problemy ze spaniem u 7tyg dziecka

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #104549

    awo82

    Witajcie!
    Mam 7 tygodniowego syna. Od początku próbujemy go kłaść do łóżeczka na spanie. Wcześniej było tak, że mały zasypial przy cycku i potem odnosiłam go do łózeczka i spał. Od paru dni, jak widzę że śpi i jest taki wiotki, odkładam go do łózeczka a on się budzi i wręcz wyje. Bez problemu usypia w foteliku samochodowym i wózku na spacerze-spi 3 godziny. Dzisiaj testuję suszarkę – mały leży w łózeczku i jak jest włączona suszarka to spi. Jak wyłączę – po 10-15 min się budzi.
    Na noc zdaarzyło się parę razy że po karmieniu – nawet jak nie spał – to zasypiał sam w łóżeczku. Czasami mąż go usypiał smoczkiem. Wczoraj wieczorem problem był taki sam jak w dzień. nie wiedziałam już co robić – wziełam go do łozka i spał ze mna całą noc.
    Nie chcę go przyzwyczajać do spania ze mną, nie chciałabym też żeby musiał spać w foteliku lub wózku. Dodam jeszcze ze przenoszenie z fotelika lub wozka do łóżeczka też nic nie daje. Co zrobić zeby moj synek chciał spać w łóżeczku? czy któraś z Was miała taki problem?

    #3612111

    kantalupa

    problem, z ktorym boryka sie pweni z 70% matek

    rozwiazan tyle, ilke matek

    osobiscie po prostu nauczylam moje dzieciaki samodzielnego zasypiania

    skoro juz ci dziecko przywyklo do „bycia usypianym,” nie bedzie latwo

    pierwszy lepszy watek z brzegu, gdzie znajdziesz kilka metod, z ktorych mozesz sobie cos wybrac



    #3612112

    tygryska

    No cóż, jak znajdziesz dobry sposób to daj mi znać bo ja przez 4 m-ce nie zdołałam swojego nauczyć samodzielnego zasypiania.:Śmiech: Jest zbyt wielkim miłośnikiem cyca i usypiania przy piersi, pewnie dopóki nie przejdziemy na butlę to ta sztuka nam się nie uda.

    Kantalupa, a jak nauczyłaś samodzielnego zasypiania? Podziel się swą mądrością, dobra kobieto :Hyhy:

    #3612113

    kantalupa

    Zamieszczone przez tygryska
    No cóż, jak znajdziesz dobry sposób to daj mi znać bo ja przez 4 m-ce nie zdołałam swojego nauczyć samodzielnego zasypiania.:Śmiech: Jest zbyt wielkim miłośnikiem cyca i usypiania przy piersi, pewnie dopóki nie przejdziemy na butlę to ta sztuka nam się nie uda.

    Kantalupa, a jak nauczyłaś samodzielnego zasypiania? Podziel się swą mądrością, dobra kobieto :Hyhy:

    zerknij sobie do watku, ktory podlinkowalam, pisalam tam o tym w troche bardziej szczegolowo (zreszta w stu innych watkach tez, czesto narazajac sie na mega krytyke)

    tez myslalam, ze kompletnie nie ma szans (moj starszy jest naprawde wyjatkowa ksiezniczka, miauczkiem i niezadowolencem), a jednak…

    #3612114

    tygryska

    Zamieszczone przez kantalupa
    zerknij sobie do watku, ktory podlinkowalam, pisalam tam o tym w troche bardziej szczegolowo (zreszta w stu innych watkach tez, czesto narazajac sie na mega krytyke)

    tez myslalam, ze kompletnie nie ma szans (moj starszy jest naprawde wyjatkowa ksiezniczka, miauczkiem i niezadowolencem), a jednak…

    Ano zerknęłam sobie i mam pytanie – czy jak wracałaś po minucie po raz pierwszy i drugi to od razu mówiłaś formułkę i dawałaś buziaka i wychodziłaś jak jeszcze płakał czy najpierw uspokajałaś i dopiero potem formułki itp? I jeśli tak to ile takie uspokajanie trwało?

    A u nas dziś zdarzył się cud. Michcio zasnął jak zwykle przy cycu ale przy przekładaniu do łóżeczka rozbudził się i rozryczał. Zdołałam go uspokoić i zaryzykowałam: ucałowałam i powiedziałam do uszka parę słów na dobranoc i zostawiłam nieśpiącego. Pod drzwiami czekałam kiedy będzie ryk ale zamiast tego zaczął do siebie gadać, to poszłam zjeść kolację i w międzyczasie zrobiła się cisza… ZASNĄŁ SAM!!! Pierwszy raz w życiu!:Wow!:

    #3612115

    kantalupa

    mlodego sama formulka byla w stanie uspokoic
    wchodzilam, juz w zasadzie wchodzac zaczynalam do niego mowic (zawsze sciszonym, ale pewnym glosem), konczylam formulke, buziak i wychodzilam starajac sie nie wahac
    u nas podnoszenie przynosilo na przyklad odmienny skutek (nie wiem, czy w tamtym watku wspominalam o tym), wiec nie wyciagalam chudego z lozeczka w ogole, ale zawsze byl element dotykowy (glaskanie, gladzenie po brwiach)
    samo wejscie to byla doslownie chwila, ot, zeby wiedzial, ze jestem, ale tez zeby nie odczuwal falszywego komfotu obecnosci cyca na stale – paradoksalnie, im bardziej sie przy mnie uspokajal, tym bardziej sie potem awanturowal



    #3612116

    awo82

    Po kilku dniach obserwacji myślę, że doszłam już do wniosku, skąd ta niechęć do łózeczka. Prawdopodobnie synek przyzwyczail się do bujania na spacerach! Ostatnio były ładne ciepłe dni i byłam z nim na spacerze nawet parę godzin dziennie. Wtedy sobie smacznie spał i w wózku szybko usypiał. Ponieważ cały czas z nim chodziłam, to cały czas bujało. Więc teraz, nawet jak go pobujam w foteliku samochodowym i przekładam do łóżeczka śpiącego – to jest płacz, bo nie buja. Od dziś próbujemy go przyzwyczaić do łóżeczka. Spacery też chcę ograniczyć. Mam nadzieję, że przyniesie to jakiś efekt. Na razie idzie marnie 🙁

    #3612117

    ninja71

    Sprobuj przestawic lozeczko albo choc ulozyc mu glowe z drugiej strony. Moj Maly na poczatku spal w wozeczku wiklinowym. W miejscu, ktore sobie wybralam na miejsce wozeczka nie chcial spac, budzil sie , plakal. Przestawialam wozek i cisza. Nie wiem od czego to zalezy… ( nie bujalam w tym wozku)

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close