problem z tesciowa

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #85987

    madamd

    witajcie, jestem tu na tym forum juz jakis czas odkad urodzila sie moja corka nie mam go za duzo, ale tym problemem postanowilam sie z Wami podzielic. Jak w tytule chodzi o matke mojego meza denerwuje mnie to jak zajmuje sie moja corka, chociaz ja nie pracuje i nasze spotkania sa czysto towarzyskie raz na jakis czas, ale to wystarczy. Zaczelo sie od wyjmowania raczek malej z buzi i wmawiania, ze zabkuje. To bylo gdy Milenka miala jakies 3, 4 miesiace. Tlumaczylam jej, ze to normalne, dzieci wkladaja raczki do buzi bo to jest jeden z etapow rozwoju i nie wolno im tego zabraniac. A co do zabkow to mialam potwierdzone przez pediatre, ze tu jeszcze nic nie widac. To wiecie co zrobila zaczela smarowac jej dziasla skorka od cytryny bo to niby przynosi ulge. Wiec moj maz powiedzial jej, ze ma tego nie robic i takie tam to przestala. Jakis czas temu zauwazylam tez, ze jak jemy i ona trzyma Milenke na rekach to daje jej cos ze swojego talerza swoim widelcem albo lyka herbaty wiecie takiej z cukrem i cytryna albo jakiejs tam zielonej, no szlag mnie trafia. Ja nie jestem nawiedzona matka, ktora wszedzie widzi zarazki i tak dalej, ale wydaje mi sie, ze malej wystarczy taki bliski kontakt tylko z nami, przeciez wiadomo kazdy ma zarazki ja nie daje corce jesc moja lyzka bo sie boje to malenstwo ma 7 miesiecy mlody organizm po co ja obciazac niepotrzebnie a tesciowa owszem. Jeszcze beszczelnie mi mowi ze ja bola zeby i musi isc do dentysty wiec jak widze, ze daje malej sie napic to nie moge na to patrzec i wczoraj zwrocilismy jej uwage, ale czy to cos da……Dziewczyny napiszcie bo moze ja to wyolbrzymiam spac nie moge przez to tak mnie to gryzie, ze swiadomie moglabym zaszkodzic mojemu dziecku. To oczywiscie nie jest wszystko takich rzeczy, ktore mi sie nie podobaly byla cala masa typu odwracanie na brzuszek zaraz po jedzeniu albo mowi mi ze powinnam jej dac skorke od chleba zeby sobie gryzla bo to tez na zabki, rece mi opadaja szczegolnie wtedy gdy mamy sie spotkac. Co mam zrobic napiszcie prosze bo zle sie z tym wszystkim czuje, moze ktoras z Was miala podobny problem
    pozdrawiam serdecznie
    ania i milenka.

    #1312681

    gosia

    Re: problem z tesciowa

    Jeszcze bardziej ogranicz kontakty, skoro do babci nie docierają Wasze argumenty – szkoda nerwów.



    #1312682

    mloda

    Re: problem z tesciowa

    Miałam bardzo podobnie, a własciwie do dzisiaj jeszcze zdarzaja sie rózne sytuacje które mna zatrzesną.

    U nas zaczelo sie od pieluch, moja tesciowa kazała mi uzywac tylko tetrowych pieluch bo jak stwierdziła w jednorazowych dziecko sie meczy. Grfzecznie odpowiedziałam ze bedziemy uzywac tylko jednorazówek, no cóż przyjeła niechetnie do wiadomosci, ale jeszcze ze trzy razy próbowała sie odezwac w tym temacie, niestety skonczyła sie dyskusja na nerwach i powiedzenie stanowcze nie-bo inaczej do niej nic nie docierało.

    Ze skórką od chleba tez przerabiałam, daj mu skórke bo ząbkuje….
    Wtykanie róznych smakołyków…

    a teraz wymysliła ze mateusz vedzie chodził do przedszkola w miesicie którym ona mieszka, czyli 15 km od naszego miasta.

    Mogłabym tak pisac i pisac, ale nie chce sie denerwowac.

    Moim zdaniem tesciowe to najpierw cos mówią a potem do piero mysla, zamiast odwrotnie.

    ja wiele rzeczy wpuszczam i wypuszczam i robie swoje.

    pozdrawioamy

    Młoda i

    #1312683

    kotus

    Re: problem z tesciowa

    -Musisz nauczyć teściową szacunku do Twojego zdania.
    -Dyplomatycznie przekonaj ją,że Ty jesteś mamą i to Ty o dziecku decydujesz
    -Miło,ale zdecydowanie musisz nauczyć się do niej mówić -NIE
    -Jeśli to nieposkutkuje to tak jak powiedziała wobysk ogranicz kontakty,az uzna Twoją wyższość nad dzieckiem

    Na dzień dzisiejszy mam takie przekonanie a zdanie może zmienię dopiero jak zostane babcią:-)

    Babcia jest tylko do pomocy,a nie do dyrektorowania

    #1312684

    morena

    Re: problem z tesciowa

    Po pierwsze – trochę zrozumienia dla teściowej, która na pewno kocha wnuczkę i chce dla niej jak najlepiej – tylko inaczej pojmuje to „najlepiej” niż Wy.

    Po drugie – wasze zdanie jest najważniejsze i jak Ci się coś nie podoba, po prostu stanowczo poproś, żeby tego nie robiła – a potem już nie proś, tylko zabierz dziecko. I można dodać: „mamo, ja wiem, że ty chcesz dobrze, ale ja się tak bardzo niepokoję, jak ty (……) i dlatego proszę cię, żebyś przestała”

    Może zrozumie…?

    Asia + Hania 19 m-cy + synek 37 tc

    #1312685

    daga-j23

    Re: problem z tesciowa

    Rozumiem Twoje zdenerwowanie. My na dodatek przez pierwszy rok (niecały) Emilki mieszkaliśmy u teściów. Nie było z ich strony takiego zachowania jak Ty opisujesz, były inne sytuacje, ale wiem jak to jest. I wiesz co? Niewiele da się z tym zrobić, a jak będziesz miała starsze dziecko to trochę sama pewnie odpuścisz, bo wtedy takie zachowania babci od czasu do czasu nie będą tak szkodliwe. Starsze dziecko może jest wszystko więc czymkolwiek będzie babcia podkarmiać dziecko, trudno, można przeboleć gdy jest to raz na jakiś czas. Ale póki macie niemowlaka to starajcie się nie pozwalać babci na dokarmianie go, przecież każdy rodzic ma własny schemat wprowadzania nowych pokarmów. Może czasem przyda się babci wykład na temat żywienia niemowląt, że coś może je uczulić i nie można mu dawać na raz dwóch nowych rzeczy, bo jak pojawi się wysypka to trudniej znaleźć winowajcę. Ostatnio czytałam, że w tym roku wchodzą nowe zasady żywienia, wyobraź sobie, pozwolenie na wprowadzanie glutenu wcześniej, właśnie nawet w 6-7 miesiącu, więc może przynajmniej ta skórka nie zaszkodzi.
    No ale u mnie tak właśnie było i jest, że jak babcia daje Emilce słodycze (delicje) to nie patrzę ile ona zje, trudno myślę sobie, niech się najje słodkim, ale na szczęście moje dziecko po 3 ciastkach odmawia 🙂 Albo jak Ei nie chce obiadu to babcia zaraz leci do kuchni jej zrobić coś innego, ok, jak jej się chce proszę bardzo, ja w domu takich zasad nie będę wprowadzać. I dziecko się w tym połapie, że u babci jest luźniej, a u mamy są zasady, nie jest to problem dla dziecka. Można tak żyć, byle nie pod jednym dachem 😉

    Dagmara i



    #1312686

    efcia2004

    Re: problem z tesciowa

    tesciowa.. temat rzeka. Tez mialam takie jazdy, zwracałam uwagę, delikatnie ale miała to gdzieś. zaczęłam mniej taktownie, bo inaczej nie docierało. Obrażała sie ale przechodzilo. Tearz juz sie nie obraza i respektuje moje i męża zdanie. Tylko my mieszkamy z tesciami wiec mam ją na co dzień.

    Ewcia i Asiula (4.03.2005)

    #1312687

    fresz

    Re: problem z tesciowa

    W takie sytuacji trzeba : JASNO i KONKRETNIE, bo do niektórych nie dociera !!!!


    A & K & M

    #1312688

    Anonim

    Re: problem z tesciowa

    Tak jak napisały dziewczyny – trzeba twardo stawiać na swoim… to Ty jesteś matką , to Ty decydujesz…ona może nie zgadzać się z Twoimi zasadami ale MUSI je respektować, jeśli nie to nie dawałabym dziecka pod jej opiekę, nawet na ręce… niestety z własnego doświadczenia wiem, że są osoby które na stanowczość nie reagują, a z czasem problemy z wtrącaniem się nie ograniczają się do podawania posiłków w sposób który nie odpowiada matce i jedynym rozwiazaniem jest ograniczenie kontaktów. Życzę CI żeby teściowa przejrzała na oczy i zaakceptowała Wasze reguły.

    W.

    #1312689

    aniaos

    Re: problem z tesciowa

    zgadzam sie. u mnie jest juz etap ograniczenia kontaktow.
    prosby nie skutkowaly, kulturalne i delikatne zwracanie uwagi rowniez nie. ze wzgledu na meza bardzo sie staralam, by zwracanie uwagi jego rodzicom nie wychodzilo poza ramy owego „spokojnego i kulturalnego”. jak grochem o sciane. stanelo na drastycznym ograniczeniu wszelkich spotkan naprawde do absolutniego, niemal formalnego minimum (a i to TYLKO ze wzgledu na meza).

    ania i makary 🙂

    pamietaj, ze jak dasz palec, to pociagna cala reke… pozwolisz na jedno, to zaraz pociagnie za soba kolejne zachowania – niekoniecznie zgodne z twomi pogladami.



    #1312690

    Anonim

    Re: problem z tesciowa

    To wasze dziecko i to wy decydujecie. Musisz być stanowcza. Nie i już!
    A co do odwracania na brzuszek po jedzeniu, to akurat dobrze robi. Mojemu synkowi szybko się wtedy odbija i biorę go z powrotem na plecki. Ale z chlebem to uważaj. Ja też tak posłuchałam babci z tą skórką i moja starsza córka uczuliła się na gluten. Nie mogła jeść chleba przez długi czas, bo ją sypało. Wiadomo babcie chcą dobrze, ale czasami niestety szkodzą. To co kiedyś uważano, że jest dobre dla dziecka, teraz szkodzi. Niestety niektóre babcie są niereformowalne 🙂


    Ania, Liw i Olek

    #1312691

    adonay

    Re: problem z tesciowa

    rozumiem ciebie doskonale bo przez podobne historie przechodze odkad na swiat przyszly moje dzieci (8 lat)moja tesciowa tez nie rozumie cos sie do niej mowi,ma swoje glupie metody,ktore mnie wkurzaja,a najgorsze,ze nie mam do niej zaufania.gdy musiala zostac z moimi dziecmi to biegiem wracalam,bo wiedzialam,ze ona cos wymysli i tak bylo za kazdym razem-moje blizniaki sa alergikami a ona po kryjomu cos im dawala ,ale zalatwilam to i juz nie daje,ale w zeszlym roku urodzilam lidie i ona znowu swoje po kryjomu cos jej daje.majac tego dosc ograniczylam i to bardzo jej odwiedziny,niestety sama tego chciala.jak jej tlumaczylam,prosilam to nie rozumiala.oczywiscie jest wielce obrazona,ale coz jesli prosby nie docieraly to musialam postapic inaczej.moja tsciowa tez ma podobne metody co twoja.wiem,ze to trudna sprawa,bo wnuki chca miec kontakt z babcia,ale u mnie czesto ten kontakt byl gorszy niz jak go nie bylo.moja mama za to stale brzydko do mnie mowila przy dzieciach cos w typie zamknij sie matka,cicho badz itp i tez musialam to zwalczyc,postawilam na swoim zwrocilam mojej mamie uwage,nie zyczac sobie takich slow i to w obecnosci dzieci,bo one potem do mnie takie teksty i udalo sie.zycze ci powodzenia w ustawieniu zasad w twoim domu,w koncu to twoj dom i rodzina!pozdrawiam


    paulina szymon lidia



    #1312692

    Anonim

    Re: problem z tesciowa

    heh znam to, znam 😉 tylko moja dla odmiany brala paluszki mojej coreczki do swojej buzi! Niby to miala byc zabawa tylko dla mnie to bylo malo zabawne. Ostatnio stwierdzila, ze moj polroczny wtedy synek powinien juz jesc mandarynki… duuuuuzo bym mogla wymieniac podobnych sytuacji! A juz najgorsze bylo to, ze jak nie kazalam jej mojej rocznej wtedy coreczce dawac czekolady to brala ja do pokoju obok i robila to za moimi plecami

    Agnieszka &

    #1312693

    olivka76

    Re: problem z tesciowa

    U nas Mężus zadecydował,ze limit „dobrych rad” ze strony Jego mamy sie wyczerpał i zarządził izolację od wszystko wiedzącej najlepiej babci.

    #1312694

    magdac

    Re: problem z tesciowa

    Oj też by mnie szalk trafiał, ja na przykład bardzo nie lubię kiedy ktoś z rodziny lub zanajomy rodziców mówi do mojego synka daj buzi. Działa to na mnie jak p-łachta na byka, przeciez zarazki sa wszędzie i nie jest potrzebne,żeby wujek który przed chwila palił papierosa dawał buzi mojemu synkowi. Ale ja jestem zdania,że to jest moje dziecko i ja decyduje co jest dla niego dobre, więc jak coś mi nie pasuje to zwracam uwagę. Z natury nie jestem jakaś bardzo asertywna, nie umiem odmawiać, ale jeżeli chodzi o mojego synka to czasem sama siebie nie poznaję, ale co mnie obchodzi co o mnie sobie ktos pomysłi, w końcu chodzi o moje dziecko. Ja na Twoim miejscu bym zwracała uwagę za każdym razem jak coś jest nie tak. Pozdrawiam

    Magda i Bartek 20.12.2005

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close