Problemy przedszkolne Konrada

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 41)
  • Autor
    Wpisy
  • #98155

    ulaluki

    Problem nr 1:
    Konrad o siódmej je śniadania, kasza na mleku, około 200 ml. A do godziny 15 w przedszkolu zazwyczaj nic. Nawet zupy, które jada w domu nie chce jeść.
    Czasem je kotleta, szynkę i płatki, ewentualnie kluski. I tyle. Także około 3 dni w przedszkolu nie je nic.
    Pytałam, że czy mogę mu coś donieść, gdy jadłospis nie odpowiada mu.
    Nie wolno, ze względu na sanepid.
    Trwa to już około roku.
    Problem nr 2
    Konrad jak wychodzi z przedszkola, nic nie mówi. Na żadne pytanie nie odpowiada. Nie pytam już na temat przedszkola, nawet o jego ulubionych rzeczach nie chce rozmawiać. Wygląda jak zaszczuty pies. Jest bardzo smutny
    Jeszcze z paniami na ten tematnie rozmawiałam.

    Jak głodny, to może nie ma siły gadać;) tak mi przyszło do głowy teraz:)

    A w domu rozrabia na całego, ale to raczej bez związku z przedszkolem.
    Cierpliwości do niego zupełnie mi brak. Bije wciąż chłopaków, a juz mu to minęło. Doszło do tego, ze zaczął i mnie podszczypywać, bić rączką.
    Znów gdzieś mamy problem.
    Bo w sumie on albo się bawi trochę, albo biega i bije. Już nawet nie za bardzo patrzy kogo, wszystko mu jedno.;)

    No i cały ranek żle śpi, popłakuje, nie chce iść do przedszkola.
    Bicie nie jest raczej z tym związane. bo w ferie nie chodził do przedszkola a tak samo się zachowywał
    Dobra, tyle, bo jestem w pracy:)

    #2379920

    tazmanka

    Ja mogę tylko napisać ze mój niejadek tez raczej w przedszkolu nie je, chyba ze ulubione jedzenie np. pyzy i krupnik, podwieczorek jak jakieś pączki czy bułki to zje.
    Nikola w domu tez mało je, gdybym nie wciskała w nią to żyłaby na zupie mlecznej.

    Może wszystko co napisałas o synku, wiąże sie z problemem w przedszkolu? może coś mu tam nie pasuje? bawi sie w przedszkolu?

    Nie napisałaś czy w domu je normalnie?



    #2379921

    bratek

    wydaje mi się, ze koniecznie musisz porozmawiać z nauczycielką, wypytać jak się zachowuje w przedszkolu
    ale z drugiej strony wydaje mi się, że gdyby ona cos zauważyła to pewnie sama by Tobie o tym powiedziała
    wg mnie problem jest w przedszkolu a może właśnie z jego nauczycielką
    może coś nie tak mu powiedziala,może dotyczyło to właśnie jedzenia
    to są tylko moje domysły na podstawie tego co napisałaś

    #2379922

    ulaluki

    Już wam więcej piszę(dzwonek zadzwonił na lekcję, musiałam kończyć)

    W domu je dużo, ale tylko określone potrawy, tak było odkąd był niemowlęciem. Za nic nie chciał nowych potraw. Dopiero jak skonczył 8 miesięcy zechciał jeśc coś innego niż mleko, zadne zupki, kleiki, kaszki nie wchodziły w grę. Tak jest do tej pory, w domu je tylko to co lubi, a lubi niewiele. Ale dużo. Nie jest chudy.

    Wszyscy mówili, ze nauczy się jeść w przedszkolu, guzik, woli być głodny. O jedzeniu w przedszkolu już z nim nie rozmawiamy, bo bał się chodzić do przedszkola, jak był namawiany.
    On bardzo przeżywa jak się coś stanie w przedszkolu, raz się zsikał, przeżywał to cały dzień. Ale mówił. A teraz nic, dopiero jak dojdzie do domu, zaczyna gadać.

    Nie wiem, czy to nie moj błąd, bo przy nim mówiłam o logepedzie.
    Pani potwierdziła, ze jest mu potrzebny, bo źle mówi. I chyba od tamtej pory przestał mówić po wyjściu z przedszkola.
    No nic, jak zdążę dziś z paniami pogadam.
    Wiem, że Konrad w przedszkolu jest bardzo nieśmiały, ale bawi się z dziećmi.

    #2379923

    snoopy

    pierwsza moja myśl podobna do tego co napisała mamamaksia
    że problem tkwi w przedszkolu, może właśnie w nauczycielce, że moze coś mu powiedziała, nie wiem moze nakrzyczała :Hmmm…:
    rozmowa z panią powinna coś juz wyjaśnić

    #2379924

    ulaluki

    Byłam u pań. Zadnych incydentów nie było. Jest bardzo grzeczny, nigdy nie psoci, nie bije.
    Nic ni mówi w przedszkolu, wstydziuch niesamowity.
    Nie wiem, czy dzieci nie pomyliły;) Grzeczny, dobre sobie:)
    Panie nie wiedzą nic, pokazały mi wszystkie materiały o Konradku, jego teczkę, jego umiejetnosci. Nawet nie wiedziałam, ze takie coś prowadzą.
    Mówiły, żeby tym się nie przejmować. Latwo powiedzieć, ale szkoda mi go po prostu. Bardziej mi miło, jak go widzę szczęśliwego.
    Myśle, ze moze to chodzic o tą rozmowę o logopedzie



    #2379925

    klucha

    może problem w logopedzie, może problem siedzi gdzieś indziej
    masz możliwość pogadania o tym z jakimś psychologiem dziecięcym?
    pokazać np. mu przedszkolną teczkę dziecka

    moja w przedszkolu też bardzo grzeczna, az za bardzo
    panie ją chwalą że kultura wysoka, że mądra, że zrównoważnona
    i co z tego…
    jak mam inne problemy dot. przedszkola

    a w domu szatan i odbija sobie stres z przedszkola, wiem to na pewno
    i choć bardzo mi jej szkoda że moje dziecko musi walczyć o swoje , że jest ranione nie mogę pozwolić na takie zachowanie w domu.
    jedno udało mi się wypracować w dziecku
    że o każdej krzywdzie ma mi mówić
    i mówi, raz od razu, innym razem po jakimś czasie
    a to że dzieciak mi się gryzie od środka widzę
    i nie moge patrzeć jak nie chce od razu się wyżalić, tylko sam próbuje to w głowce poukładać…

    #2379926

    ulaluki

    Twoja córeczka troche starsza, ja nie za bardzo jeszcze mogę poznać, że coś się stało, czy coś go gryzie

    Klucha, u nas jest bardzo podobnie. W przedszkolu aniołek a w domu sobie odbija.

    Ciągle pyta kiedy to przedszkole się skończy.
    U nas dochodzi w dalszym ciągu zazdrość o braci.
    Po rozmowie z panią jest ciut lepiej, zaczeły go bardziej „zauważać” i próbować uaktywniać.
    Przynajmniej jak wraca z przedszkola to zaczął ciut mówić.
    No i poprawa w zachowaniu w domu, jest lepiej. Daleko do ideału, ale nieco lepiej.
    Był u logopedy, ale cóz z tego, jak słowa z siebie nie wydusił:(.

    Do psychologa miałam kiedyś się wybierać, ale nastąpił zwrot w jego zachowaniu o 180 stopni, było naprawdę dobrze, zauważalnie lepiej. A teraz znów jesteśmy w punkcie wyjścia.
    Teczkę jego pokazała mi pani, on kiepsko rysuje, to właściwie same kolorowe linie tylko . No ale ja nie psycholog, nie wiem co one oznaczają

    #2379927

    ahimsa

    Też mi przyszło do głowy, że może nie lubi przedszkola, może ktos mu dokucza, może grupa odrzuca? no ma jakiś problem, biedak…

    #2379928

    ulaluki

    Zamieszczone przez ahimsa
    Też mi przyszło do głowy, że może nie lubi przedszkola, może ktos mu dokucza, może grupa odrzuca? no ma jakiś problem, biedak…

    Pytałam, żadnych podobno problemów z równieśnikami nie ma.
    Panie specjalnie go obserwowały.
    Bawi się z dziećmi, ale nic nie mówi. Może nie mówi, bo dzieci go nie rozumieją?
    Nie wiem już sama.

    Nawet nie poprosi, ze chce siku. Stoi pod drzwiami, panie same się domyślają i go prowadzą do toalety.
    A jak się nie domyślą, to siusia w majtki, co w domu w ogóle mu się nie zdarza.



    #2379929

    Anonim

    Też myślę, że to „przedszkolny” problem. Ktoś mu może dokucza, ale tak że pani nie widzi. I nie musi to być bicie aż, ale wiecie, niektóre dzieciaki są bardziej wrażliwe na słowa. Powiem CI na przykładzie Jaśka mojego- ewidentnie coś go gryzło, ale na moje pytania nie chciał odpowiadać, aż wreszcie jakoś tak po długim spacerze otworzył się że Kaśka mówi na niego i Wiktorię zakochana para, a Kacper mówi na niego Jasiek-Stasiek. Porozmawiałam, wytłumaczyłam dlaczego tak mówią i jak ma się bronić i odpukac znów zaczął chętnie chodzić. DO nastepnego razu:(

    CO do jedzenia- nie naciskaj kochana. Jeżeli dobrze się rozwija mimo to, odpuść. Sam zacznie próbowac więcej nowości z wiekiem. Małymi krokami i pójdzie. Jasiek teżz tych co jedza to co znają, ale gdy kilka razy widzi to samo na talerzu to wreszcie próbuje i raz zasmakuje raz nie. A ja dalej próbuję:)

    #2379930

    aagataa

    Nawet nie poprosi, ze chce siku. Stoi pod drzwiami, panie same się domyślają i go prowadzą do toalety.
    A jak się nie domyślą, to siusia w majtki, co w domu w ogóle mu się nie zdarza.

    Miałam podobną sytuacje z Iwonką. Miało to zwiazek ze zmianą pani. A może w jego przedszkolu coś się zmieniło. Zmiana pani, odszedł ulubiony kolega, albo ktoś nowy przyszedł. Moze na swój sposób buntuje się przed czymś bo inaczej nie potrafi pokazać, że coś mu nie pasuje?



    #2379931

    ulaluki

    Zamieszczone przez aagataa
    Miałam podobną sytuacje z Iwonką. Miało to zwiazek ze zmianą pani. A może w jego przedszkolu coś się zmieniło. Zmiana pani, odszedł ulubiony kolega, albo ktoś nowy przyszedł. Moze na swój sposób buntuje się przed czymś bo inaczej nie potrafi pokazać, że coś mu nie pasuje?

    Nic się nie zmieniło. Jedynie dwóch kolegów doszło.
    Panie nic nie zauważyły, Konrad nic nie chce mówić.
    Na razie nie mam jak się dowiedzieć, co sie dzieje.
    Pytam go dlaczego nie chce mówić, a on że nie chce. I tyle.
    Jak go chwalę jak ładnie mówi, że i w przedszkolu ładnie, to on szczerze mówi, ze w przedszkolu on nic nie mowi.

    #2379932

    ulaluki

    Zamieszczone przez aba
    CO do jedzenia- nie naciskaj kochana. Jeżeli dobrze się rozwija mimo to, odpuść. Sam zacznie próbowac więcej nowości z wiekiem. Małymi krokami i pójdzie. Jasiek teżz tych co jedza to co znają, ale gdy kilka razy widzi to samo na talerzu to wreszcie próbuje i raz zasmakuje raz nie. A ja dalej próbuję:)

    Nie namawiam do jedzenia z dwóch wzgledów: nie znosiłam i nie znoszę, jak mnie się namawia, a dwa namawianie w przypadku Konrada przynosi efekt odwrotny. Teście mnie za to winią. Jak można nie nauczyć dziecka jeść, np owoców to im w głowie sie nie mieści;) Wg nich to jest przyczyną wszystkich chorób ‚Konrada.
    Ale to juz taka dygresyjka.

    Tylko cały czas myślę, że odnajdę sposób, zeby przez tyle godzin nie był głodny.
    Przez 8-9 godzin nic nie je. Zdrowe to na pewno nie jest:(

    #2379933

    elik

    ulaluki, jakis problemewidentnie jest, dobrze by bylo skonsultowac z jakim sensownym psychologiem dzieciecym, (moze w poradni pedagogiczno psychologicznej)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 41)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close