Postanowiliśmy z mężem że czas na drugie dziecko.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)
  • Autor
    Wpisy
  • #106481

    hermina

    Witajcie , mam 25 lat i jestem mamą prawie 4 letniej panienki.
    Postanowiliśmy z mężem że czas na drugie dziecko.
    Chce się do tego dobrze przygotować.
    Zrobiłam różne badania cukier , tarczyce itp.

    Mam jednak większe zmartwienie, pół roku temu wykryto u mnie wordzoną łamliwość kośći. Moja córcia urodziła się zdrowa , ale lekarze nie dają pewności że tak będzie z drugim. Dlatego moja ciąża będzie cały czas pod kontrolą lekarzy specjalizujących się tą chorobą. Jest ryzyko że dziecko będzie chore już w moim łonie , jednak zapewniają ze potrafią temu zaradzić że są w stanie leczyć to maleństwo zanim przyjdzie na świat i może urodzić się zdrowe . W gorszym przypadku ciąża zostanie usunięta.

    Jednak i tak boje się że coś mogło by być nie tak, i że dziecko urodzi się chore , widziałam maleństwa które takie się rodziły i zastanawiam się czy podejmować takiego ryzyka. Czy może nie powinnam zachodzić więcej w ciąże?
    Moja mam mówi że nie, żebym dała sobie spokój ale my z mężem chcemy mieć większą rodzinę. Czuje się rozdarta i nie wiem co mamy robić.

    Czy wy zaryzykowałybyście??

    #4072692

    Anonim

    Witaj,
    Bardzo trudne pytanie…niestety na nie musisz odpowiedzieć sobie sama – Ty i Twój mąz.
    Nie ma dobrej opcji idealnej dla każdego.

    Mam dwójkę dzieci. Starszy syn ma 9 lat, młodszy 5.
    Rok temu zdiagnozowano mojego syna – jest chory na zwyrodnienie barwnikowe siatkówki ( traci wzrok, będzie niewidomy).
    Okazało się, że jest to choroba genetyczna.
    Czy mój młodszy syn również jest chory (lub czy jest tylko nosicielem) dowiem się za rok – bo tak wcześnie nie diagnozują dzieci.

    W tej chwili świadomie i z pełną odpowiedzialnością staramy się o trzecie dziecko. Nie liczę na cud zdrowego dziecka.
    Jestem przygotowana, na to, że moge urodzić kolejnego chłopca który prawdopodobnie będzie chory.
    Jesteśmy gotowi podjąć to ryzyko i pragniemy 3 dziecka – obojętnie czy będzie zdrowe, czy będzie chore.

    Musisz po prostu wejrzeć w głąb siebie i sama zmierzyć się z tym problemem i jakikolwiek nie będzie Twój wybór – będzie słuszny.
    Pozdrawiam,



    #4072693

    hermina

    Mamrotka- bardzo mi przykro , z powodu Twojego synka.

    Wiem jedno , że jak każda przyszła mama chce zdrowego dziecka to jest najważniejsze. Jeśli urodziło by się chore kochałabym , ale było by mi bardzo ciężko nie wiem czy poradziłabym sobie z tym psychicznie.
    Gdy moja córeczka , miała zabieg na oczko (gradówka) przeryczałam masę godzin , a przecież to nic poważnego a ja strasznie cierpiałam,i bałam się o nią.
    Gdyby moje drugie maleństwo miało jakieś wady , gdyby musiało spędzić jakiś czas w szpitalu , gdyby musiało mieć różnego typu operacje załamałabym się , nie mogłabym znieść tego że Ono tak cierpi. I to z mojej winny bo przecież mam wybór. Nie muszę rodzić , nie muszę ryzykować .
    Czy to że „chce” drugiego dziecka , może wystarczyć? Aby się o nie starać?
    Zależy mi na powiększeniu rodzinny. Sama mam 3 siostry to są skarby moje przyjaciółki nie wyobrażam sobie życia bez nich . Może dlatego mam takie parcie na dużą rodzinę bo wiem jak jest wspaniale mieć rodzeństwo.
    Chce żeby moja córcia też miała kogoś bardzo bliskiego , siostrę lub brata by w trudnych chwilach kiedy ja nie będę w stanie jej pomóc mogła zwrócić się do rodzeństwa. Nie chce by była sama.

    Strasznie się jednak boję .

    Meża zdanie jest takie , że skoro lekarze są w stanie wyleczyć to tak będzie. Czym szybciej się zdecydujemy tym lepiej. Tym bardziej że moja choroba też się rozwija i za 4-5 lat nie będę mogła już nawet zaryzykować.

    #4072694

    Anonim

    Zamieszczone przez Hermina
    Wiem jedno , że jak każda przyszła mama chce zdrowego dziecka to jest najważniejsze. Jeśli urodziło by się chore kochałabym , ale było by mi bardzo ciężko nie wiem czy poradziłabym sobie z tym psychicznie.

    No właśnie – tutaj tylko Ty sama jesteś w stanie powiedzieć sobie czy psychicznie poradzisz sobie z chorym dzieckiem?
    To nie jest decyzja na chwilę, nie da się jej podjąć w mgnieniu oka – do niej trzeba dojrzeć.
    Z drugiej strony – czy chore dziecko znaczy, że bedziesz kochać je mniej? NIE!
    Będziesz kochać je tak samo lecz inaczej.
    Czy chore dziecko przekreśla dobre, zdrowe relacje między rodzeństwem? NIE!
    Te relacje są wtedy inne, jakby pełniejsze…

    Nie umiem Ci poradzić jaką decyzję powinnaś podjąć.
    ja już swoją decyzję podjełam…i zyczę Ci…abyś Ty podjęła swoją decyzję i….nigdy,ale to nigdy jej nie żałowała w żadnych okolicznościach.

    Uwierz w siebie, uwierz w siłę swojej miłości, uwierz w to, że potrafisz targnąć swoje życie i wziąć się z nim za bary – niezależnie od okoliczności jakie rzuci Ci los pod nogi…. i…decyzja przyjdzie do Ciebie sama i..będzie słuszna.

    :Przytulam:

    #4072695

    eryka

    Hermina zrobisz jak postanowisz. ale moim zdaniem wiedząc, że mam chorobę genetyczną i dziecko też będzie prawie w 100% ją mieć, nie decydowałabym się. To jest straszne dla tego dziecka, sprowadzać je na świat i skazywać go na cierpienie. Masz już jedno dziecko zdrowe! zresztą to dla waszego małżeństwa nawet może sie zle skonczyc. wzajemne obwinianie sie… itp.
    nie zrozumiem ludzi, którzy mają chore potomstwo z wadami genetycznymi dla własnego widzimisie płodzą chore potomstwo! sory

    #4072696

    Anonim

    Zamieszczone przez Eryka
    nie zrozumiem ludzi, którzy mają chore potomstwo z wadami genetycznymi dla własnego widzimisie płodzą chore potomstwo! sory

    Chyba trochę przesadziłaś, nie Tobie oceniać wybory i motywacje innych ludzi.

    A ja za to rozumiem takich ludzi, rozumiem, że ktoś kto nie miał szansy zasmakować tego zwykłego, szczęśliwego macierzyństwa do tego dąży. Trzymam kciuki za takie osoby, mają w sobie ogromne pokłady odwagi i miłości i przede wszystkim są świadomi tego, jaką decyzję podjęli.



    #4072697

    eryka

    Zamieszczone przez Avocado
    Chyba trochę przesadziłaś, nie Tobie oceniać wybory i motywacje innych ludzi.

    A ja za to rozumiem takich ludzi, rozumiem, że ktoś kto nie miał szansy zasmakować tego zwykłego, szczęśliwego macierzyństwa do tego dąży. Trzymam kciuki za takie osoby, mają w sobie ogromne pokłady odwagi i miłości i przede wszystkim są świadomi tego, jaką decyzję podjęli.

    Takie osoby mogą się sprawdzić i swoje ogromne pokłady miłości przekazac dzieciom zdrowym czy chorym, które już są na świecie (rodzina zastępcza, wolontariat). Nawet takie chore dziecko może poźniej zapytac rodzicow dlaczego to zrobili i miec pretensje do nich. A rodzice też będą rozgoryczeni, społeczeńswto będzie pokrywać koszty utrzymania chorej osoby, któr nie będzie mogła pójść do pracy, tylko będzie pobierać rentę.

    #4072698

    zuzel

    Zamieszczone przez Hermina
    […]
    Czy wy zaryzykowałybyście??

    Hermina – trudna sprawa. Decyzja należy tylko do Ciebie i do męża. Nie słuchałabym rad mamy czy innych osób, bo to będzie Wasze dziecko i w razie czego to Wy będziecie ponosić konsekwencje (psychiczne i fizyczne) jeśli dziecko urodzi się chore.

    :Kciuki: za dobrą decyzję!

    #4072699

    zuzel

    Zamieszczone przez Eryka
    Takie osoby mogą się sprawdzić i swoje ogromne pokłady miłości przekazac dzieciom zdrowym czy chorym, które już są na świecie (rodzina zastępcza, wolontariat). Nawet takie chore dziecko może poźniej zapytac rodzicow dlaczego to zrobili i miec pretensje do nich. A rodzice też będą rozgoryczeni, społeczeńswto będzie pokrywać koszty utrzymania chorej osoby, któr nie będzie mogła pójść do pracy, tylko będzie pobierać rentę.

    Eryka – myślę że się trochę zagalopowałaś.

    #4072700

    Anonim

    Zamieszczone przez Eryka
    Takie osoby mogą się sprawdzić i swoje ogromne pokłady miłości przekazac dzieciom zdrowym czy chorym, które już są na świecie (rodzina zastępcza, wolontariat). Nawet takie chore dziecko może poźniej zapytac rodzicow dlaczego to zrobili i miec pretensje do nich. A rodzice też będą rozgoryczeni, społeczeńswto będzie pokrywać koszty utrzymania chorej osoby, któr nie będzie mogła pójść do pracy, tylko będzie pobierać rentę.

    Na szczęście z Twoimi poglądami mi nie po drodze.



    #4072701

    Anonim

    Zamieszczone przez Eryka
    Takie osoby mogą się sprawdzić i swoje ogromne pokłady miłości przekazac dzieciom zdrowym czy chorym, które już są na świecie (rodzina zastępcza, wolontariat). Nawet takie chore dziecko może poźniej zapytac rodzicow dlaczego to zrobili i miec pretensje do nich. A rodzice też będą rozgoryczeni, społeczeńswto będzie pokrywać koszty utrzymania chorej osoby, któr nie będzie mogła pójść do pracy, tylko będzie pobierać rentę.

    Chyba się trochę zagalopowałaś nie sądzisz?

    #4072702

    Anonim

    Zamieszczone przez Mamrotka
    Chyba się trochę zagalopowałaś nie sądzisz?

    Miejmy nadzieję, że drugie dziecko Eryki urodzi się zdrowe i społeczeństwo nie będzie pokrywać kosztów jego utrzymania (renty). Życie czasem bywa przewrotne…



    #4072703

    Anonim

    Zamieszczone przez Eryka
    nie zrozumiem ludzi, którzy mają chore potomstwo z wadami genetycznymi dla własnego widzimisie płodzą chore potomstwo! sory

    Ale Ty wcale nie musisz takich ludzi jak ja rozumieć.

    Spotykam wielu takich ludzi jak Ty – którzy uważają, że wiedzą lepiej co jest lepsze dla mnie i dla mojej rodziny moje dziecko traktują w kategorii ” jaki on biedny”.
    Otóż nie – mój syn wcale nie jest „biedy” – jest super fajnym, bardzo inteligentnym chłopcem, który osiągnie w życiu wiele.

    Ogólnie wkurzasz mnie – wiesz??? Wiesz czym – językiem.
    Jesteś agresywna i to mnie wkurza.

    Decyzja rodziców o poczęciu dziecka które może ale nie musi być chore, to nie jest płodzenie potomstwa dla własnego widzimisię jak to określasz.

    Dla własnego widzimisię to sobie kota ostatnio kupiłam…i buty na obcasie.

    Miarkuj się trochę dziewczyno z językiem jakim operujesz na forum….

    #4072704

    m-amp-m-s

    Hermino, przed Tobą bardzo trudna decyzja, ale wierzę że razem z mężem po rozpatrzeniu wszystkich za i przeciw podejmiecie dobrą decyzję:))

    Nie wiem niestety nic o Twojej chorobie, piszesz że moze postępować, ale nie piszesz czy będziesz musiała tylko na siebie bardziej uważać, brać leki, być pod kontrolą lekarzy, czy już za kilka lat będziesz musiała poruszać się z pomoca wózką?? ( To akurat nie musi być problem – zawsze to pretekst żeby zamienić mieszkanie na takie na parterze:Kciuki:)

    Z resztą dziecko też nie musi urodzić się chore, prawda?? Lekarze będą się Toba opiekować. No i piszesz że mąż cię wspiera. :Hura!:
    Mama na pewno chce Twojego dobra, odradzając Ci tą decyzję, ale to nie jest jej życie. Rodzice bardzo często chcąc nas chronić wypowiadają takie opinie – ale to Wasze życie, wasze szczęście i Wasze dzieci:))

    Trzymam kciuki, i pisz co dalej:)) bo rozumiem że tak jak napisałaś za kilka lat już nie będziesz mogła rozważać tej opcji??

    #4072705

    mama80

    Zamieszczone przez Hermina
    . Czy może nie powinnam zachodzić więcej w ciąże?
    Moja mam mówi że nie, żebym dała sobie spokój ale my z mężem chcemy mieć większą rodzinę. Czuje się rozdarta i nie wiem co mamy robić.

    Czy wy zaryzykowałybyście??

    Hermino tak jak pisały Dziewczyny, to Twoja i tylko Twoja decyzja. Jaka by ona nie była będzie słuszna.
    Rozumiem Twoje obawy, rozumiem też wielką potrzebę ponownego macierzyństwa…
    Ja osobiście chyba bym „zaryzykowała”. Jeśli tak bardzo pragniesz być po raz drugi Mamą to życzę Ci odwagi i siły do podjęcia właściwej decyzji….
    :Przytulam:

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close