praca…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)
  • Autor
    Wpisy
  • #83272

    kasiex

    zaczne od tego, ze za 2 tygodnie wracam do pracy po urlopie macierzynskim…
    i tak mnie wlasnie natchnelo…
    czy praca jest dla Was przyjemnoscia czy koniecznoscia?
    dla mnie niestety w tym momencie obecna praca jest koniecznoscia 🙁
    wiem, wiem… powinnam to zmienic…
    a jak u Was??

    Kasia, Kuba 01.03 i Borys 06.06

    #1201452

    wasia

    Re: praca…

    U mnie jest przyjemną koniecznością 🙂 Pracuję dla kasy, ale lubię swoją pracę, chodze do niej z przyjemnością… Więc nie moge narzekać :))

    Asia i Ola (5.02.2003) +starania…



    #1201453

    Anonim

    Re: praca…

    u mnie praca kiedyś była koniecznością ale zamieniła się w przyjemność…. na tą przyjemność będę jeszcze czekać co najmniej do września przyszłego roku…

    Weronka, Krzyś i Milenka

    #1201454

    qulka

    Re: praca…

    Wrócilam do pracy jak Maja miala 8 miesiecy – nie moglam się odnaleść, zmienilam prace – lubie ja, realizuję sie, ale pracuje tylko dlatego ze musze…. duzo bym oddala aby siedziec z córcią w domu, ale nie mam takiej mozliwosci.

    A&M 04.03.2005

    #1201455

    Anonim

    Re: praca…

    niestety konieczność
    nawet lubię to, co robię, ale atmosfera jest tragiczna :(((

    Ewa i Krzyś (06.12.2002)

    #1201456

    fresz

    Re: praca…

    Jest koniecznościa, w tym momencie, ja wracam 13 grudnia ale tylko do końca roku, bo potem biorę nowy urlop. Parę razy w czasie urlopu macierzyńskiego bylam w pracy, bo Szef mnie o to poprosil i nie ukrywam , że jak sie oderwałam od tego „wszystkiego” i poszłam”do ludzi” to od razu lepiej sie poczułam. Mam fajne towarzystwo w pracy z którym mozna pożartować, posmiac się, a to zawsze jakaś miła odmiana w życiu pelnym obowiązków.

    & ANIA



    #1201457

    an-ki

    Re: praca…

    Konieczność (finansowa) ale i przyjemność – fajni ludzie, wreszcie nie ma klimatu w stylu: kogo by tu…
    No i najważniejsze: Szef ma czworo dzieci i jest normalnym człowiekiem w sensie takim, ze jak Ola jest chora to mogę przychodzić tylko np na cztery godzinki, albo zmieniać godziny pracy jak potrzeba coś załatwić, tak ze jest ok.
    Gdyby jeszcze tylko kasa była większa… ale zawsze chyba chciałoby się więcej i wiecej…

    Ola 13.12.2003r.

    #1201458

    ahimsa

    Re: praca…

    Ja postanowiłam nie wracać do pracy po macierzyńskim, możemy sobie pozwolić bym nie pracowała, więc zostanę rok z dzieckiem. Potem pójdę do pracy.


    14.10.2004 Mati i lipcowy dzidziol

    #1201459

    lea

    Re: praca…

    Jestem uzalezniona od mojej pracy.
    Czesto mysle, ze wolalabym nie pracowac, ale realnie wiem, ze bym nie mogla… ze daje mi ogromnego powera i zadowolenie, ze wiele w niej robie za darmo, calymi godzinami; ze kiedy jestem chora, nie chce isc na zwolnienie… ze potrafie gadac o niej godzinami… i… lepiej sie juz zamkne 😉

    #1201460

    viccy

    Re: praca…

    praca przed ciążą była dla mnie tylko koniecznością i niestety pracowałam po 12-15 godzin dziennie, łącznie z weekendami i tak przez 10 lat mojej młodości jakby nie było. Czułam się jak wyciśnięta cytryna.
    Teraz nie muszę już pracować, czerpie jakieś tam profity z wcześniej zainwestowanych pieniędzy, ale gdybym pracowała to pewniej byłoby dostatniej.
    Ale co tam, nie pieniądz jest ważny w życiu i się „opierdalam” razem z moją córeczką
    Jak znajdę pracę która dawałaby mi przyjemnośc to pójdę do niej bez względu na wysokość zarobków, ale jak nie, no cóż – zobaczymy.
    Nie mam wysokich wymagań i jest dobrze jak jest .

    11.07.05



    #1201461

    urge

    Re: praca…

    Moja jeszcze przed dziećmi była koniecznością, nie znosiłam jej -ale to po prostu było takie koszmarne miejsce, wyobrażam sobie że gdzie indziej mogłabym ją polubić. Nie zdążyłam jednak zmienić przed zajściem w ciążę a potem zdecydowałam się na kolejne dziecko, a teraz jeszcze jedno zdecydowało się na mnie i… w obecnej sytuacji nie wyobrażam sobie powrotu do pracy i jeśli mnie życie nie zmusi to nie będę chciała wracać. A jak dzieci już będą trochę odchowane to poszukam czegoś co będzie mi dawało satysfakcję i miało ludzkie godziny, jeśli nie znajdę to raczej zostanę na zawsze qrą domową niż pójdę do pracy.

    Pozdrawiam -Marta i chłopaki:

    #1201463

    krzemianka

    Re: praca…

    Przyjemnosc. Choc czasem mam ochote rzucic to wszystko w cholere .
    Ale gdybym wracala do pracy majac kilkumiesieczne dziecko , bylaby to koniecznosc.
    Mam nadzieje, ze szybko sie z powrotem odnajdziesz.



    #1201464

    klucha

    Re: praca…

    a atmosfera w pracy to 90% sukcesu, cos wiem nt. atmosfery, tej niezdrowej 🙁

    Izka i 4 latka

    #1201465

    cat

    Re: praca…

    Przyjemnością. 🙂

    K.

    Łukasz 4l. Karolina 20 m-cy

    #1201466

    aniaos

    Re: praca…

    mam prace lekka, bezstresowa (no, moze czasami… 😉 ), od…do…, stala pensja (niezbyt wysoka, ale na szczescie moje dochody to ulamek w budzecie domowym), etat, urlopy, etc. praca raczej nie umozliwia awansow, piecia sie po szczeblach, robienia kariery, jakiejs niesamowitej samorealizacji czy rozwoju. atmfosfera mila i spokojna, bez walki o stolki i podkladania swin; szef w porzadku, jego zastepca ma czasem jazdy,ale w granicach rozsadku 🙂

    ania i makary 🙂

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close