Przed poronieniem

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #88858

    kevlar-girl

    Witam,
    jestem kolejną która zaczeła tu zagląda, chodź jeszcze tydzień temu zaglądałam na forum „oczekując na dziecko”. Niestety wiem, że zasilą szeregi mam za aniołkami. Jutro zaczyna mi się 10 tc, ale już wiem od piątku, że zarodek przestał się rozwija w 6 tc. Ma 4 mm i brak tętna. Lekarza (zarówno moja prowadząca jak i znajomy lekarz pracujący w szpitalu) dali mi tydzień na to abym sama poroniła, ponieważ jest to zdecydowanie lepsze dla kobiety i jej późniejszej płodności niż łyżeczkowanie bez wcześniejszego krwawienia. Jeżeli w ciągu tygodnia nie poronię, wówczas mam się zgłosi na oddział, ale chciałabym aby to już nastąpiło i nie mogę już wytrzyma, cały czas o tym myślę – kiedy to nastąpi, ponieważ chodzenie w ciązy w której wiem że noszę martwy zarodek jest straszne.
    Czy któraś z Was była w podobnej sytuacji? Jak poznam, że ronię?
    Od wczoraj boli mnie coraz bardziej brzuch, ale nic po za tym.

    #1434794

    magdamal

    Re: Przed poronieniem

    po pierwsze przyjmij wyrazy współczucia..bardzo mi przykro…

    Ja jestem przykładem bardzo podobnej historii. Przy mojej pierwszej ciąży dowiedziałam się będąc w 13 tc, że płód nie żyje. Kazano mi czekać na pierwsze objawy poronienia bo wówczas nawet nie plamiłam. Czekałam tydzień i myślałam, że zwariuję. Niestety nic fizycznie się nie działo. Zmieniłam więc lekarza i ten kazał mi następnego dnia stawić się w szpitalu. Tam dano mi leki na wywołanie poronienia (brałam je przez kolejnych 5 dni bo mój organizm był bardzo oporny), dostałam też żel na wywołanie i w końcu zrobili mi zabieg. Teraz niedawno (w kwietniu) byłam w podobnej sytuacji (10tc, ciąża obumarła) i drżałam na myśl że każą mi wrócić do domu i czekać na poronienie. Na szczęście trafiłam od razu do szpitala i tam już tak długo nie czekałam…

    Na twoim miejscu nie czekałabym na samoistne krwawienie tylko zostałabym w szpitalu. Tam zawsze mogą przyspieszyć akcję bez strachu o ewentualne powikłania z późniejszą płodnością.
    Jeśli chodzi o początek poronienia: krwawienie – z tym, że jest to żywoczerwona, rzadka krew (nie taka jak przy @) i pojawiają się skrzepy (podobnie jak przy @ tylko je rozróżniasz). Nic się nie bój, nie będzie żadnego krwotoku, i nie zaskoczy cię nic – bo najpierw będziesz czuć ból brzucha (jak przy @ – może trochę intensywniej).

    Trzymam za ciebie kciuki, jak możesz to zgłoś się do szpitala, niech zakończą twój dramat – a jeśli to wykluczone – to modlę się aby cała ta tragedia była już poza Tobą…
    Przytulam Cię mocno do serca.

    I dla Twojego Aniołka [*]

    Magda z Pawełkiem (15.09.2005) i moje Aniołki (2002,2003,2007)



    #1434795

    pasiasta

    Re: Przed poronieniem

    ;-((((((((((

    Ja prawdopodobnie 3tyg chodziłam z martwym dzieckiem, nic się samo nie zaczęło, lepiej nie czekać by nie wdał się stan zapalny:((((((

    3maj się kata!!!

    #1434796

    usianka

    Re: Przed poronieniem

    bardzo, bardzo mi przykro, przytulam Cie….

    U mnie bylo podobnie – w 10tc nie bylo tetna, ale o tym dowiedzialam sie dopiero w szpitalu. Pobolewal mnie brzuch, troche plamilam (ale nie byla to krew). Zglosilam sie na oddzial, zrobiono mi usg, ale nie wypuszczono mnie juz do domu. Dostalam leki, po ktorych dostalam skurczy. Wszystko potoczylo sie szybko.
    Nie wyobrazam sobie czekania… 🙁

    Ula i Emilka (3,5 roczku)

    #1434797

    myszka29

    Re: Przed poronieniem

    Bardzo mi smutno kiedy przeczytałam twoją wiadomość, myślami jestem z tobą i oby się szybko sprawa zakończyła. Ja też miałam dwie martwe ciąże z jedną chodziłam przez 3 tygodnie, dostałam najpierw brązowego plamienia a potem czerwona krew. Mimo to nie poroniłam samoistnie tylko miałam łyżeczkowanie.
    pozdrawiam cieplutko Aga

    #1434798

    edzias

    Re: Przed poronieniem

    Bardzi mi przykro że Ciebie tez to spodkało ,Ja miałam praktycznie takom samą sytułacje co ty teraz Zabieg miałm w piatek 22/06 .Też się nic nie działo czekałam na samoistne poronienie i robiłam bete co dwa dni i spadała. Wiem co czujesz i jaki jest straszny ból w sercu Serdecznie Cię pozdrawiam i czymaj sie mocno .Ja straciłam dwie ciąże i staram się od 10 lat

    Edzia



    #1434799

    ewa7612

    Re: Przed poronieniem

    Witaj
    Przede wszystkim współczuję Ci z całego serca.
    Byłam w identycznej sytuacji co Ty. Byłam w 10 tc a zarodek przestał się rozwijać w 6 tyg. Mój organizm jednak nie zareagował na martwę ciążę- nie miałam bóli, nie krwawiłam. Miałam zabieg łyżeczkowania, bez wcześniejszego wywoływania poronienia.

    Ewa, Jakubek 12.02.2004 i Aniołek 30.04.2007

    #1434800

    Anonim

    Re: Przed poronieniem

    Witaj.Niecałe 2 miesiące temu „przeżyłam” drugą martwą ciążę. Na szczęście mam już dziecko -5cio letni Bartuś. Trzy lata temu okazało się , że jestem w nieplanowanej ciąży. Nie byłam specjalnie zachwycona (brak finansowych perspektyw, rozpoczęte studia i inne nic nie znacszące dzisiaj bzdury). SZybko zaczęłam myśleć o kolejnym dziecku , planować i naprawdę sie cieszyć.W ok.7-8 tygodniu zaczęło się plamienie, w szpitalu okazało się że płód już jakieś 1.5 tygodnia jest martwy.miałam łyżeczkowanie a lekarz stwierdził że”tak czasem bywa” nieświadoma z bólem serca odłożyłam plany macierzyńskie na kilka lat. W tym roku zaszłam ponownie w ciążę nawet nie przypuszczając że sytuacja może się powtórzyć. Niestety na pierwszym USG ta sama diagnoza tylko że teraz był to 10 tydzień. ZAłamana następnego dnia pojechałam do szpitala dostałam cytotek na wywołanie skurczy(bolało bardzo)poczym dostałam krwawienia. Zn.ów zabieg i tym razem antybiotyk. Tym razem lekarz postanowił szukać przyczyn . Niestety nie wiem czy dość skutecznie. JDwa dni temu miałam histeroscopię która nie wykazała nieprawidłowości , zrobiłam też badania na zespół anty fosfolipidowy(ujemny)i………….podobno mam próbować. Mam mocne obawy, że sytuacja się powtórzy. Pozdrawiam serdecznie, nie trać wiary

    Rokeda i 2 aniołki

    Rokeda

    #1434801

    narcowa

    Re: Przed poronieniem

    Mnie potwornie bolal brzuch i kregoslup,bylo mi niedobrze,i leciala ze mnie najpierw zywoczerwona krew,a potem ogromne skrzepy.Ogolnie rzecz biorac gdyby nie potoki krwi to czulam sie jak rodzaca kobieta..bo u mnie to byl taki”mini”porod.stracialam coreczke w 15 tygodniu ciazy.
    Nie wiem co jest dla ciebie lepsze..moze najlepiej isc do szpitala..podadza ci tabletki skracajace i otwierajace szyjke macicy..nie wiem..a moze lepiej kiedy akcja sama sie zacznie,wiem jedno..ze musisz byc silna zarowno fizycznie jak i psychiczne..a 90%poronien i tak konczy sie lyzeczkowaniem.
    Magda

    #1434802

    agaz

    Re: Przed poronieniem

    ja rodzialm martwa corcie w 22 tygodniu ciązy i nie mialam pojęcia ze nie zyje gdyby nie to ze ruchy zanikły …nic mnie nie bolało ,czułam tylko zmęczenie ..na oddziale potwierdzili i dali zastrzyki czopki i zel i kroplowkwe a potem to juz sama rodzilam ze skurczami -koszmar psychiczny ….sciskam

    aga



    #1434803

    zebra73

    Re: Przed poronieniem

    Witam, chciałam coś wpisać już w weekend, ale przed zabiegiem nie byłam w stanie. Ale było mi lżej, że jest więcej takich na świecie. To była juz trzecia ciąża i znowu obumarła w 8 tygodniu. Wczesniejsza skończyła się tak samo, ale wtedy jeszcze miałam przegrodę w macicy, więc było na przegrodę, i ją zoperowałam i znowu to samo. A jeszcze wcześniej były bliżniaki, jeden zaklinował się w prawy jajowodzie a drugi, choć sie przedostał, pękł i go później poroniłam. Mamy czwórkę dzieciaków w niebie, i ostatnia nadzieję na wykrycie przyczyny w zaburzeniach autoimmunologicznych. Bo badania genetyczne ju robiliśmy – ja jestem kobietą a on mężczyzną, i tyle, przynajmniej mamy na to papiery. A nawet jeśli wszystko w autoimmunologii wyjdzie dobrze (antykardiolipidowe już były robione i są ok) to próbujemy z heparyną. W szpitalu zakosztowałam strajku – wyszłam po zabiegu po kilku godzinach, ale bez zwolnienia lekarskiego i bez jakiekolwiek recepty.

    #1434804

    minka

    Re: Przed poronieniem

    Mi lekarka kazała czekać tydzień. Jednak nie wytrzymałam i o 8 rano następnego dnia pojechałam do szpitala i tam lekarz powiedział, że nie ma na co czekać. To było pod koniec 3 miesiąca.
    Przygotuj się tylko, że na izbie przyjęć spotkasz kobiety, które przyjechały urodzić zdrowe dzieci…

    Minka z Oliwką (19.11.2003)

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close