Powrót do pracy! – jak przetrwać???

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)
  • Autor
    Wpisy
  • #57268

    kaa

    Za 2 tygodnie wracam do pracy, do Warszawy. Spedziłam w domu 11 m-cy; 8 m-cy urlopu + siedzenie przed porodem na zwolnieniu. Pracuje w wielkiej firmie w dziale marketingu. Jest to praca typu 150% normy często od 8.00 do 20.00. Sporo stresu i duża odpowiedzialność. Mąż również zajety do wieczora. Dziecko zostanie ze sprawdzoną nianią.Dziadkowie zostają w Łodzi.
    Lubię swoja pracę i z jednej strony ciesze się z powrotu ( fajni ludzie, ciekawe projekty, cos sie cały czas dzieje). Ale umieram juz teraz na mysl o niebyciu z dzieckiem. Zajmuje sie nim od poczatku. Może w sumie były 3-4 dni (wyjazdy) kiedy podrzuciłam ją babciom. Chyba zwariuję siedząc w pracy i mysląc , że zajmuje sie nim badz, co bądż obca osoba. Czy dobrze nakarmi, czy ciepło ubierze, czy zajmie się tak by nie płakała. Już sobie wyobrazam, że będę okropnie zazdrosna o nianię. Boję się późnych powrotów z pracy do dziecka, które albo już pada z nóg albo już śpi. Boję się utraty kontaktu z dzieckiem i tegp, że nie bedzie mnie przy niej kiedy zrobi pierwszy krok lub zrobi pierwsze „pa, pa”.Boję się podzielenia mojej uwagi na dziecko-praca a do tej pory było 100% dziecko.

    Dziewczyny pracujace! Jak nie zwariować i przetrwac pierwsze tygodnie po powrocie do pracy bez beznadziejnego poczucia winy…


    Kasia & Patrysia (01.04.04)

    #732623

    ola2

    Re: Powrót do pracy! – jak przetrwać???

    Nie mysl o tym. Przejdz do tego z porzadkiem dziennym. Ja siedziałam z córcią 2 lata – dłużej od ciebie. Od 3-ch tygodni pracuję, jest to moja pierwsza w życiu praca i podjęta z mojej własnej woli a nie przymusu braku pieniędzy. Pierwsze 3 dni były OKROPNE bo myślałam ze uciekne i nie powinnam tam byc ale nie dlatego że nie ma mnie przy dziecku, tylko dlatego ze myślałam ze sobie nie poradzę. O Asi myślałam, ale nie ciągle bo mam dużó pracy. Dziwi mnie w sumie to że nie eśknie AZ TAK BARDZO jak sobie to wyobrażałam, wieć nmie martw sie tym co będzie. W Twojej pracy wiedza ze masz do kogo wracac i pewnie nie bedziesz musiala pracować do 20. W mojej pracy tez siedzą do 19 – 20, mnie wyganiaja o 17, i choć jestem w domu o 18 i mam tylko 3 h na zabawę z dzieckiem, to czuje sie spełniona i przestałam narzekac bo chciałam pracować.
    Nie zastanawiaj sie co bedzie za 2 tyg, i nie stresuj. Sama mówisz ze masz fajna prace i ciekawych ludzi, cos sie dzieje, bedziesz duzo pracować wiec i mniej myśleć, bo braknie na to czasu. Głowa do góry. nie Ty pierwsza i nie ostatnia.
    (przeczytaj odpowiedzi na mój post „Brakuje mi…mojego dziecka” w kąciku jedno i dwu -latków- mnie pomogły)

    Ola i Asia ( 2 latka)



    #732624

    karmiza

    Re: Powrót do pracy! – jak przetrwać???

    Oto moje wrażenia po pierwszym dniu w pracy. Minął tydzień i jest bz. A Tosia nauczyła się zasypiać bez cyca. Trzymaj się!!

    http://www.dzieckoinfo.com/forum/showthreaded.php?Cat=&Board=.&Number=706012&page=0&view=collapsed&sb=5

    Karolcia i Tosia (02.05.2004)

    #732625

    Anonim

    Re: Powrót do pracy! – jak przetrwać???

    niestety – nie dam Ci recepty – te pierwsze dni (u mnie to był pierwszy tydzień) trzeba po prostu przetrwać… Ja w padłam od razu w wir pracy, więc nawet nie miałam czasu myśleć… Po tygodniu-dwóch przyzwyczaisz się 🙂

    Kaśka z Natusią 2,5 roku 🙂

    #732626

    reno

    Re: Powrót do pracy! – jak przetrwać???

    Wróćiłam do pracy kiedy Nadia miała 5 miesięcy. Cięzko było ale szybko wszyscy przyzwyczailiśmy się do nowej sytuacji. Przed ciążą też pracowałam na 1,5 etatu , zawsze było coś jeszcze do zrobienia, wiesz jak jest. Teraz wszystko tak sobie układam żeby nie zostawać w pracy – i udaje mi się pracować 7-8 godzin (karmię). Ja mam nizależne stanowisko bo jestem szefem działu i mogę, może Tobie też się uda? Moi pracownicy podchodzą z dużym zrozumieniem do tego, że przekazuję im więcej pracy niż wcześniej. Mieszkamy kilkaset kilometrów od rodziny więc jesteśmy tu zdani tylko na siebie i dajemy radę. mam nadzieję, że trochę Cię pocieszyłam .

    Reno & Nadia (07.02.2004)

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close