powrót do pracy

Witam! Prowadzę własną firmę. Są to usługi polegające na ciągłym kontakcie z klientami, udzielanie porad, itd. Co prawda zatrudniam pracownika, ale same wiecie jak to jest, gdy się samemu wszystkiego nie przypilnuje…. Myślałam, że będę mogła ze spokojem być z maluchem co najmniej 3 miesiące po porodzie, ale boję się, że po tym okresie, nie będę miała do czego wracać…… I znajdę się w punkcie wyjścia – czyli zaczynać od nowa. Mam na szczęście kochaną teściową na emeryturze, która aż “pali się” do pomocy, ale… Sama nie wiem. Im bliżej porodu (ok 3-4 tygodni) tym bardziej się tego boję. Mąż też prowadzi własną firmę, pracuje po 10h dziennie. Napiszcie dziewczyny, jak długo Wy planujecie nie pracować po porodzie. Pytanie to kieruję zwłaszcza do osób prowadzących własne firmy. Jak planujecie pogodzić pracę z macierzyństwem????
Natalie i Michaś (27-01-04)

Natalie

11 odpowiedzi na pytanie: powrót do pracy

asia80 Dodane ponad rok temu,

Re: powrót do pracy

Tez nie wiem jak to bedzie bo uwazam, ze jesli ja czegos nie zrobie to nikt nie zrobi tak dobrze, ale nie chce teraz o tym myslec – co bedzie to bedzie. Napewno bede wpadac do pracy idac na spacerek z dzidzia 😉

Asia i maluszek 😉 (35 tygodniowy)

annak26 Dodane ponad rok temu,

Re: powrót do pracy

Ja urodzilam 19 Grudnia przez cesarke a do pracy wracam 5 stycznia. Dzisiaj wlasnie bylam w pracy umowic sie. czuje sie dobrze. Bede tylko pracowac w innych godzinach niz do tej pory. Rano ja zostane z mala, wieczorem Tatus.
Pozdrawiam. Ania i Biamca.

gina Dodane ponad rok temu,

Re: powrót do pracy

W pierwszej ciąży jeszcze na dzień przed porodem byłam na zajęciach na UW. A po porodzie, tylko dlatego zrobiłam sobie tydzień przerwy, że były Święta Wielkanocne. Praktycznie prosto po powrocie ze szpitala chodziłam na zajęcia (ok. 3 godziny dziennie mnie nie było). Moim zdaniem to żaden problem. Ale z drugiej strony…
Teraz jestem w drugiej ciąży i pracuję. Zastanawiam się, czy będę mogła wziąć pełny urlop macierzyński, czy nic się nie zawali, czy może nie wrócić do pracy po miesiącu. Ale też myślę sobie, że w ciąży jestem prawdopodobnie ostatni raz w życiu, ostatni raz w życiu mam (będę miała) takie maleńkie niemowlę. A potem jeszcze będę długo pracować i pracować. Całymi latami. Więc może jednak wykorzystać ten okres? Nie tylko na bycie z małym, ale i regenerację sił własnych (także psychicznych) i zyskanie dystansu do tego co robię zawodowo.
Jedyne co mogę poradzić (także sobie) to zrobić bilans strat i zysków. Jeśli siedzenie w domu będzie Cię bardzo frustrowało i masz poczucie, że nie będziesz miała do czego wracać, to lepiej żebyś zaglądała do pracy. A jeśli masz wyrzuty sumienia: czytałam wypowiedź psychologa, że dziecku przez pierwsze misiące życia nie zależy tak bardzo na matce. Zależy mu na Kimś, kto z nim będzie, będzie przytulał, karmił itp., ale nie ma specjalnie różnicy kto to będzie, jeśli zrobi z miłością i troską. Półroczne dziecko jest znacznie bardziej przywiązane do matki (w sensie konkretnej osoby) niż miesięczne. I dlatego skrócenie urlopów macierzyńskich co zdarzyło się parę lat temu, mogło okazać się znacznie bardziej bolesne dla matki niż dziecka, które łatwiej przyzwyczajać do innych osób i sytuacji oraz do rozstań z rodzicami jak jest całkiem małe, niż jak ma właśnie owe pół roku.
Ale znam też pracoholiczki, którym wydawało się, że prosto z porodówki pobiegną do pracy, a teraz wzięły sobie wychowaczy. Truizm, ale po prostu zmieniają się priorytety. Pozdrawiam.

Dodane ponad rok temu,

Dylematy pracujacej mamy…

Czesc Natalie!

Wiem, wiem, powrot do pracy po kilku m-cach od porodu tez mi spedza sen z powiek. Nie mam wprawdzie wlasnej firmy, ale do pracy wracac bede i to dosc szybko po porodzie (max. w domu moge pobyc z malenstwem 3 m-ce).

Natalie, po pierwsze musisz pamietac, ze nikt nie jest niezastapiony. Tobie pewnie wydaje sie, ze bez ciebie firma padnie, ale tak myslec nie mozna. Wykorzystaj ten czas, ktory ci zostal do porodu na odpowiednie przeszkolenie twojego pracownika i wtajemnicz go/ja we wszystkie ‘kruczki’ pracy.

3 m-ce po porodzie to chyba rozsadny czas na spedzenie go z malenstwem i chyba nie mozemy zabierac go naszym dzieciaczkom. Wtedy sprobuj skupic sie na malenstwie (i wlasnej ‘rekonwalescencji’), a po 3 m-cach…. No coz, ty masz chociaz tesciowa, a nam pozostaje tylko niania. Widzisz, nie jestes w najgorszej sytuacji – przynajmniej powierzysz swoje malenstwo w pewne rece komus z rodziny, a nam zostaje niania – bylo nie bylo – obca osoba (mieszkamy daleko od Polski).

Gdy niedawno marudzilam mojemu kochanemu mezowi na temat mojego powrotu do pracy po tych 3 m-cach z dzidzia, powiedzial mi: ‘Aniu, nie mozna miec wszystkiego: zycie to wybory’. I to prawda! Albo decydujemy sie zostac z dzieckiem, az bedzie zupelnie odchowane – i tym samym rezygnujemy z pracy godzac sie na nizszy standard zyciowy czy narazajac na tarapaty finansowe (ta druga opcja bylaby moim przypadkiem) plus byc moze zamykamy sobie na zawsze powrot do pracy (nielatwo jest zapewne wrocic do pracy po kilku dobrych latach bycia w domu) i byc moze tak do konca nie jestesmy szczesliwe, spelnione zajmujac sie wylacznie dzieckiem, gotowaniem, praniem, sprzataniem… Ale mamy satysfakcje wychowania wlasnego dziecka. Drugi wybor to powrot do pracy: tu wielkim negatywem jest zostawienie dziecka pod opieka kogos innego, ale przeciez tyle pozytywow. Zreszta praca zawodowa to przeciez nie 24 godz. na dobe i 7 dni w tyg., pracujemy jakies 35 godz. tygodniowo (oddech od domowej rutyny, urozmaicenie towarzyskie – spotykamy ludzi, satysfakcja, zmusza do dbania o wlasny wyglad), a reszte czasu spedzamy z dzieciaczkami.

Przepraszam, ze sie tak rozpisalam, ale troche mnie to sama uspokoilo. Takze pamietaj: ‘Wybory’ i ze nie jestes sama – duzo kobiet przed i po tobie mialo/ma/bedzie mialo takie dylematy. Ale sobie poradzimy! Aha, i przeciez jak to sie mowi nie liczy sie ilosc, a jakosc, wiec tak myslmy o czasie, ktory bedziemy spedzac z naszymi maluszkami.

Pozdrawiam goraco

Ania i Malutka Kochana Dziewczynka
(23 marca 2004 lub trosze pozniej)

Dodane ponad rok temu,

Re: powrót do pracy

Czytając Twój post jakbym czytała o sobie. Prawie. Ja też mam własną firmę – gabinet kosmetyczny. Prowadziłam i pracowałam w nim sama. Niestety, praca ta nie sprzyjała ciąży (plamienia, skurcze) i musiałam z niej zrezygnować (dzidzia ważniejsza). Zatrudniłam pracownicę. Generalnie jestem z niej zadowolona – jest dobrą kosmetyczką, ale wiadomo to nie jej firma, kiedy ja nie mogę czegoś dopilnować (choćby zamówienia towaru) to jest to niedopilnowane i nie ma co ukrywać teraz firma gorzej przędzie. Ponieważ doszła mi płaca pracownicy + gorsza sytuacja w firmie, przynosi ona straty. Do interesu dopłacamy z zarobków męża.
I dlatego chciałabym jak najszybciej wrócić do pracy. Chociaż na kilka godzin dziennie.

A z drugiej strony chcę opiekować się dzieckiem, chcę patrzeć jak się ono rozwija.
Nie chcę, żeby ktoś inny pierwszy widział jak siada…

Może byłoby mi łatwiej gdyby mogła mi pomagać choćby teściowa, chociaż dwie, trzy godziny dziennie. Niestety, ja nie mam Mamy, a teściowa nie jest zainteresowana.
Tak więc wiem, że na początek będę wszystko robić sama. Potem może znajdę kogoś właśnie chociaż na te 2,3 godziny (chociaż już teraz mam obawy przed zostawieniem maluszka z obcą osobą) i mam nadzieję, że do tego czasu moja firma nie splajtuje…

olencja i marcowe maleństwo

anias Dodane ponad rok temu,

Re: powrót do pracy

Witaj!Pracuję na etacie i prowadzę działalność. Na szczęście mam super pracownika, który jest w stanie wszystko utrzymać w ryzach. Ja tylko sprawdzam najważniejsze sprawy, księgowość prowadzi biuro.Zresztą to i tak jest tylko niewielki dochód, byle utrzymać się na powierzchni.

W domu muszę zostać. Nie mam wyboru. Nie stać nas na nianię, a w rodzinie też nie mam takiej osoby, która mogłaby zajmować się całymi dniami dzieckiem. Albo ja albo mąż musiałby zostać w domu z małym.
U mnie jest inna sytuacja. Jeśli możesz zostawić dziecko z teściową, to zawsze masz wybór. Najważniejsze, żebyś czuła, że nic nie tracisz. Może faktycznie lepiej pilnować pracy. Ja narażam się na ryzyko trudów powrotu do pracy po długiej przerwie, ale nie mogę inaczej. Mam także teściową na emeryturze, jednak ona się tak nie wyrywa do opieki. Nie dziwię się jej, nie ma już tej siły, refleksu i wiedzy, jaka potrzebna jest do opieki nad niemowlęciem.
Cokolwiek wybierzesz, życzę powodzenia

Anias + Kubuś (25.07.03)

reno Dodane ponad rok temu,

Re: powrót do pracy

Ja pracuję na etacie, jest mi teraz coraz trudniej więc chodzę do pracy co parę dni a na codzień jestem na telefon. 2 tygodnie temu przyjechała kobieta, która ma mnie zastępować ale jest zielona, poza tym mam wrażenie, że nie czuje “bluesa”; nikogo u mnie nie obchodzi kiedy i jak – wszystko po prostu ma być zrobione na czas! Niby przygotowywałam mój dział do mojej nieobecności już od kilku miesięcy ale i tak trzeba dopilnować całości, podejmować decyzje itp. Ponoć dobrego kierownika poznaje się po tym, jak jego dział funkcjonuje gdy go nie ma 😉

Reno (05.02.2004)

gusia2004 Dodane ponad rok temu,

Re: powrót do pracy

A ja cieszę się, że jeszcze mam prawie pół roku na przemyślenia i zastanawianie się. Chciałabym wrócić jak najszybciej do pracy bo w moim zawodzie “wypadnięcie z obiegu” na powiedzmy rok czasu to katastrofa i wszystkiego trzeba uczyć się od początku. Niestety instytucja babci w moim przypadku odpada – babcie są kobietami bardzo aktywnymi i nie mam co marzyć o niańczeniu przez nie wnuczka/wnuczki.
Naprawdę aż strach myśleć co to będzie – siedzenie w domu przypłacam przeważnie poważną depresją… dobrze, że jeszcze tyle czasu

Pozdrawiam,
GUSIA2004 + Maleństwo 08.06.2004

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: powrót do pracy

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: powrót do pracy

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: powrót do pracy

Znasz odpowiedź na pytanie: powrót do pracy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
fotelik od 9 kg z funkcją pochylania do spania
no właśnie , czy jakaś firma produkuje fotelik od 9 kg z mozliwościa pochylenia go gdy dziecko śpi ? chyba nie ale może się mylę , oby ..... chodzi o fotelik
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
zastanawialyscie sie kiedys?
Jak nasze mamy radzily sobie z opieka nad dziecmi??? Wtedy nie bylo pampersow,huggisow,happy itp.zupki gerbera deserki,nie byly tak dostepne. Tak wiec pranie,gotowanie pieluch i ich prasowanie musialo byc robione co wieczor.Zupka co
Czytaj dalej