problem z nieśmiałością??

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #106282

    eska33

    mój synek w styczniu skończy 6 lat, chodzi do przedszkola. ostatnio rozmawiałam z jego panią w związku z testami gotowości szkolnej… no i niby wszystko super, ale… no właśnie: synek ma ogromną wiedzę ale jej nie sprzedaje- to słowa pani. Nie pytany raczej nie odpowiada, nie stara się sam pokazać, że coś wie, należy też do dzieci, które odpuszczają jak w jakimś sporze z innym dzieckiem nie widzi szansy na wygraną. dostrzegam to nawet u nas w domku jak odwiedza go kolega.

    no i mam nad tym pracować:Fiu fiu:
    jak wspomóc dziecko?
    dużo i opisowo go chwalę (ale to robię od zawsze) . muszę się przyznać że ja należałam w szkole to tego typu osób- lepiej się nie wychylać bo jeszcze palnę głupstwo:Wstyd: wiele razy straciłam mnóstwo okazji – nie chcę by mój syn przechodził przez to.

    macie jakieś pomysły?
    mogę się umówić na spotkanie z panią psycholog przedszkolną, może ona coś doradzi:Hmmm…:

    #3957041

    corel

    Napisze Ci tak:
    mój syn ma obecnie prawie 9 lat, do przedszkola zaczął chodzić jak miał 4- od samego początku bardzo trudno adoptował się w grupie, nie wyhylał do odpowiedzi mimo, że wiedział, nie wdawał się w spory albo po prostu ustepował.
    Martwiliśmy się, byliśmy u psychologa- powiedziała, żeby dać mu czas i wspierać oraz coś co zapamietam na całe życie,że często bywa tak, że dzieci nieśmiałe i zagubione w przedszkolu bardzo dobrze odnajdują się w szkole bo tam jest określony rytm i porządek, a nie pewna swoboda i dowolność jak w przedszkolu, w której nie mogą się odnaleźć oraz,
    że osoby niesmiałe jako dzieci mają szanse wiele w życiu osięgnąć bo od małego uczą się zdobywania celów małymi krokami, co powoduję, że są konsekwentne, nie zniechęcają się szybko i dlatego osiągają cel(często lepszy niz osoba obiektywnie zdolniejsza).
    Wiem, o czym mówiła bo mam bardzo bystrą i świetnie adaptującą się córka, którą zraża nawet małe niepowodzenie i od ręki zostawia temat.
    Na koniec- mój syn w szkole odnalazł się świetnie, nie jest typem lidera, ale czuje się w niej dobrze, ma dobre wyniki i zachowanie, jest lubiany-dojrzał.
    Myslę, że Twój syn potrzebuje czasu, a Ty go po prostu wspieraj,
    pozdrawiam i trzymam za Was kciuki.



    #3957042

    aruga

    Nie martw się poradzi sobie 🙂
    jak ma taki charakter myślę że ciężko to zmienić

    Ja tez taka byłam w szkole. Do dziś tak mam, że w sytuacjach dla mnie nowych czuję się spięta i ogólnie boję się nowości
    Pamiętam jak kończąc podstawówkę moja wychowawczyni pisała w opinii, że wiele stracę zanim mnie poznają
    Może faktycznie, ale dałam radę – z nauką problemów nie miałam, choc nigdy przed szereg nie wychodziłam

    Cóż…każdy jest inny – jeden lepszy w tym, inny w tamtym

    #3957043

    qr-chuck

    Moja zmieniła się diametralnie jak poszła do szkoły i została puszczona „na głębokie wody”: nowa klasa, nowi koledzy na świetli, nowi koledzy na zajęciach dodatkowych…

    Jeszcze w wakacje nie było mowy, żeby zagadała do obcego dziecka, a zaczepiona (np. na placu zabaw) udawała że nie słyszy, chociaż tak naprawdę chciała się bawić… Tylko ją paraliżowało. Na poczatku września nie chciała dać się zapisać na tańce, chociaż bardzo chciała, ale wstydziła się, że nikogo nie zna, a inne dzieci już się znają (przyszłyśmy na 2! zajęcia).

    Teraz: bez problemu dołączyła do grupy na tańce i ma już nowe koleżanki.
    Niedawno byłyśmy na musicalu. Pod koniec spektaklu miała 2 nowe koleżanki z którymi na finał poszła pod samą scenę :).

    Moje zdanie: szkoła, wyjście do ludzi…

    A jak nie pomoże… No cóż: koleżanka miała podobny problem ze swoja córką. Zachęcała, chwaliła, podpowiadała co i jak ma robić (sam baba-pistolet ;)). W końcu poszła do psychologa. No i psycholog op… ją, żeby nie próbowała na siłę córki zmieniać, bo i tak się nie da a tylko dodatkowo stresuje dziecko, że nie spełnia oczekiwań mamy :Szok:.

    #3957044

    eska33

    no właściwie jak chciałam zostawić to swojemu biegowi, dać mu czas…
    tylko jego Pani nakazała nam wzmocnić jego pewność siebie, żeby choć czasem powalczył o swoje…
    jak zapytałam jak? jedyna odpowiedź to była często go chwalić:Hmmm…:

    czasem wkurzam się że dostaje od młodszej kuzynki po głowie a nie reaguje:Niepewny: ewentualnie cicho przyjdzie mi powiedzieć co się stało…

    #3957045

    dotina

    z moim 7latkie miałam identiko. nieśmiały, sie nie odewzwał w p-lu nawet jak go proszono, na zajęciach otwartych przeważnie siedział mi na kolanach, nie występował w żadnym przedszkolnym przedstawieniu – poza „robieniem za tło”. Pani próbowała go wciągnąć w zabawy i inne takie ale nie zawsze szło jej to łatwo.
    Dlatego straaaaasznie obawiałam sie pójścia do szkoły. Do p-la dowoziłam go do innego miasta a szkoła pod nosem i chciałam zeby do niej chodził. No ale wiązało sie to z tym ze nikogo nie znał.
    Pierwszy dzien w szkole. Masakra. Tak sie zestresował ze nawet do zdjecia nie chciał sie ustawić z innymi dziećmi. Potem kilka razy odstawił szopkę na korytarzu – że iść nie chce, ze chhce do domu itp. Pani była lekko oburzona jego zachowaniem bo na lekcji sie odezwać nie chciał, nie bawił sie z iinnymi itd. Dopiero jak jej wytłumaczyłam to spojrzala na niego inaczej. I kazała pracować nad nim. A ja codziennie tłumaczyłam, chwaliłam itd.

    Po miesiącu zaczął dopiero sam chodzic z szatni do klasy na piętro. Wcześniej odprowadzali go koledzy (sąsiedzi) ze starszej klasy. Na początku listopada zaczął sie wkońcu sam zgłaszac do odpowiedzi na lekcjach. I teraz wysadzam go pod szkołą i sam biegnie do szkoły.
    Od piątku czyli juz 3 razy wracał sam ze szkoły.
    Chłopak sie rozkręca. Nawet bycie dyzurnym juz go nie przeraza. W przedszkolu nigdy nie chciał nim byc… Niejednokrotnie pani go zachęcała ale nigdy nie chciał…
    Widzę że jest teraz innym chłopcem.
    Cieszy mnie to bardzo.



    #3957046

    qr-chuck

    Zamieszczone przez dotina
    Chłopak sie rozkręca.
    Widzę że jest teraz innym chłopcem.
    Cieszy mnie to bardzo.

    Moja też się rozkręca…
    Tyle że jak na mój gust już za bardzo i za szybko ;).
    Ma za sobą (z ostatniego tygodnia):
    – nakłamanie pani, że nie wzięła kostiumu przez co nie poszła na basen i została na świetlicy z psiapsiółką, którą rodzice zwolnili z basenu, bo była przeziębiona
    – ucieczkę ze świetlicy (schowały się w toalecie, żeby koleżanka nie musiała iść na angielski)

    A taka była kiedyś grzeczna :Hmmm…:

    #3957047

    eska33

    Zamieszczone przez kurczak
    Moja też się rozkręca…
    Tyle że jak na mój gust już za bardzo i za szybko ;).
    Ma za sobą (z ostatniego tygodnia):
    – nakłamanie pani, że nie wzięła kostiumu przez co nie poszła na basen i została na świetlicy z psiapsiółką, którą rodzice zwolnili z basenu, bo była przeziębiona
    – ucieczkę ze świetlicy (schowały się w toalecie, żeby koleżanka nie musiała iść na angielski)

    A taka była kiedyś grzeczna :Hmmm…:

    dobra jest 😀

    no mój bardzo chętnie bierze udział w przedszkolnych przedstawieniach, nawet wścieka się za to że za mało mówi. no ale no właśnie mi cichutko się poskarży, swojej pani nigdy nic nie powie
    generalnie nie ma problemów z zawieraniem nowych znajomości
    gorzej jest z powiedzeniem swojego zdania, zawalczenia o swoje, pochwaleniem że się coś wie bez pytania itp.
    to taka dziwna nieśmiałość, może to nawet nie mogę tego tak nazwać…:Hmmm…:

    #3957048

    dotina

    Zamieszczone przez kurczak
    Moja też się rozkręca…
    Tyle że jak na mój gust już za bardzo i za szybko ;).
    Ma za sobą (z ostatniego tygodnia):
    – nakłamanie pani, że nie wzięła kostiumu przez co nie poszła na basen i została na świetlicy z psiapsiółką, którą rodzice zwolnili z basenu, bo była przeziębiona
    – ucieczkę ze świetlicy (schowały się w toalecie, żeby koleżanka nie musiała iść na angielski)

    A taka była kiedyś grzeczna :Hmmm…:

    no to ładnie
    mój wogóle nie kłamie

    #3957049

    dooroota

    Zamieszczone przez eska33
    mój synek w styczniu skończy 6 lat, chodzi do przedszkola. ostatnio rozmawiałam z jego panią w związku z testami gotowości szkolnej… no i niby wszystko super, ale… no właśnie: synek ma ogromną wiedzę ale jej nie sprzedaje- to słowa pani. Nie pytany raczej nie odpowiada, nie stara się sam pokazać, że coś wie, należy też do dzieci, które odpuszczają jak w jakimś sporze z innym dzieckiem nie widzi szansy na wygraną. dostrzegam to nawet u nas w domku jak odwiedza go kolega.

    no i mam nad tym pracować:Fiu fiu:
    jak wspomóc dziecko?
    dużo i opisowo go chwalę (ale to robię od zawsze) . muszę się przyznać że ja należałam w szkole to tego typu osób- lepiej się nie wychylać bo jeszcze palnę głupstwo:Wstyd: wiele razy straciłam mnóstwo okazji – nie chcę by mój syn przechodził przez to.

    macie jakieś pomysły?
    mogę się umówić na spotkanie z panią psycholog przedszkolną, może ona coś doradzi:Hmmm…:

    Mój synek ma 4 latka i też jak zaczął chodzić do przedszkola był dzieckiem raczej introwertycznym, choć jak mu ktoś ostro zalazł za skórę to potrafił się wkurzyć. Martwiłam się jednak, że nie lgnie do innych dzieci i trzyma się raczej z boku. Mąż wpadł na pomysł żeby Daniela zapisać na jakieś zajęcia sportowe i wybraliśmy Aikido. Muszę przyznać, że działa rewelacyjnie. Mały zrobił się w ciągu pół roku bardziej otwarty i pewny siebie. Co prawda chodzi na zajęcia dopiero 3 miesiące ale już widać postępy.



    #3957050

    eska33

    wracam do tematu bo znów się martwię:( i potrzebuję Waszego zdania
    syn przystosował się w szkole znakomicie, wychowawczyni mówi , że nie ma problemów w kontaktach z rówieśnikami… ale
    no właśnie:
    ostatnio na basenie byłam świadkiem sceny jak kolega z drużyny syna krzyczał na niego, bo jakąś tam rywalizację przegrali, wina obu delikwentów. mój syn przyjął to bez słowa, kompletnie nic nie powiedział :(, na szczęscie zareagowała prowadząca i wydawało mi się że idealnie rozwiązała sytuacje.
    okazało się jednak, że mój syn bardzo się tym przejął, w szatni odpalił, że nie lubi basenu, bo wszyscy są nerwowi i nawet dziewczynka ,którą ochlapał wodą na niego krzyczała:(

    pomocy! jak wzmocnić jego pewność siebie?chciałabym żeby potrafił się obronić w takich sytuacjach, żeby się przejmował, ale nie zamykał w sobie:( (oj jak bardzo chciałam wtedy żeby się z nim pokłócił:Wstyd:) a on cisza…

    tak się zastanawiam czy nie powinien być już ten post w szkolniakach(??)

    #3957051

    agnieszka-g5

    Tu jest ciekawy artykuł z podanymi
    ćwiczeniami jak sobie z tym poradzić:
    [usunięty link reklamowy]
    Równocześnie cały czas zaszczepiaj
    w swoim dziecku poczucie własnej
    wartości.

    Dokładnie. Już od przedszkola warto
    zacząć. Ale też nigdy nie jest za późno.
    W końcu dorośli też mają z tym problem:)

    Pozdrawiam
    Agnieszka



    #3957052

    olesia1

    I u nas było bardzo podobnie 🙂 Starsza córka jest neiśmiała, na zajęciach otwartych w pp nigdy się nie zgłaszała- podobnie było na codziennych zajęciach, jak to określiły jej panie- nie ma potrzeby by zabłysnąć, coś pokazać, czy udowodnić. Jak ją zapytały to zazwyczaj wiedziała ale sama się zgłosić- nie było mowy! Ocena na koniec pp- bdb pod każdym względem tylko to jej „wycofanie”…Panie były rozdarte- stawiały pół na pół- tak samo mogła sobie poradzić jak i nie podołać emocjonalnie szkole.
    Konsultowałam z koleżankami psycholożkami, w końcu sama doszłam do wniosku ze „ten typ tak ma ” 😉 nie przeskoczę i rok w tę czy w drugą niczego tu nie zmieni, ani ja ani mąż nie jesteśmy super śmiali/ przebojowi więc za kim ma być Ala?
    poszła do 1 klasy jako 6latka
    szybciutko się odnalazła wśród dzieci ( które notabene się znały od zerówki – ona i 3 innych dzieci dołączyła do zwartej już grupy ), ma koleżanki, jedną super przyjaciółkę, pod względem nauki jest w pierwszej trójce a po 1 semestrze dzieci wybrały ją na….przewodniczącą klasy więc MUSI być lubiana 🙂
    Nadal jest mało aktywna w trakcie lekcji- nie umie się przebić, przegadać tych najaktywniejszych ale trafiłyśmy na świetną wychowawczynię która Ją wyciąga, pyta, zachęca ,wysyła być załatwiła w bibliotece czy u intendentki, motywuje i jest coraz lepiej również pod tym względem 🙂

    #3957053

    olesia1

    Zamieszczone przez eska33
    ostatnio na basenie byłam świadkiem sceny jak kolega z drużyny syna krzyczał na niego, bo jakąś tam rywalizację przegrali, wina obu delikwentów. mój syn przyjął to bez słowa, kompletnie nic nie powiedział :(, na szczęscie zareagowała prowadząca i wydawało mi się że idealnie rozwiązała sytuacje.
    okazało się jednak, że mój syn bardzo się tym przejął, w szatni odpalił, że nie lubi basenu, bo wszyscy są nerwowi i nawet dziewczynka ,którą ochlapał wodą na niego krzyczała:(

    pomocy! jak wzmocnić jego pewność siebie?

    ja Ci chyba nie pomogę bo cały ostatni rok pp kombinowałam na ten sam temat i niczego nie wymyśliłam 🙁 tak jak pisałam zaakceptowałam ze nie A nie jest super przebojowa..Chwalę Ją, zachęcam do działania, gdy widzę,że jest niepewna i ..tyle.
    Wiem co czujesz z tą basenową sytuacją bo miewałam podobne, byłam świadkiem podobnych zachowań na zajęciach pokazowych
    aż za którymś razem ( ale już nie na pokazowej lekcji lecz podejrzałam przez okno 😉 ) zobaczyłam jak Ala się postawiła jakiejś dziewczynce i nie oddała wybranej deski do pływania – słów nie słyszałam ale wyraźnie widziałam, ze stanowczo odmówiła i ze stoickim spokojem odpłynęła w przeciwną stronę 🙂 ależ się cieszyłam 😀
    i pomyślałam sobie też wtedy,ze może moja A. jak jest sama to radzi sobie lepiej niż sądziłam…?lepiej niż gdy ma w zasięgu wzroku mnie lub męża..?
    może Twój syn podobnie?

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close