Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Właśnie układam tekst na płytę nagrobną dla mojej mamy. Minęło już 6 miesięcy a ja dalej nie umiem sobie z tym poradzić. Mama zmarła tydzień przed urodzeniem Tymoteusza, zachorowała trzy miesiące wcześniej. Zdążyłam tylko zrobić pogrzeb i poszłam rodzić. Tak chciała się go doczekać, zresztą miała się nim opiekować, kiedy ja wrócę do pracy.
Minęło już pół roku, a ja dalej sobie z tym nie radzę. Wiem, że mam wspaniałego zdrowego synka i wiem, że zasługuje na szczęśliwe dzieciństwo i zadowoloną mamę, a i mój mąż też chce żyć normalnie. Nie mogę ich tym obciążać i nie mogę też dobijać mojego taty, który ledwo co po śmierci mamy się otrząsnął (i właściwie też tylko dzięki dzieciaczkowi, bo teraz on się nim zajmuje jak jestem w pracy). I rozumiem to wszystko i powtarzam sobie to codziennie, ale nie zmienia to faktu, że i tak wewnętrznie jest mi bardzo ciężko. Muszę i chcę poradzić sobie z tym sama, przede wszystkim dla mojego synka.
Powiedzcie, jak dać sobie radę ze śmiercią bliskich i jak uwierzyć, że tam po drugiej stronie na pewno coś jest…

pozdrawiam i chyba mi trochę lepiej, jak to w końcu napisałam

Jola i Tymoteusz (23.11.2005)

37 odpowiedzi na pytanie: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

myśle, że na plycie napisz jedno zdanie takie od serca, które nasunie Ci się pierwsze,
takie, które sobie wciąż powtarzasz….
ustal to z Tatą i ewentualnym rodzenstwem – to musi byc Wasza wspólna decyzja…
Może Mama miała ulubiony wiersz, słowa piosenki – może napiszcie coś, co ukazałoby cząstkę jej:)

********

Rozumiem, że jest Ci ciężko i myśle, że powinnas iść do psychologa, bo ludzie często sami sobie nie radzą z rozpaczą w takich sytuacjach i krzywdza tym przy okazji swoją rodzinę:(
Trzymaj się ciepło…


bruni i Filipek -2latka!!!

beatek Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Na pewno trudno sobie z tym poradzic. Pomysl sobie jednak ze Twoja Mama nie chcialaby zebys byla smutna i przygnebiona do konca swojego zycia. Ona teraz patrzy na Was z gory i na pewno chce zebyscie byli szczesliwi. A kiedys na pewno znowu sie spotkacie. Ja w to wierze!
Badz dzielna! Pozdrawiamy cieplutko

Bea i Julcia (10.04.2005)

gosik Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Jolu…..

Temat, na który naprawdę ciężko jest napisać bo..tak ciężko dobrać słowa, nie powiedzieć czegoś co mogłoby urazić….

Strata mamy z pewnością jest ciężkim przeżyciem.
Nie wiem.
Nie doświadczyłam tego.

Pierwszą osobą z którą przyszło mi się pożegnać była moja własna córeczka…….coś czego nigdy w życiu, nawet w najgorszych snach nie byłam sobie w stanie wyobrazić.
Od jej śmierci minęły ponad dwa lata.
Gdzieś czytałam że jeśli pół roku po śmierci bliskiej osoby nie jest ,,lżej” i ból jest równie mocny jak na początku, powinno sie poszukać pomocy….u mnie po pół roku było jeszcze gorzej…..

Dziś jestem szczęśliwą mamą Filipka…………nie ma jednak dnia bym nie myślała o Weronice….
Czasem pomaga mi rozmowa z nią, czasem piszę list…..może kiedyś przeczytam je Filipowi.
Czasem łatwiej mi gdy pomyślę że ktoś już ,,tam” na mnie czeka…
Czasem…na przykład gdy jestem w górach wydaje mi się, że jestem bliżej niej…..czasem przychodzi spokój, jakby przykałdała rączkę do mojego serca i mówiła – mamo, już dobrze, już starczy…..czasem są dni przepełnione bólem i żalem do całego świata.

I nie wiem czy to kiedyś minie…..

Może twoja mama się nią zajmuje?
Może tam muszą być też babcie…które zajmą sią naszymi aniołkami……

Wiesz co pierwsze przychodzi mi do głowy gdy o niej myślę?

,,TO, ŻE UMARŁAŚ NIE ZNACZY WCALE, ŻE ODESZŁAŚ”

Zamieszkała tu, i jest tu – w moim serduszku – na zawsze

Jednak nie dane mi było jej poznać. Nigdy nie spojrzałam jej w oczka, nie usłyszałam jej płaczu, jej słów….
Ty zdążyłaś poznać swoją mamę. Z pewnością przeżyłyście razem wiele pięknych chwil – pamiętaj o nich i pielęgnuj te wspomnienia. Ona uczyła cię życia….rzeczy, które zechcesz przekazać swojemu synowi….
Potrz codziennie na niego i …….. ciesz się cudem jakiego doznajesz. Babcia z pewnością jest blisko….będziesz mu o niej opowiadać.
Może to pomoże ci się pogodzić….nie wiem. Ciężko mi pisać, bo sama….nadal nie pogodziłam się z odejściem Weroniki.

Bo….niezależnie od tego jak dużo będę miała jeszcze dzieci, zawsze będzie jej brakować…tu.
Na ziemi

Pozdrawiam cię ciepło Gosia

Roczniak Filip

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

poryczałam się.
w pracy.

madzia i Wicia (14 miesiecy)

aneci Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Bardzo Ci współczuję.
Rozumiem Ciebie, ja będąc w ciąży z córką straciłam najukochańszego Tatę, 4 lata temu Mamę, w tym samym roku zmarł też mój były mąż.
Wiem że na początku jest bardzo, bardzo ciężko.
Nie raz płakałam do poduszki dlaczego mnie to spotkało, dlaczego tak wcześnie straciłam rodziców, dlaczego nie mam już żadnej rodziny. Moje poczucie bezpieczeństwa legło w gruzach ( wiadomo rodzin zawsze Ci pomoże jaka by nie była).
Czas leczy rany, ale cały czas pamiętam o moich bliskich, często z nimi “rozmawiam” – to daje mi siłę.
Przez pół roku od śmierci mamy miałam depresję, ale dziecko i mąż pomogli mi z tego wyjść.
Nie musisz zostawać z tym sama, zrobiłaś już dużo pisząc o tym.
Mi osobiście wyrzucanie z siebie tego bólu pomagało szybciej dojść do siebie.
Istnieją również grupy wsparcia dla takich osób jak my.
Trzymaj się dzielnie i utulaj mocno synka.
Zobaczysz, niebawem będzie dobrze!
Pozdrawiam.

Aneta + Kinga (10 l.) i Igorek (20.03.05)

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Ja też…

Mateuszek (2 lata)

edysia Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Pieknie to napisałas – az sie popłakałam


Edysia & Natalka (25.08.04)

agniesia22 Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Witaj Jolu………..
strata kogos bliskiego to bol jaki ciezko sobie wyobrazic….wiem cos o tym-stracilam siostrzyczke.Od jej smierci minely juz ponad 3 lata a ja ciagle nie moge uwierzyc ze jej nie ma i nigdy juz obok mnie nie bedzie….bo zawsze byla….
Nigdy nie myslalm, ze moze zabraknac jej w moim zyciu…byla mlodsza ode mnie…pelna zycia, zwariowana….cudowna….wystarczyla chwila i juz jej nie ma.Pisze i przypominam sobie te wszystkie chwile spedzone z nia…i ta chwile gdy uslyszlam ze nie zyje…nie chce tego pamietac a jednak w uszach slysze ciagle slowa mojej mamy-OLA NIE ZYJE!!!!!!!!!!!!!!!!Jolu…..na ten bol pomaga tylko czas…pol roku to zamalo by serce przestalo bolec…..ono zreszta nigdy bolec nie przestanie….poprostu wspomnienia beda mniej bolec…a z czasem wywolywac usmiech na Twojej twarzy…..Wiem, ze zalujesz ze mamusia nie zobaczyla Twojego synka….moja siostrzyczka tez nie doczekala Polci ale wierze z calego serca ze one sa gdzies na gorze i patrza na nasze malenstwa…czuwaja nad nimi dzien i noc i to nasze dzieci sa bogatrze.
Moja siostrzyczka na plycie ma napisane…”Gdybym mogla wziac bol od innych-bylabym kims”-to jej slowa….sama je wymyslila….Zreszta pisala tez wiersze….piekne choc przepelnione bolem…taka wlasnie byla….wrazliwa-a my nie widzielismy jej bolu……a teraz juz nie moge jej pomoc…..
Jezeli chcialabys poczytac to zapraszam na stronke [Zobacz stronę]……moze znajdziesz cos dla siebie.
Pozdrawial serdecznie i jakbys chciala pogadac pisz na priv.

Aga i ROCZNA POLA

yola26 Dodane ponad rok temu,

Chciałam Wam bardzo podziękować

Chciałam Wam bardzo podziękować za wsparcie. Zdaję sobie sprawę, że jest to bardzo trudny temat do rozmowy i prościej jest go unikać.
Może to zabrzmi banalnie, ale jest mi łatwiej wiedząc, że inni też cierpią, może nawet bardziej niż ja. Od utraty rodziców o wiele mocniej musi boleć strata dziecka, i to jest chyba to co powinnam docenić – mam przecież Tymoteusza i jeszcze bardzo wiele do stracenia.

dziękuję i pozdrawiam

Jola i Tymek

[obrazek]http://http://lilypie.com/baby1/051123/1/15/5/+1[/obrazek]

porky Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

brak słów……

Juleczka (Puchatek) 12.12.04

mamanikosia Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

znam ten ból bardzo dobrze.moja mama umarła 6 lat temu a ja do dziś nie mogę się z tym pogodzić, i za każdym razem jak jadę do domu to wydaje mi się że ją tam zastanę— a jej tam nie ma i już nigdy więcej nie będzie.miałam wtedy 17 lat, zabrakło jej w najważniejszych momentach mojego życia— ślub, urodzenie Nikosia.
dzisiaj umarł mój dziadek także jestem przygnębiona na maxa.
nie pocieszyłam cię przepraszam

Ela&Nikodem 10-01-04

lilavati Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Tak strasznie mi przykro, nie wiem jak mam Ciebie pocieszyć :((
łzy same mi się cisną
Bądź dzielna, Tymoteuszek na pewno pokocha babcię taką jaką Ty mu dasz poznać
Ania


Mati 13m-cy

yola26 Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Jedyne co można w takiej sytuacji powiedzieć, to chyba tylko tyle, że bardzo Ci współczuję. Nie pozostaje nam nic innego jak tylko pogodzić się z tym co się stało i mieć nadzieję, że nie rozstajemy się z Nimi na zawsze

pozdrawiamy

Jola i Tymcio

mamagacka Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Aż mi ciarki przszły po całym ciele, a oczy masz szkliste. Brak mi słów, nie wiem co napisać. Wlaśnie dziś się też dowiedziałam, że moja koleżanka straciła dziecko – była to bardzo wczesna ciąża – 9 tydzień, choć dzieciątko przestało się rozwijać już jakieś 4 tygodnie temu.
Staram się zrozumieć, co ona może czuć, ale wiem też, że nigdy tak naprawdę nie zrozumiem, jak nie przeżyję (oby nie).
Pięknie to napisałaś. Płaczę.

Duża buźka

Mama Gacka i Julka (01.03.2004)

zagajetka Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Powiem wprost.Trudno Ci będzie i nikt Ci tak naprawdę nie pomoże, dopoki sama się z tym nie uporasz.Znajdziesz pocieszenie wśród bliskich,ale brak Matki musisz po prostu zakceptować.I wiem,że nie jest łatwo -znam to z autopsji.
Moja Mama umarła,gdy mialam 5 lat,a pamietam Ją dokladnie do dziś. Ciągle mi Jej brakuje,mimo że minęły 24 lata. Cieszyłam się,że miałam macochę,ale że jest tylko namiastką Matki,zrozumiałam, gdy zaczęłam odwiedzać koleżanki…Nie wiem co jeszcze…Jedynie tyle, że bezinteresowną miłość doświadczam dopiero teraz-gdy mam już wlasne dziecko.Jednak ciągle mi brakuje tamtej-matczynej.
Trzy lata temu w miejscu pochowku Mamy zrobiliśmy grobowiec.Też długo zastanawiałam się nad jakąś sentencją,ale doszlam do wniosku,że żadne slowa i tak nie wyrażą naszej tęsknoty.W końcu zostało jak było -“Bóg z Tobą kochana Żono i Mamo”.
Mam tylko nadzieję,że odkąd mam dziecko Dzień Matki będzie dla mnie szczęśliwszy,czego i Tobie z calego serca życzę.
Kasia

i Marysia, 02.02.2005

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Wiem, jak ciężko jest po śmierci rodzica…mój tata też nie doczekał ani mojego ślubu, ani narodzin Matiego…zmarł ponad 2 lata temu. A zaraz potem wyszłam za mąż…Tak bardzo żałuję, że nie widział wnuka! Pierwszego.
Miał 46 lat.
Wiem, że to banał, ale czas faktycznie leczy rany. Musisz dać sobie czas na żałobę. I nie rób sobie z tego powodu wyrzutów! Żałoba w duszy trwa rok. To udowodniono (przeciętnie). Ja do tej pory czasem płaczę wspominając tatę. I to też jest normalne…Masz prawo Ją opłakiwać!

gosiagl Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Oj znam ten ból… Moja mam niezyje od 4 lat. Przed śmiercią chorowała 6 lat, nie udało się- a tak bardzo kochała życie. Do dziś męczy mnie wspomnienie chwili jej odejścia – byłam przy niej razem z moją siostrą.Nieżyczę nikomu takiego doświadczenia. Najbardziej żałuje, że zbyt mało ezy mówiełam jej jak bardzo ją kocham.
Czas leczy rany? Napewno, ale zawsze zostanie ten ból- dużo mniejszy odkod mam dzieci. Natomiast z całą pewnością mogę powieedzieć że czuwa nad nami ( miałam dziwne zbiegi okoliczności w czasie ciąży i teraz tez..)
Ona żyje. wiem to. Twoja mama też. Nie możesz myśleć inaczej. Twoje zadanie to przekazanie synkowi jak wspaniałą miał babcię.
Pozdrwiam

Gosia i moje skarby-Ania i Michas 04.01.2005

daglezja Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

…to bardzo smutne i badzo Ci wspolczuje ;-( jedynym lekarstem jest chyba tylko czas…

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Ja straciłam tatę gdy miałam lat 18…w tym roku minie 7 rocznica jego smierci…
…nigdy do końca czlowiek nie umie sie pogodzić z odejściem bliskiej osoby. Może po latach jest łatwiej…życie toczy się dalej…ale w moim sercu na zawsze pozostanie żal, że mój tatuś nigdy nie poznał mojego męża i synka…nie ma go już w życiu mojego brata…Tomek miał 8 lat…i mojej siostry (wtedy miała lat 15).
Osierocił troje dzieci…a przecież tak bardzo go jeszcze wtedy potrzebowalismy…
Przy każdym święcie, czy rodzinnej uroczystości jest nam przykro, że odszedł…
Ale mimo to czasem czuję, że on o tych wszystkich rzeczach które się w naszym życiu dzieją wie…o naszych małych i dużych radościach…o smutkach…o osiągnięciach i niepowodzeniach.
Czasem czuję jego obecność…

Od śmierci taty ogromnie obawiam się ożycie moich najbliższych…męża, synka…mojej mamy i rodzeństwa. Śmierć wydaje mi się bliższa, realniejsza i jeszcze bardziej przerażająca…

Bradzo mi przykro z powodu Twojej mamy

Beata i

bratek Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

3 miesiące chorowała? Rozumiem, że to rak…. Przykro mi z powodu jej smierci, ale wiesz, uwierz mi- choć trudno ci to może będzie zrozumieć- miała szczęście w nieszczęściu. Moja Mama też umarła. Na raka. Umierała 3 lata. Z czego 2 ostatnie w domu, bo w stanie w jakim była nie chciał jej żaden szpital… Twojej Mamie zostało to oszczędzone!
A na swojego wymarzonego wnusia na pewno codziennie patrzy i cieszy się nim! Ja w to głęboko wierzę!!! I Ty też musisz uwierzyć!

Pozdrawiam- Bratek- Michałowa mama (01.04.2004)

magdzik22 Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

O tym, ze moj tata ma raka rodzice dowiedzieli sie jak bylam w 32 tygodniu ciazy. Mama nie chciala mi powiedziec, bo bala sie, ze moze sie cos stac dziecku. Ale sie dowiedzialam… Tata zobaczyl Marte, spedzilismy razem Boze Narodzenie. Zmarl tuz po Wilelkanocy. W niedziele rano Marta po raz pierwszy samodzielnie siedziala, w poludnie zadzwonila mama, ze tato nie zyje. A dzien wczesniej wieczorem wrocilam od moich rodzicow (mieszkamy 200 km od siebie). Minelo juz ponad poltora miesiaca, a ja … ciagle mam wrazenie, ze on wcale nie umarl, ze zyje. Mimo pogrzebu, trumny, grobu… Moze dlatego, ze od dawna juz z nimi nie mieszkam…

Jolu, ja nie wiem jak sobie z tym poradzic – ale trzeba sie na pewno pogodzic wewnetrznie z tym co sie stalo. Bo zmienic tego nie jestesmy w stanie. I nic na sile – daj sobie czas. Na lzy, zal, zalobe… Potem przyjdzie czas na spokoj i aprobate tego co sie stalo. Nie wiem kiedy to nastapi u Ciebie – kazdy z nas jest inny. Mysle tez, ze warto rozmawiac w myslach z tymi, ktrzy odeszli… To daje poczucie, ze oni nadal naprawde sa – tylko troche bardziej obok…

Magda & Marcia 07.09.04

Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Mam dokładnie to samo
Po śmierci mojej siostry panicznie zaczęłam się bać o życie swoich bliskich i moje własne, bo wiem, ze wystarczy jedna chwila….

Agnieszka i Oleńka (01.09.03.)

[Zobacz stronę]

Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Jolu doskonale Cię rozumiem 🙁
Ja straciłam dziadka, a dwa tygodnie później jedyną siostrę kiedy byłam na początku 3 miesiąca ciąży, akurat byłam w szpitalu. Siostra dzwoniła do mnie codziennie i podnosiła mnie na duchu ponieważ bardzo bałam się o dziecko, aż któregoś dnia (26 lutego) przyszedł do szpitala mój mąż z wiadomością, że moja siostra zginęła w wypadku… Nigdy nie zapomnę tego dnia!!! To był zdecydowanie najgorszy dzień w moim życiu!!!
Moja ukochana, jedyna siostra, która całe życie była moją podporą nie żyje… to była jakaś abstrakcja, jakiś straszny sen – to było po prostu niemożliwe!!!
Asia miała wtedy 26 lat, strasznie ucieszyła się na wiadomość, że jestem w ciaży i miała zostać chrzestną Oleńki, niestety nie dożyła tej chwili i nigdy Oleńki nie zobaczyła Była naprawdę wspaniałą osobą! Była najwspanialszą siostrą na świecie i moją najlepszą przyjaciółką, a ja nie zdążyłam jej nawet tego powiedzieć!!! Była moim zupełnym przeciwieństwem, zawsze wesoła, pogodna, niepoprawna wręcz optymistka… Ona jedna zawsze potrafiła podnieść mnie na duchu i poprawić mi chumor w ciężkich chwilach, a dziś już jej nie ma… Do dziś nie mogę się z tym pogodzić, choć od jej śmierci minęło już 2 i pół roku. Długo nie docierało to do mnie, a może sama nie dopuszczałam do siebie takiej myśli, że może jej nie być i wierz mi, pół roku to zbyt krótko na wyleczenie tak głębokiej rany! Z czasem jednak będzie lepiej.
Ja często mam wrażenie, że ona przy mnie jest kiedy jej potrzebuję i wierzę, że jest chrzestną Oleńki, tylko tam w niebie i że jest jej aniołem stróżem!!!
Dziś, po tym wszystkim inaczej już patrzę na życie.
Wiem, że jest kruche i drżę ze strachu kiedy mój mąż codziennie dojeżdża 40 km w jedną stronę do pracy lub gdy jedzie w trasę. Czasami nachodzi mnie strach o Oleńkę, czy będzie zdrowa, czy nic jej się nie stanie, bo wiem, że jej straty bym nie zniosła!!!!!!!! Widziałam tragedię moich rodziców i wiem, że takie coś by mnie zabiło!!! Ale chyba tylko dzięki mojej córeczce jakoś się z tego pozbieraliśmy. Ty też masz wspaniałego synka i to dla niego musisz być silna!

My na tablicy nagrobnej mamy napis: “Żyjesz w naszej pamięci”, bo tak jest i będzie już zawsze, a żadne słowa nie są w stanie oddać tego jakim była wspaniałym człowiekiem, ani tego jak bardzo nam jej brak!

Agnieszka i Oleńka (01.09.03.)

[Zobacz stronę]

Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Wiem co czujesz – przeżyłam dokładnie to samo

Agnieszka i Oleńka (01.09.03.)

[Zobacz stronę]

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Strasznie mnie wzruszyłaś…
Przepiękne, mądre słowa.
Trzymaj się ciepło, Gosiu :*

Ania i Natunia (16,5 m-ca)

yola26 Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Gosiu,

Też byłam przy śmierci mojej mamy i to wspomnienie będzie mnie męczyć do końca życia. Takich chwil nie da się zapomnieć. Tłumaczę to sobie jadnak tak, że one w tym momencie były szczęśliwe, nie umierały w samotności, tylko przy swoich najbliższych. To musiało być dla nich bardzo ważne. Poza tym gesty i obecność mówią więcej niż słowa. Na pewno wiedziały.

Pozdrawiam

Jola i Tymuś (23.11.2004)

agniesia22 Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Twoja coreczka nazywa sie jak moja ŚP siostrzyczka……
Pozdrawiam goraco…..i strasznie wspolczuje….wiem jak jest

Aga i ROCZNA POLA

agniesia22 Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Wiesz…..czytam jakby o sobie…..moja siostrzyczka tez zginela w wypadku tyle ze 26 listopada….miala na imie Olenka……plakac mi sie chce………………..

Aga i ROCZNA POLA

Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Też 26… Nienawidzę tej daty! Moja siostra nie dosyć, że zginęła 26 lutego to jeszcze miała 26 lat, a w mojej rodzinie jeszcze 2 osoby umarły 26…
Twoja siostrzyczka pewnie była młodsza, gdy zginęła Byłam na stronie i widziałam jej fotki – śliczna z niej była dziewczyna!

Agnieszka i Oleńka (01.09.03.)

[Zobacz stronę]

agniesia22 Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Miala 17 lat…..

Aga i ROCZNA POLA

Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Agnieszka i Oleńka (01.09.03.)

[Zobacz stronę]

agniesia22 Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

A my obie Agnieszki……smutne podobienstwa…..

Aga i ROCZNA POLA

Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Może faktycznie coś w tym jest… 🙁

Agnieszka i Oleńka (01.09.03.)

[Zobacz stronę]

mmu Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Jolu, od śmierci mojego Taty mimęło już ponad 1,5 roku. Był bardzo chory, zdążyłam Mu tylko powiedzieć że jestem w ciąży, tydzień później zmarł. Tak bardzo się cieszył, choć wiedział, że nie doczeka do narodzin dzidziusia…Ja dalej nie rozumiem, dlaczego tak się stało, mieliśmy takie piękne plany, życie miało być takie cudowne. Czas leczy rany, na pewno, ale ta zadra na zawsze pozostanie w sercu. Po śmierci bliskiej osoby, zmienia się w nas coś na zawsze, inaczej patrzymy na świat. Już nigdy nie będzie tak, jak kiedyś, coś minęło bezpowrotnie. Doskonale wiem, co przeżywasz, zresztą tak naprawdę wiedzą to tylko te z nas, które przeżyły taką tragedię…
Żałoba w sercu trwa rok, bo musisz przeżyć wszystkie pory roku bez Mamy. Pierwsza wiosna, pierwsza gwiazdka, Wielkanoc. I te wspomnienia, rok temu to byliśmy jeszcze razem…Potem masz już nowe wspomnienia: rok temu byliśmy już bez Mamy, było inaczej…
Bardzo Ci współczuję i jestem z Tobą, jak chcesz pogadać, to pisz.

Gosia i Hania 20.05.2004

mmu Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Agniesiu, brak mi słów, bardzo mi przykro, nie wiedziałam. Oglądałam stronkę, taka chwila refleksji z rana…

Gosia i Hania 20.05.2004

mmu Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Tak, pięknie to napisałaś…Bardzo Ci współczuję…

Gosia i Hania 20.05.2004

Dodane ponad rok temu,

Re: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić?

Wiem co czujesz, ale nie wiem co Ci poradzić.
Moja Mama zmarła 4,5 roku temu i to nadal boli.
Początkowo radziłam sobie tak, ż e starałam się być silna dla dwóch młodszych sióstr, dla taty… Ale to też nie było dobre bo sama nie dawałam sobie cierpieć, wypłakać się.
Do dziś nie pogodziłam się z tą śmiecią, ale… co mogę zrobić? muszę żyć
Przyznaję, że teraz, gdy jest Ula jest mi łatwiej.

Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.
Trzymaj się


Ola i Ulcia (14m)

Znasz odpowiedź na pytanie: Powiedzcie, jak sobie z tym poradzić??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jedno- i dwulatki
Przyjety do przedszkola!
a dokladniej do dwoch, teraz bede szla na dni otwrte i zdecyduje gdzie bedzie chodzil. Pierwsze przedszkole mam pod samym nosem, i chodzilby z dziecmi z ulicy, drugie jest dalej 5km
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
Boję się....
Wczoraj poszlam do mojej ginekolog........ juz wczesniej wygladalo ze chyba odnawia mi sie stara nadzerka ale mialam sie podkurowac z powodu infekcji i gdy bedzie lepiej cos widac to lekarka
Czytaj dalej