Pożyczysz mi sukienkę?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 36)
  • Autor
    Wpisy
  • #109580

    beamama

    No właśnie, ile z Was odpowiedziałoby „tak” na to pytanie?
    Oczywiście chodzi o kogoś bliskiego, siostrę, przyjaciółkę czy dobrą koleżankę.

    Wiem, że niektórzy po prostu nie lubią jeśli ktokolwiek inny chodzi w ich ciuchach, to jeszcze rozumiem (choć istnieje coś takiego jak pralnia chemiczna ;)) a co sądzicie o odmowie „nie, bo ja już byłam w tej sukience na weselu i nie chcę, żeby ktoś zobaczył cię w takiej samej”.
    Snobistyczne, nie? :Hyhy:

    Ja nie mam z tym najmniejszego problemu, tak samo śmieszy mnie panika w oczach pań przypadkowo ubranych jednakowo na imprezie :Hyhy:

    #4781684

    2308

    Ja mam koleżanki z którymi się wymieniam ubraniami.
    Nawet na dłuższy czas…. Robimy to od liceum i nie mam z tym żadnego problemu.
    Wymieniam się też ubraniami z mamą i bratową. W zależności od tego która jaki rozmiar obecnie nosi.



    #4781685

    beamama

    Hej, Kara 🙂
    No ja się przekonałam, że mam siostrę snobkę :Foch:
    Mam teraz dwa wesela pod rząd i chciałam pożyczyć kieckę od siostry z USA i usłyszałam, że przecież wszyscy w Polsce oglądali wesele więc nie mogę teraz założyć tej sukienki, którą ona miała na sobie :Hmmm…:
    Szczerze mnie tym rozbawiła 😉

    #4781686

    2308

    Zamieszczone przez beamama
    Hej, Kara 🙂
    No ja się przekonałam, że mam siostrę snobkę :Foch:
    Mam teraz dwa wesela pod rząd i chciałam pożyczyć kieckę od siostry z USA i usłyszałam, że przecież wszyscy w Polsce oglądali wesele więc nie mogę teraz założyć tej sukienki, którą ona miała na sobie :Hmmm…:
    Szczerze mnie tym rozbawiła 😉

    😉

    ja nie mam pojęcia jak to jest z siostrami :Hyhy:

    #4781687

    qr-chuck

    Zamieszczone przez beamama
    że przecież wszyscy w Polsce oglądali wesele więc nie mogę teraz założyć tej sukienki, którą ona miała na sobie :Hmmm…:

    Naprawdę wierzy, że wszyscy oglądający byli zainteresowani weselem i jej kiecką?

    Może w USA bardziej przykładają do tego wagę…

    Co do pożyczania: pożyczam. Szczególnie kiecki wieczorowe/weselne. Fak, że jak na razie to składało się tak, że do innego towarzystwa.
    Ale nie mam osoby z którą się regularnie wymieniam.
    No dobrze, mam, ale raczej dajemy sobie ciuchy a nie pożyczamy (akurat tak się składa, że ona lubi pastele, a ja ziemiste. No i czasem zaszaleję i kupię coś słodkiego, założę 1-2 razy… no i wiem komu się spodoba :). Ja od niej od czasu do czasu też dostaję piękne rzeczy w brązo – zgniło zieleniach, w których ona „się nie czuje”, a kupiła pod wpływem impulsu).

    #4781688

    telimena

    Sukienki, bluzki, spodnie – tak. Butów – nie.

    Przyznam szczerze że oglądając wesela zwracam uwagę na ludzi jak ubrani ale mam kłopot z powtórzeniem kto w czym był.
    Lubie oglądać z kimś i komentować – wiem małpa jestem ale tak mam :Wstyd:



    #4781689

    marchewkowa

    Zamieszczone przez beamama
    Ja nie mam z tym najmniejszego problemu, tak samo śmieszy mnie panika w oczach pań przypadkowo ubranych jednakowo na imprezie :Hyhy:

    Na ostatnim weselu prawie 10 kobiet miało sukienki w podobnym kolorze – jakby się umówiły :Hyhy: Mają piękne zdjęcie pamiątkowe. Żadna focha nie strzeliła :Fiu fiu:

    Pożyczam, ale nie za często bo większość nie moje rejony rozmiarowe :Wstyd:

    #4781690

    gacka

    Z rodzeństwem ciężko mi było i nadal jest wymieniać się odzieżą, bo brata mam, ale z koleżankami w szkole wymieniałam się ciuszkami, do dziś tak mam, choć rzadziej – rozjechałyśmy się z rozmiarami:Wow!:
    Nie mam problemów z tym, by rzeczy pożyczać innym i od innych. Szczerze to częściej jestem pożyczającą, bo z racji preferowanego stylu ubierania nie dysponuję rzeczami typu sukienka wieczorowa, garniturek, kostium więc jak mam zaplanowane jakieś uroczystości to uderzam do koleżanek, które chętnie szafy otwierają. Moja też otworem stoi.

    #4781691

    maduxia

    o, o tym to ja mogę długo. U mnie zawartość szafy krąży między siostrą a mamą, by za jakiś czas do mnie wrócić, potem abarot to samo, nic się nie zmarnuje. Każda z nas trzech- niewielka rozpiętość rozmiarowa, ostatnio zmienna :Foch: – wie, że zanim się czegoś pozbędzie na stałe, pozostałe dwie najpierw biorą do siebie. I tak mam ciuchy swoje sprzed kilku lat, w których chodziłam, potem sista załozyła parę razy, mama, a teraz znowu ja je mam 😀 uwielbiam to :Hura!:

    z koleżankami się nie wymieniam i nigdy nie wymieniałam, mogę dać albo sprzedać, ale w sumie nigdy tak nie robię: wszystko przechwytują w locie mama i siostra 😀

    butami sie nie wymieniamy, siostra ma podobny gust obuwniczy, no, czasami, ale większą stopę, a mama stopę taka samą, ale inny gust. Jak kupi sobie jakieś cuda pod wpływem impulsu a potem okazuje się, że to jednak nie to, albo jej nie wygodnie- ja zabieram 🙂

    To jest zabawne, parę razy tylko na sekundkę wpadałam do siostry i wychodziłam w innym płaszczu, albo z reklamówką wyładowaną ciuchami, ona to samo, każda wizyta u mnie kończy się na buszowaniu w stylu ” A nie masz może czegoś….” albo „Miałas taką bluzkę…..” Aż się stary pytał „Wy to się rozliczacie na kila czy na siaty?” :Hyhy:

    Z pożyczaniem sukien balowych nie ma najmniejszego problemu, i to ja od sisty pozyczam, bo ona jest o wiele bardziej glamour niż ja 😀

    #4781692

    picaporte

    Zamieszczone przez maduxia
    o, o tym to ja mogę długo. U mnie zawartość szafy krąży między siostrą a mamą, by za jakiś czas do mnie wrócić, potem abarot to samo, nic się nie zmarnuje. Każda z nas trzech- niewielka rozpiętość rozmiarowa, ostatnio zmienna :Foch: – wie, że zanim się czegoś pozbędzie na stałe, pozostałe dwie najpierw biorą do siebie. I tak mam ciuchy swoje sprzed kilku lat, w których chodziłam, potem sista załozyła parę razy, mama, a teraz znowu ja je mam 😀 uwielbiam to :Hura!:

    z koleżankami się nie wymieniam i nigdy nie wymieniałam, mogę dać albo sprzedać, ale w sumie nigdy tak nie robię: wszystko przechwytują w locie mama i siostra 😀

    butami sie nie wymieniamy, siostra ma podobny gust obuwniczy, no, czasami, ale większą stopę, a mama stopę taka samą, ale inny gust. Jak kupi sobie jakieś cuda pod wpływem impulsu a potem okazuje się, że to jednak nie to, albo jej nie wygodnie- ja zabieram 🙂

    To jest zabawne, parę razy tylko na sekundkę wpadałam do siostry i wychodziłam w innym płaszczu, albo z reklamówką wyładowaną ciuchami, ona to samo, każda wizyta u mnie kończy się na buszowaniu w stylu ” A nie masz może czegoś….” albo „Miałas taką bluzkę…..” Aż się stary pytał „Wy to się rozliczacie na kila czy na siaty?” :Hyhy:

    Z pożyczaniem sukien balowych nie ma najmniejszego problemu, i to ja od sisty pozyczam, bo ona jest o wiele bardziej glamour niż ja 😀

    :Śmiech::Śmiech::Śmiech:

    —-

    Jak trzeba to pożyczam – sukienki (zwykle ja od kogoś, w mojej szafie są aż 3 ;)), bluzki i inne ubrania. Z ubraniami nie mam oporów. Butów nie pożyczam – tylko i wyłącznie względy higieniczne.



    #4781693

    justonka

    a ja nie lubie pozyczanych i nie pożyczam od nikogo – chyba że sytuacja awryjna – zalana spodnie czy zimno…
    za to mi zdarza sie pozycza innym – przede wszystkim kiecki imprezowe

    #4781694

    kokunia

    Mam trzy siostry i nastoletnią siostrzenicę-tak więc wymieniamy się ubraniami nagminnie:)
    Jutro właśnie idę na chrzciny w pożyczonym żakiecie:p
    Od koleżanek też pożyczam ciuchy i one ode mnie również-nie mam z tym żadnych problemów.



    #4781695

    dziewiatka

    Zamieszczone przez justonka
    a ja nie lubie pozyczanych i nie pożyczam od nikogo – chyba że sytuacja awryjna – zalana spodnie czy zimno…
    za to mi zdarza sie pozycza innym – przede wszystkim kiecki imprezowe

    nie pożyczam od nikogo,a sama raczej wolę dać niż pożyczyć.

    Nie mam siostry, więc nie wiem jak to jest, ale mam dwie córki… i myślę, że pozyczanie sobie różnych rzeczy nie będzie stanowić dla nich problemu 🙂

    #4781696

    werbla

    ja nie mam z tym problemów aby pożyczyć komuś czy od kogoś…tylko są to osoby zaufane, bo raz (i po tym powiedziałam stop) pożyczyłam koleżance a ubranie przyszło do mnie mega zapocone-ubranie wyrzuciłam…

    butów nie pożyczam, z racji higieny to raz, a dwa mam strasznie szczupłe stopy i na nikogo nie pasują moje buty

    #4781697

    Anonim

    Zamieszczone przez dziewiątka
    nie pożyczam od nikogo,a sama raczej wolę dać niż pożyczyć.

    Nie mam siostry, więc nie wiem jak to jest, ale mam dwie córki… i myślę, że pozyczanie sobie różnych rzeczy nie będzie stanowić dla nich problemu 🙂

    a dla Ciebie ? 😀

    ani siostra, ani mama nie są mych rozmiarów, więc się nie wymieniamy; swego czasu dostałam trochę rzeczy po siostrze (bo już się w nie nie mieści), większą część jednak wolała oddać teściowej :Foch: 😉

    nie miałabym problemu z pożyczeniem ciuchów temu, kto jest mi bliski;

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 36)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close