prywatna świetlica

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #116467

    mrowka

    Hej. Chciałam Was poprosić o opinie czy i za ile byłybyście chętne korzystać z takiej świetlicy. Było by to miejsce dla dzieci z klas 0-4, gdzie mogłyby odrobić lekcje i pobawić się oczekując na rodziców. Oczywiście z dowozem i odbiorem ze szkoły.Na abonament miesięczny lub dzienny. Mam taki pomysł na biznes. Chcę robić w życiu coś z pasją i misją, ale nie wiem czy moje marzenie ma szansę się spełnić, czy będzie zainteresowanie, czy nie dołożę odo interesu. Mieszkam w średnim mieście, ale tu jeszcze nic takiego nie ma. Każda opinia jest dla mnie ważna. Napiszcie co o tym myślicie. Z góry dziękuję.

    #5417215

    qr-chuck

    A w szkołach nie ma świetlicy?
    Moja poszłaby do takiej zewnętrznej jedynie pod warunkiem, że nie byłoby szkolnej – woli być z dziećmi z klasy i szkoły.
    Poza tym w szkolnej ma do dyspozycji boisko, przyszkolny plac zabaw (całkiem niezły), zajęcia świetlicowe (dodatkowy angielski (finansowany przez Unię? gminę? nawet nie wiem…, jakieś kółko teatralne, zabawy sportowe, bale tematyczne, jakieś dodatkowe lekcje w ramach programu unijnego – nie chwali mi się co tam robi, ale musiałam podpisać świstek, że się zgadzam 😉 itd…) pokój zabaw z kulkami, zjeżdżalniami…
    Za szkolną płacę 20 PLN miesięcznie.



    #5417216

    mrowka

    dziękuję za odpowiedź. Chodzi mi o taką swietlicę dla dzieci, których rodzice pracują dłużej niż ta szkolna jest czynna ( u nas do 16.00). Wiem też że nie wszystkie dzieci się dostają do świetlicy szkolnej – moich nie przyjęto w ciągu roku szkolnego, bo we wrześniu nie złożyłam wniosku, a nie złożyłam bo znalazłam pracę dopiero w październiku, a w październiku już mi dzieci nie przyjęli, a wiem że nie jestem jedyna, której sytuacja zmienia się w ciągu roku szkolnego i wtedy może właśnie ktoś przyszedłby do mnie??? U nas też np. świetlica nie przyjmuje dzieci z zerówek, a ja chętnie bym się nimi zajęła ;

    #5417217

    qr-chuck

    No to trochę zmienia – u nas świetlica jest do 17:30 i nie ma przypadku, żeby dziecko się nie dostało…

    Faktycznie rozglądnij się po okolicznych szkołach ile takich dzieci bez świetlicy zostaje…

    #5417218

    kaktus

    u nas jest szkolna, ale staram się jej unikać np. Moim zdaniem zorganizowana bardzo źle…jakby była alternatywa chetnie bym skorzystała…

    odpłatność…nie wiem… pewnie porównywalna do opłat za kluby, przedszkole…

    #5417219

    ola12

    Zamieszczone przez kaktus…
    u nas jest szkolna, ale staram się jej unikać np. Moim zdaniem zorganizowana bardzo źle…jakby była alternatywa chetnie bym skorzystała…

    odpłatność…nie wiem… pewnie porównywalna do opłat za kluby, przedszkole…

    IMO pomysł fajny, ale będzie ciężko z odpaleniem go, bo rodzice będą chcieli koszty minimalizować….i za wszelką cenę upchnąć do świetlicy szkolenej…. takie czasy…..



    #5417220

    qr-chuck

    Zamieszczone przez ola12
    IMO pomysł fajny, ale będzie ciężko z odpaleniem go, bo rodzice będą chcieli koszty minimalizować….i za wszelką cenę upchnąć do świetlicy szkolenej….

    Koszty raz, a dwa, to że dzieci szkolne to już mają swoje towarzystwo, kolegów…
    Moja już tak łatwo nie pójdzie do nieznajomych dzieci jak wtedy gdy była w przedszkolu (jedynie na konkretne zajęcia typu taniec, pływanie…). I tu świetlica szkolna ma dużą przewagę nad taką „zbieraną”…

    #5417221

    bep

    Mrówka! już jakiś czas temu myślałyśmy o tym z koleżanką. Ale
    1. To przy powszechnych świetlicach przyszkolnych/darmowych środowiskowych – odpada.
    2. Koszty utrzymania pomieszczenia (+wynajem) + wynagrodzenia dla osób pracujących z dziećmi to sprawiałoby, że koszt musiałby wynosić miesięcznie minimum 250-300 zł, a na to niewiele osób (nawet w dużym mieście) może sobie pozwolić.
    3. Jeśli ktoś dysponuje wolną gotówka to zainwestuje ją raczej w prywatną szkolę z zajęciami dodatkowymi i darmową świetlicą

    Do tego jeśli świetlica by miała być prywatna to w jednym momencie nie mogłoby tam przebywać więcej jak 20 dzieci. No bo warunki musiałyby być lepsze niż w świetlicy przyszkolnej gdzie w jednym momencie bywa i po 40 i 50 dzieciaków.
    A argument Kurczaka, że dzieciaki chcą być w koleżankami/kolegami z klasy/grupy rówieśniczej to strzał w 10. Mój Szy jest w szkole, w której jest osobne pomieszczenie/świetlica dla dzieci, które uczęszczają do Jego szkoły. Mój Syn tam nie chodzi. Tylko do zbiorówki gdzie może się wyszaleć, wybawić.
    No chyba, że masz pomysł na darmową świetlicę środowiskową, w której dzieci mogłyby być do późnego wieczora, dostawałby darmowe posiłki, korepetycje, ciekawe zajęcia jak w domu kultury… To wtedy ma sens i rację bytu, ale wtedy to nie pomysł na biznes 😉 tylko pracę społeczną.

    #5417222

    bep

    Zamieszczone przez kurczak
    Koszty raz, a dwa, to że dzieci szkolne to już mają swoje towarzystwo, kolegów…
    Moja już tak łatwo nie pójdzie do nieznajomych dzieci jak wtedy gdy była w przedszkolu (jedynie na konkretne zajęcia typu taniec, pływanie…). I tu świetlica szkolna ma dużą przewagę nad taką „zbieraną”…

    Mój też nie byłby chętny 😀 Mimo, że dopiero zaczął…
    Zresztą nie po to posyłam do szkoły państwowej, żeby dodatkowo płacić za świetlicę.
    Jakbym chciała super hiper szkołę to bym posłała do wrocławskiego STERNIKA ze świetlicą 😉 A tak to niech korzysta z dobrodziejstwa szkoły publicznej ze wszystkimi konsekwencjami 😉

    #5417223

    tora

    Zamieszczone przez kurczak
    Koszty raz, a dwa, to że dzieci szkolne to już mają swoje towarzystwo, kolegów…
    Moja już tak łatwo nie pójdzie do nieznajomych dzieci jak wtedy gdy była w przedszkolu (jedynie na konkretne zajęcia typu taniec, pływanie…). I tu świetlica szkolna ma dużą przewagę nad taką „zbieraną”…

    zgodze sie, jezeli jest wybor.
    jezeli wyboru nie ma i nie ma wystarczajaco miejsca dla wszystkich chetnych w swietlicy szkolnej, to sila wyzsza i dziecko idzie tam, gdzie jest miejsce, niekoniecznie tam, gdzie ma swoje towarzystwo.

    zreszta tak sobie mysle, ze po jakims czasie, takie twarzystwo ze swietlicy staje sie rowniez „swoim” towarzystwem.

    my mielismy w zeszlym roku taka sytuacje z marta. chodzila do takiego klubu przy przedszkolu Tymona. poczatkowo nikogo nie znala, ale nie bylo wyjscia. oboje z mezem pracujemy, babcie daleko, gdzies trzeba bylo ja upchnac 😉
    trafilismy swietnie. ciezko bylo sie pozegnac z koncem roku.

    pewnie na twoim miejscu objechalabym szkoly i zrobila wywiad jak to jest ze swietlica szkolna, czy jest wiecej miejsc niz chetnych czy odwrotnie. jak duzo osob musza odeslac z kwitkiem.. to da ci jakies podstawowe informacje na temat rynku.
    bo konkurowac ze szkola faktycznie moze byc ci trudno.



    #5417224

    telimena

    Widzę kłopot logistyczny – napisałaś że dzieci będą zabierane ze szkoły i do niej odstawiane. Dzieciaki zazwyczaj kończą o różnych porach – sprowadzało by się to do tego że co 45 minut musisz być w szkole by odebrać chętne dziecko i zawieźć je na twoją świetlice.

    To już zajęcie dla 2 osób – jedna na świetlicy z dziećmi a druga w tym czasie kursuje samochodem…

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close