Prosze o argumenty… (smoczek)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 56)
  • Autor
    Wpisy
  • #56909

    lea

    Jak wiecie (trudno nie zauwazyc po naszych zdjeciach) Mateusz uzywa smoczka. Zasypia z nim, czasami dorwie w dzien, a czasami dajemy mu sami, kiedy ma dzien wyjatkowo uparty na pchanie do buzi wszystkiego (np. kamieni).

    W zasadzie walki z nim nie podejmowalismy jeszcze, nigdy nie wydawalo mi sie, ze jest tego smokownia za duzo. Mysle jednak, ze juz czas.

    Dzis obcielismy na probe jeden ze smoczkow – na razie na tyle, by sie jeszcze w buzi trzymal; planuje stopniowo obcinac jeszcze bardziej (tak na marginesie – czy polecacie te metode, czy lepiej drastycznie smoka odstawic? Mateusz wydaje mi sie za maly, by do niego trafily tlumaczenia, ze smok jest beeee 😉 bedzie go chcial i tak).

    Wiem, ze bedzie nam ciezko, najpierw wyrzucimy smoka w dzien. Bedziemy potrzebowali wytrwalosci i tu moja prosba do Was – nie tylko chodzi mi o rady przy zrywaniu ze smokiem (u dzieci, powiedzmy, niekomunikatywnych za bardzo 😉 ). Wiem, ze najciezej bedzie mi w chwili, kiedy Mati bedzie pakowal do buzi jakies brudy albo nagminnie wkladal tam rece. Dlatego prosze o Was o pomoc – o argumenty mowiace, ze to pakowanie innych rzeczy to jest mniejsze zlo.
    Jak sobie radziliscie w takich chwilach? Czy takie wkladanie wszystkiego do buzi, np. na spacerach, przechodzi i jest do opanowania? Mati tak wcina liscie, ze nie mam pojecia, jak Wam sie udaje robic dzieciom fotki w parkach jesiennych 😉 Wyglada na spacerze jak glodne dziecko 😉

    Wiem, ze smok jest zly, ale bedzie mi latwiej, jesli dobitnie uslysze to od Was, nawet jesli sama te argumenty swietnie znam…

    Z gory dziekuje i przepraszam za rozwleklosc…

    Lea i Mateuszek

    #728441

    emalka

    Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

    jedyne co przychodzi mi do glowy, to krzywy zgryz – ale sie zastanawiam, czy krzywe mleczaki = krzywe stale?
    a jesli chodzi o odstawianie to ja bym obcinala, ale na razie nie mam zamiaru zabierac Mlodej smoka
    pozdrawiamy
    emalka i Zuzka, ur.21.04.03



    #728442

    lea

    Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

    No to pięknie… argumenty, ale w drugą stronę… hihi

    zachowam dla siebie, męzowi nie pokażę…

    zasiałaś we mnie ziarenko niepewności… no bo coś w tym jest… ech no …

    Lea i Mateuszek

    #728443

    effcia

    Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

    moge zyczyc powodzenia i bezbolesnego rozstania:-) ale pomoc nie pomoge, ani wesprzec doswiadczeniem niestety, bo dziec moj nie smokowy a i jakos do pyszczka wklada jeno substancje jadalne (no moze poza zamilowaniem do papieru). za to jak sie zastanowie, to moment rozstania sie ze smoczkiem jest chyba pierwszym moim wspomnieniem z dziecinstwa:-) nie pamietam, nie wiem jakim wieku bylam, ale pamietam, ze smoczek przepadl w otchlani pieca i strata to byla ogromna. podoba mi sie pomysl z obcinaniem, nie wpadlabym. jeszcze raz powodzenia.

    Effcia z FRANULKIEM (20.08.03)

    #728444

    beatab

    Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

    mój syn nie używa smoka(od zawsze), a do buzi i tak wkłada palce. chyba do czasu końca ząbkowania cięzko będzie coś zmienić. myślę, że jak przetrwacie trudny okres odsmoczania to i tak będzie wkładał różności do buzi, bo chyba Mateusz lubi takie eksperymenty – pamiętam zdjęcie z piłką, żółwiem i smokami:-)
    myślę, że Mateusz jest już w odpowiednim wieku, kiedy można go przekonac, że bez smoka da się żyć:-)
    a argumenty….
    deformacja podniebienia – ewentualne problemy z uzębieniem,
    Mateusz jest już wieku, kiedy odsmoczanie daje szybko efekty. mój brat porzucił smoki chyba w wieku 3 lat. takie już duże dziecko i ze smokiem w buzi:-( czasem an spacerach spotykam…..i zastanawiam się, czy rodzicom się nie chce, czy dziecko nie ustępuje?
    myślę, że warto spróbować. jeżeli będziesz widziała, ze nie jest gotowy i bardzo cierpi, to dasz mu jeszcze czas.
    a może pójdzie łatwiej, niż się spodziewasz?

    Beata&Patryk(03.03.03)

    #728445

    krzemianka

    Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

    I ja mam dziecko smokowe, jednak do tej pory nie probowalam oduczać go od smoka. I jeszcze trochę dam sie Igorowi nim nacieszyc…
    Za bardzo nie rozumiem jakich argumentow oczekujesz – za czy przeciw smoczkowi 😉
    Jeśli za – podam Ci moje argumenty. Przeciw – nie za bardzo, bo sama ich szukam 😉


    Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)



    #728446

    kasiex

    Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

    ja jestem aktualnie w trakcie „walki ze smokiem”… kuba co prawda nigdy nagminnie nie pozeral liści, ale teżlubi pakować wszystko do buzi… wiem co nieco o kamyczkach 🙂
    walczymy małymi kroczkami, u babci (gdzie kuba spedza wiekszosc czasu) smoczek poszedł już w odstawkę całkowicie, w domu w ciągu dnia też, a co do zasypiania to różnie bywa, ale idzie generalnie do przodu!!! jak się dopomina, to odwracam jego uwagę, albo mówię, że idę go poszukać i czasem zaśnie zanim wrócę 🙂 ale nie robię nic na siłę… i nad ranem jak się przebudzi to podaję na razie, to będzie chyba najgorsze do pokonania u nas…

    Kasia mama Kuby (24.01.03)

    #728447

    kasiex

    Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

    no tak, rozpisałam się głupio, a żadnych argumentów nie podałam… a przede wszystkim chodzi o zgryz! ja już zauważyłam, że kubie wysumęły się górne jedynki do przodu spośród jeszcze tak niedawno równiutkiego rzędu 🙁
    nie ma co czekać…

    Kasia mama Kuby (24.01.03)

    #728448

    agus-25

    Re: Prosze o argumenty… (smoczek) *DELETED*

    Wiadomość skasowana przez Agus_25

    #728449

    kas

    Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

    Nie zgodzę się że wkładanie do buzi może byc spowodowane przezsmoczek. Po prostu jedne dzieci są bardziej „oralne” a inne nie. Zu nie wolno było dawac smoczka, a nawet do pewnego momentu innych rzeczy do buzi a i tak próbowała pchać wszystko. POtem, jak kazano ja przyzwyczajac do gryzienia i dostała gryzaki to oszalała z radości, że do buzi pchac wolno. Oduczamy ja do tej pory, choć smoka nigdy nie posmakowała…
    Teraz przynajmniej jak jej sie powie, żeby wypluła lub nie wkładała to często posłucha…

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02)



    #728450

    krzemianka

    Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

    Zgadzam się z Tobą. Igor smokowy, a jakoś nie kwapi się do ładowania do buzi co popadnie… Rzadko się zdarza podnieść mu coś z ziemi i pchać do paszczy. Nie jego działka.

    A co do mówienia (to już nawiązanie do postu Agus25) – tak sobie myślę, czy smok nie ma związku z „małomównością” Igora. Jedyne slowa jakich uzywa to mama i bam. Poza tym to jego „eee?” Może to zbieg okolicznosci, że Mateusz Lei też z tych niechętnych do mówienia…


    Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)

    #728451

    agus-25

    Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

    Ale to tylkot akie przeze mnie wymyślone wady smoczka. Bardziej tą małomówność wzięłam pod żart, a już na pewno nie miałam zamiaru komuś wypominać, że przez smoczek dziecko nie mówi. Mój synek też dużo nie mówi a już smoczka nie używamy od paru dobrych miesięcy. Zawsze warto znaleźć złe strony smoczka bo chętniej mamie podjąć walkę wówczas z odstawieniem.

    Agus i Kamilek (24.03.2003)



    #728452

    agus-25

    Re: Prosze o argumenty… (smoczek) *DELETED*

    Skasowałam swoją wypowiedź bo zaraz będzie wielka niepotrzebna dyskusja. Swoje wypowiedzi na temat wad smoczków starałam się napisać jak najwięcej i było to bardziej pisane pod żart. Dlatego tylko jeszcze wspomnę, że to obcinanie smoczka okazało się u nas świetnym sposobem na odzwyczajenie.

    Agus i Kamilek (24.03.2003)

    #728453

    krzemianka

    Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

    Może Ty o małomówności napisałaś żartem, ale ja już od dłuższego czasu zastanawiam się, czy nie ma ona czasem powiązania ze smokiem… Bo Igor bardzo jest za smokiem, nie radzi sobie bez niego w stresowych sytuacjach, dość często go doi, międoli w buzi… I moze przez to nie ma jak rozwijac mowy? Bo buzię ma czym innym zajętą…

    Nie wiem, jak to sie ma w praktyce, to tylko moje luźne rozważania… 🙂 Których nikt nie musi brać poważnie (choc ja biore ;)).


    Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)

    #728454

    agus-25

    Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

    Ja nie mam za złe to, że napisałyście swoje zdanie, bo każdy ma do tego prawo. Swoich argumentów nie poparłam, żadnymi dowodami, takie moje gdybania. A wypowiedź swoją skasowałam bo ktoś mógłby okazać się niepotrzebnie urażony. Dla mnie smoczek był zbawieniem nie wyobrażam sobie bez niego nie przetrwać do tego czasu 🙂 Dziwnym trafem okazało się, że moje dziecko w zasadzie jakby samo dojrzało do rozstania się ze smoczkiem bo jak próbowałam to zrobić jeszcze jakiś miesiąc wcześniej to był ryk i wielki wrzask. A tak to przeszedł to rozstanie w miarę łagodnie. Warto próbować zrezygnować jak najwcześniej, ale za wszelką cenę. A po za tym u Kamilka przednie ząbki zaczynały się wykrzywiać do przodu co przyspieszyło moją kolejną próbę rozstania ze smoczkiem. Może sam zobaczył w lustrze, że zęby robią się krzywe i się wystraszył ;))

    Agus i Kamilek (24.03.2003)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 56)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close