Pragnę znowu zostac mamą

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 40)
  • Autor
    Wpisy
  • #105860

    kanapka

    Witam!
    Mam 30 lat,od 8 lat jestem mężatką.Mam wspaniałą 7 letnią córkę.Od 6 lat staramy się o rodzeństwo dla niej.Niestety nasza walka nie przynosi rezultatów.
    Świadomi konsekwencji nie miałam większych problemów z zajściem w ciąże,którą bardzo zle znosiłam.Okazało się,że mamy z mężem konflikt krwi,w 4 mscu zachorowałam na zapalenie płuc i pierwszy raz leżałam w szpitalu.Po kuracji antybiotykowej pierwszy raz pojawiły się plamienia.Miałam skróconą szyjkę macicy i skurcze.Jednak przy ogromnej ilości kroplówek i hormonów udało mi się bez problemów dotrwac do 7 miesiąca.Wtedy znowu musiałam poleżec w szpitalu.Bardzo przytyłam co było powodem leków.Do końca modliłam się o szczęśliwe rozwiązanie.Natalia urodziła się poprzez cesarskie cięcie,powodów było kilka /ułożenie poprzecznomiednicowe płodu,brak tętna płodu,mój stan zdrowia/ Nasza córka urodziła się sina z niedotlenieniem okołoporodowym,miała podawany tlen,sparaliżowane kończyny,brak akcji serca.Dostała 4 pkt.Ze mną nie było też ciekawie,ale obie wyszłyśmy z tego.Po jakimś czasie okazało się,że nasze dzieciątko jest też alergikiem z atopowym zapaleniem skóry.Pierwszy rok był koszmarem.Często nasze maleństwo zapominało oddychac.Znalezliśmy cudownego lekarza.Dzięki naszemu uporowi,cwiczeń i wytrwałości po roku stwierdzono,że córcia jest całkowicie zdrowa,pozostała jedynie alergia.Ale byliśmy stałymi goścmi patologi noworodków.
    Czas płynął i gdy nasza córka miała półtora roku zapragnęliśmy drugiego dzidziusia.Gdy”bocian” nie przylatywał przez pare miesięcy poszłam do lekarza,który stwierdził,że jestem zmęczona i mamy dalej próbowac.Dla dobra córki,u której stwierdzono astmę wyprowadziliśmy się nad niemieckie może.Brakiem rezultatów w poczęciu dziecka obwiniałam przemęczenie,przeprowadzkę,nowe otoczenie.Zaczęliśmy odwiedzac coraz większą ilośc lekarzy.W 2005 roku dotarliśmy do kliniki endykrynologicznej w Hamburgu.Tam zrobiono nam szczegółowe badania.Wyniki były szokujące.Za przyczynę podano żle prowadzoną pierwszą ciąże wysokiego ryzyka.Wtedy zaczęła się nasza smutna droga do spełnienia marzeń o drugim dziecku.Miesiączkuje hmmmm 5 razy w roku…
    Stwierdzono u mnie syndrom PCO, cukrzyce nabytą w wyniku żle prowadzonej ciąży,problem z tarczycą i nadnerczami.U mojego męża stwierdzono teratozoospermię (10% normalnej morfologii).Wyniki naszych badań bardzo nas zaskoczyły.Lekarze byli zszokowani,że mamy zdrową córkę.
    Troszkę się wzruszyłam sięgając do wspomnień więc chwilkę odetchnę…

    #3899710

    magda2109

    Trzymam:Kciuki: żeby wasze wyniki sie poprawiły:Kciuki:
    A potem zadziałacie …:Przytulam:



    #3899711

    biga83

    a ja mocno trzymam kciuki za mały cud w brzuszku:Kciuki:

    #3899712

    kanapka

    Często jest tak,że brakuje sił i traci się wiarę.Wiele osób pyta o kolejne dziecko.Nie informujemy wszystkich o naszych problemach,wiedzą tylko nieliczni.Mój organizm szaleje.Często bolą mnie jajniki,mam bóle piersi,bóle pleców,nudności w różnych fazach cyklów.Lekarz twierdzi,że to normalne,ale niekiedy mam nadzieje,że może to objawy ciąży,kupuje test i znowu tylko jedna kreska.Bardzo mi wtedy ciężko i smutno,ale patrze wtedy na córkę i wiem,że mam dla kogo życ.

    #3899713

    bambamek

    Kanapka czyli rozumiem ze ogolnie najwiekszy problem u Ciebie to PCO? Czy bierzesz leki na to aby wyprodukowac dominujacy pecherzyk? Czy stwierdzono u Ciebie choc raz ze pecherzyk byl i pekl?

    Kanpka jestescie dzielnymi ludzmi, to co napisalas musialo Was kosztowac ogrom stresu, jednak najwazniejsze ze coreczka jest zdrowa!!!
    Ściskam Cie cieplutko 🙂

    #3899714

    kanapka

    Naszym problemem jest
    PCO
    Hypothyreosa(tarczyca)
    Hyperandrogenamia(hormony)
    Teratozoospermia,
    cukrzyca
    Na dzien dzisiejszy nie biorę leków,bardzo żle się ostatnio po nich czułam i chcę zrobic sobie małą przerwę.Przeszliśmy dwie inseminacje w Hamburgu,długo brałam Clomifen i inne leki.Ale to nie przyniosło rezultatów.Nie tracimy nadziei ale z czasem pomału gaśniemy.Chyba zrozumiecie,to nie trwa miesiące tylko lata.Nie chodzi tu o finanse,choc wiadomo leki są drogie,ale chodzi o psychiczne załamania.



    #3899715

    kanapka

    Czy bierzesz leki na to aby wyprodukowac dominujacy pecherzyk? Czy stwierdzono u Ciebie choc raz ze pecherzyk byl i pekl?

    Długo miałam monitorowane cykle,miałam zastrzyki w brzuch po których dochodziło do pięknych owulacji,były śliczne pęcherzyki,rosły,pękały…w określonym czasie jak w zegarku kochałam się z mężem,niestety nie udało się ani razu.

    #3899716

    bambamek

    Kanapko, rozumiem Cie doskonale sama staralam sie 7,5 roku.
    A powiedz mi czy zastanawialas sie nad dieta? Pisalas ze sporo przytylas.
    Ja mialam tez sporo nadwagi po tych wszystkich hormonalnych historiach, a pamietam ze gdy podchodzilam do invitro lekarz wlasnie zaproponowal mi zrzucenie kilku kilo. Schudlam 20 – zawzielam sie cholernie.

    Jejku sama nie wiem co Ci jeszcze doradzic, mysle ze podstawa to wlasnie doprowadzenie Twojego organizmu do jak najlepszego stanu. A jak organizm bedzie dobrze funkcjonowal to i psychicznie lepiej sie poczujesz.

    #3899717

    paszulka

    Witaj no i trzymam kciuki. 🙂 :Kciuki:
    U nas też nie było lekko ale się udało prawie po 3 latach i nieudanym ivf, zupełnie naturalnie. Cudów tu u nas sporo. Miejmy nadzieję, że się zarazisz. 🙂 :Kciuki:
    Pozdrawiam ja urodzona z 2 punktami apgara. 😉

    #3899718

    natusia

    Kanapko, duzo juz przeszliscie… zycze Wam spelnienia marzen!:)



    #3899719

    ito

    Witaj Kanapko 🙂
    życie Was mocno doświadczyło ale najważniejsze, że córeczka jest zdrowa. Zostań tu z nami a może odnajdziesz inspirację jakie kroki jesteś gotowa podjąć. Dla Was moc :Kciuki::Kciuki::Kciuki: za sukces na tej drodze.

    U mnie starania trwały w sumie ponad 4 lata, z czego ok. roku konkretnego leczenia. Okazało się, że jeden jajowód mam niedrożny a mąż ta sama diagnoza jak u Twojego. Ale jest sukces, 2 inseminacje, 2 procedury ivf, razem 5 transferów i w końcu się udało, było różnie i ciężko ale też z nadzieją, że przyjdzie taki czas, kiedy będziemy się cieszyć jako rodzice.

    #3899720

    kanapka

    Dziękuje Wam za wsparcie i miłe słowa!
    Po urodzeniu córki przytyłam 30 km,z chudzinki stałam się …jak to ładnie nazwac…pączkiem…?Stosowałam wiele diet,wiele też eksperymentowałam z tabletkami,sportami.Aby pomóc mi trochę mój endokrynolog przepisał mi Metformin,co miało też pomóc w cukrzycy.Brałam ją długo.Męczyły mnie przy tym biegunki,wymioty,bóle głowy i złe samopoczucie.Trochę pomagało ale rozregulowała mi się trochę wątroba,a potem prawa nerka zrobiła się leniwa.Przysięgam próbowałam schudnąc,nie używam cukru,uważam co jem,zjadam małe posiłki,ciągle jestem w ruchu,ale moja waga nie spada.Lekarze sugerują,że to wina niedoczynności tarczycy.Brałam kilka lat na jej uregulowanie Thyranonajod.Zmian nie zauważyłam.Może minimalne.Do dziś ciężko mi zaakceptowac siebie i swój wygląd,ale nauczyłam się z tym życ.



    #3899721

    ito

    Sporo jest tu na forum przypadków, że zrzucenie nawet kilku kg miało pozytywny wpływ na zajście w ciążę.
    w dziale „Na każdy temat” jest część o zdrowiu i urodzie, gdzie są wątki na temat diet. Może mimo doświadczeń znajdziesz coś nowego dla siebie. Ja osobiście stosowałam białkową Dukana, schudłam ok 6 kg – tylko jak masz problem z nerkami to dobrze by było najpierw ją skonsultować z lekarzem.

    powodzenia :Kciuki:

    #3899722

    kanapka

    Ostatnie badania miałam robione dwa tygodnie temu,bez zmian.
    Poczytam o dietach,może będzie to jakaś kolejna motywacja dla mnie.Tylko nie chcę po raz kolejny na coś sie nastawiac,że się uda.Podejdę do tego,że to dla zdrówka i formy sylwestrowej.Postaram się.

    #3899723

    paszulka

    Kanapko ze względu na nerki nie powinnaś stosować Dukana.
    Natomiast to co powinnaś zrobić to zadbać o wątrobę po tych wszystkich lekach i przyspieszyć metabolizm.
    Ja to już do znudzenia polecam, ale naprawdę warto zastanowić się nad „Dietą oczyszczającą wątrobę”. Jest taka książka Sandry Cabot. Bawić się w gotowanie wg jej przepisów, ze względu na liczbę składników nie jest łatwo (ale ja nie lubię gotować to może stąd taka opinia) ale zastosować się do 10 czy 12 zasad żywienia już jest łatwo a efekty, przy braku uczucia głodu są naprawdę super.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 40)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close