Problem z facetem!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)
  • Autor
    Wpisy
  • #112843

    kate11

    Mam problem, mój facet wyjechał za grnicę do pracy, po 3 tygodniach jego nie obecności umówiłam się ze znajomymi na pitku, byłam z nimi do późna, a w trakcie mój pisał, że jestes już tam 5 godz chyba czas do domu i że muszę być odpowiedzialna bo mam dwójkę dzieci w domu które z mamą zostawiłam i takie tam. powiedzcie, czy naprawdę źle zrobiłam?i jeszcze powiedział, że pierścionek zaręczynowy mnie do czegoś zobowiązuje.

    #5115407

    salsa-salsa

    Zamieszczone przez kate11
    Mam problem, mój facet wyjechał za grnicę do pracy, po 3 tygodniach jego nie obecności umówiłam się ze znajomymi na pitku, byłam z nimi do późna, a w trakcie mój pisał, że jestes już tam 5 godz chyba czas do domu i że muszę być odpowiedzialna bo mam dwójkę dzieci w domu które z mamą zostawiłam i takie tam. powiedzcie, czy naprawdę źle zrobiłam?i jeszcze powiedział, że pierścionek zaręczynowy mnie do czegoś zobowiązuje.

    raczej nic złego nie zrobiłaś,odpocząć chciałaś poprostu i może odreagować coś,a po drugie to wygląda że facet Ci nie ufa :Hmmm…:



    #5115408

    beamama

    Zamieszczone przez salsa-salsa
    raczej nic złego nie zrobiłaś,odpocząć chciałaś poprostu i może odreagować coś,a po drugie to wygląda że facet Ci nie ufa :Hmmm…:

    Czemu raczej? :Fiu fiu:

    #5115409

    cola

    A to ty nie masz prawa odpocząć? Kochana nie miej żadnych wyrzutów, absolutnie!!! Masz prawo spotykać się z przyjaciółmi, iść na piwko do kina, nie robisz nic złego, on po prostu jest zazdrosny, bo nie ma Ciebie przy sobie. Zajmujesz się dziećmi, a to nie jest łatwe zadanie, niech nie robi z Ciebie kopciuszka, pzdr.;). Powiem Ci że ja dwa lata temu dostałam o 20 tej telefon że mam się zastanowić do godz 8 rano czy chcę lecieć na tydzień do Egiptu, to był taki prezent z pracy. Mój m szedł wtedy na noc więc nie dużo z nim pogadałam, a był na NIE!!! Po nie przespanej nocy zgodziłam się i nie żałuję, m chyba z tydzień ze mną nie gadał, a jak wróciłam zachowywał się jak młody bóg :Hyhy:.A co ja jestem kura domowa czy co???:Fiu fiu:

    #5115410

    salsa-salsa

    Zamieszczone przez beamama
    Czemu raczej? :Fiu fiu:

    dla mnie to oczywiste ale ze względu na jej faceta napisałam „raczej” :Niepewny:

    #5115411

    salsa-salsa

    Zamieszczone przez cola
    A to ty nie masz prawa odpocząć? Kochana nie miej żadnych wyrzutów, absolutnie!!! Masz prawo spotykać się z przyjaciółmi, iść na piwko do kina, nie robisz nic złego, on po prostu jest zazdrosny, bo nie ma Ciebie przy sobie. Zajmujesz się dziećmi, a to nie jest łatwe zadanie, niech nie robi z Ciebie kopciuszka, pzdr.;). Powiem Ci że ja dwa lata temu dostałam o 20 tej telefon że mam się zastanowić do godz 8 rano czy chcę lecieć na tydzień do Egiptu, to był taki prezent z pracy. Mój m szedł wtedy na noc więc nie dużo z nim pogadałam, a był na NIE!!! Po nie przespanej nocy zgodziłam się i nie żałuję, m chyba z tydzień ze mną nie gadał, a jak wróciłam zachowywał się jak młody bóg :Hyhy:.A co ja jestem kura domowa czy co???:Fiu fiu:

    nie zważając na to ile ma się dzieci byle w tym czasie miały zapewnioną opiekę 😀



    #5115412

    cola

    to najważniejsze rzecz jasna;)

    #5115413

    halinasuperdziewczyna

    Zamieszczone przez kate11
    Mam problem, mój facet wyjechał za grnicę do pracy, po 3 tygodniach jego nie obecności umówiłam się ze znajomymi na pitku, byłam z nimi do późna, a w trakcie mój pisał, że jestes już tam 5 godz chyba czas do domu i że muszę być odpowiedzialna bo mam dwójkę dzieci w domu które z mamą zostawiłam i takie tam. powiedzcie, czy naprawdę źle zrobiłam?i jeszcze powiedział, że pierścionek zaręczynowy mnie do czegoś zobowiązuje.

    czy zle czy dobrze to raczej z wkasnym facetem sie wyjasnia/ustala
    Nikt z nas tan z Toba nie byl zeby ocenic co robilas ani nikt znas nie zna Waszych ukladow, umow, zasad.

    #5115414

    karolcia79

    Zamieszczone przez kate11
    Mam problem, mój facet wyjechał za grnicę do pracy, po 3 tygodniach jego nie obecności umówiłam się ze znajomymi na pitku, byłam z nimi do późna, a w trakcie mój pisał, że jestes już tam 5 godz chyba czas do domu i że muszę być odpowiedzialna bo mam dwójkę dzieci w domu które z mamą zostawiłam i takie tam. powiedzcie, czy naprawdę źle zrobiłam?i jeszcze powiedział, że pierścionek zaręczynowy mnie do czegoś zobowiązuje.

    Dzieci miały opiekę?-miały…
    ty też masz prawo odpocząć i gdzieś wyskoczyć od czasu do czasu ze znajomymi..
    poza tym szczerze?-ja nie wiem czy bym mojemu m się przyznała,że byłam gdzieś ze znajomymi :Fiu fiu: bo on podobne poglądy ma do twojego faceta…

    czego oczy nie widzą to sercu nie żal 😀
    ale rozumiem ,że chciałas byś ok wobec niego 🙂

    #5115415

    beamama

    Zamieszczone przez salsa-salsa
    dla mnie to oczywiste ale ze względu na jej faceta napisałam „raczej” :Niepewny:

    Boisz się, że przeczyta? :Hyhy:



    #5115416

    kate11

    podniosłyście mnie na duchu:) też mu tłumaczyłam, że cały czas w domu z dziećmi, ale on swoje, że jest daleko że pierścionek mnie zobowiązuje do tego żeby być po jego stronie liczyć się z jego zdaniem itd. i o tej odpowiedzialności w tym momencie tak mnie zdenerwował, że się jeszcze trochę pokłuciliśmy przez tel 🙂 daje mi do zrozumienia, że mam siedzieć w domu i bez niego nigdzie nie wychodzić, a jak mówię mu że tak jest to oczywiście że nie o to mu chodzi, z facetami….

    #5115417

    Anonim

    Zamieszczone przez kate11
    podniosłyście mnie na duchu:) też mu tłumaczyłam, że cały czas w domu z dziećmi, ale on swoje, że jest daleko że pierścionek mnie zobowiązuje do tego żeby być po jego stronie liczyć się z jego zdaniem itd. i o tej odpowiedzialności w tym momencie tak mnie zdenerwował, że się jeszcze trochę pokłuciliśmy przez tel 🙂 daje mi do zrozumienia, że mam siedzieć w domu i bez niego nigdzie nie wychodzić, a jak mówię mu że tak jest to oczywiście że nie o to mu chodzi, z facetami….

    ad 1) A czy ten pierścionek co tak zobowiązuje to zobowiązuje też jego, że ma siedzieć na dupie tam gdzie jest i na browca z kumplami nie wolno mu wyskoczyć?

    ad 2 ) :Boje się:

    Zastanów się czy masz siłę zmienić ten „zobowiązujący pierścionek” na jeszcze bardziej „zobowiązującą obrączkę”….



    #5115418

    taurus

    początkowo przeczytałam że spotkałaś się ze znajomym, na 5 godzin, i szczerze powiedziawszy trochę ambiwalentne to uczucia we mnie wzbudziło. Po czym doczytalam że ze ZNAJOMYMI – a to luz, podpiszę się pod dziewczynami 🙂

    #5115419

    cukierkova

    Moj malzon ma podobne podejscie do twego chłopa. Tez jak swego czasu pracował za granicą to rządał ode mnie zebym juz natychmiast wracala do domu a nie sie wlocze gdzies z kims a dziecko komus podrzucone, bo za dlugo mnie niema, bo F napewno mnie w tym czasie potrzebuje, bo to ja jestem jego matką, bo jestem jego zoną, bo mezatki sie nie szlajają, bo moge przeciez kolezanke do domu zaprosić w dzien a nie wieczorami atrakcji szukac, itd… Ale ja zanim mysle to mowie i kilka razy warknelam mu w sluchawke ze to nie ,np Iran ze on bedzie mi coś kazał.Tym bardziej ze ja mu nie bronie wyjsc, a Filipowi krzywda sie nie dziala i ja tez potrzebowalam innego towarzystwa czasami niz 3 latek.

    docieralo do niego to bardzo powoli, az przestalam mu sie tlumaczyc ze swoich wyjsc. Nic zlego nie robilam, wyjscie z kolezanka i poplotkowanie, bez uwieszonego dziecka to nie zbrodnia.
    Pare razy zaproponowalam mu zeby wracal do kraju, zajął sie swoim synem a ja wyjde 2000 km od domu i mu na odleglosc bede dyktowac co ma czego niema robić, czy moze wyjsc i jak ma sie ubierac, bo koszulka ktorą akurat napewno ma odslania mu za wiele klaty.

    zmienilo sie po urodzeniu drugiego dziecia. tzn lekko sie zmienilo, bo twierdzi ze rozumie, ale jak planuje jakies swoje wyjscie to Ł ma milion spraw do zalatwienia i nie moze z dziecmi zostac, albo akurat biegunki dostał, albo paznokiec zlamał, lub wode na kawe wstawił i ja ją musze z nim w domu wypić.

    Konczy sie to zazwyczaj kłutnią. A klutnia u nas wygląda tak ze ja sie na niego wydre, wywrzeszcze co amm wywrzeszczec, karze mu sie wa..ć i wychodze. wracam po jakims czasie ( az ochlone i juz niemam ochoty nikogo walnąć ), on jest obrazony jakbym z kochankiem przyszla jakims.. i potem on sie przymila a ja dalej ciągne temat jego zachowan. dluga droga przed nami ale ja sie nie daje.

    #5115420

    kas

    Zamieszczone przez Mamroć
    ad 1) A czy ten pierścionek co tak zobowiązuje to zobowiązuje też jego, że ma siedzieć na dupie tam gdzie jest i na browca z kumplami nie wolno mu wyskoczyć?

    ad 2 ) :Boje się:

    Zastanów się czy masz siłę zmienić ten „zobowiązujący pierścionek” na jeszcze bardziej „zobowiązującą obrączkę”….

    Podpiszę się.

    My mamy całkiem inny model funkcjonowania w związku. Jak u mojego męża (jeszcze wtedy nie był mężem) był w pracy bal, a mnie akurat nie było w kraju – poszedł z koleżanką. Wyjechałam kiedyś na dwa tygodnie na kurs do Włoch i wynajmowałam w tym czasie mieszkanie z kolegą, który też na ten kurs pojechał. Kilka miesięcy spędziliśmy osobno – on w Polsce, ja w Anglii i każde z nas prowadziło jakieś tam życie towarzyskie poza opieką nad córką (część tego czasu była z mężem w Polsce, cześć ze mną w Anglii. O zwykłych spotkaniach z „prywatnymi” znajomymi nie ma co wspominać. Dla mnie zatem sytuacja kate11 to w ogóle bajka o żelaznym wilku ;).

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close