Forum: Szkolniaki

prywatna szkoła podstawowa?

Ciekawa jestem Waszych opini, doświadczeń – czym sie kierowaliscie zapisując swoje dzieci do prywatnych szkół.

co sądzicie o nauczaniu w prywatnych szkołach podstawowych?

66 odpowiedzi na pytanie: prywatna szkoła podstawowa?

chilli2011-05-28 07:21:42

ja ci napisze dlaczego moje nie poszly do szkol/przedszkoli prywatnych – moze byc?

aoh2011-05-28 09:52:49

Zamieszczone przez szpilki:ja ci napisze dlaczego moje nie poszly do szkol/przedszkoli prywatnych – moze byc?

kazda wskazówka mile widziana 🙂

agnessa2011-05-28 10:04:53

Ola chodziła 3 lata do przedszkola, którego właściciele wybudowali szkołę. Rok szkolny rozpoczął się we wrześniu, właśnie wtedy gdy Ola kończyła przedszkole.
Nie zdecydowałam się, bo:
wychowawczynią klas 0-3 miała być wychowawczyni Oli. Przemiła i bardzo lubiana przez dzieci, sporo ich nauczyła, ale nigdy nie uczyła w szkole. Sama mi mówiła, że się doucza na własną rękę, doczytuje. Ale właścicielka ją namówiła, zeby spróbowała.
nie znam się na tym co trzeba mieć ukończone do szkoły, a co do przedszkola, ale jakoś taka niedoświadczona kadra do mnie nie przemawia.
po drugie cena: 1200 miesięcznie+ zajęcia dodatkowe dwukrotnie wyższe niż wprzedszkolu
po trzecie: odległosć, nie dojeżdża tam żaden autobus
po czwarte: nie ma boiska, jest plac zabaw. o ile dla zerówki to wystarcza, to potem przydałyby się chyba jakieś zajęcia na boisku, biegi, skoki… tak mi się wydaje.

niedaleko siebie mam jeszcze jedną szkołę prywatną. odległosć faktycznie dość mała, ale na placu zabaw zabaweczki plastikowe jak dla maluszków. W jednym budynku przedszkole i szkoła, mało miejsca na wybieganie się. Chyba nie mają chętnych, bo obecnie w tym samym budynku organizuja miniżłobek.

usianka2011-05-28 10:57:18

Zamieszczone przez szpilki:ja ci napisze dlaczego moje nie poszly do szkol/przedszkoli prywatnych – moze byc?

pisz szybciej, moze wystarczy jak sie podpisze pod Tobą i nie bede musiała smażyc posta :Fiu fiu:

smoki2011-05-28 12:19:59

Zamieszczone przez Usianka:pisz szybciej, moze wystarczy jak sie podpisze pod Tobą i nie bede musiała smażyc posta :Fiu fiu:

Też tak sobie pomyślałam 😀

kotagus2011-05-28 13:27:20

Zamieszczone przez szpilki:ja ci napisze dlaczego moje nie poszly do szkol/przedszkoli prywatnych – moze byc?

To ja też podejmę ten temat “jestem na nie”:

-większość mi znanych szkół prywatnych ma jednak niski poziom (uczyłam na korepetycjach takie dzieci roszczeniowe, którym się wydaje, że mając pieniądze masz wszystko…)
– te prywatne, które mają bardzo wysoki poziom to zupełnie nie moja bajka.
Te fantastyczne szkoły z ochroną, luksusowymi autami dowożącymi dzieci dyplomatów… Nawet gdyby było nas stać, po prostu byśmy tam tacy zwykli nie pasowali 😀

Właściwie jedynym plusem szkół prywatnych dla mnie jest to, że większość zajęć dodatkowych organizują na własnym terenie i o ile są one na dobrym poziomie i pokrywają się z zainteresowaniami dzieci to super – spora oszczędność czasu. Zawozisz dziecko rano, odbierasz pod wieczór po całości zajęć – żyć nie umierać 😀 A tak co z tego, że nasza szkoła za rogiem (Mati chodzi rano już całkiem sam!) jak tańce Marty mam w jednym miejscu, kung fu Matiśka w innym, w jeden dzień muszę korzystać z pomocy mamy, bo mi się terminy pokrywają…

Ale zapewne są też dobrze zorganizowane szkoły państwowe, które mają takie zajęcia na swoim terenie.

Aaaa, i w sumie taki wybór szkoły prywatnej podstawowej narzuca potem kontynuację prywatnego gimnazjum, liceum… Tak idąc za ciosem, po prostu. A potem prywatna uczelnia i to już jest totalna porażka edukacyjna. Poziom wiedzy po prywatnych uczelniach :Boje się:

Dla swoich dzieci widziałabym taki schemat -normalna podstawówka, gimnazjum obok rejonowe, potem (takie marzenie matki, które potem życie zweryfikuje ;P) chciałabym, że poszli do krakowskiego V LO, potem UJ lub AGH. Czyli powtórzyli schemat rodziców :Hyhy:, nienajgorszy jak pokazało życie.
Gdyby jednak wybrali inaczej to chętnie pomogę im realizować ich marzenia, (nawet jeżeli będzie to uczelnia zagraniczna… ;))

chilli2011-05-28 19:03:55

najwazniejsze:
– nie chce izolowac dzieci – placowka prywatna wymusza pewien status ekonomiczny – jak to ladnie moja kolezanka okreslila “wchodze do szkoly a tam same banany”
– co za tym idzie dziecko poznaje przekroj spoleczny i uczy sie funkcjonowac w naturalnym srodowisku jakie panuje na swiecie, a nie wsrod starannie wyselekcjonowanych osobnikow
– nie ufam poziomowi szkol prywatnych (przedszkoli takoz – a juz jak czytam co sie dzieje w przedszkolu gdzi epracuje jedna foremka to mi sie wlos jezy)
– jedyna szkola prywatna do ktorej moglabym puscic dziecko teraz to amerykanska albo francuska – tylko po to zeby mowila plynnie

mam plan taki:
– szkola podstawowa rejonowa
– gimnazjum cos w podobie
– liceum poza granicami kraju przy uczelni (zapisani juz do fundacji odpowiedniej :D)

za 8 lat corka jedzie w swiat :Cwaniak::Cwaniak::Cwaniak:

kotagus2011-05-28 19:13:31

Zamieszczone przez szpilki:
– liceum poza granicami kraju przy uczelni (zapisani juz do fundacji odpowiedniej :D)

za 8 lat corka jedzie w swiat :Cwaniak::Cwaniak::Cwaniak:

Ale chcesz wyjechać z całą rodziną czy wysłać Wiktorię samą?
I co to za fundacja?

BTW jakie jest najlepsze wg wszelkich możliwych kryteriów liceum w Warszawie? Tak z ciekawości pytam? Z państwowych placówek of koz 🙂

vieshack2011-05-28 20:35:29

ja stawiam na normalną edukację rejonową 😀
o ile we Wro się na rejonowej podstawówce trochę sparzyłam, tak warszawska jest fajna, przyjazna uczniowi, normalne dzieci, normalni rodzice.
i brak podejścia typu “kasą załatwię wszystko”.
pewnie i są dzieci z rodzin mocno zamożnych, ale są i z przeciętnych pod względem finansów i biedniejszych – dla mnie to duży plus.
potem rejonowe gimnazjum, a liceum sobie wybierze – i też nie mam parcia żeby było najlepsze w mieście, w którym będziemy mieszkać.
ja chodziłam do całkiem przeciętnego, na studiach nie miałam specjalnych problemów, żyję i wyszłam na ludzi.

2011-05-28 20:44:00

Zamieszczone przez kotagus:Ale chcesz wyjechać z całą rodziną czy wysłać Wiktorię samą?
I co to za fundacja?

BTW jakie jest najlepsze wg wszelkich możliwych kryteriów liceum w Warszawie? Tak z ciekawości pytam? Z państwowych placówek of koz 🙂
[Zobacz stronę]

odrabianielekcji-pl2011-05-29 07:56:21

ODRABIANIE LEKCJI

Każdy może pomóc swojemu dziecku lepiej spędzić czas ;))

chilli2011-05-29 08:07:03

Zamieszczone przez kotagus:Ale chcesz wyjechać z całą rodziną czy wysłać Wiktorię samą?
I co to za fundacja?

BTW jakie jest najlepsze wg wszelkich możliwych kryteriów liceum w Warszawie? Tak z ciekawości pytam? Z państwowych placówek of koz 🙂
od konca:

nie wiem jakie jest najlepsze
grzeje mnie to dzisiaj – bo za 8 lat bedzie inne 😉
i jakby mi wypadlo wybierac warszawskie to sie wtedy zainteresuje

Wiktoria pojedzie sama (oxford prawdopodobnie)
Leon 3 lata pozniej (chcialoby sie jakis MIT :D)

Fundacji jest kilka w PL dzialajacych – podesle ci na prv.

vieshack2011-05-29 08:09:45

szpilki, a liczysz się z tym, że Twoje dzieci moga mieć inny plan? :Hyhy:

chilli2011-05-29 08:11:31

Zamieszczone przez vieshack:szpilki, a liczysz się z tym, że Twoje dzieci moga mieć inny plan? :Hyhy:

oczywiscie

dlatego wyjada w wieku 16 lat zeby mialy wlasny plan na zycie z brytyjskim/amerykanskim dyplomem 😀

vieshack2011-05-29 08:25:14

Zamieszczone przez szpilki:oczywiscie

dlatego wyjada w wieku 16 lat zeby mialy wlasny plan na zycie z brytyjskim/amerykanskim dyplomem 😀

powodzenia
nikt by mnie nie zmusił w wieku 16-17 lat do wyjazdu, zmiany miasta, znajomych i tak dalej
oby Twoje dzieci były bardziej pokorne 😉

ja wybrałam LO sama i Ninie też dam wolną rękę.

figa2011-05-29 08:30:48

Zamieszczone przez vieshack:szpilki, a liczysz się z tym, że Twoje dzieci moga mieć inny plan? :Hyhy:
Przecież to rodzic wie najlepiej
ile czasu i jak powinno spędzać dziecko, nieprawdaż?
Dziecko chce chodzić na zajęcia? Nie wolno! To rodzic decyduje, jak dziecko ma spędzać czas – nie ma znaczenia czego chce dziecko.
No to może Szpila przemyślała i też sama decyduje.
A tu znowu źle, i znowu krytykanctwo na forumie 😀

vieshack2011-05-29 08:50:36

Zamieszczone przez Figa:Przecież to rodzic wie najlepiej
ile czasu i jak powinno spędzać dziecko, nieprawdaż?
Dziecko chce chodzić na zajęcia? Nie wolno! To rodzic decyduje, jak dziecko ma spędzać czas – nie ma znaczenia czego chce dziecko.
No to może Szpila przemyślała i też sama decyduje.
A tu znowu źle, i znowu krytykanctwo na forumie 😀

Ty do mnie pijesz?
To trochę nietrafione.
Chodźcie sobie na ile zajęc chceta, mnie to rybka. My wolimy spędzić czas razem zamiast z instruktorem od origami na przykład 😉
Wybrać to ja młodej mogę podstawówkę jak ma 6-7 lat, a nie nastolatce LO czy studia.

2011-05-29 08:56:21

Kuba miał iśc do szkoły prywatnej.
Wydawała mi się super, hiper odlot…
O tym, że poszedł do rejonowej podstawówki zadecydowało – moje lenistwo.
Nie uśmiechało mi się przez 6 lat wozić dziecko na drugi koniec miasta w mega korkach, tracić codziennie 2 godziny na dojazd.
Poszedł do osiedlowej szkoły do poleconego przez znajomych nauczyciela.
Ogrom szkoły mnie początkowo przerażał. To największa szkoła podstawowa w województwie.
Z czasem przywykłam i ja i Kuba, ze dzieci jest ogrom a każdy apel czy zakończenie/rozpoczęcie roku idzie na 3 tury 🙂
Bardzo sobie chwalę. Krzyś też idzie do rejonowej szkoły.
Gimnazjum już wybraliśmy – rejonowe, na osiedlu.
A dalej – kazdy z chłopców zdecyduje sam.

figa2011-05-29 08:57:26

Zamieszczone przez vieshack:Ty do mnie pijesz?
To trochę nietrafione.
Chodźcie sobie na ile zajęc chceta, mnie to rybka. My wolimy spędzić czas razem zamiast z instruktorem od origami na przykład 😉
Wybrać to ja młodej mogę podstawówkę jak ma 6-7 lat, a nie nastolatce LO czy studia.

Ależ nie piję, tylko wprost komentuję niedawne protekcjonalne przytyki 🙂
Póki co, Szpila nie wybrała ani LO ani studiów,
tylko zabezpiecza dzieciom szansę uczenia się gdzieś za granicą.
Trudno to nazwać ograniczaniem możliwości czy decydowaniem za kogoś,
ale jak się skrytykować chce to powód zawsze się znajdzie.
A potem ubolewanie, jaki to kiepski klimat na forumie i że zwierzyć się z problemów tak trudno…

vieshack2011-05-29 09:13:19

Oj chyba za dużo problemów mi przypisujesz 😀
Pytam po prostu bo dziwi mnie absolutna pewność, że tak właśnie będzie.
Dla mnie to już nie ten wiek kiedy wybiera się dziecku szkoły.

Miłego dnia życzę i trochę mniej frustracji 🙂

chilli2011-05-29 09:16:52

Zamieszczone przez vieshack:Ty My wolimy spędzić czas razem zamiast z instruktorem od origami na przykład 😉

ciezko jest wyrywac prace instruktorowi origami o 13:30 jak sie jest przykutym do biurka etatowego do 16:00

😡

chilli2011-05-29 09:18:20

Zamieszczone przez vieshack:
Pytam po prostu bo dziwi mnie absolutna pewność, że tak właśnie będzie.

skad przekonanie o absolutnej pewnosci?
przeciez nie wiem czy jutra dozyje
zalozenie sobie – zycie sobie
wish list jest

z planem podobno zyje sie latwiej :d

figa2011-05-29 09:21:49

Zamieszczone przez vieshack:Oj chyba za dużo problemów mi przypisujesz 😀
Ja Tobie? A gdzie? Nie dalej jak wczoraj pisałaś,
że tak trudno było napisać Ci o problemach,
bo klimat niesprzyjający. 🙂

Zamieszczone przez vieshack:Pytam po prostu bo dziwi mnie absolutna pewność, że tak właśnie będzie.
Imo był to bardzo wyraźny żart 😉

Zamieszczone przez vieshack:Miłego dnia życzę i trochę mniej frustracji 🙂
I kto komu coś przypisuje? 🙂
Rozumiem jednak, że spróbować mnie uszczypnąć nie zaszkodzi 😉
Skomplikowane bywa tworzenie przyjaznego klimatu na forum…
Z jednej strony człowiek chciałby, żeby było miło,
a z drugiej nie może się przed złosliwościami powstrzymać 😀

vieshack2011-05-29 09:30:58

Powiem tak – mnie już tu ani klimat ani łapanie za słówka nie dziwi.
Chyba się starzeje albo przywykłam.
Szczerze mówiąc mało mnie to już rusza.

A zwierzać się z problemów nie muszę tutaj – jesli o czymś piszę to liczę na konstruktywną radę, które spokojnie można wyłowić z całej reszty.
Kotagus za wiele ich nie dostała, ale mi się udało.
Miałam farta najwyraźniej i mi to wystarczy.

Tak więc latać po forum w celu wytknięcia mi tego czy owego nie musisz, szkoda trochę Twojego czasu.

figa2011-05-29 09:40:00

Aoh zapewne nie pomoże informacja,
że szkoły prywatne nie mieszczą się w światopoglądzie mojego męża 🙂
I informacja, że mi nie zależało, więc temat upadł zanim naprawdę powstał.

chilli2011-05-29 09:40:11

Zamieszczone przez vieshack:
Tak więc latać po forum w celu wytknięcia mi tego czy owego nie musisz, szkoda trochę Twojego czasu.

który raz wytknelas pana od origami i “lepiej” spedzany czas z dzieckiem?
i w którym watku?

2011-05-29 09:41:04

Śmietnik – wniosek numer 1

vieshack2011-05-29 09:49:44

pan od origami zapadł mi po prostu w pamięć, nie sądziłam, że tak Was ubodzie.
dla mnie jest symbolem absurdu jeśli chodzi o zajęcia dodatkowe – ale to dla mnie.

kłócić się nie zamierzam bo szkoda mi na to czasu i energii.
Wam też życzę podobnego podejścia, naprawdę pomaga.

wnioskuję za śmietnikiem, za Mamrotką.

figa2011-05-29 09:56:59

Zamieszczone przez vieshack:pan od origami zapadł mi po prostu w pamięć, nie sądziłam, że tak Was ubodzie.
dla mnie jest symbolem absurdu jeśli chodzi o zajęcia dodatkowe – ale to dla mnie..

Dałas to bardzo wyraźnie odczuć.
W ramach oczywiście dobrych stosunków forumowych.
Życze mniej czepiactwa, krytykanctwa i więcej przyjmowania swoich narawdę dobrych rad dla samej siebie 🙂
Miłej niedzieli, spadam na basen 😉

vieshack2011-05-29 10:03:44

Ty możesz mieć swoje zdanie, ja mogę mieć swoje – odnośnie zajęć oczywiście.
Nie ma o co kruszyć kopii, ale skoro było Ci to jakoś z rana potrzebne – cieszę się, że mogłam pomóc 😉

chilli2011-05-29 10:23:15

Zamieszczone przez vieshack:p
dla mnie jest symbolem absurdu jeśli chodzi o zajęcia dodatkowe – ale to dla mnie.

w wielu szkolach jest niemalze obowiazkowe i zwyczajnie w ramach swietlicy sa zajecia origami

Zajęcia origami:
§ usprawniają analizę i syntezę wzrokową, koordynację wzrokowo- ruchową (w przypadku origami płaskiego z kół dziecko spostrzega wielkość kół, ich liczbę, kolor, rozmieszczenie na płaszczyźnie, a następnie wybiera potrzebne mu koła i właściwie je układa),
§ doskonalą precyzję manualną (ćwiczą chwyt pęsetkowy, rozwijają koordynację dotykowo-wzrokową, kształtują umiejętność dostosowywania napięcia mięśniowego do potrzeb wykonywanej aktualnie czynności),
§ rozwijają poczucie estetyki.
Zajęcia z wykorzystaniem sztuki origami rozwijają: myślenie twórcze, konstrukcyjne, wyobraźnię przestrzenną, ułatwiają zapamiętywanie, uczą prostoty, dokładności i dyscypliny. Origami wymaga od dziecka precyzji składania i wielkiej koncentracji ? poszczególne czynności muszą być wykonane ściśle według określonej kolejności. Jest tu więc miejsce na naukę logicznego myślenia.
Sztuka origami posiada szeroki walor uspokajający, rozbudza zainteresowania i chęć nowych poszukiwań. Składanie papieru rozwija pasję twórczą dzieci, daje pełne zadowolenie.
Origami jest jednocześnie zabawą i nauką kompozycji, wyczucia proporcji, przestrzeni na płaszczyźnie. Z kawałka papieru można ,,wyczarować? piękne kształty, formy i gotowe elementy, odzwierciedlające rzeczywisty obraz.
Uczniowie pomagają sobie wzajemnie podczas zajęć, przezwyciężają niewiarę we własne siły, ponieważ każda praca przynosi spodziewany efekt.
Rozpoczynają pracę od prostych złożeń, przechodząc stopniowo do trudniejszych.
Sztuka origami w edukacji może więc pełnić następujące funkcje:
– diagnostyczną (m.in. stanowi informację o poziomie
sprawności manualnej dziecka oraz stopniu aktualnego
rozwoju cech osobowości niezbędnych do przekroczenia
progu dojrzałości szkolnej)

– terapeutyczną (ćwiczenia z origami pomagają rozwijać nie
tylko sprawność manualną i intelektualną dziecka, ale też
mają szeroki walor uspokajający, wyciszający dzieci
nadpobudliwe i dzieci o szczególnych potrzebach
edukacyjnych)

– stymulującą (origami wpływa na rozwój dziecka w szerokim
rozumieniu tego słowa, rozbudza zainteresowania, chęć
nowych poszukiwań)
Origami to działalność, która angażuje dwie ręce. Jest niezwykle potrzebna w szkole, w której większość czynności dziecko wykonuje jedną ręką. Sztuka składania papieru zwiększa możliwość percepcji, wspomaga uczenie się dziecka, jednocześnie kształci, rozwija, bawi i cieszy. Nie potrzebuje specjalnych narzędzi, wystarcza tylko dwie ręce. Ręce, które z czasem stają się coraz bardziej wrażliwe i sprawne.

tu szerszy material dlaczego szkoly prowadza zajecia z origami
[Zobacz stronę]

[Zobacz stronę]

nie zauwazylam aby ktos specjalnie w sobote o 16:00 prowadzal dziecko na origami

vieshack2011-05-29 10:58:27

Zalet origami nie musisz mi tłumaczyć, sama lubię się pobawić, mamy w domu księgę i składamy we trójkę. Dziwi mnie trend wożenia na miliony zajęć dodatkowych i sprzedawanie dziecka instruktorowi np. od zajęć plastycznych bo spokojnie podołamy takim zajęciom z kilkulatkiem sami w weekend. Jak już pisałam tam – czy naprawdę w tylu przypadkach potrzebujemy zastępstwa w postaci instruktora i czy nie byłoby większej frajdy zamiast na kolejne kółka samemu z dzieciakiem się porozwijać. Nie po to żeby zdobywało medale, wygrywało konkursy i było świetne we wszystkim, tylko po to żebyśmy rodzinnie mieli trochę frajdy.
Wyścig szczurów mnie ogólnie dosyć mocno przeraża – na pewno to rzutuje na mój punkt widzenia.
Nie chodziło mi o zajęcia w ramach świetlicy, to wliczam w czas szkolny.
Jeśli pomyliłam się w kwestii origami, to sorry 🙂

czy już wystarczająco obszernie mój punkt widzenia wytłumaczyłam?

Każdy robi jak uważa, mi jesli chodzi o dziecko w wieku 6-10 lat bardziej pasuje inna forma spędzania czasu razem niż ciągle w drodze na kolejne zajęcia – nawet jeśli po drodze mamy czas na rozmowę, księgarnie, lody czy co tam jeszcze było wymienione.

Ja mogę pogadac, ale myślę, że aoh chciała jednak dowiedzieć się czegoś o prywatnych szkołach – może mimo wszystko dajmy jej szansę 😉

2011-05-29 12:39:55

Zamieszczone przez vieshack:Zalet origami nie musisz mi tłumaczyć, sama lubię się pobawić, mamy w domu księgę i składamy we trójkę. Dziwi mnie trend wożenia na miliony zajęć dodatkowych i sprzedawanie dziecka instruktorowi np. od zajęć plastycznych bo spokojnie podołamy takim zajęciom z kilkulatkiem sami w weekend. Jak już pisałam tam – czy naprawdę w tylu przypadkach potrzebujemy zastępstwa w postaci instruktora i czy nie byłoby większej frajdy zamiast na kolejne kółka samemu z dzieciakiem się porozwijać. Nie po to żeby zdobywało medale, wygrywało konkursy i było świetne we wszystkim, tylko po to żebyśmy rodzinnie mieli trochę frajdy.

rodzinna frajda ze składania origami???
nigdy w życiu!!
wolę ubikację szorowac
powaznie
no niestety nie wszystkich bawi to samo
nie kazdy czerpię frajdę z rodzinnego origami
ja bym wymordowała pół domu przy tym, nie mam cierpliowści i juz
po co więc moje dziecko miałoby składac origami ze wsciekłą matką, jak moze w fajnej miłej atmosferze pod okiem kogos, kto się na tym zna?

i nawet jezeli potrafię grac na pianinie, biegle mówię w wielu językach wcale nie musze potrafic przekazac tego swojemu dziecku tak, żeby je zachęcic i zeby czerpało z tego przyjemnosc…

vieshack2011-05-29 13:05:18

ale możecie razem spróbować odkryć coś, co sprawia przyjemność, prawda?
nie ma obowiazku zabawy w origami czy pływania czy gry na fortepianie

nie musisz tego umieć i przekazywać wiedzy tak żeby dziecko było jak najlepsze

możecie razem się pobawić w jakiejś dziedzinie, prawda?
to też rozwija i daje dziecku możliwości.

my tak lubimy, Wy lubicie biegać na zajęcia – ok.
a cenię też nasz czas w domu, na luzie, bez napinania się jak na wszystko zdążyć bo doba ma jednak określoną ilość godzin.

dziwne, że nie pogadałyśmy na temat tych zajęć w poprzednim wątku skoro temat jak widac nie został wyczerpany.

2011-05-29 13:35:10

Zamieszczone przez vieshack:ale możecie razem spróbować odkryć coś, co sprawia przyjemność, prawda?
nie ma obowiazku zabawy w origami czy pływania czy gry na fortepianie

nie musisz tego umieć i przekazywać wiedzy tak żeby dziecko było jak najlepsze

możecie razem się pobawić w jakiejś dziedzinie, prawda?
to też rozwija i daje dziecku możliwości.


Jasne, tylko nieco zawęża pole dziecku
Podswiadomie bedziemy robic to, co lubimy my, dorośli i będziemy próbowac zainteresowac tym dziecko
a potem będziemy się oburzac, że nasz nastolatek porzucił swoją niby-pasję na rzecz czegos co zupełnie do niego nie pasuje

I nie wiem czy my się dobrze rozumiemy, Ty chyba piszesz o zabawie z dzieckiem jakiejkolwiek, ja o zajęciach kierunkowych, które w pasję mogą się przerodzic pod warunkiem, ze dziecko będzie mialo mozliwości poznawcze. Albo i nie :)I nie chodzi tu tylko o podsuwanie naszych własnych pasji i zamiłowań, a otwarcie się na inne, np. nibydurne origami, które Ciebie smieszą podawane pod kierunkiem fachowca, a mnie wcale, bo kto wie, czy nie byłyby wielką pasją mojego dziecka. Niestety u nas w okolicy zajęć origami nie ma, a ja w temacie juz pisałam jak to lubię :Hyhy:. Moje dziecko nie musi byc skrzypaczką czy interesowac się ornitologią jezeli origami ją bardziej interesuje.
To tak dla przykładu.
Rodzinnie mozemy sobie wyskoczyc na rolki, rower, upiec wspólne ciasto, czy machnąć choinkę z makaronu w zaleznosci od natchnienia, ale są dziedziny które dziecko chce odkrywac, a my nie musimy potrafic/miec dosc cierpliwosci/umiec przekazac. Nie widzę potrzeby ograniczania swojego dziecka do dziedzin w których sprawdzam się ja sama.

Dodatkowe zalety zajęc zorganizowanych dostrzegłam posiadając dwoje dzieci o zupełnie innych upodobaniach i temperamentach.

gacka2011-05-29 14:52:14

Też rozważałam szkołę prywatną, ale znalazłam więcej minusów niż plusów – nie będę się powtarzać, bo u nas zdecydowało o rejonowej szkole to, co w argumentacji podała Szpilki, Kotagus i Mamrotka (szczególnie o lenistwie:Kciuki:, bo też przerażała mnie wizja codziennych podróży do i ze szkoły).

kas2011-05-29 15:06:07

Ja poważnie rozważałam szkołę społeczną. Choćby dlatego, że jest najbliżej naszego domu położoną szkołą. Rejonówka jest sporo dalej.
Niestety, dziecko nieczytające i nieliczące i wymagające nieco więcej uwagi odpadło w przedbiegach. Co dla mnie obniżyło automatycznie rangę szkoły, bo cenię sobie różnorodność w szkole…

lilavati2011-05-29 15:08:33

Zamieszczone przez vieshack:Zalet origami nie musisz mi tłumaczyć, sama lubię się pobawić, mamy w domu księgę i składamy we trójkę. Dziwi mnie trend wożenia na miliony zajęć dodatkowych i sprzedawanie dziecka instruktorowi np. od zajęć plastycznych bo spokojnie podołamy takim zajęciom z kilkulatkiem sami w weekend. Jak już pisałam tam – czy naprawdę w tylu przypadkach potrzebujemy zastępstwa w postaci instruktora i czy nie byłoby większej frajdy zamiast na kolejne kółka samemu z dzieciakiem się porozwijać.
Idąc tym tropem po czorta posyłamy dziecko na angielski – toć te podstawy podstaw niemal każda z nas mogła by w domu wyłożyć, po co zapisujemy na balet – toc mozemy razem w domu się powyginać,….po co dziecko ma chodzić do szkoły podstawowej toć nie sądzę by któraś z nas nie sprostała wyłożeniu podstawy programowej w warunkach domowych.
A jednak szkoła, zajęcia dodatkowe mają jeszcze inne walory..choć by ten najbardziej banalny – ciekawo spędzony czas z rówieśnikami, u boku osoby z ciekawym hobby, w czasie kiedy ojciec, matka nie mają szans wspólnie posiedzieć.

aoh2011-05-29 15:10:53

w telegraficznym skrócie

– dziecko me objęte jest indywidualnym tokiem nauczania w p-lu – autorski program nauczycielki prowadzącej – przez 2 lata – w piatek wręczono mi do łapki testy mojego dziecka – z poradni psychologicznej, opinia psychologa p-lnego oraz opinia Pani Nauczycielki, o wynikach moze nie będe pisac bo nie czas i pora ale,

– po lekkiej sugesji ze strony p-la o kontynuacji nauczania zaczelismy sie zastanawiac nad szkola prywatną, odległosc z domu do państwowej jak i prywatnej korzystniejsza na rzecz prywatnej,
– czesne wynosi 300 zł + zajęcia dodatkowe (konie i ceramika), basen, itp.. w cenie
– klasy 8-10 osobowe
– opieka od 7 rano do 18
– indywidualne podejscie do dziecka.

oczywiscie wiecej plusów jest na szkołe rejonowa

tylko tak zaczełam sie zastanawiac czy to niebyły dobry ruch.

usianka2011-05-29 15:20:50

Aoszko, a masz szanse pogadac z kims kogo dziecko uczy sie w tej szkole? Mysle, ze nie ma reguły – w szkole prywatnej moze byc super, a moze byc tragicznie. Wszystko zalezy od tego na jaką klasę traficie (chodzi głównie o postawe rodziców oraz zachowania dzieci).
Na poczatku roku szkolnego odbylam rozmowę z mamą 4-klasistki, ktora akurat przeniosła swoją córkę do szkoly Emilki. Włos sie na głowie jeżył, tym bardziej że rozważałam tą samą szkołę (była np. asgresja wsrod dzieci usprawiedliwiana przez rodziców ale nie tylko). W teorii zawsze jest pieknie. Moim zdaniem zdolne dziecko bedzie sie doskonale rozwijac i w szkole samorządowej, a przy okazji nie bedzie oderwane od rzeczywistosci.

Znasz odpowiedź na pytanie: prywatna szkoła podstawowa??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zdrowie i uroda
Dieta wg grupy krwi
Koleżanka mnie zainteresowała tym tematem i nie wiem co myśleć. Któraś z Was stosowała tą dietę?? Próbowałam różnych diet ostatnio Dukana, bez większych sukcesów pomimo zaangażowania :( poczytałam o diecie
Czytaj dalej
Nasze zdjęcia
Nasza podroz poslubna :)
To i ja sie pochwale. Wlasnie tam, na GC moje tabletki przestaly dzialac - czy byl to stres z lotu (mialam potworne wizje ze i tak umrzemy w samolocie) czy
Czytaj dalej