potrzebne wsparcie psychiczne…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #30650

    Anonim

    mam termin na maj, a mam wrazenie ze nie dam rady, jestem sponiewierana przez te ciaze…poprzednia byla stanem blogoslawionym i oprocz klopotow z pecherzem nie narzekalam na nic, a teraz – koszmar, samopoczucie – tragedia, ciagle nerwy nie wiadomo dlaczego, brak energii…
    czuje sie jak osoba obloznie chora
    dziewczyny jesli tez czujecie sie slabo, ciagle chce wam sie spac, a jak nie spac to mdlec:( albo jest wam niedobrze prosze odezwijcie sie…wesprzyjcie, bo juz nie wiem jak sobie pomoc…mam wrazenie ze nie wytrzymam, nie cierpie tej ciazy…

    Gaba i Marysia + Fasola! (12 tyg.)

    #405607

    ewcccia

    Re: potrzebne wsparcie psychiczne…

    Głowa do góry!!
    Teraz już pierwszy trymestr masz za sobą i napewno z dnia na dzień będzie coraz lepiej. Mnie też nękały ciągłe wymioty, a teraz czuje się znacznie lepiej.
    W razie czego pisz – postaram się podtrzymać Cię na duchu.
    Pozdrowienia

    ja i moja dzidzia /01.04.2004/



    #405608

    Anonim

    Re: potrzebne wsparcie psychiczne…

    dzieki…
    ja wlasnie wcale nie wymiotuje tylko od rana do wieczora slaniam sie na nogach….oby sie to skonczylo razem z pierwszym trymestrem…bo nowehgo dzidziusia powita matka skrzywiona i zniechecona do zycia….

    Gaba i Marysia + Fasola! (12 tyg.)

    #405609

    Anonim

    Juz niedlugo bedzie lepiej!

    Droga Gabo!

    Glowa do gory!! Bedzie dobrze. Tez tak mialam, czulam sie koszmarnie – ciagle nudnosci, mdlosci, bole glowy, zaspana, zmeczona. Ale trwalo to tylko kilka tygodni i… sie skonczylo. Juz teraz (jestem w 19-tym tyg.) zapomnialam o tamtym strasznym okresie – czuje sie swietnie, pelna energii, wszelkie dolegliwosci minely jak reka odjal. Musisz byc po prostu troszke cierpliwa, juz niedlugo bedzie dobrze. Zobaczysz! A tymczasem spij lub lez jak tylko mozesz, zdrowo sie odzywiaj i dbaj o siebie. Powodzenia!

    Ania i Malutkie Kochane Serduszko
    (23 marca 2004)

    #405610

    5606

    Re: potrzebne wsparcie psychiczne…

    Czesc nazywam sie Agnieszka i tez mam termin na poczatek maja ,jest to moja druga ciaza i podobnie jak u Ciebie tez mi sie nic nie chce robic ,ciagle bym spala i mam uczucie ze ciagle mi cos ciazy na zoladku.Zaraz zacznie sie 14 tydzien i chyba zaczyna mi to powoli mijac w pierwszej ciazy czulam sie rewelacyjnie i urodzilam dziewczynke moze teraz to chlopiec i dlatego tak sie czuje.

    #405611

    Anonim

    Re: potrzebne wsparcie psychiczne…

    no wlasnie tez tak kombinuje….pewnie siedzi we mnie jakies nienazarte chlopisko i wszystko ze mnie wysysa….

    Gaba i Marysia + Fasola! (12 tyg.)



    #405612

    lea

    Re: potrzebne wsparcie psychiczne…

    Gabrysiu, poczekaj… 2. trymestr bedzie całkiem inny… wierze w to bardzo, chcoc sama mialam ciaze nieszczególna… jednak niewile z tych niedogodnosci pamietam i musze sie wysilac, by przypomnic sobie, ze potrafilam dzien za dniem lezec plackiem i dziwic sie jak źle moe czuc sie czlowiek i jak podobne sa dni do siebie i jak obrzydliwe jest przygotowywanie posiłków i jak trudno jeststac chocby przez 5 minut (a problemy takie mialam przez ponad pół ciązy)
    na pewno jest Ci ciezko w dodatku z dzieciątkiem… ale popatrz…ja sie tak strasznie czulam… a teraz głupia tesknie za ciążą!

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #405613

    Anonim

    Re: potrzebne wsparcie psychiczne…

    oj Lea, kochana jestes….wogole wszystkim wam bardzo dziekuje…lepiej mi, dobrze ze jest forum….

    ps. Forum rzadzi forum radzi forum nigdy cie nie zdradzi…

    Gaba i Marysia + Fasola! (13 tyg.)

    #405614

    myszka23

    Re: potrzebne wsparcie psychiczne…

    Gaba,nic się ne martw! Ja podczas mojej obecnej ciąży( a mam już 3 letnią córeczkę),przez pierwsze 3 m-ce ciągle bym spała!!!Cały dzień! A niech mnie ktoś wk…to nie przebierałam w słowach.
    Teraz zaczęlam 20 tydz,i czuje się wspaniale. U Ciebie to też minie.Pozdrawiam

    Myszka i Maleństwo(29.03)

    #405615

    malinka

    Re: potrzebne wsparcie psychiczne…

    Gaba ! pogoda nas przytlacza ! idzie jesien i wlasciwie juz przyszla, zwla to na pogode ! jeszcze bedzie OK !
    pozdr,

    malinka i upragniony maly chlopczyk
    29.02.04



    #405616

    asia80

    Re: potrzebne wsparcie psychiczne…

    Kazda ciaza jest inna, wiec nie sugeruj sie ta pierwsza. Ja na poczatku tez czulam sie slabo, mdlilo mnie, spalam non stop i mdlalam. Jeszcze bedzie dobrze!!!

    Asia i maluszek 😉 (27 tygodniowy)

    #405617

    gacka

    Re: potrzebne wsparcie psychiczne…

    Skąd ja to znam!!! Początek ciąży to jeden wielki koszmar – wracałam z pracy do domu i kładłam się do łóżka. Nic mnie kompletnie nie interesowało – balagan w domu, pies, mąż. Marzyłam tylko o spaniu. Byłam na siebie bardzo zła, bo w dni wolne nic się nie zmieniało – przekladałam się z tapczanu na tapczan, czasami coś obejrzałam w tv, ale i tak miałam skwaszoną minę. Nawet na spacer z psem nie chcialo mi się wychodzić. Zauważyłm też, że przestałam dbać o swój wygląd. Zaniedbałam się totalnie. Zabiegi higieniczne ograniczyłam do minimum (nie było mowy o cotygodniowych sobotach spędzonych w łazience z maseczkami peelingami i kąpielami). Codzienny prysznic – to było wszystko. Jak ja nie cierpialam wówczas siebie, całego świata, byłam zła, że jestem w ciąży (a tak tego pragnęła i ta świadomość jeszcze bardziej mnie dobijała – takie błędne koło). Czułam się wypompowana, nieatrakcyjna, zaczęłam dostarzegać, że nie mieszczę się w dotychczasowe ciuszki, a to dodatkowo dobijało. Bolały mnie cycuszki, mdliło mnie, jadłam za 3. Unikałam kontaktu ze znajomymi, rodziną.
    Ale przyszedł pewien dzień – sama nie wiem kiedy, gdy nagle zaczęłam dostrzegać kolory świata. Tapczan stał się mniej ważny, nabrałam chęci do życie, potrafiłam usiąść i rozmawiać z mężem. A dziś? Dziś mam w sobie pełno energii, chęci do życia. Zaczęłam znowu dbać o siebie (a to dodaje wiele dobrego samopoczucia). Zaczęłam częściej wychodzić z domu (pies się bardzo cieszy, bo idzie na spacerek z panią i panem), częściej odwiedzam rodzinkę i ogólnie jest już super. Minęły bóle piersi, mdłości stały się mniej uciążliwe, czasami tylko dopadają mnie huśtwaki nastrojów, ale już na pewno rzadziej. Teraz mogę powiedzieć, że życie jest piękne i jestem bardzo szczęśliwa, że jestem w ciąży.
    Zobaczysz – już niedługo wszystko się zmieni i Twoje życie też nabierze kolorów. A jak poczujeszcz pierwsze ruchy swojej dzidzi to już w ogóle oszalejesz ze szczęścia. Teraz na pewno ciąża jest dla Ciebie lekką abstrakcją (nie widać prawie nic, nie czuć nic) i dlatego ciężko jest czuć się dobrze, ale jeszcze trochę (w zasadzie już powolutku zacznie się wszystko zmieniać). Przeżyłam to i wiem co czujesz, ale też wiem, co czuć będziesz :)))

    Duża buźka

    gacka i Kruszynka (19.03.04)



    #405618

    skate130

    Re: potrzebne wsparcie psychiczne…

    Gaba, jak swietnie Cie rozumiem, u mnie to pierwsza ciaza, nie mialam jeszcze usg wiec nadal czuje sie jak w jakiejs abstrakcji. Nie moge spac bo jest mi niedobrze, jesc z tego samego powodu. Mam non stop mdlosci, wymiotuje po kilkanascie razy na dzien. Jestem juz tak psychicznie zmeczona ze nie wiem jak dluzej to wytrzymam. Nie chce mi sie wstawac bo zaraz bede wymiotowac, klasc spac bo bedzie tak samo. Zycie stracilo wszystkie kolory. Najgorsze ze nie ma od tego ucieczki, nie od ciazy, od tego samopoczucia. Ja marze chocby o godzinie kiedy nie bedzie mnie mdlic, od miesiaca mi sie taka nie zdarzyla.
    Pozdrawiam Cie, trzymaj sie
    skate i maluch (15.06.2004)

    #405619

    inga100

    Nie martw sie, niedlugo bedzie lepiej

    Czesc Gaba!

    Uszy do gory. To moja pierwsza ciaza, teraz jestem w 23 tygodniu. Wyczekiwania, planowana od roku i wogole i w szczegole. Kiedy zobaczylam dwie kreski na tescie skakalam ze szczescia. Horror zaczal sie w plowie drugiego miesiaca, akurat zaczal mi sie urlop. Czulam ta ciaze w kazdej minucie mojego zycia, od rana mdlalam, bylo mi slabo, ciagle niedobrze, czy zjadlam czy nie zjadlam. Kiedy otwieralam lodowke, zapach zbijal mnie z nog. Po wszystkim tak mnie bolal brzuch, ze moglam jesc tylko kanapki. Przezwyciezalam sie jak moglam, zeby zrobic cos na obiad. Kiedy tylko wsiadlam do tramwaju i postalam piec minut lub w kolejce w sklepie, czulam, ze jak nie wyjde na powietrze to zaraz sie osune na ziemie. Poniewaz nic nie bylo widac po mnie w autobusie musialam usiasc na schodach a ludzie patrzyli na mnie jak na wariatke. Potem wogole przestalam wychodzic z domu taka mialam fobie mdleniowa…. Pojechalam na wakcje, a taka apatia mnie dopadla (nie wiem skad, bo naprawde chcialam tego dziecka), ze wogole nie potrafilam sie cieszyc tym wyjazdem ani okolica ani ukochanym jeziorem nic…. Potem miesiac zwolnienia bo nie bylam w stanie dowlec sie do pracy, gnicie w domu, izolacja i te ciagle nudnosci, bol piersi nie do wytrzymania…. A tu nagle w czwartym miesiacu jak reka odjal! Teraz ciesze sie juz drugi miesiac na nowo zyciem, wstaje o 6 rano czuje sie normalnie jak przed ciaza, chodze na pracy, jem normalnie, zero efektow ubocznych oprocz tego, ze jestem coraz grubsza i czasami dostaje zadyszki na schodach!
    Cierpliwosci, jeszcze wytrzymaj troche, niedlugo sie skonczy.
    Z moich obserwacji wsrod gromady znajomych kobiet, ktore byly w ciazy przede mna wynika, ze takie super objawy sa na chlopca!!!!!
    Pozdrowka!

    Inga (8 marca 2004)

    #405620

    miau

    Re: potrzebne wsparcie psychiczne…

    Halo! głowa do góry!!! szczerze mowiąc zastanawiam sie kto wymyslił hasła typu” ciąża to najpiękniejszy okres w zyciu kobiety”??!!!
    przez pierwsze czteryyyyyy miesiące umierałam. mdłości- zadne złote srodki, typu zagryzka przed wstaniem z łóżka- nie pomagały, wymioty wymioptły ze mnie z 4 kilo z kawałkiem, nos przekaształcił się w jakąś aparaturę do selekcjii zapachów, ( dlaczego wszytko pachnie tak intensywnie i właściwie odrzucająco???? np ukochana pizza??!!!) że nie wspomnę o zapachu papierosa ( tesciunio), zapachu ludzi bezdomnych i nieumytych w tramwajach. itp.
    zmęczenie, nostalgia, rozdrażnienie, zmęczenie, zmęczenie i brak kogos kto rozumie bo przechopdzi podobne katusze!!!!! Nie! wszystkie kobiety są w ciazy szczęśliwe!!!!

    ale to juz było. teraz jestem w 22, pomału „przytywam”, zapachy sa mniej wytaziste, jakos się nie chce spać(??!!) i można się czuć niemal przyjemnie. więc glowa do góry- ja sobie wydawałm się NAJBARDZIEJ poszkodowaną na świecie- a jednak przeżyłam i Tobie tego życzę również!!!!!!
    trzymajcie się- to najwyżej potrwa jeszcze kilka tygodni!!!!!!!
    Anita i 22 tygodnowy KTOŚ

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close