prowadzenie ciąży

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #7164

    malgosia

    Dzień dobry wszystkim mamusiom i jeszcze nie mamusiom. I czarku- przyszły tatusiu. Chciałam zapytać jak to jest w Novum z prowadzeniam ciąży. Jeszcze nie jestem ( a przynajmniej nie robiłam testu) , ale lubię wiedzieć. Ponieważ jeszcze nie pytałam moich lekarzy, chciałam zapytać was- doświadczonych pacjentek. Chodzi mi o to czy już po zajściu w ciążę można tam dalej przychodzić na badania , czy kierują gdzie indziej, jeżeli tak to do kogo. Bardzo jestem ciekawa i licze na odpowiedzi. Lilka, wysłałam Ci maila. Bożena , czekam na spotkanie. Pa, Małgosia

    #130328

    cezary

    Re: prowadzenie ciąży

    Małgośka my nie mieszkamy w Warszawie,także po w końcu!!udanym 7-zabiegu IVF,mamy ostatnią wizytę w „Novum” na początku czerwca(dokładne USG)Wcześniej tylko ostatnie konsultacje w Łodzi u dr.Malinowskiego i dalej każdy sobie radzi sam.Dlatego,też mam następny problem??.Przez ostatnie lata korzystałem wyłącznie z prywatnych klinik-jest cennik,wystawią f-rę wszystko jest ok.Jeśli teraz przyjdzie mi korzystać z publicznej służby zdrowia,gdzie jak słyszałem zakres opieki i świadczeń zależy od zostawionej koperty i nawet nie wiem ile to mam być i komu??Doktorowi,położnej,za wykonanie cesarki-coś extra???
    Może któraś z Mam może mi coś doradzić??? i podać orientacyjne stawki,ale jeśli Małgosia mieszkasz w Warszawie to myślę,iż oni w „Novum”zajmują się prowadzeniem ciąży też gdyż przez te kilka lat przyjeżdżania tam widziałem bardzo wiele kobiet z dużym brzuszkiem,które były przyjmowane,aczkolwiek u zamiejscowych takich jak my dalszy okres ciąży prowadzony jest w miejscu zamieszkania (niestety).Dlatego też będę musiał poznać jak najszybciej te lokalne układy „białej mafii” by wszystko przebiegło bez problemów.Pozdrawiam-Cezary.



    #130329

    cezary

    Re: prowadzenie ciąży

    Raz jeszcze zabiorę Ci chwilę,jeśli chodzi o test to po 14-dniach od transferu kupiłem 3-różne poprosiłem o najlepsze i wynik był we wszystkich negatywny.Ta niebieska,lub czerwona linia niby była,lecz była tak słabo widoczna,że naprawdę trzeba się było przyjrzeć pod światło,aby cokolwiek ujrzeć,także z tego wszystkiego tam gdzie powinna być poprawiłem ją pisakiem i powiedziałem żonie-jesteś i koniec.Także nie sugeruj się wynikiem-następny zrobisz z krwi i wtedy będziesz mieć 100%pewność.
    Trzymam kciuki i jeszcze raz pozdrawiam-Cezary.

    #130330

    lila

    Re: prowadzenie ciąży

    Czarek, powiedz swojej żonie, że wygrała los na loterii wychodząc za Ciebie za mąż. Oczywiście jeśli nie zdążyła się jeszcze zorientować. Pozdrowienia.

    #130331

    malgosia

    Re: prowadzenie ciąży

    Czarku, nasz ” rodzynku” w Forum! Ja nie daje lakarzom, nigdy!!! Uważam, ze jak się daje, to się ich przyzwyczaja. Moze do tej pory miałam szęście i trafiałm na bezinteresownych, albo może tak ich zagaduję na początku, że nie chcą pieniędzy. Kiedyś raz w IMiD w Warszawie nie wytrzymałam i kupiłam lekarzom i pielęgniarkom 30 pączkóe od Bliklego. Ale to raz. Należy lakarzy dusić i egzekwować swoje prawa. przecież płacimy skłądki, dziś zdecydowali że jeszcze większą. W zeszłym roku koleżanka rodziła w IMiD . dziecko miłąo hipotrofię, lażała na patologii. Chodziłam do niej i widziałam jak w czasie obchodu wszyscy bili czołem przed lekarzem. Jak wchodził ordynator, to pielęgniarki i pacjentki dosłownie mdlały ze strachu. DLACZEGO? Lekarze są dla nas. Ale jeśli sytuacja jest beznadziejna i mieszka się w mieście, w którym nie ma dobrego szpitla, albo prywatnego gabinetu… nie wiem co robić, może bym pękła.
    Co do testu żony Czarka podziwiam pomysłowośc. Mój mąż nie śledzi tak wszystkiego, nie ma odwagi albo po prostu taki jest. Pozdrawiam wszystkich, Małgosia

    #130332

    iwonkaa

    Re: prowadzenie ciąży

    Drogi Czarku.
    Mam do Ciebie pytanie, na które odpowiedź jest dla mnie bardzo, bardzo ważna. Otóż dzisiaj właśnie otrzymałam wynik badania MLR (dodam, że na to badanie pojechałam na własną rękę i nikt mnie nie kierował) wynik brzmi: brak hamowania. Czy możesz mi w miarę szczegółowo, jeśli potrafisz, odpowiedzieć czego dotyczy (mam skąpe wiadomości o MLR), i jak to u Was było. Ja w Białymstoku robiłam in-vitro-nie udało się, więc sama szukam „dziury w całym”
    Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na odpowiedź.
    PS Jeszcze zapomniałam o jednym-kiedyś jeszcze dawno temu trzy razy (w różnych miesiącach przy dwu-trzy dniowych opóźnieniach) też miałam takie bardzo słabe pozytywne wyniki testów, ale na tym się skończyło, a ciąży z tego i tak nie było. Co o tym sądzisz?



    #130333

    cezary

    Re: prowadzenie ciąży

    Lilu,gdyba moja żona myślała tak jak Ty,to chyba byłbym w siódmym niebie,ale niestety każdy ma swoje wady i zalety.Na wymienianie moich wad zabrakło by strony ;-)).Zaglądam tu,gdyż te tematy które są poruszane dotyczą mnie i te same same problemy nurtowały nas przez ostatnie lata,dlatego też pozdrawiam wszystkie dzielne dziewczyny-bądzcie wytrwałe,najważniejsze nie rezygnować po nieudanej próbie i po tym okresie rozczarowania starać się ponownie.Dowodem na to że się udaje jest osoba mojej żony zajście po 7-ICSI.Wcześniejszych inseminacji,już nawet nie pamiętam ile było.Jeszcze raz pozdrawiam cały klub-Cezary.

    #130334

    cezary

    Re: prowadzenie ciąży

    Iwonko!!
    Mówiąc szczerze nie jestem żadnym expertem w tej dziedzinie,lecz jeśli chodzi o nas to mieliśmy po pierwszym badaniu wynik sporo poniżej 40%.Poinformowano nas że taki wynik krwi może powodować nie zachodzenie w ciążę.Pobrali krew moją,żony pomieszali to jakoś(przepraszam,że tak piszę,ale szczegółow techn.po prostu nie znam)i żona tą”mieszanką”została zaszczepiona i przy następnym badaniu wyszedł jej wynik powyżej 70%.Wię lekarz powiedział,iż wszystko jest ok.Szczepionka jest ważna ponoć przez 1-rok.Jeśli się zajdzie to trzeba się doszczepić.W Białymstoku o tym badaniu nikt nam nawet nie wspomniał,a w „Novum” od razu nas na nie skierowano.Co do testu naprawdę nie wiem co Ci odpowiedzieć u mojej żony nawet jak była w ciąży(co się okazało po badaniu krwi)3-różne tesy w zasadzie nic nie pokazały,czyli jak widać być może na niektórych nie działają????.
    Pozdrawiam Cię,życząc szybkiego wstąpienia do klubu szczęśliwych mamusiek i pięknego BOBASA-Czarek.

    #130335

    agnes

    Re: prowadzenie ciąży

    Z różnych źródeł wiem, że najlepiej znaleźć sobie położnika, pracującego w szpitalu, w którym chcecie rodzić. Można się z nim umówić, że będzie uczestniczył w porodzie i wtedy – koperta mile wskazana (moja koleżanka płaciła za cesarkę 500 zł., ale biorą ponoć 1000 zł.). A można też zapłacić w dobrym szpitalu za poród rodzinny i wtedy też jest dobra opieka (na pewno tak jest w Sw. Zofii na Żelaznej w Warszawie). Pozdrawiam
    Aga

    #130336

    malgosia

    Re: prowadzenie ciąży

    Wiecie co, jak słysze o kopercie, to nóż mi się w kieszeni otwiera. Czy naprawdę trzeba dawać??? To upokarzające. Pozdro, Małgosia



    #130337

    agnes

    Re: prowadzenie ciąży

    Gdy rodziła moja znajoma też wyszła z takiego zalożenia, że nie da lekarzowi koperty, zważywszy, ze leczyła się u niego prywatnie. I złapała w szpitalu razem z dzieckiem gronkowca. Później pluła sobie w brodę, bo na leczenie wydała znacznie więcej, niż gdyby dała kopertę (czyt. zapłaciła za poród i opiekę). Do tego doszedł stres związany z ponownym pobytem dziecka w szpitalu (innym już) na leczeniu, a w efekcie utrata pokarmu. Dzisiaj mówi, że gdy będzie rodziła drugie dziecko, to zapłaci już za poród. Pozdrawiam
    Aga

    #130338

    cezary

    Re:Ci lekarze!!!

    Cześć Agnes niestety masz rację,te stawki jakie podałaś obowiązują nawet u nas i co zrobić płacz i płać ;))).Tyle już poszło na te zabiegi,że napewno nie pożałuję przy końcówce,pozdrawiam-Cezary



    #130339

    sociallead-pl

    Zastanawiasz się jakie pieluszki wybrać dla swojego dziecka?
    Zamów darmowe próbki pieluszek Pampers na pampers.pl i skorzystaj z wiedzy ekspertów.

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close