
podam ci przepis w waszych wartosciacg, bo sama tak robie
1 kubek (no, rozumiesz, cup:D) suchej ciecierzycy, albo troche wiecej takiej z puszki (polecam te z puszki, nie muszisz sie bawic w namaczanie, gotowanie, bleeee
1 duza cebula drobno siekana
2 zabki czosnku
garsc swiezej natki pietruszki, troche mniej drobno siekanej swiezej kolendry
1 lyzeczka ziarna kolendry, drobno mielonego
1 lyzeczka drobno mielonego kminku
2 lyzki maki
sol, pieprz
i olej do smazenia
sucha ciecierzyce trzeba namoczyc na noc w zimnej wodzie, rano odcedzic, zalac swieza woda i ugotowac na miekko (nigdy mi sie nie udalo, wiec uzywam puszkowanej)
wystudzona ciecierzyce, czosnek, cebule, kolendre, kminek, pietruszke i make wrzuc do malaksera i utrzyj na klejaca sie mase (geste ma byc, ale nie nie moze byc to gladka masa, maja zostac takie niewielkie kawalki cebuli i ciecierzycy)
uformuje z tego malenkie plaskie kotleciki i zmaz w glebokim tluszczu az sie zarumienia, jakies 5-8 minut
podaje zawiniete w pite na goraca (na zimno sa raczej do kitu, niespecjalnie sie odgrzewaja) z dodatkiem hummusu (jak nie mozesz kupic gotowego, mam fajny przepis), albo po prostu z tahini, pomidorami i salata, albo generalnie z warzywami jak do hamburgera
dobrze pasuje tez do jogurtowego sosu z czosnkiem i wszelakich sosow z chili

Znasz odpowiedź na pytanie: posilki wegetarianskie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

A-psik: moje dziecko jest uczulone…
zaczely sie schody - plamy
no to chyba przedobrzylam, albo mowiac inaczej, bylam nadmierna optymistka i w dosc szybkim czasie podawalam mlodemu: kaszke ryzowa, marchew i ziemniaka. ziemniaka juz od kilku dni nie je, (bo
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
Koszmary, u was też....
Mam takie pytanie mianowicie - jak to jest ze snem i snami u waszych pociech? Ja niestety jestem troszkę zaniepokojona "snem" młodszego syna Bartka gdyż jest on bardzo niespokojny i
Czytaj dalej