Prosze o argumenty… (smoczek)

Jak wiecie (trudno nie zauwazyc po naszych zdjeciach) Mateusz uzywa smoczka. Zasypia z nim, czasami dorwie w dzien, a czasami dajemy mu sami, kiedy ma dzien wyjatkowo uparty na pchanie do buzi wszystkiego (np. kamieni).

W zasadzie walki z nim nie podejmowalismy jeszcze, nigdy nie wydawalo mi sie, ze jest tego smokownia za duzo. Mysle jednak, ze juz czas.

Dzis obcielismy na probe jeden ze smoczkow – na razie na tyle, by sie jeszcze w buzi trzymal; planuje stopniowo obcinac jeszcze bardziej (tak na marginesie – czy polecacie te metode, czy lepiej drastycznie smoka odstawic? Mateusz wydaje mi sie za maly, by do niego trafily tlumaczenia, ze smok jest beeee 😉 bedzie go chcial i tak).

Wiem, ze bedzie nam ciezko, najpierw wyrzucimy smoka w dzien. Bedziemy potrzebowali wytrwalosci i tu moja prosba do Was – nie tylko chodzi mi o rady przy zrywaniu ze smokiem (u dzieci, powiedzmy, niekomunikatywnych za bardzo 😉 ). Wiem, ze najciezej bedzie mi w chwili, kiedy Mati bedzie pakowal do buzi jakies brudy albo nagminnie wkladal tam rece. Dlatego prosze o Was o pomoc – o argumenty mowiace, ze to pakowanie innych rzeczy to jest mniejsze zlo.
Jak sobie radziliscie w takich chwilach? Czy takie wkladanie wszystkiego do buzi, np. na spacerach, przechodzi i jest do opanowania? Mati tak wcina liscie, ze nie mam pojecia, jak Wam sie udaje robic dzieciom fotki w parkach jesiennych 😉 Wyglada na spacerze jak glodne dziecko 😉

Wiem, ze smok jest zly, ale bedzie mi latwiej, jesli dobitnie uslysze to od Was, nawet jesli sama te argumenty swietnie znam…

Z gory dziekuje i przepraszam za rozwleklosc…

Lea i Mateuszek

55 odpowiedzi na pytanie: Prosze o argumenty… (smoczek)

emalka Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

jedyne co przychodzi mi do glowy, to krzywy zgryz – ale sie zastanawiam, czy krzywe mleczaki = krzywe stale?
a jesli chodzi o odstawianie to ja bym obcinala, ale na razie nie mam zamiaru zabierac Mlodej smoka
pozdrawiamy
emalka i Zuzka, ur.21.04.03

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

No to pięknie… argumenty, ale w drugą stronę… hihi

zachowam dla siebie, męzowi nie pokażę…

zasiałaś we mnie ziarenko niepewności… no bo coś w tym jest… ech no …

Lea i Mateuszek

effcia Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

moge zyczyc powodzenia i bezbolesnego rozstania:-) ale pomoc nie pomoge, ani wesprzec doswiadczeniem niestety, bo dziec moj nie smokowy a i jakos do pyszczka wklada jeno substancje jadalne (no moze poza zamilowaniem do papieru). za to jak sie zastanowie, to moment rozstania sie ze smoczkiem jest chyba pierwszym moim wspomnieniem z dziecinstwa:-) nie pamietam, nie wiem jakim wieku bylam, ale pamietam, ze smoczek przepadl w otchlani pieca i strata to byla ogromna. podoba mi sie pomysl z obcinaniem, nie wpadlabym. jeszcze raz powodzenia.

Effcia z FRANULKIEM (20.08.03)

beatab Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

mój syn nie używa smoka(od zawsze), a do buzi i tak wkłada palce. chyba do czasu końca ząbkowania cięzko będzie coś zmienić. myślę, że jak przetrwacie trudny okres odsmoczania to i tak będzie wkładał różności do buzi, bo chyba Mateusz lubi takie eksperymenty – pamiętam zdjęcie z piłką, żółwiem i smokami:-)
myślę, że Mateusz jest już w odpowiednim wieku, kiedy można go przekonac, że bez smoka da się żyć:-)
a argumenty….
deformacja podniebienia – ewentualne problemy z uzębieniem,
Mateusz jest już wieku, kiedy odsmoczanie daje szybko efekty. mój brat porzucił smoki chyba w wieku 3 lat. takie już duże dziecko i ze smokiem w buzi:-( czasem an spacerach spotykam…..i zastanawiam się, czy rodzicom się nie chce, czy dziecko nie ustępuje?
myślę, że warto spróbować. jeżeli będziesz widziała, ze nie jest gotowy i bardzo cierpi, to dasz mu jeszcze czas.
a może pójdzie łatwiej, niż się spodziewasz?

Beata&Patryk(03.03.03)

krzemianka Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

I ja mam dziecko smokowe, jednak do tej pory nie probowalam oduczać go od smoka. I jeszcze trochę dam sie Igorowi nim nacieszyc…
Za bardzo nie rozumiem jakich argumentow oczekujesz – za czy przeciw smoczkowi 😉
Jeśli za – podam Ci moje argumenty. Przeciw – nie za bardzo, bo sama ich szukam 😉


Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)

kasiex Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

ja jestem aktualnie w trakcie “walki ze smokiem”… kuba co prawda nigdy nagminnie nie pozeral liści, ale teżlubi pakować wszystko do buzi… wiem co nieco o kamyczkach 🙂
walczymy małymi kroczkami, u babci (gdzie kuba spedza wiekszosc czasu) smoczek poszedł już w odstawkę całkowicie, w domu w ciągu dnia też, a co do zasypiania to różnie bywa, ale idzie generalnie do przodu!!! jak się dopomina, to odwracam jego uwagę, albo mówię, że idę go poszukać i czasem zaśnie zanim wrócę 🙂 ale nie robię nic na siłę… i nad ranem jak się przebudzi to podaję na razie, to będzie chyba najgorsze do pokonania u nas…

Kasia mama Kuby (24.01.03)

kasiex Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

no tak, rozpisałam się głupio, a żadnych argumentów nie podałam… a przede wszystkim chodzi o zgryz! ja już zauważyłam, że kubie wysumęły się górne jedynki do przodu spośród jeszcze tak niedawno równiutkiego rzędu 🙁
nie ma co czekać…

Kasia mama Kuby (24.01.03)

agus-25 Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek) *DELETED*

Wiadomość skasowana przez Agus_25

kas Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

Nie zgodzę się że wkładanie do buzi może byc spowodowane przezsmoczek. Po prostu jedne dzieci są bardziej “oralne” a inne nie. Zu nie wolno było dawac smoczka, a nawet do pewnego momentu innych rzeczy do buzi a i tak próbowała pchać wszystko. POtem, jak kazano ja przyzwyczajac do gryzienia i dostała gryzaki to oszalała z radości, że do buzi pchac wolno. Oduczamy ja do tej pory, choć smoka nigdy nie posmakowała…
Teraz przynajmniej jak jej sie powie, żeby wypluła lub nie wkładała to często posłucha…

Kaśka
I buzi od Zuzi (16.10.02)

krzemianka Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

Zgadzam się z Tobą. Igor smokowy, a jakoś nie kwapi się do ładowania do buzi co popadnie… Rzadko się zdarza podnieść mu coś z ziemi i pchać do paszczy. Nie jego działka.

A co do mówienia (to już nawiązanie do postu Agus25) – tak sobie myślę, czy smok nie ma związku z “małomównością” Igora. Jedyne slowa jakich uzywa to mama i bam. Poza tym to jego “eee?” Może to zbieg okolicznosci, że Mateusz Lei też z tych niechętnych do mówienia…


Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)

agus-25 Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

Ale to tylkot akie przeze mnie wymyślone wady smoczka. Bardziej tą małomówność wzięłam pod żart, a już na pewno nie miałam zamiaru komuś wypominać, że przez smoczek dziecko nie mówi. Mój synek też dużo nie mówi a już smoczka nie używamy od paru dobrych miesięcy. Zawsze warto znaleźć złe strony smoczka bo chętniej mamie podjąć walkę wówczas z odstawieniem.

Agus i Kamilek (24.03.2003)

agus-25 Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek) *DELETED*

Skasowałam swoją wypowiedź bo zaraz będzie wielka niepotrzebna dyskusja. Swoje wypowiedzi na temat wad smoczków starałam się napisać jak najwięcej i było to bardziej pisane pod żart. Dlatego tylko jeszcze wspomnę, że to obcinanie smoczka okazało się u nas świetnym sposobem na odzwyczajenie.

Agus i Kamilek (24.03.2003)

krzemianka Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

Może Ty o małomówności napisałaś żartem, ale ja już od dłuższego czasu zastanawiam się, czy nie ma ona czasem powiązania ze smokiem… Bo Igor bardzo jest za smokiem, nie radzi sobie bez niego w stresowych sytuacjach, dość często go doi, międoli w buzi… I moze przez to nie ma jak rozwijac mowy? Bo buzię ma czym innym zajętą…

Nie wiem, jak to sie ma w praktyce, to tylko moje luźne rozważania… 🙂 Których nikt nie musi brać poważnie (choc ja biore ;)).


Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)

agus-25 Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

Ja nie mam za złe to, że napisałyście swoje zdanie, bo każdy ma do tego prawo. Swoich argumentów nie poparłam, żadnymi dowodami, takie moje gdybania. A wypowiedź swoją skasowałam bo ktoś mógłby okazać się niepotrzebnie urażony. Dla mnie smoczek był zbawieniem nie wyobrażam sobie bez niego nie przetrwać do tego czasu 🙂 Dziwnym trafem okazało się, że moje dziecko w zasadzie jakby samo dojrzało do rozstania się ze smoczkiem bo jak próbowałam to zrobić jeszcze jakiś miesiąc wcześniej to był ryk i wielki wrzask. A tak to przeszedł to rozstanie w miarę łagodnie. Warto próbować zrezygnować jak najwcześniej, ale za wszelką cenę. A po za tym u Kamilka przednie ząbki zaczynały się wykrzywiać do przodu co przyspieszyło moją kolejną próbę rozstania ze smoczkiem. Może sam zobaczył w lustrze, że zęby robią się krzywe i się wystraszył ;))

Agus i Kamilek (24.03.2003)

agus-25 Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

Miało być napisane ” ale nie za wszelką cenę” , co całkowicie bez “nie” zmienia kontekst :)))) A nie wiem czemu nie mogę edytować swojej wiadomosci , więc porawiam jeden zwrot tutaj 🙂

Agus i Kamilek (24.03.2003)

raz-dwa Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

Ja mam (mialam) ten sam problem z Natalia. Smoczkowa byla od zawsze, smoczek byl w buzi niemal przez caly dzien. I Natalia tylko chodzila, rzucala w kat jeden i brala z pudla na zabawki drugi, ktory wrzucila tam 10 minut wczesniej. Nie mowila za duzo, ale jak miala mowic, skoro buzia caly dzien zatkana? Ktoregos dnia (jakies 3 mies. temu) powiedzialam – stop! Pozbieralam wszystkie smoczki, jednemu obcielam koncowke i dalam dziecku. Natychmiast wyciagnela z buzi bo takich obcietych nie da sie juz tak fajnie ssac. Zaczela lamentowac, a ja razem z nia, ze “o jeny, dziura w smoniu, co teraz bedzie”, mala jakby sie pogodzila ze strata. Bylam w ciezkim szoku!!!! Naprawde, u nas smoczek byl w buzi tak ze 20 godzin na dobe (nie bylo gdy jadla i gdy wypadal przez sen). Wieczorem jednak zrobilo mi sie jej szkoda i w lozeczku na podusi polozylam dobrego smoczka. Jaka byla jej radosc!!!! Od razu polozyla glowke na podusi, przykryla sie kolderka i zasnela. I tak mamy do tej pory. Kazde spanie to radosc z powodu spotkania ze smokiem. I jakos nie mam sumienia jej go jeszcze zabierac….
Ja sie ogromnie ciesze ze nie ma smoka w ciagu dnia. To dla mnie wielki sukces! Owszem, czasami sie dopomina, wtedy daje ten dziurawy i mowie ze ten dobry jest jak dzieci ida spac. I jestem w tym konsekwentna.
ps. a i mowa sie znacznie poprawila:) Buduje zdania, powtorzy juz prawie wszystko ( nawet “rower” !!!)

Pozdrawiam

Anetta,Natalia(26.01.03)+ ?

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

Ja mam na razie, pewnie z wygody więcej ZA niż przeciw smokowi – Ada na dworzu nie jedzie z otwartą buzią i nie wydziera się na wietrze – to po pierwsze. Po drugie, ładnie zasypia i w dzień i w nocy. Po trzecie – nie pakuje nic innego do buzi bo ma ją zatkaną, a tak, to wkładała wszystko…
Na razie więc nie odsmoczamy – może na wiosnę…
Aha, w dzień smoczek ma w buzi tylko na spacerze jak jedzie w wózku i na sen, w czasie zabaw w domu smoka chowam.

Ada 17m.
[Zobacz stronę]

inti Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

Julka nie jest smoczkoa, nigdy smoka nie miała nawet. a czemu? bo przeaził mnie kiedyś widok 3 latka ze smokiem w buzi… i zasmucoan mama, mówiąca, ze jej synek nie chce oddać smoka i już i żadne argumnety nie przemawiają…
no i zgryz i podniebienie. jeśli teraz nie odzwyczai się od smoka, to moze później będzie ssać kciuk? w zastępstwie? i wtedy masz problem…
tylko tyle argumentów znalazłam ;(

sylwia i JUlka 20.01.2003

Dodane ponad rok temu,

moj sposob!

Hubi tez byl smoczkowy,ale od 3 miesiecy nie wiemy co to smoczek:))
Sposob bardzo prosty i latwy.
Wyrzucalam smoczek mu z buzi i mowilam “beee”robiac krzywa mine,po pewnym czasie Hubi sam zaczal wyrzucac sobie smoczek z buzi ale bral go spowrotem do pyska,ale juz mu na to nie pozwalam mowilambee.Trwalo to tydzien.
Jezeli chodzi o branie raczek do buzi i byle czego innego to nie pozwalalam,ale i tak upilnowac nie moge wszystkiego.Rzeczy w domu sa ok moim zdaniem bo z g…sie nie bily,a na dworze uwzam jeszcze bardziej,ale i tak Hubi probowal piasku z piaskownicy,kamieni,kiji,ale od razu mu ta wyciagam i mowie bee ze mama z ziemi tez nic nei bierze.
Lea,nie mysl ze skoro Mati malo mowi to jest malokomunikatywny.Mojej sasiadki dziecko mowi neiwiele,a ma ponad dwa lata,ale naprawde rozumie bardzo duzo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nelly i Hubert 23.02.03

Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

obciecie smoczka u nas nie zadzialalo- NIna wsciekala sie na niego, ale z zapalem “ciumkala”

Odstawic “drastycznie” probowalam kilka razy( smoka uzywala tylko do zasypiania- w dzien i wieczorem) – o dziwo wieczorne zasypianie bez smoka przyszlo bardzo latwo- jakos tak samo z siebie wyszlo;-) Duzo gorzej bylo ze spaniem w dzien- przychodzila pora spania i NInka meldowala sie w kuchni po smoka- za nic nie chciala polozyc sie bez niego. Smoczka musialam sie pozbyc, dlatego ze dostala uczulenia- przyczyna byl prawdopodobnie smok (choc dzisiaj wiem ze jednak nie) – kupilam nowy smoczek (inny model) – nie zaakceptowala,a tego ktorego uzywala (wielkie kauczukowe chicco;-)) ) nie bylo nigdzie- wiec sila rzeczy zostala bez smoka………Walka trwala kilka/kilkanascie dni- i powiem Ci, ze gdyby sytuacja nie byla patowa (tzn gdyby chciala Nuka, albo gdyby udalo mi sie kupic nowe Chicco) to na pewno do dzisiaj bylaby smoczara- za cene mojego i jej spokoju- dziecko po odstawieniu smoka zrobilo sie niespokojne, spanie w dzien zostalo kompletnie zaburzone (zdarzaly sie dni ze w ogole nie spala w dzien). Teraz wszystko wrocilo do normy i ciesze sie, ze Ninka juz nie potrzebuje smoczka, ale jednak gdybym miala jakies wyjscie to chyba bym odpuscila, i nie meczyla siebie (i NIny) tyle dni.

ps. po pozegnaniu smoka nie zauwazylam jakiegos wzmozonego wkladania lapek do buzi, czy innych przedmiotow.

gucia i Nina 27 IV 03

Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

z ta malomownoscia chyba sie nie zgodze ;))). Moj Jasio pozera smoka i co popadnie (lacznie z okruszkami z podlogi) a gada jak najety…… czasami ze smokiem w buzi i wcale mu on nie przeszkadza, a czasami majac smoka w buzi wyciagnie go pogada i wlozy z powrotem ;)))

oj nie zalogowalam sie 🙁 bo korzystam z nieswojego kompa i zapomnialam, ale to ja ewa250

ewa z Jasiem

mamasebunia Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

Ja jestem w trakcie oduczania:) Zaczęłam od usypiania. Pewnego dnia poprostu nie dałam mu smoczka tylko przytuliłam i zaczęłam opowiadać bajkę i tak usnął. Potem konsekwentnie nie dawałąm smoka chyba, że bardzo się upominał. I tak nauczył się zasypiać bez smoka. W ciągu dnia nie pokazuje mu go poprostu. Został jadynie problem nocny. Jesli pezbudzi się podczas snu i nie dostanie to płacze więc daje i nie wiem niestety co mam robić 🙁

Iwona i 19,5 m Sebanek

kasialublin Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

Hmmm trudno jest coś radzić….Mój Dominik ssał smoka do 2,5 roku ale tylko do spania.Aż przyszedł taki dzień gdy po prostu smoczek się gdzieś zapodział. Trudno mu było zasnąć ale 2,5 letniemu dziecku już da się wytłumaczyć ze go nie ma, że zginął.Ja bym jeszcze zaczekała nie odbierała mu “przyjemności ssania”. Dominik pomimo tego ze ssał dość długo to nie miał ani krzywych mleczaków ani teraz stałych. Na wszystko jest czas….na smoczek, na nocnik…i nie ma co pewniych rzeczy przyspieszać…zobaczysz że twój synek dojrzeje do tego aby smoczek nie byl mu aż tak bardzo potrzebny…
Pozdrawiam Kasia i …

Dominik 16.12.1996/Kubuś 24.07.2003

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

Argumenty “przeciw”:
– możliwa deformacja zgryzu
– wolniejsza nauka mowy i ewentualna zła wymowa (dotyczy “starszych” niemowląt i małych dzieci)

Takie są “przeciw”, które ja widzę…

Myślę, że 1,5 roku to dobry moment żeby oduczyć od smoka, zwłaszcza od używania go non-stop…
U nas smok jest do zasypiania. Parę minut po zaśnięciu smok wypada, albo go wyjmuję. W dzień smoczek nie istnieje. Ponieważ użycie smoka przez Michała nie jest duże, na razie nie walczę o odstawienie całkowite. Michał jeszcze nie jest w stanie zrozumieć, że smok jest “beee”. Poczekam jeszcze trochę, aż będzie mógł zrozumieć tłumaczenie, że smoczka nie ma, albo, że się popsuł…
Acha, uważam, że obcinanie to fajna metoda…

Kamelia i Michałek 14.08.2003

Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

U nas to było tak: pamietam że dzień po swoich drugich urodzinach smok nam sie zgubił i razem z Szymkiem wszędzie go szukalismy. Najbardziej bałam się zasypiania, ale Szymek zasnął bez problemu ze swoja ulubioną podusią. Rano znów szukalismy i tak jakis czas, w końcu przyzwyczaił sie bez smoka (a smok sie znalazł pół roku pózniej ).
U nas tez tak było że brał wszystko do buzi ale i z tym sobie powolutku poradzilismy….
Pozdrawiam i życze wytrwałosci

Aga z Szmkiem 5 lat i Julcią ( 12.06.2004)

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

Ja jestem smokową mamą 😉 i do tej pory wszelkie próby ostawienia smoków kończyły się fiaskiem – czyt. bardziej wygoda matki, jakiś czas temu zaczęłam walkę, zaczęłam od wyeliminowania butelki z piciem, potem przyszedł czas na smoka uspakajacza. Zauważyłam że Zuzance leci zgryz :((, do tego jeszcze groźba próchnicy. Zawzięłam się, wiedziałam że będę miała kilka nocy (mało powiedziane) nieprzespanych ale trudno. I chodziaż minęły 2-3 misiące cały czas jesteśmy na odwyku 🙂 co jakiś czas Zuzance przypomina się że chce pić w butelce, na szczescie o nocnym smoku już zapomniała. Niestety mleka wieczornego z butelki jak na razie nie potrafię zwalczyć, ale na to też przyjdzie czas.
Wcześniej Zuzanka też była za mała na jakiekolwiek tłumaczenia, teraz opowiadamy sobie o robaczkach na ząbkach – jakoś działa. Chociaż ostatnio do mnie przyszła i powiedziała że chce pić w butelce i skubana chyba wiedziała że rzucę tekstem o robaczkach bo stwierdziła że wypije a potem pójdzie umyć zęby i zabije te robaki ;-))
I powiem szczerze smok jest zły i teraz wiem że powinnam zacząć wcześniej nie czekać aż można będzie jej przetłumaczyć, bo teraz brakuje mi argumentów na jej stwierdzienia (takie jak powyżej), a pakowanie do buzi przejdzie, Zuzia też zachowywała się jak uliczny odkurzacz: piasek, kamienie, pety, brudne papierki po cukierkach, bleeee,

Izka i Zuzanka (12.V.2002)

lea Dodane ponad rok temu,

Re: moj sposob!

hihihi bylam ciekawa, ktos mi tak napisze o komunikatywnosci 😉 masz sporo racji, ale wlasnie w sytuacjach, ze cos jest zepsute, chore – jeszcze nie umiemy sie polapac 😉

ubaw mamy z pokazywaniem TAK i NIE.
Generalnie Mati kiwa glowa kompletnie przypadkowo, np. jesli zakoncze wypowiedź na TAK, to on tak pokaze… choc wcale nie to mial na mysli… Ale przeciez wiem, ze duzo rozumie…

Lea i Mateuszek

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

Masz racje, mnie tez takie widoki przerazaly zawsze – sporo dziecko, siedzi spokojnie i ma smoka w buzi…

Lea i Mateuszek

agus-25 Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

A może spróbuj dokupić do butelki takie ustniki niekapki. U nas świetnie się sprawdzają do mleka, można nawet przez nie wypić bardzo rzadką kaszkę. My używamy butelek aventa.

Agus i Kamilek (24.03.2003)

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

🙂 mam 4 rodzaje kubków niekapków, kupowałam je gdy próbowałam Zu oduczyć picia soków z butelki, ostatnio zakupiłam kubek ze słomką. Więc tak: na odwyku stanęło na tym że Zu woli pić z dorosłego kubka, ale od czasu do czasu marzy o butelce, ale mleko MUSI być z butelki :)) więc na razie tak zostaje, bo zbyt dużo drastycznych zmian wprowadziłam ostatnio.

Izka i Zuzanka (12.V.2002)

iwona26 Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

My jesteśmy właśnie dziś drugi dzień bez smoczka. Wczoraj w nocy po raz pierwszy nie dostała, spała z nami w łóżku i budziła się co chwila. Dziś w dzień trudniej jej było usnąć, ale spała bez smoka 2 godz, więc ładnie. Teraz po kikluminutowym użalaniu się też zasnęła bez. Chyba za wcześnie jeszcze na świętowanie sukcesu, ale i tak się cieszę, mam nadzieję, że ta noc będzie lepsza.

Iwona i Martusia ur. 30.08.2003

agus-25 Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

Ech te dzieci 😉 Widocznie mleko lepiej smakuje przez smoczek :))

Agus i Kamilek (24.03.2003)

paula26 Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

zgadzam się z Wami. mój Borys jest baardzooo smokowy i narazie nie zamierzam mu tego odbierać. co do mówienia to z dnia na dzień coraz więcej gada. przebojem ostanich tygodni jest cudnie mówione słówko “ciosia” czyli ciocia . nie wydaje mi się, żeby smoczek miał wpływ na to czy dziecko zacznie szybko mówić.

serka Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

Moja siostra jest stomatologiem i twierdzi że ssanie smoczka nie ma nic wspólnego z krzywym zgryzem – jej dzieci ssały do 4 lat i mają sznureczek idealnych ząbków. Przez jakiś czas mieszkałam w Anglii i tam jest jakiś większy luz – dzieci chodzą do listopada w skarpetkach, bez czapek ze smoczkiem ile chą, a przede wszystkim nie siedzą na nocnikach w wieku 6 miesięcy. Maksiu dostaje smoka kiedy chce – sam w końcu zrezygnuje ::))) A, przypomniałam sobie jak kiedyś widziałam dwie małe Włoszki gdzieś 3 i 4 lata – na nogach narty, a w buziach po smoczku – super

Kubuś 98 i Maksiu (22.02.03)

Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

Chyba faktycznie z tą wolnościa u na trochę gorzej. mojemu synkowi ( 2,3m-ce) nie dawałam smoczka ( bo to złe pryzwyczajenie), byłam przeciwnikiem butelki ( lepiej wby od razu pił z kubeczka), a traz pry córeczce ( 4,5 m-ca) zaczęłam się zastanawiać – no i co z tego że cycka smoczka – lubi to cyka w koncu z tego wyrośnie, tez coraz bardziej sie skłaniam do przyszłościowej butlki ( narazie cycus ale wracam do pracy) przeciez w końcu i tak zcznie pić z kubczka a co z tego że trochę później. Chyba powinnysmy dac tym naszym maluchom trochę więcej luzu.
pozdrowionka
Ewa Zosia i Jaś

pipi1234 Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

Ja nie mam zbyt wielu doświadczeń w odstawianiu dziecka od smoczka, Moja Julka w ogóle go nie ssała, a Antek ssał 9 m-cy i rozstał się z nim bezproblemowo. Ale co do twoich wątpliwości, to ja uważam że pchanie przez dziecko wszystkiego do buzi jest bardziej naturalne niz ssanie smoka. A jeśli jest to nasilone na etapie odstawiania to zupełnie normalne i przejściowe. Poza tym im wczesniej odstawisz dziecko od smoka tym lepiej ze względu na jego “zdrowie”. A to że jest jeszcze mało komunikatywny nie oznacza że za poł roku będzie synkowi sie łatwiej rozstać ze smoczkiem.
Ja jestem za odstawieniem już teraz, może nie będzie tak źle, a jeśli będzie ciężko, to napewno to przetrwacie i po 2-3 dniach będzie po wszystkim. Na 100 %. Powodzenia !!!
Mam jeszcze jedną mobilizację dla ciebie – ostanio jak byłam na Wszystkich świętych u rodziców widziałam idące ok. 3 letnie dziecko ze smoczkiem. Pozostawiam to bez komentarza…
Monika, Julka 6.5 roku i Antoś 25.11.2003

Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

U nas Jaś tylko do spania i na spacerach czasami smoczkuje. Właściwie możnaby go juz odzwyczajać, ale … nie wiem czy Jovanka będzie bezsmoczkowa a nie chcę by Jaś wyrywał smoka z buzi Małej z zazdrości.

A Hubi smoczkuje?

roczny Jaś + Jovanka(luty’05)

anies Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

Mati trochę juz stary ;))

myślę że ja odstawiłam Wojtasowi w najlepszym mozliwym momencie – w wieku 10 m-cy

odstawiłam od razu
nie dałam i koniec

Anies i Wojtuś (23.07.2003)

agus-25 Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

Co do tego luzu w Angli to raczej bym to określiła wygodnictwem. Wiadomo, że smoczek dla dziecka jest ulgą dla mamy. Sama z tej ulgi korzystałam i nie narzekam ale myślę, że przychodzi pewien wiek kiedy dziecku trzeba pomóc pozbyć się smoczka, ale nic na siłę. Dla mnie dziecko ze smoczkiem w wieku 3 lat to lekka przesada, przecież nawet dla tak dużych dzieci nie robi się smoczków. A co do tego zgryzu to ja na własnym dziecku zauważyłam, że zęby mu się wysunęły do przodu przez smoczek, bo jak spał to wypychał je sobie językiem mając smoczka w buźce. Po odstawieniu smoczka wręcz się wyrównały. Tyle , że u mnie dziecko smoczka musiało mieć w buzi podczas snu praktycnzie non stop. Jak tylko mu wypadł to się budził i płakał, teraz nie budzi się w nocy bo nie musi szukać swojego smoka 😉

Agus i Kamilek (24.03.2003)

kasiar Dodane ponad rok temu,

Re: Prosze o argumenty… (smoczek)

Witam mamy smoczkowców!
Jestem zagorzałym przeciwnikiem smoków… Moj synek nie miał smoka przez… cały pierwszy miesiąc! Potem się ugięłam i nie żałuję. Trudno. Ma go do dzisiaj, chociaż od kilku miesięcy staram się chować go w ciągu dnia, dostaje tylko gdy jest bardzo smutny i wieczorem, do snu. Po zaśnięciu mu wypada z buzi, więc śpi bez. Ma 18 mcy.
Związek smoka w buzi “non stop” i wolniejszej nauki mówienia istnieje. Znam chłopczyka w wieku Wojtasa, który ze smokiem się nie rozstaje nawet na chwilkę i on rzeczywiście b. mało mówi. W porównaniu z moim synkiem. Ale dużo większe szkody może przynieść wywalanie smoka nagle i mozolne tłumaczenie malutkiemu dziecku, że smok zaginął. Przecież ono może równie dobrze pomyśleć, że za chwilę zaginie bezpowrotnie mama… Na przykład…
Wolę obcinanie smoka, to chyba niegłupi pomysł.
Co do butli z mlekiem… Cóż wstyd się trochę przyznać, ale ja, nieludzki niejadek “za młodu”, ciągnęłam poranną butlę z kaszką manną do…1klasy sp!!! Pewnie dzięki temu, wg mojej mamy, jeszcze żyję,hihihihi. I cóż: zgryz mam prawidłowy, próchnica jak każdy, gdzieniegdzie( zaleczona oczywiście), wad wymowy brak.
Pozdrawiam wszystkie walczące ze strasznym SMOKIEM.
Kasia i Wojtuś 10,05,2003

Znasz odpowiedź na pytanie: Prosze o argumenty… (smoczek)?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
kiedy po wzwB
mam pytanko;czy znacie dziewczyny,które zafasolkowały krótko po szczepieniu wzwB i czy dzieci urodziły się zdrowe?
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Jak sie robi kaszke na soczku?
Dziewczyny moja coreczka ma 4 i pol miesiaca i powoli wprowadzam jej nowe jedzonko. Poniewaz kaszki i kleiki robi sie na mleku modyfikowanym a ona nie cierpi ZADNEJ mieszanki (karmie
Czytaj dalej