problem z facetem

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)
  • Autor
    Wpisy
  • #22887

    alanja

    No własnie, juz sama nie wiem czy to jest problem czy nie,otoz moj maz od czasu do czasu chce spotkac sie z przyjaciołmi- faceci, no i wlasnie to ma byc m.in. jutro, prosze powiedzcie co mam zrobic , czy pozwalac mu na takie spotkania? Czy powiedziec zeby sie nie spotykal, z jednej strony nie chce go ograniczac, a z drugirj strony mam ochote powiedziec albo oni albo rodzina,prosze o WAsze zdanie, bo nie potrafie podjac obiektywnej decyzji.
    te spotkanie odbywaja sie srednio 2 razy w miesiacu i polegaja na tegim piwkowaniu!!!

    Pozdrawiam

    #312487

    naris

    Re: problem z facetem

    Nie ograniczaj meza;-))) W koncu i on potrzebuje troche oderwania od tylko waszych spraw jesli te spotkania nie powtarzaja sie co drugi dzien to dlaczego nie? Spotkaj sie w tym czasie z kolezankami albo wyjdz na zakupy zrob sobie w domku wieczor tylko dla siebie (jakis film, lody, maseczka z ogorka itp.). Ty odpoczniesz, maz odpocznie :-)))
    Pozdrawiam.

    Alicja i malenstfo (~13.12.2003)



    #312488

    czula

    Re: problem z facetem

    U mnie to wygląda podobnie. I wiesz, wcale mi to nie przeszkadza. Co innego gdyby te spotkania piwne” odbywały sie co dzień, ale raz w miesiącu jest OK.
    Ja wtedy poświęcam się przyjemnościom, takie przerwy wzmacniają związek:)
    Tolerancja to podstawa.

    Edyta i październikowy bąbelek:)

    #312489

    onka

    Re: problem z facetem

    sa rozne zwiazki i rozne „zasady” panuja w nich . wydaje mi sie , ze jezeli tak juz bylo od zawsze , ze maz spotykal sie ze znajomymi i wczesniej nie mialas nic przeciwko temu – to moze sie to wydawac dziwne tak nagle „zakazac” mu tych spotkan .

    moge Ci jedynie powiedziec jak jest w naszym przypadku . oprocz wspolnego towarzystwa kazde z nas ma swoich znajomych ale na alkoholowe imprezy chodzimy zawsze razem . moj maz nawet nie mialby ochoty na tego typu wieczory bezemnie a ja bez niego .

    powinnas porozmawiac z mezem na spokojnie i powiedziec mu , ze ciezko Ci z tym kiedy on wychodzi . moze znajdziecie jakis kompromis ? myle , ze to jest Waszym wspolnym problemem i powinniscie go wspolnie rozwiazac. odradzalabym jednak cos w stylu : ” albo rodzina albo kumple ” .

    ;18.08.

    #312490

    z-kasia1

    Re: problem z facetem

    Witaj,
    Może postaraj się odmienić sytuację: Twój mąż nie chce byś spotykała się ze swoją przyjaciólką (ew. przyjaciólkami, koleżankami)…….Co wówczas?
    Byłabyś z tego zadowolona, że ktoś ogranicza Cię w taki sposób? Pewnie nie…….

    Uważam, że każdy ma prawo do „prywatności”, a spotkanie się nawet częściej niż 2 razy w miesiącu z ludzmi, których się lubi, nie jest naprawdę przesadą.
    Wiesz, sprawa wyglądałaby inaczej jeśli te spotkania odbywałyby się codziennie, a Ty byłabyś zaniedbywana.

    Dwa razy w miesiącu to naprawdę nie jest dużo……i nie znaczy, że mąż Cię olewa, że nie kocha czy też nie szanuje….każdy czasami potrzebuje „wolności”;-)))

    Uszy do góry, uważam, że nie powinnaś stawiać sprawy w taki sposób (oni albo rodzina) by ktoś, na kim Ci zależy, miał dokonywać takiego wyboru – w końcu chyba nie na tym polega miłość i nie tak buduje się zaufanie do drugiej osoby:-) hmmmmm……

    Podczas takich spotkań Ty możesz też umówić się z koleżanką, ew. zostać sama w domu (ja czasami mam na to wielką ochotę – tak posiedzieć, poczytać coś, posłuchać muzyki)…możesz spędzieć ten czas bardzo prakrycznie, np.: robiąc sobie maseczki, kąpiele i inne fantastycznie relaksujace sprawy:-) W końcu codziennie nie ma na to czasu: praca, obowiązki, inne sprawy……
    Pozdrawiam serdecznie,

    Kasia

    #312491

    sisi27

    Re: problem z facetem

    Moja męża właśnie dzisiaj też wychodzi na takie męskie spotkanko. Wiadomo ,nie jestem tym specjalnie zachwycona, ale czemu miałabym mu zabraniać. Niedługo pojawi siędzidzia i wtedy będziemy obydwoje mieli mniej czasu na takie wyskoki bo cały czas trzeba będzie poświęcić maleństwu. Moim zdaniem nie powinnaś zabraniać swojemu lubemu na takie wyjścia. Niech się zrelaksuje i popiwkuje z kumplami !!! Pozdrawiam

    Sylwia + Dominika



    #312492

    koyaga

    Re: problem z facetem

    No cóż… kiedyś i ty będziesz chciała spotkać się z koleżankami. Zresztą wiem to po sobie. Nie ograniczam męża ani on mnie. Raczej robimy to na co mamy ochotę, oczywiście w rozsądnych granicach.

    Pozdrawiamy,
    Aga i Martynka – 15.08.’03.

    #312493

    Anonim

    Re: problem z facetem

    pozwol bo jeszcze pomysli ze dom to wiezienie:-) Ja sama bym wpadla w szal jakby moj maz zabronil mi wychodzic samej do pubu czy na spotkanie z przyjaciolmi.
    niech troszke rozerwie chlopak:-)
    pozdr.
    ULa i Adas

    #312494

    Anonim

    Re: problem z facetem

    Moj wlasnie wyszedl na takie spotkanie z kolegami i ani myslalam, zeby go trzymac na sile w domu. Raz na jakis czas niech sie chlopak rozerwie, bo w koncu nie moze zyc caly czas domem i praca. Nie wiem jakbym sie czula, gdyby moj mezczyzna zabronilby mi spotykania sie z kolezankami. Bylabym wsciekla!!!

    colora + chlopczyk (10.10.03)

    #312495

    kicia1

    Re: problem z facetem

    OJ OJ ja chyba jestem odmienna ale od czasu gdy sie znamy (a jest juz sporo czasu 1 po ślubie i 6 lat przed ślubem) ustaliliśmy ze albo chodzimy razem albo wcale bo ja nienawidze siedziec sama w domu i mój mężulek tez więc męskie imprezy z chjłopakami ze studiów zamieniły sie w damsko-męsko impraezy kazdy przyjeżdza z żoną czy dziewczyną i wtedy są dwa obozy damski i męski a jesli spotakania nie odbywają sie wieczorem tylko jakiś mecz czy zuzel czy motory to wtedy my kobietki idziemy razem na zakupy a nasi panowie razem ogladaja mecz !! mąż studiował dziennie a ja zaczełam zaocznie wiec i tak miał sporo takich samotnych imprezek i wiedział jak mnie ranił a także ze jest mi starsznie przykro wiec stwierdził ze nigdy wiecej tak nie zrobi!!! a teraz naewt jak jestem w ciąży to tez chodzimy razem na takie spotkania o jutro własnie wyjazd do poznania panowie na motory a my na sklepy tzn . mam zamiar zakupic juz jakies ubranka dla Maluszka :)) ostatnio bylismy na takim weekendzie nad jeziorem oczywiście był obóz męski i żeński :)) takie rozwiązanie bardzo mnie cieszy :))
    pozdraiwam papa

    Kicia1 i
    Fasoleczka (03.01.2004)



    #312496

    dorota27

    Re: problem z facetem

    moj maz czesto ma takie spotkanka..krotsze dluzsze..zalezy..ja mu pozwalam…tzn..nie mam nic przeciwko…bo mu ufam….sama bym poszla jakbym miala z kim pogadac..
    nie mozesz go ograniczac ..w ten sposob..rodzina..albo znajomi,,,bo i jedno i drugie jest w zyciu wazne…oczywiscie rodzina wazniejsza..ale kazdy potrzebuje miec swoj..kawalek podlogi…
    daj mu szanse..i nie stawiaj sprawy na ostrzu noza…

    dorota i claudia / ur. 29 maja 2003/

    #312497

    karolcia

    Re: problem z facetem

    Moim zdaniem oczywiście, że powinnaś pozwolić! Zresztą dlaczego miałabyś niepozwolić?? Nie bardzo rozumiem?
    Czy czegoś się obawiasz?

    Serdecznie Pozdrawiam :)))
    Karolcia_



    #312498

    mausky

    Re: problem z facetem

    Czesc

    Nie jesteś jedyna. Moj chłopak robi to średnio raz na tydzień, a nawet częściej. Do niego nie dotarło jeszcze, że będzie miał dziecko. Zasugerował się zdaniem kolegów, że dopiero jak dziecko przyjdzie na świat mężczyzna odczuwa, że coś się dla niego zmienia, a do porodu, to właściwie dziwi się po co ten cały bałagan i tyle rozmów, zabiegań o dziecko.

    Myślę więc, ze powinnaś dac mu szansę. Może potem coś się zmieni, choć nie wierz w to za bardzo. Mężczyzni są na prawdę różni i ciężko zmienić ich charakter. On będzie czuł się ograniczony i tak postawi na swoim, a ty będziesz cierpiała. Po prostu musisz, zaakceptować jego wady lub odejść, bo inaczej to będą tylko ciągłe kłótnie i ty będziesz tylko niezadowolona. Tak to już jest.

    Ale głowa do góry. Zacznij żyć swoim życiem, a przede wszystkim bądz niezależna od faceta.

    Pozdrawiam
    Aneta i Tymek (20.10.2003)

    #312499

    jutis

    Re: problem z facetem

    Nie jesteś sama w tej odmienności, mamy z mężem taki sam układ, nie ma mowy o osobnych imprezach, wiele osób tego nie rozumie i szczególnie dziwią się temu koledzy mojego męża, ale ja od poczatku postawiłam sprawę jasno, to nie było tak, że nagle szlaban. Mamy swój mały cudowny swiat, choć ludziom ciężko to zrozumieć. A wyjscia tylko wspólne, bo dlaczego niby mielibyśmy sobie przeszkadzać?

    Justyna z Marcepanem i Kruszynką (24.01.04)

    #312500

    mysia2

    Re: problem z facetem

    My jesteśmy po ślubie ponad 3 lata. Wcześniej byliśmy ze sobą 3 i pół roku. Muszę powiedzieć, że mój mężuś nigdy nie poszedł nigdzie beze mnie. Piszę tu o sytuacjach o które pytasz. Powiedział, że albo idzie ze mną, albo wcale. W sumie naszym towarzystwem są same małżeństwa, więc nie ma problemu. Szczególnie teraz przy sezonie grilowym. My kobietki mamy o czym plotkować, a panowie sobie piwkują. Nieraz do woli, chociaż nigdy nie do nieprzytomności. Albo Twój mąż ma za dużo kolegów kawalerów, albo są oni za bardzo „wyzwoleni”. Spróbuj jakoś tak pokierować sprawami, żeby (jak się da) i w Waszym gronie były małżeństwa, niech będą też kawalerowie, ale dlaczego nie mieliby się panowie spotykać z paniami. Chyba nie mają aż tak sekretnych tematów, żeby ich żony nie mogły tego słyszeć?
    Naprawdę życzymy powodzenia.

    Mycha i Fasolka (17.09.)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close