Pracujecie czy odpoczywacie do czasu narodzin?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)
  • Autor
    Wpisy
  • #32461

    pam-24

    ja pracowałam do 32 tyg. ale nie dkatego że vhviałam, tylko poczatkowo byłam zatrudniona na najniższa krajowa i dzieki dodatkowym premiom itp chciałam podnieśc sobie pułap by na zwolnieniu dostawac wiecej kaski, ale jak sie okazało że szyjka juz sie miekka robi poszłam na zwolnienie, Ale tak mam 400 do przodu, wiec tylko dlatego.
    Ale jesli Ty nie wiążesz z ta praca żadnych nadzieji to ja bym na Twoim miejscu popracowała np do 5 m-ca i poszla na zwolnienie, bo teraz to wydaje mi sie za wcześnie – zgłupiejesz w domu! A takta zołza niech sie trzyma ostro bo jak ci bedzie robic smrody to zalęgną jej sie myszy w domu… Poza tym powiedz w pracy bo to nie ładnie ukrywac taki fakt, szef musi wiedziec ze w razie co musi szukac zastepstwa. Trzeba byc uczciwym wobec pracodawcy. A tamtej rowie oczy wypadna z zazdrości, także pomyśl o tym.
    Pozdrawiam
    Ps. Poza tym przysługuja ci pewne ulgi w pracy bedąc w ciązy a juz napewno zapomnij o nadgodzinach… ja pracowałam 4, 5 h dziennie, bo załatwiłam sobie zaświadczenie że dłużej nie moge siedziec przed kompem jak 4 h , szcególnie w pierwszym trymestrze! TAKże idx do szefa i powiedz, zwolnic cie nie może !!

    Pam & Karolcia przełom 11/12 2003

    #428796

    akacja

    Re: Pracujecie czy odpoczywacie do czasu narodzin?

    Ja poszłam na zwolnienie w 22 tygodniu ciąży. W sumie to mogłabym pracować nadal, ale moja praca a raczej atmosfera w pracy jest bardzo stresująca, poza tym chciałam być wreszcie z moim narzeczonym (mieszkaliśmy dleko od siebie) i pójście na L4 mi to umożliwiło.
    Myślałam, że będzie gorzej, że będę się nudzić a wcale tak nie jest, jakoś zawsze umiem znależć sobie jakieś zajęcie. Lekarz powiedział, że do końca mogę być na zwolnieniu. W sumie to teraz już nie mam do czego wracać, bo mój szef zatrudnił już na moje miejsce nową kobitkę.
    Odpoczywam więc sobie i myślę o dzidzi:)
    Pozdrawiam cieplutko, zrobisz jak zechcesz ale moim zdaniem nasze zdrowie psychiczne jest też bardzo ważne dla dziecka.

    akacja i maleństwo (8.03.04)



    #428797

    apolosia

    Re: Pracujecie czy odpoczywacie do czasu narodzin?

    Nucha! Jeśli i tak nie wiążesz z tą pracą przyszłości, źle się w niej czujesz, ucuec stamtąd teraz, gdy jesteś w ciąży jest najlepszym rozwiązaniem. Posłuchaj wewnętrznego głosu, jeśli intuicja zasiała w Tobie te wątpliwości ( bo w końcu z jakiegoś powodu piszesz o tym na forum ), ja bym poważnie się zastanowiła. Przecież po urodzeniu dziecka, okresie urlopu macierzyńskiego, możesz rozpocząć całkiem nowe życie zawodowe, znaleźć ciekawą, mniej stresującą pracę…Ja sama jestem w dziewiątym tygodniu, od dwóch tygodni na zwolnieniu w pracy, i też się zastanawiam… Wiem, że z dzieckiem czy bez długo już bym tam nie pracowała i zastanawiam się czy od stycznia nie odejść. Jeśli masz sprzyjające warunki finansowe, przez jakiś czas nie musisz pracować, to myślę, że zawłaszcza wobec plotek, napięć, pomówień, bedzie dla Ciebie lepiej zrezygnować. Pozdrawiam serdecznie, życze siły i optymizmu:))

    9- tygodniowe kangurki

    i

    Apolosia

    #428798

    nucha

    Re: Pracujecie czy odpoczywacie do czasu narodzin?

    Nie mowilam na razie, bo wydaje mi sie, ze jeszcze jest troszke czasu, tym bardziej, ze w tej chwili to niczego nie mozna byc pewnym, a mowie tak, bo mam uraz po siostrze, ktora poronila w 15 tygodniu ciazy, dwa miesiace temu, powiedziala wczesniej w pracy i potem niepotrzebnie musiala wszystko przezywac od poczatku, tzn. pelne wspolczucia spojrzenia, czasami ktos kto nie wiedzial spytal sie jak sie czuje, a Ona w srodku polykala lzy…

    #428799

    asia80

    Re: Pracujecie czy odpoczywacie do czasu narodzin?

    Ja nadal pracuje, ale jest coraz ciezej. W domu chyba bym zwariowala ze swoimi myslami. Pozdrawiam!

    Asia i maluszek 😉 (30 tygodniowy)

    #428800

    reno

    Re: Pracujecie czy odpoczywacie do czasu narodzin?

    Ja wcześniej pracowałam po min. 10 godzin, szefowi poweidziałam od razu i zacząłam pracować po 8 h, jak człowiek :). Może nie robię tyle co wcześniej, nic nowego nie wymyślam i nie pomagam w żadnych projektach firmowych ale nie dałbym rady. Teraz jakoś tak się zrobiło, że mam strasznie dużo rzeczy do załatwienia i padam na twarz, może zrobię sobie z tydzień przerwy? Ale świetnie rozumiem kobiety, które idą na zwolnienie od razu – to jest czas, kiedy trzeba się przejmować głównie sobą i dzieckiem, nie?

    Reno (05.02.2004)



    #428801

    karmiza

    Re: Pracujecie czy odpoczywacie do czasu narodzin?

    Ja jestem na zwolnienieu właściwie juz od 7 tygodnia ciąży. Pracowałam przy komputerze a poza tym miałam poprzednio martwą ciąże i lekarka powiedziałą, że ABSOLUTNIE nie pozwoli mi wrócić do końca ciąży do pracy. W domu troszkę się nudzę, ale mam ten komfort, że w każdej chwil mogę wyciągną nózki i pogłaskac się po brzuszku. Poza tym męczę się okrutnie i nie mogę siedziec długo w jednej pozycji. A w pracy jest teraz taki psychiczny „sajgon”, że wszyscy mi mówią że dobrze się stało, z tym moim zwolnieniem.
    U mnie nie ma premii itp. Tylko goła pensja, więc wychodzę na tym zwolnieniu tylko finansowo do przodu. Przecież płacą 100% i liczą jakoś inaczej, chyba tez wszystkie wolne dni.
    Nie maiłabym żadnej motywacji powrotu, nawet, gdybym mogła.
    Tobie tez polecam lenistwo i taki egoizm z myślą dzieciątku.

    Karolcia i majowa wymarzona fasolka

    #428802

    agatunka

    Re: Pracujecie czy odpoczywacie do czasu narodzin?

    Ja miałam fajną praće co prawda też troche stresującą. Niestety od 15 października siedzę w domu ( lekarz zabronił mi pracować z powodu nadciśnienia). Strasznie się nudzę ale cóż czego się nie robi dla dzidzi. Jak bym mogła to bym pracowała do samego końca.
    Pozdrawiam agata i 37 tyg brzuszek

    #428803

    joasia11

    Re: Pracujecie czy odpoczywacie do czasu narodzin?

    witam
    ja jestem w 24 tygodniu ciaży i nadal pracuję, stwierdziłam że dobrze się czuję (moja ciąża jest bez objawów ciążowych) moje samopoczucie jest super. Pracuję w gimnazjum choć młodzież jest coraz gorsza nieraz daje nam popalić to i tak nie zamierzam iśc na zwolnienie bo co ja będę robić sama w domku – mąż długo pracuje. u mnie w szkole atmosfera jest naprawdę rewelacyjna tak, ze ma zamiar pracować do końca stycznia, jak narazie nie czuję się zmęczona ale na poczatku ciąży to mogłam spać bez końca. Mam nadzieję, ze to samopoczucie bedzie mi dopisywać jeszcze bardzo długo.
    A co do mniejszej pensji to chyba się mylisz bo jak jesteś w ciąży to na L4 płacą 100% trzeba tylko dostarczyć do kadr zaświadczenie od ginekologa że jesteś w ciąży lub pilnować aby na zwolnieniu był wpisany symbol B.
    Ale jeśli faktycznie masz w pracy nieprzyjemną atmosferę to lepiej zostań w domku i się relaksuj.
    Pozdrawiam pa

    Joasia i Fasolka (13.03.04)

    #428804

    nynek27

    Re: Pracujecie czy odpoczywacie do czasu narodzin?

    Hej
    Ja jestem w 26 tyg. ciazy i nawet jak nie chce pracowac, to musze…A czasami jest to od 10 rano do 22-23 wieczorem. Nikt sie specjalnie tym nie przejmuje, moze dlatego, ze pracuje razem z moim mezem:(( i to nasz wspolny interes. Tylko ze ja coraz bardziej czuje sie zmeczona a w dzien nie ma mowy o jakimkolwiek wyjsciu. Duzo bym dala, zeby teraz byc w domu i nie myslec o pracy, tylko skupic sie na dzidzi.
    Twoja mama ma racje: po co psychicznie sie dolowac skoro dzidzia jest najwazniejsza. Powinnas duzo wypoczywac, szczegolnie jesli czujesz sie zmeczona i zajac sie czyms przyjemnym, np. rozmyslaniem o dzidzi, jaka jest szczesliwa bo mamusia jest wypoczeta i niezestresowana:))))

    Nynek z małym ktosiem (03.03.2004)



    #428794

    nucha

    Pracujecie czy odpoczywacie do czasu narodzin?

    Mam takie pytanko, jak w temacie. Nadal chodzicie do pracy odkąd dowiedziałyście się o ciąży, czy postanowiłyście iść na zwolnienie i troszkę odpocząć przed urodzeniem dzidziulka? Bo ja coraz czesciej sie zastanawiam co dalej robic, na razie nikt nie wie o dzidziusiu, w pracy siedze do 18, a jak jestem na zastepstwie do nawet do 19:(poza tym czasami nawet w soboty. To dopiero 10 tydzien, ale ja jestem coraz bardziej zmeczona, praca, a ostatnio otoczeniem…a to dlatego, ze dowiedzialam sie o bzdurach, ktore wygaduje na moj temat kolezanka z pracy. Na razie jeszcze z tym nic nie zrobilam, po prostu nie odzywam sie, bo ta osoba okazala sie wredna i falszywa (przepraszam za wyrazenie, ale tak wlasnie jest), nagadala takich rzeczy, ze sceilo mnie to wszystko z nog. Jak dowiedzialam sie o ciazy, zawsze myslalam, ze bede pracowac do konca, ze nie dam rady wysiedziec w domu, ake w tej chwili rzeczywiscie zdrowie moje i dziecka jest najwazniejsze, kazdy stres i nerwy (nawet jak sie nie odzywam, to przeciez i tak psychcznie jakos to przezywam, co nie jest obojetne dla dziecka) moga sie zle skonczyc, rzeciez to poczatek, czyli jak babel na wodzie…Boje sie jak to bedzie, a ta osoba jest tak silna psychiocznie, to miejsce, na ktorym jestem zmienia sie non stop, a ona nadal siedzi…chyba to o czyms swiadczy…Nie wiem co dalej robic, boje sie…moja mamuska mowi, ze lepiej zarabiac troszeczke mniej a przychodzic do pracy usmiechnieta i tak samo z niej wracac…ja nie wiaze przyszlosci z ta praca, tym bardziej, ze wiem, jaka falszywa osobe mam obok siebie, ktora tak kopie pode mna doly…a jak slodko sie do mnie odzywa…niedobrze mi sie robi na sama mysl:(

    #428795

    pikus

    Re: Pracujecie czy odpoczywacie do czasu narodzin?

    Nie ma co sie martwic takimi osobami, w kazdym srodowisku znajdzie sie jakas ‚czarna owca’. Ja mialam zamiar pracowac przez osiem miesiecy ale niestety moja ciaza jest zagrozona i od 13 tyg. jestem na zwolnieniu (w tym mialam 2 mies. lezenia plackiem). Dzis rozpoczal sie 27 tyg. Lekarz powiedzial, ze jak nie pojawi sie ponownie krwawienie to moze w grudniu pojde do pracy, ale w takim wypadku to mysle ze pewnie od polowy stycznia juz tez nie bede pracowac.
    Pozdrawiam Iwka i dzidzius (01/03/04)



    #428805

    inga100

    Re: Pracujecie czy odpoczywacie do czasu narodzin?

    6 miesiac, pracuje, mam nadzieje, ze dopracuje do 8 wlacznie, a dziewiaty mam zamiar wziac zwolnienie i odsapnac troche.

    Inga (8 marca 2004)

    #428806

    bercia30

    Re: Pracujecie czy odpoczywacie do czasu narodzin?

    Szczerze mówiąc, jak nie zależy Ci na tej pracy, to bierz dziewczyno zwolnienie i olej robotę. Ty i Twoja dzidzia jesteś najważniejsza. Jeżeli jednak stwierdzisz inaczej, to radziłąbym iśc do szefa, w elegancki sposób poinformowac, że przyszłaś z bardzo ważną i wielką nowiną, że zostaniesz mamą i że jesteś z tego bardzo szczęśliwa i jednocześnie chciałabyś omówić sprawy zawodowe. Ze w zględu na fakt, że zależy Ci na pracy, chciałabyś pracowac na tyle, na ile zrdowie Ci pozwoli i jeśli jest to możliwe, to chciałabyś przychodzić do pracy ale na kilka godzin i wychodzić wcześniej, np. od 8 do 13. Ja tak zrobiłam i podziałało. Praktycznie jeszcze 3 tygodnie przed terminem porodu byłam w biurze. Dopiero teraz tj. zostało mi nie całe dwa tygodnie jestem w domu. Szef był i jest zadowolony, że swoje robiłam i nie musiał obciążać mojąpracą innch ani ztrudniać nikogo na moje miejsce. Już teraz czekają na mnie!:)) Więc myślę sobie, że to czy iść do pracy czy nie, zależy przede wszystkim od Twojego zdrowia i podejścia do pracy. Ja czułam się świetnie i chodziłam. A jak miałam gorsze dni, to dzwoniłam i uprzedzałam, że dzisiaj nie dam rady. Tyle mojego wywodu:)) Decyzja należy do Ciebie. Pozdrawiam
    Bercia i Ola (06.12.2003)

    #428807

    gusia2004

    Re: Pracujecie czy odpoczywacie do czasu narodzin?

    Ja lubię swoją pracę i chodzę do niej. Jestem teraz w 12 tygodniu. Szef się przejął i teraz już nie zostaję w pracy po godzinach tylko pracuję normalnie 8 godzin.
    Na Twoim miejscu – jeżeli nie wiążesz z pracą dalszych planów zawodowych i źle się w niej czujesz – poszłabym na zwolnienie. Po co się stresować i męczyć? Nie ma żadnego powodu 🙂

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close