Problem z 5 latkiem

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)
  • Autor
    Wpisy
  • #101227

    kkasia-82

    Witajcie

    Mam problem z moim 5 letnim synkiem. Kacperek ma opóźnienie mowy i właściwie teraz jeszcze mówi niewyraźnie, to niestety przyczyniło się do jego problemów w relacjach z innymi dziećmi.
    W wieku 3 lat wysłaliśmy go do przedszkola, oczywiście też nie było łatwo bo od Pani zaczynając a kończąc na kolegach nikt go nie rozumiał. Dzięki regularnym wizytom u logopedy jego mowa zaczęła się rozwijać co nas bardzo uspokoiło. Jednak zanim do tego doszło sugerowano nam, że Kacperek może być dzieckiem autystycznym (to była opinia pani z przedszkola). Udaliśmy się więc z nim do psychologa dziecięcego, który wykluczył autyzm, potwierdził natomiast opóźnienie mowy i nadwrażliwość dotykową.
    Teraz Kacper chodzi już do ostatniej grupy w przedszkolu, za rok idzie do szkoły obawiam się jednak czy jest na to gotowy. Pani w przedszkolu twierdzi, że nie chce on nagminnie barć udziału w zajęciach grupowych (ruchowych i plastycznych), często też chodzi własnymi drogami i nie bardzo słucha tego czego się od niego wymaga, do tego jest nerwowoy i niecierpliwy. Generalnie mocno odstaje od grupy dzieci z którymi uczęszcza do przedszkola. Potwierdzam, że wogóle nie pała chęcią do pisania, malowania czy kolorowania. Bardzo ładnie natomiast bawi się sam swoimi zabawkami.

    Dlatego zaczynam się znowu zastanawiam, czy popełniliśmy z mężem jakieś błędy wychowawcze, czy za mało od niego wymagamy czy tez jest to wina jego rozwoju. Prosze o rady, może ktoś z was był w podobnej sytuacji.

    Z góry dziękuję za odpowiedzi

    #2830096

    sole

    Witam w klubie.
    Mam identyczna sytuacje.



    #2830097

    sole

    Jak bym siebie czytala 🙂

    Ale ja nie uwazam ze to moja wina bo wszystkie stymulacje, logopeda i zajecia z motoryki ma od skonczenia 2 lat . No i moja to wrednota.:Fiu fiu: Buntuje sie przeciwko wszystkim i wszystkiemu. Ulubione slowo to NIE .

    #2830098

    sole

    No i witam serdecznie na forumie.
    Tutaj znajdziesz wszystko , od pozalenia sie na problemy, pochwalenie osiagnieciami po ploteczki bez sensu.:Hura!:

    #2830099

    kkasia-82

    Dziękuje, chyba będę częściej tu zaglądać 🙂

    #2830100

    sole

    Ja planuje przedluzyc mojej p-le
    Wlasnie ze wzgledu tej mowy, malowania, kolorowania, pisania…
    Codziennie z nia cwiczymy w domu po zajeciach.
    Oj czasmi to takie ryki odchodza ze jak bym w bloku mieszkala to bym miala juz policje na karku :Śmiech::Śmiech:
    Ale nie dajemy sie. Kartka na stol, kredki w lape i rysowac.
    Z nia oczywiscie zawsze.
    Jeden rysunek ona- drugi jedno z nas.
    Jak nerwy puszczaja to sie zamieniamy
    Bo jedno nie daje rady
    Ciezko bardzo to idzie
    Oczywiscie polecam plasteline, ciastoline bo to rozwija dobrze raczki
    A takze ostatnio: papier toaletowy, kolorowy kartka i z papieru robi kuleczki malutkie, smaruje klejem i wykleja np; balwana
    Zmieniam czesto zabawy bo sie szybko nudzi
    Staraj sie wymusic na Kacperku zabawy ktore Ty wolisz a nie on , zeby wyszedl z tej skorupku zabawy samemy
    Jak mi sie cos jeszcze przypomni to napisze.



    #2830101

    ulaluki

    Zamieszczone przez sole
    Staraj sie wymusic na Kacperku zabawy ktore Ty wolisz a nie on , zeby wyszedl z tej skorupku zabawy samemy
    Jak mi sie cos jeszcze przypomni to napisze.

    Wymuszać?
    Może zachęcać, próbować, uatrakcyjniać zabawy, ale według mnie wymuszanie zazwyczaj przyniesie skutek odwrotny.
    Zresztą czemu dziecko ma bawić się w to w co my chcemy? Chyba, że są zalecenia logopedy, czy innych lekarzy.

    Ja mam podobny problem, też mówi niewyraźnie, samotnik z niego.

    Jest znaczna poprawa w stosunku do roku ubiegłego, jednak przeczucie mnie nie myliło. Problem był w przedszkolu.Zmieniły się panie, została jedna – główna pani.

    Konrad bardzo chętnie chodzi do przedszkola, podobno zdarza mu się powiedzieć głośno, szeptem czasem mówi. No i zanosi zabawki, żeby się pochwalić(no w naszym przypadku sukces), chętniej mówi o przedszkolu. Tęskni za swoją panią, za kolegę ma misia, którego co dzień z sobą zabiera do przedszkola:)
    Genralnie jest lepiej, ale jeszcze dużo przed nami. Nadal zastaję go samego bawiącego się, nie ma specjalnie kolegów(no oprócz misia:)), aczkolwiek zdarza mu się bawić z innymi dziećmi.

    Myślę, że panie więcej uwagi mu poświęciły, mają mniej pracy, bo panie do pomocy są bardziej życzliwe i chętne, dzieci są samodzielniejsze.

    Ja bym może bardziej pomolestowała panie-przedszkolanki na Twoim miejscu:)

    #2830102

    kkasia-82

    A widzissz, a mój Kacper w tym roku każdego dnia ma problemy pójściem do przedszkola, codziennie rano jest marudzenie, opory przed wejściem do sali. Teraz ma kolegę, o którym dość dużo mówi, Pani twierdzi, że nie bierze udziału w zajęciach, a on codziennie przychodzi i spiewa sobie pod nosem piosenki, których nauczył się w przedszkolu, czasem zdarza mu się opowoadać czego się nauczył. Szczerze mówiąc nie wiem jaka jest prawda, czy faktycznie nie chce brać udziału w zajęciach, ale po co Pani miała by takie rzeczy mi opowiadać. Zresztą często z nią rozmawiam,. ostatnio powiedziała mi, że Kacperek ma momenty kiedy nie chce uczestniczyć w zajęciach, a dzisiaj mojemu mężowi mówiła, że wogóle jest nieposłuszny i odstaje od grupy wiec nie wiem w czym rzecz. Wiem napewno, że przedszkole ma dla takich dzieci bardzo ważne znaczenie i to jakie podejście do naszych dzieci mają Panie w przedszkolu ma znaczący wpływ na ich rozwój jak i na nasz wspólny sukces.

    A co do zajęć w domu, mam miesznae myśli co do zmuszania dzieci do malowania, rysowania czy innych zajec, które ich nie interesują. Ale wiem, że bez tego będą bardzo duże problemy w szkole, dlatego trzeba znaleść ciekawy, mądry i interesujący sposób aby nasze dzieci robiły to z własnej chęci. Jesli ktoś zna takie metody będę wdzięczna za podzielenie sie nimi. 🙂

    #2830103

    sole

    Zamieszczone przez ulaluki
    Wymuszać?
    Może zachęcać, próbować, uatrakcyjniać zabawy, ale według mnie wymuszanie zazwyczaj przyniesie skutek odwrotny.
    Zresztą czemu dziecko ma bawić się w to w co my chcemy? Chyba, że są zalecenia logopedy, czy innych lekarzy.

    Ja mam podobny problem, też mówi niewyraźnie, samotnik z niego.

    Jest znaczna poprawa w stosunku do roku ubiegłego, jednak przeczucie mnie nie myliło. Problem był w przedszkolu.Zmieniły się panie, została jedna – główna pani.

    Konrad bardzo chętnie chodzi do przedszkola, podobno zdarza mu się powiedzieć głośno, szeptem czasem mówi. No i zanosi zabawki, żeby się pochwalić(no w naszym przypadku sukces), chętniej mówi o przedszkolu. Tęskni za swoją panią, za kolegę ma misia, którego co dzień z sobą zabiera do przedszkola:)
    Genralnie jest lepiej, ale jeszcze dużo przed nami. Nadal zastaję go samego bawiącego się, nie ma specjalnie kolegów(no oprócz misia:)), aczkolwiek zdarza mu się bawić z innymi dziećmi.

    Myślę, że panie więcej uwagi mu poświęciły, mają mniej pracy, bo panie do pomocy są bardziej życzliwe i chętne, dzieci są samodzielniejsze.

    Ja bym może bardziej pomolestowała panie-przedszkolanki na Twoim miejscu🙂

    Wymusza dziecko jakas tam nasza reakcje jego interesujaca.
    My musimy wymusic reakcje odwrotna.
    To jest termin techniczny
    Nie chodzi o strikte „wymuszenie” ale wymuszenie mowa potoczna .
    Wlasnie chodzi o socjalizacje dziecka z innym dziecmi.
    Kacper tak jak i Wanda bawia sie same. Slicznie sie bawia, gadaja w swoim jezyku z zabawkami, uzywaja zabawek zgodnie z przeznaczeniem ale… nie bawia sie z innymi dziecmi.
    My jako rodzice powinnismy je zmusic po prostu do zabawy z innymi. Z takim dzieckiem jak Wanda przekonywania, zachecania, przekupstwa i inne metody wychowawcze nie daja rezultatow.
    Ich trzeba przemoc, co jest wymuszeniem bo nie jest zgodne z ich natura.
    Trzeba wymusic na ich naturze inne zachowania bo inaczej nie beda sie rozwijac , socjalizowac.
    Jak bys widziala jak logopeda lub psycholog z psychomotoryki pracuje z moim dzieckiem to chyba bys policje wezwala…
    A niestety tylko takie cwiczenia przelamania dzialaja

    Przedszkolanka ktora pracuje z dzieckiem i zacheca do zabaw z innymi jak ma 20 dzieciakow do pilnowania.
    To nie tak latwo.
    Latwo jest mowic komus kto nie ma takiego problemu jak ma postepowac
    A tak naprawde to bardzo ciezko jest zyc z takim dzieckiem i walczyc o kazdy rysunek, o kazde slowo jak szaleniec.
    Moja ma w p-lu nauczycielke wspomagajaca. Ktora zajmuje sie tylko nia i zadnym innym dzieckiem codziennie . Przypisana do pracy tylko z Wanda.
    Ale jak jest mieciutka i prosi grzecznie o wykonanie jakiegos zadania to slyszy wrzask NIE i tyle.
    Sa rozne dzieci. Twoje jest niesmiale. -moje ma problemy.

    #2830104

    edysia

    Ja nie mam tego problemu.
    Ale jeżeli twoje dziecko jest takie jak piszesz nigdy bym go nie posłała do szkoły w wieku 6 lat.
    Niech idzie w starym trybie jako 7 latek.
    Bo jak go poślecie juz w przyszłym roku może to wszystko pogorszyć cała sytuację.



    #2830105

    sole

    Zamieszczone przez kkasia_82
    A widzissz, a mój Kacper w tym roku każdego dnia ma problemy pójściem do przedszkola, codziennie rano jest marudzenie, opory przed wejściem do sali. Teraz ma kolegę, o którym dość dużo mówi, Pani twierdzi, że nie bierze udziału w zajęciach, a on codziennie przychodzi i spiewa sobie pod nosem piosenki, których nauczył się w przedszkolu, czasem zdarza mu się opowoadać czego się nauczył. Szczerze mówiąc nie wiem jaka jest prawda, czy faktycznie nie chce brać udziału w zajęciach, ale po co Pani miała by takie rzeczy mi opowiadać. Zresztą często z nią rozmawiam,. ostatnio powiedziała mi, że Kacperek ma momenty kiedy nie chce uczestniczyć w zajęciach, a dzisiaj mojemu mężowi mówiła, że wogóle jest nieposłuszny i odstaje od grupy wiec nie wiem w czym rzecz. Wiem napewno, że przedszkole ma dla takich dzieci bardzo ważne znaczenie i to jakie podejście do naszych dzieci mają Panie w przedszkolu ma znaczący wpływ na ich rozwój jak i na nasz wspólny sukces.

    A co do zajęć w domu, mam miesznae myśli co do zmuszania dzieci do malowania, rysowania czy innych zajec, które ich nie interesują. Ale wiem, że bez tego będą bardzo duże problemy w szkole, dlatego trzeba znaleść ciekawy, mądry i interesujący sposób aby nasze dzieci robiły to z własnej chęci. Jesli ktoś zna takie metody będę wdzięczna za podzielenie sie nimi. 🙂

    Z dzieckiem trzeba pracowac. Kacper nie malujac , nie rysujac, nie kolorujac, nie pracujac paluszkami plastelina itd zawsze bedzie odstawal od dzieci.
    Wlasnei takie myslenie ze nie bede zmuszac.( zachecac z calych sil) szukac form rysunku ktory mu sie spodoba doprowadzi do tego ze za rok bedziesz plakala ze nie pracowalas z dzieckiem codziennie w domu i jest bardzo pozno bo rowiesnicy juz pisza i caly czas ida do przodu a Twoj Kacper nawet nie wypelni kolka kredka.

    #2830106

    kkasia-82

    Zamieszczone przez Edysia
    Ja nie mam tego problemu.
    Ale jeżeli twoje dziecko jest takie jak piszesz nigdy bym go nie posłała do szkoły w wieku 6 lat.
    Niech idzie w starym trybie jako 7 latek.
    Bo jak go poślecie juz w przyszłym roku może to wszystko pogorszyć cała sytuację.

    No właśnie jestem coraz bardziej przekonana, że wyślę go jakio 7 latka. Myślę, że to będzie dla niego lepsze.



    #2830107

    kkasia-82

    Zamieszczone przez kkasia_82
    No właśnie jestem coraz bardziej przekonana, że wyślę go jakio 7 latka. Myślę, że to będzie dla niego lepsze.

    Ciekawa jestem też jak to jest w tych zerówkach w szkołach, ale mam nadzieję, że ten rok w zerówce zdąży przygotować moje dziecko do uczęszczania do szkoły. 🙂

    #2830108

    sole

    Zamieszczone przez ulaluki
    Wymuszać?
    Może zachęcać, próbować, uatrakcyjniać zabawy, ale według mnie wymuszanie zazwyczaj przyniesie skutek odwrotny.
    Zresztą czemu dziecko ma bawić się w to w co my chcemy? Chyba, że są zalecenia logopedy, czy innych lekarzy.

    Ja mam podobny problem, też mówi niewyraźnie, samotnik z niego.

    Jest znaczna poprawa w stosunku do roku ubiegłego, jednak przeczucie mnie nie myliło. Problem był w przedszkolu.Zmieniły się panie, została jedna – główna pani.

    Konrad bardzo chętnie chodzi do przedszkola, podobno zdarza mu się powiedzieć głośno, szeptem czasem mówi. No i zanosi zabawki, żeby się pochwalić(no w naszym przypadku sukces), chętniej mówi o przedszkolu. Tęskni za swoją panią, za kolegę ma misia, którego co dzień z sobą zabiera do przedszkola:)
    Genralnie jest lepiej, ale jeszcze dużo przed nami. Nadal zastaję go samego bawiącego się, nie ma specjalnie kolegów(no oprócz misia:)), aczkolwiek zdarza mu się bawić z innymi dziećmi.

    Myślę, że panie więcej uwagi mu poświęciły, mają mniej pracy, bo panie do pomocy są bardziej życzliwe i chętne, dzieci są samodzielniejsze.

    Ja bym może bardziej pomolestowała panie-przedszkolanki na Twoim miejscu:)

    A jeszcze jedno.
    Wymuszanie na takim dzieku pewnych zachowan jest ze strony rodzicow najwiekszym poswieceniem, czasami po takiej lekcji ja jestem roztrzesiona, placze w kacie ale ciesze sie ze cos narysowala, powiedziala.
    Nie oskarzaj mnie ze nie wychowuje sie dziecka wymuszaniem pewnych zachowan bo dla mnie to jest o wiele wiekszym poswieceniem i z bolem serca to robie dla niej i dla jej dobra.
    Boli mnie to ale musze.
    Ja tez bylam poblazliwa mama. Nie chce – trudno nie bede zmuszac
    Ale to droga latwizny z mojej strony.
    To droga nie prowadzaca do niczego.
    Ona wie ze odemnie wymusi to co chce
    A ja jak baranek pojde za nia,
    Moje dziecko jest chytre.
    Wie ze jak poplacze to matka da za wygrana
    Nie ma tak dobrze.
    To ja wiem co jest dla niej lepsze
    To ja wiem jaka ja czeka przyszlosc jak nie bede z nia pracowac.
    Nie pojde na latwizne,
    Nie poddam sie
    I bede o nia walczyc
    Kiedys mi za to podziekuje ze ja zmuszalam do rysowania do zabaw wspolnych itd.

    Zostawienie dziecku samego sobie albo zwalanie calej odpowiedzialnosci na p-le jest latwizna i chowaniem glowy w piasek.

    #2830109

    kkasia-82

    Zamieszczone przez sole
    A jeszcze jedno.
    Wymuszanie na takim dzieku pewnych zachowan jest ze strony rodzicow najwiekszym poswieceniem, czasami po takiej lekcji ja jestem roztrzesiona, placze w kacie ale ciesze sie ze cos narysowala, powiedziala.
    Nie oskarzaj mnie ze nie wychowuje sie dziecka wymuszaniem pewnych zachowan bo dla mnie to jest o wiele wiekszym poswieceniem i z bolem serca to robie dla niej i dla jej dobra.
    Boli mnie to ale musze.
    Ja tez bylam poblazliwa mama. Nie chce – trudno nie bede zmuszac
    Ale to droga latwizny z mojej strony.
    To droga nie prowadzaca do niczego.
    Ona wie ze odemnie wymusi to co chce
    A ja jak baranek pujde za nia,
    Moje dziecko jest chytre.
    Wie ze jak poplacze to matka da za wygrana
    Nie ma tak dobrze.
    To ja wiem co jest dla niej lepsze
    To ja wiem jaka ja czeka przyszlosc jak nie bede z nia pracowac.
    Nie pojde na latwizne,
    Nie poddam sie
    I bede o nia walczyc
    Kiedys mi za to podziekuje ze ja zmuszalam do rysowania do zabaw wspolnych itd.

    Zostawienie dziecku samego sobie albo zwalanie calej odpowiedzialnosci na p-le jest latwizna i chowaniem glowy w piasek.

    Masz rację, że nas rodziców to bardzo duzo kosztuje, ale musimy wymagać, czasem nawet zmuszać, taka nasza rola. Jestem pewna, że jeszcze trochę i będziemy widziec efekty naszej i dziecka pracy. Trzymam kciuki za was.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close