***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Cześć wszystkim zatroskanym matkom:)
Mam teraz takie pytania odnośnie edukacji przedszkolnej naszych dzieci.
Czy macie takie “problemy”, o które najbardziej sie martwicie? Napisałam w cudzysłowie bo chodzi mi o przyzwyczajenia dzieci które nie sa jakieś bardzo kłopotliwe ale w przedszkolu moga sie takie zrobić. U nas jest to np. brak samodzielnego jedzenia Izy. Owszem umie jeśc sama ale nigdy nie je bo wtedy kończy sie na dwóch kęsach i koniec jedzenia. Do tej pory wszystko jej “podtykam” sama i to jeszcze podczas bajki najlepiej. Troche sie tym martwię bo przecież wiadomo, ze w przedszkolu nikt jej nie bedzie karmił cały czas. Drugi mini problem to to, ze Iza jest bardzo otwarta w stosunku do dzieci. A dzieci sa różne… Obawiam się że na własnej skórze bedzie musiała się przekonac o tym niestety:(
Resztą jakos na razie sie nie martwie… :):) Choc po ostatnim przechorowanym miesiącu myslę też o wiecznych infekcjach przedszkolnych…
A moze doświadczone mamy napisza co się dzieje z takimi “problemami”? Pewnie okaze sie ze je wyolbrzymiam ale jednak mnie to nurtuje i martwi. Ale napiszcie: mam sie martwic i na siłę uczyc dziecko ze ma jeść samo czy takie umiejetnosci same przychodzą?
I jeszcze jedna rewelacja przedszkolna: u nas w kazdym przedszkolu utworzono dodatkowa grupe 3-latków. Oznacza to że sala rekreacyjna zostaje przerobiona na druga salę dla maluchów. Zrobi się scisk… Ja rozumiem, że inne dzieci musza gdzieś chodzić ale kurcze… 55 maluchów??? Troche mnie to przeraża.

Monika i Iza (1.06.2003)

46 odpowiedzi na pytanie: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

mirabelka79 Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Boje sie rowniez o “otwartosc” Gosi w stosunku do innych dzieci…wszystkie chce przytulac, glaskac, calowac, chodzic za raczke…rozdaje swoje zabawki, na spacerach dzieli sie drozdzowka, cukierkami itp, itd….jesli ktores dziecko ja “olewa” ma mine zbitego psa a mi staja lzy w oczach…..

no i ogolnie boje sie o to, ze Gosia bedzie najmlodsza w grupie i “intelektulanie” nie da rady w stosunku do dzieci z pierwszej polowy roku….

o jedzenie sie nie martwie…pieknie je wszystko sama,z tym akurat da sobie rade:)

mysle, ze umiejetnosc samodzielnego jedzenia przyjdzie u Izy juz po pierwszym tygodniu w przedszkolu i obserwacji innych dzieci:)

Ala i Gosia (16.12.2003)

cszynka Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Rozwieję Twoje obawy jedzeniowe
Ola w żłobku “każe się obsługiwać” paniom, tzn jak ma lenia to prosi panią o pomoc i tyle. Panie chetnie pomagają. Oczywiście nie do przesady, ale tez dziecko głodne chodzić nie będzie
No i co innego jeść w grupie i bez mamy “latającej z łyżeczką zupki po mieszkaniu” a co innego ze wszystkimi dziećmi, razem przy stoliku. Tak jest ciekawiej, weselej i panie naprawde sa miłe (pewnie są wyjątki, ale życzę nam wszystkim żebyśmy na takie nie trafiły).
Jeśli chodzi o przytulanie dzieci to faktycznie chyba sama sie o tym przekona. Ale też nie myśl, że wszytskie inne dzieci będą ją “olewały” a ona jedna będzie chętna do przytulania. Moja Ola z tych mniej wylewnych w okazywaniu uczuć obcym. Ale też się rozkręca i ona właśnie spotykając np. Twoją Izę na sali ominęłaby szerokim łukiem z oziębłą mina ale po pół godz. i częstym widzeniu się bawiłyby się razem bez tych min Oli i bez przytulań Izy .
Ja natomiast obawiam się, ze nasze przedszkole nie dorówna naszemu żłobkowi, a raczej że przedszkolne panie tym drugim nie dorównają .

Ola (06.01.2003)

kasiex Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

o jedzenie się nie martw, jeśli Iza potrafi sama jeść, to panie mają swoje sposoby, żeby zachęcić do tego dzieci, naprawdę 🙂
a jeśli chodzi o tą otwartość w stosunku do innych dzieci… myślę, że gorzej jest, gdy dziecko jest nieśmiałe…
a co do chorób… no tu jest problem, bo tak naprawdę to mamy niewiele do powiedzenia w tym temacie 🙁 jak dziecko ma chjorować, to swoje odchoruje… ale na pewno warto już pomyśleć nad uodpornieniem dziecka
głowa do góry, będzie dobrze!!

Kasia, Kuba (24.01.03) i

kasiex Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

to, że Gosia jest z końca roku może być wogóle niezauważalne, dzieci są różne, naprawdę…
mój Kuba jest ze stycznia 03 i poszedł do przedszkola rok wcześniej… panie wychowawczynie myślały, że jest jakaś pomyłka w papierach jeśli chodzi o datę urodzenia 🙂 pytały o to mnie, tatę i obie babcie Kuby 🙂 bo nie odstawał wcale od grupy, zachowywał się ponoć lepiej niż niejeden rocznikowy trzylatek…

Kasia, Kuba (24.01.03) i

paula26 Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

boje się tylko jednego – chorób. Borys nie należy do dzieci chorowitych, ale wiadomo, ze z reguły przedszkole to zmienia. z resztą sobie poradzimy, bo dziecię jest towarzyskie, sympatyczne i w miarę samodzielne

Paula, Borys i Maluszek

agak29 Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Ja się boję kilku rzeczy. po pierwsze i najważniejsze Iza załatwia się tylko na nocnik a takowych przedszkole nie posiada. Zamierzam w niedługim czasie schowa nocniczek i powiedzie że się zgubił. Mam nadzieję że się przekona do sedesu i nakładki. Druga sprawa to jedzenie. Iza potrafi zjeś słodką bułkę i mięsko pokrojone w kawałki oraz jogurt(serek) zupy nie potrafi i tu też zamierzam zacząc naukę (jak tylko zrobi się na tyle ciepło że będzie można siedzie bez ubrania:) I trzecia sprawa to to czy nie poczuje się odrzucona przez mamę która zostaje z braciszkiem w domu a ja wysyła w obce miejsce. No i po czwarte zastanawiam się jak sobie panie poradzą z Iza na spacerach – wiecznie biegnie przodem i woła mamo szybciej:)
Pozdrawiam

Aga + Iza + Patryk

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

W przedszkolu sa małe kibelki i Iza na pewno sobie poradzi. Moja Ada po pół roku w przedszkolu sama sobie tyłek wyciera i wcale nie chodze z nia już do WC. Co do odrzucenia to radziłabym Ci juz w wakacje dużo jej mówic, opowiadac na temat przedszkola żeby nie doznala szoku jak pójdzie.

A i Ada. [Zobacz stronę]

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Nie martw sie Ala, miesiąc dwa i nie poznasz dziecka jeśli chodzi o dzielenie się itp;) Moja Ada też taka była a teraz wszystko jest JEJ

A i Ada. [Zobacz stronę]

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

A ja sie jakos na razie nie martwie pewnie zaczne w sierpniu Mloda nie je sama zupy (nie chce jej sie, ale jak ma dobry humor to troche powalczy). Poza tym zalatwia sie tylko na nocnik. No i nie spi w dzien. A najgorsze chyba jest to, ze wstaje miedzy 8 a 9, wiec trzeba bedzie ją budzic – to mnie troche martwi.
O chorobach juz nie pisze, bo z tym sie pogodzilam…. z innymi sprawami sprobuje powalczyc do wrzesnia – uda sie to ok, nie to sama sie nauczy w przedszkolu wszystkiego co trzeba i nie trzeba
Ogolnie mysle pozytywnie – wierze, ze mloda sobie poradzi Taka optymistka jestem

Ula – mama Emilki (2,5 roczku)

goha Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Tak jak i Ty jestem pełna obaw. Bardzo mnie ciekawi czy mój synek będzie się tam dobrze czuł, czy odczuje “wyjście z domu”. Najbardziej boję się chorób. Oboje przecież pracujemy, a moja mama daleko , nie sądzę by nasza niania nie znalazła pracy i raczej nie będzie już do naszej dypozycji. Staram się na razie o tym nie myśleć… mam obecnie inne “atrakcje”.
W przyszłym tygodniu mamy w przedszkolu zebranie i adaptację. Jestem baaardzo ciekawa ich przebiegu

P.S. Urodzinowe buziaki dla Izuni!!!!!!

GOHA i Dareczek (02.04.03)

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Dla mnie, patrząc z perspektywy pół roku Ady w przedszkolu widzę korzyści – rozwój mowy, bogactwo słów, ogromna samodzielność, śpiew, wiersze, po prostu zupełnie inne, dużo doroślejsze dziecko. Wada jest tylko jedna-choroby…

A i Ada. [Zobacz stronę]

wasia Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Mnie jak na razie martwi to, ze przedszkole nie dorówna naszemu żłobkowi. I że Ola przyzwyczajona do żłobkowych “cioć”, żłobkowych zwyczai bedzie sie musiałą dopasować do nowej sytuacji. tym trudniej dla niej, ze być może w okolicy końcówki lata, początku jesieni sie przeprowadzimy pod Opole i choć przedszkola nie zmieni to jedna dla dziecka to chyba jest jakiś stres…
A resztą sie nie martwię-będzie chodziłs do frupy razem ze swoja ukochaną Aniusią irlandii28 i Dominisia OliSz, więc we trójkę dziewczynki dadzą sobie radę 🙂 Olka towarzyska jest, chętnie je, nie ma problemów z siusianiem i zasypaniem przed południem-przynajmniej w żłobku 🙂 Tak więc jestem dobrej myśli 🙂

Asia i Ola (3 latka 3 m-ce)

wyki Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Obyś miała rację!

Monika i Iza (1.06.2003)

wyki Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Myślę że kilka razy wstanie o 7.00 rano i nauczy się wtedy spać w przedszkolu i nie będzie problemu. Iza tak ma własnie – jak wstaje o 6.30-7.00 rano to idzie grzecznie spac po południu (co prawda na rękach i to moze być kolejny przedszkolny problem…).

Monika i Iza (1.06.2003)

wyki Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Dzięki za życzenia!

Monika i Iza (1.06.2003)

mirabelka79 Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

pocieszam sie, ze chociaz jesli chodzi o wzrost to Gosia dorównuje trzylatkom a nawet ich przerosla:)

Ala i Gosia (16.12.2003)

mirabelka79 Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Gosia ma charakterek wiec mam nadzieje, ze rzeczywiscie nauczy sie walczyc o swoje a nie tylko wszystko rozdawac;)

Dzis bylam w Smyku i kupilsmy z mezem Gosi nowe kolorowanki bo juz wszystkie zamazala….Goska wyszla ze sklepu z siatka, spotkala mlodsza dziewczynke, dala jej siatke i powiedziala: “prezent”;))i poszla dalej….a mi mama dziewczynki oddawala ten “prezent”:)

Ala i Gosia (16.12.2003)

mirabelka79 Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Gosia tez tylko na nocnik…na kibelek nawet nie chce sprobowac usiasc:(
moja z kolei wogole sie nie da nakarmic….a zupe to je dwoma lyzkami na raz;)

Ala i Gosia (16.12.2003)

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

no to nie zginie w przedszkolu jak sie trafi taki maruder jak Emilka to bedzie sie działo

Ula – mama Emilki (2,5 roczku)

cat Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Nie martw się ;-))) Hehe, łatwo mi mówić, bo mam to za sobą, ale za rok znów będę mieć stresy….
Co do jedzenia to dzieciaki zazwyczaj chętniej jedzą w grupie, więc możliwe, że Twoje obawy będą bezzasadne i Iza będzie jeść nawet lepiej niż w domu 🙂
Co do infekcji – też różnie bywa. Łukasz mało chorował. Choć pewnie im więcej dzieci w przedszkolu tym większe ryzyko zachorowania.
A dzieci są różne to fakt. Ja nie mam złych doświadczeń, ale myślę, że to dobrze, że dziecko juz na tym etapie styka się z różnymi osobowościami i uczy się życia w takiej niejednolitej grupie. Nie nastawiaj się źle. Ja bym się cieszyła, jakby Łukasz szedł do przedszkola otwarty na dzieci. Nie było tak i musiał parę własnych zahamowań przełamać.
Ale z perspektywy ostatniego roku mogę śmiało powiedzieć, żę Łukasz odniósł z przedszkola same korzyści. Niewiarygodny rozwój, postępy, wydoroślenie i tak dalej.

K.

Łukasz (3,5 r.) Karolina (14m-cy)

kra Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Ja się jeszcze tak bardzo nie martwię, na razie się tylko zastanawiam, jak to będzie… Dzieci są jednak dosyć elastyczne, łatwo się przystosowują… W najbliższy czwartek idziemy na jakieś spotkanie do przedszkola, może po nim zacznę się bardziej martwić 😉
Co do jedzenia, to Wiktor bardzo nie lubi sam jeść (w ogóle nie lubi sam robić wielu rzeczy…), ale jakoś mnie to nie martwi… Pewnie na początku będzie się buntował, ale jakoś naiwnie wierzę w to, że szybko się przekona. W sumie w domu jak już nikt nie ma czasu )albo cierpliwości) go nakarmić, to jednak sam zjada, najwyżej ubrudzi wszystko dookoła. Mam nadzieję, że jak będzie częściej sam jadł, to będzie mu to lepiej wychodziło. Natomiast trochę niepokoją mnie godziny posiłków… Wiktor je śniadanie około 7-9 rano (tyle to trwa, a potem w sumie do jakiejś 17 nie je nic (czasem jabłko, grapefriuta, jakiegoś batona zbożowego, ale na pewno nie obiad) i mam jakieś dziwne przeczucie, że nikomu nie uda sie wmusić w niego obiadu w “porze obiadowej”, a potem będzie głodny… No, ale może się przestawi…
Kolejna rzecz, to ubieranie/rozbieranie. On się nie chce (nawet nei wiem, czy umie) sam ubierać. Ostatnio, z wielkim bólem (Zakońćzonym wychodzeniem na korytarz z gołym tyłkiem) udało mi się go przekonać do samodzelnego podciągania spodni po wyjściu z łazienki, ale na nic więcej nie ma szans…. ale w sumie do września jescze trochę czasu…
No i choroby – moja zmora. W tym roku średnio dwa tygodnie w miesiącu był chory (a co za tym Marclek i my też). Aż strach pomyśleć, co będzie za rok…

PS. do najbliższego nas przedszkola, do którego chciałam go zapisać (ale się nie dostał) przyjęto 59 dzieci do najmłodszej grupy…


Kra+Wiktorek(2.5r)+Marcelek(10m)

agak29 Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Ty Urszulka na Emilkę nie narzekaj, fajniejszej dziewuszki nie znam jak Twoja córcia:) Oczywiście nie biorę swojej małej pod uwagę 😛
Pozdrawiam

Aga + Iza + Patryk

wyki Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

No ja wczesniej też mialam takie przemyślenie: co robia Panie jak dziecko nie zje posiłku a za godzinę idzie i mówi że jest glodne? No moja to pewnie nie powie ze jest głodna bo jeszcze w zyciu jej się to nie zdażyło ale jestem ciekawa…
A z ubieraniem u nas podobnie – tzn. rozebrać się “od dołu” umie ale ubrać niestety jeszcze nie. Nauczyła się zakładac buty na rzepy…

Monika i Iza (1.06.2003)

heksa Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Wiesz, nie masz co porownywac zachowania domowego z tym co bedzie w przedszkolu. Iza sie szybko nauczy jakie tam sa zasady i na ile sobie moze pozwolic itp. Moja tez w domu chcialby zebym ja karmila, ale w przedszkolu na pewno daje sobie rade sama. To samo z zasypianiem, w domu ktos musi przy niej lezec zaby zasnela, a w przedszkolu zasypia sama. Poza tym pani w przedszklu twierdzi, ze z Sophie to aniolek, nie ma z nia zadnych problemow, Sophie ja slucha i wykonuje polecenia … dopiero w domu jej rogi rosna, bo wie ze przy mamie moze sobie na to pozwolic. Takze, zobaczysz, Iza sobie ze wszystkim sama poradzi.

Luiza, Sophie (~3l) …. i skorponik

Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Ja tez myśle pozytywnie o przedszkolu. Przede wszystkim o tym że się dostaniemy z drugiego naboru do tego przedszkola do którego chcemy a poza tym mysle że Nina sobie poradzi.
U nas też pewnie będzie problem z porannym wstawaniem bo teraz wstaje tak jak Emilka. Zupy tez sama nie je, drugie za to ostatnio zawsze sama. Nocnik odszedł w niepamięć na rzecz nakładki więc jest OK, z tego co widze Nina nieźle radzi sobie wśród dzieci. Co do chorowania to łudzę się że nie będzie tak źle bo Nina chyba jest w miare odporna – zobaczymy.
Ogólnie tez na razie się nie zamartwiam 🙂

Monika i
Nina (2,5)

ellenka25 Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Monika, nie mam wiele doświadczeń przedszkolnych 😉 ale napiszę Ci że będzie dobrze! mamy zawsze bardziej przeżywają
o choróbska też się nie martw na zapas, – Nat ma dwie koleżanki – w przedszkolu są w 1grupie, jedna przez cały rok miała tylko katar a druga chorowała tyle samo co przed przedszkolem. nie ma więc reguły że wszystkie dzieci chorują….
Będzie dobrze
pozdrawiam!

Natalka TRZYLATKA

ellenka25 Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

ooo Luiza co ja widzę w podpisie ???? skorpionik? co tak tajnie???
kochana GRATULACJE !!!!
i buziaki

Natalka TRZYLATKA

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

HA!! Agnieszka Teraz to poznaje Ize w podpisie – dlaczego wczesniej Was nie skojarzyłam
A bron boze zebym miala na mloda narzekac

Ula – mama Emilki (2,5 roczku)

styna24 Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Przylaczam sie do twojej opini, najwiekszą wadą sa choroby i na poczatku przez ok. miesiac Tomek się przyzwyczajal do naszych rozstan, a co sie z tym wiazalo – płacz przy rozstaniach. Na szczescie plakal tylko jak musialam wyjsc z przedszkola, pozniej ladnie sie bawil, jadl, spal itp. Przedszkole bardzo pomoglo w wielu sprawach, przede wszystkim usamodzielnia, uczy…Jestem bardzo zadowolona,ze zdecydowalam sie dac Tomka do przedszkola mimo,ze mial dopiero 2,5 latka. Teraz to zupelnie inne dziecko patrząc z perspektywy 8 miesiecy.

Justyna,Tomek 9.04.03

agusjot Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

A ja się boję bardzo.
Kubek jest ze mną w domu od początku, nie ma żadnych niań ani za często babć, bo nie mieszkjaa w naszym mieście. Będzie ból przy rozstawaniu się na pewno, a ja za bramą przedzszkola też się pewnie poryczę.
Druga rzecz, to kwestia siusiania, już prawie rok do nocnika, ale tylko na stojąco, nigdy nie usiadł. No i nie chce trzymać sobie siusiaka. Ile już prób robiliśmy, różnych wariantów sikania na trawkę, na listek, nie weźmie do ręki i już ( Poza sikaniem problemu nie ma z dotykaniem)
Mój najgorszy problem jednak dotyczy jedzenia.
Kuba jest alergikiem, takim superowym i idzie do przedszkola profilowanego, gdzie będzie miał dietę w zależności od swojej alergii. Ale Kuba oprócz podstawowych alergii stwirdzonych tez w testach z krwi ma tz nietolerancję wielu rzeczy czasmi nawet nie wiem jakich, bo sypie go po róznych konserwantach i dodatkach.
Jest przyzwyczajony do małej liczby składników, nie je wilelu wielu rzeczy i boję się , że jak go ktoś nie nakarmi np. obiadem drugim daniem, to sam nie ruszy, bo w domu mięsa samego nie chce jeść, muszę mieszac z ziemniakami.

W piaskownicy wyje, jak ktoś go popchnie.

Ja wiem, że to szkoła życia, ale dlaczego to już ? 🙁

Aga i Kuba 2,5 roku

cszynka Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Powtarzaj sobie często i głosno , że dzieci inaczej zachowuja sie przy pani i innych dzieciach, niż przy mamie. Widzę jak u nas w żłobku panie robią. Kiedy przychodzi mama z płaczącym maluchem (i nie jest to jego pierwszy dzień a np którys miesiąc) to pani nie czeka aż mama przebierze, czy kapciuszki założy. Pani bierze na ręce maluszka i zagaduje, coś pokazuje – odciąga od mamy, która też prawie ma łzy w oczach. I słychac momentalnie spokój tego dzieck, które czuje spokój u pani. A mama “ma przykazane” zaczekać chwilkę na pogadanke z panią . tzn pani na sali założy kapciuszki, czymś dziecko zajmie. A mama wtedy moze spokojnie podejrzec co jej dziecko robi. Jest najczęściej uśmiechnięte, a juz na pewno nie pozostawione samo sobie. Tak panie nie robią, bo nie wytrzymałyby z połowa grupy na płacząco, bo tym dzieci szybko sie “zarażają” . Panie “stają na łowie” zeby maluchy się bawiły – tak jest u nas i wierze że i w innych miejscach też. I oby nasze nowe przedszkole też tak wzorcowo się spisało.
Jedzeniem też sie nie martw, bo panie chętnie pomagają przy jedzeniu. Zawsze karmią, ale nei na siłę. ALe w grupie, przy małym stoliczku wszystko lepiej smakuje .

Ola (06.01.2003)

figa Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Potwierdzam!
Moje dziecko wyjechało do babci, gdzie posiadło na kilka dni kuzynkę ok. 6-letnią (moja ma wygląd pięciolatka ;)).
I stał się cud.
Moja córka zjada 3(!!!) posiłki dziennie (dotąd jeden skromny, góra 2), wciąga warzywa(!) nie marudzi przy jedzeniu, zakumplowała się natychmiast i dziewczyny się nie rozstają.
Dzieli się wszystkim (nawet nowym wymarzonym rowerem), jest z tego bardzo dumna.
I właściwie nie tęskni za mamą 🙂 a właściwie nie ma na tęsknotę czasu.

Dziecko, które znam tak dobrze 😉 było zupełnie inne ;))))))))

Beata i Ptysia 3l.

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Najbardziej martwię się o adaptację Basi. W tym tygodniu byliśmy na spotkaniu w przedszkolu i Basia zobaczywszy masę ludzi rozpłakała się i nie chciała oglądać przedstawienia, więc poszłyśmy do sali i tam bawiła się początkowo z panią przedszkolanką, potem doszły dzieci…pocieszam się tym trochę,że może jak będą same dzieci, a nie masa rodziców, nie będzie taka wylękniona. Niestety, myślę też, że nasze poranne pożegnania będa pełne łez, cierpnę na samą myśl, jak będę zostawiała wyjącą Baśkę :(( choć pocieszam się tym,że szybko pewnie się uspokoi.
W ramach przyzwyczajania do wychodzenia do przedszkola od paru tygodni wożę Baśkę do babci(wcześniej babcia przychodziła do nas) i myślę,że to był śiwetny pomysł. Obie musiałyśmy nauczyć się wczesnego wstawania, zorganizowanego poranka itepe. Na początku zresztą Basia płakała, kiedy zostawiałam Ją u babci, po 3 tygodniach już nie płakała. Więc mam wielką nadzieję,że z przedszkolem będzie tak samo.
Nie mam żadnych lęków związanych z:
jedzeniem – bo świetnie daje sobie sama radę, a zresztą jak nie zje nawet nic to z głodu nie umrze
ubieraniem-bo robi to szybciej i lepiej niz ja 😉
spaniem – bo spi w dzien

Tylko ta Jej nieśmiałość…nie wiem, gdzie błąd; przecież często spotykamy się ze znajomymi,z dziećmi, czesto zostaje z dziadkami albo i wyjezdza z nimi na wakacje…a w przedszkolu był z Niej taki mamusiny cycek; cały czas kątem oka sprawdzała czy jestem.

Poradźcie, jak okiełznac lęki swoje i Baśki, jak zrobić z Niej odważna babeczkę…

W naszym przedszkolu zajęć adaptacyjnych nie ma 🙁 sieprień jest miesiącem urlopowym.

Monika i Basia (22.09.2003)

emalka Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Zuza to typ mamusinego dziecka, podczas zajec w przedszkolu (takich co tydzien)ja MUSIALAM przy niej byc, bawic sie, nie wolno mi bylo odchodzic poza magiczne 2-3 metry. Az jednego dnia byl bal i dziecko wciagniete w zabawe olalo mnie kompletnie, nie zwracala na mnie uwag itp. (potem znowu bylo kiepskawo z adaptacja). Ale mysle sobie, ze poczatki MUSZA byc w przedszkolu na tyle atrakcyjne coby dziecko zabwic a potem to juz sie chyba mlodziez zaaklimatyzuje..? Wiem, ze to JA bede musiala odprowadzac Mloda do przedszkola (chyba ze mnie ciaza pokona i bede musiala lezec tfutfu) i tez sie tego boje. Chociaz gdyby to tata ja odprowadzal, to mysle, ze gdyby Mloda zaczela plakac przy rozstaniu to by ja stamtad zabral i powiedzial, ze to idiotyczny pomysl, zeby jego coreczka chodzila do przedszkola
damy rade, dzieci mamy madre, naucza sie, no nie?

Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

W odpowiedzi na:


a w przedszkolu był z Niej taki mamusiny cycek; cały czas kątem oka sprawdzała czy jestem.


gdy zaprowadziłam Natkę pierwszy raz na “otwarty dzień”, rok temu – zachowywała się identycznie, a po powrocie do domu stwierdziła, że “do żadnego przedszkola nie pójdzie” 😉 każda moja rozmowa na ten temat kończyła się stanowczym NIE. Dużo rozmawiałam z nią na temat uroków przedszkola. “Załapała” dopiero niedawno i poszła do przedszkola od marca.
Może i Basia musi do tej decyzji dojrzec?

Kaśka z Natusią (4 lata 🙂

wyki Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Nie wiem co ci radzic bo ja akurat mam dziecko o cechach wręcz przeciwnych… Duzo Izie dały takie zajęcia integracyjne dla 2-latków na których miala okazję przyzwyczaić się do dzieci, pani, słuchania poleceń itp. Zresztą o tych zajęciach napisala ci już Emalka. Może spróbuj ja gdzieś zabierać w większe skupiska dzieci?? Niech sie oswaja…

Monika i Iza (1.06.2003)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Tak sobie właśnie wykombinowałam,że MUSI BYĆ DOBRZE.
Baśka to dzielna babeczka i często pokazuje,że umie okiełznac swoje lęki- a w końcu w przedszkolu są same atrakcje, no nie ?

Monika i Basia (22.09.2003)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Wiesz co, Kasiu, właśnie dlatego ,że nie jestem pewna, czy B.jest gotowa na przedszkole, chciałam Ją tam posłać na wiosnę lub jako 4-latka. Niestety, z powodów “technicznych” musiałam tę decyzję przyspieszyć.Spróbujemy-mam nadzieję,że się Jej tam spodoba, jeśli nie-wrócimy do opieki u babci.Choć wolałabym jednak przedszkole-bez ujmowania babci- B nie rozwija się u babci, niczego nowego się nie uczy.

Monika i Basia (22.09.2003)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Byłyśmy na takich zajęciach-nie było źle 🙂 teraz niestety będzie przerwa quasi-wakacyjna, ale wrócimy na zajęcia w sierpniu.

Monika i Basia (22.09.2003)

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki

Wiesz Moniko, Emilka pewnie by sie zachowala tak samo w tlumie doroslych. Na drzwiach otwartych natomiast bylo sporo doroslych ale i chmara dzieci – i byla zachwycona, a ja wraz z nią. I bylam naprawde z dumna z tego jak sobie radzila w grupie. Obsztorcowala jakiegos starszego chlopca ze na torze przeszkod jest kolejka i niech sie nie wpycha chlopiec potulnie poszedl na koniec kolejki, a Emilka ostentacyjnie wpuscila przed siebie jakąs mniejszą od siebie dziewczynke Gdyby nie ta scena pewnie bylabym zalamana perspektywa puszczenia mojej owieczki Emilki do grupy wilkow, bo tez wydaje mi sie ze jest bardzo niesmiala. A tak – wierze, ze sobie poradzi. Wychowawczynie potrafia zając dzieci i zorganizowac im na tyle ciekawe zajecia, ze czas im zleci i ani sie obejrza a trzeba bedzie wracac do domu.
Jedyny klopot, pod ktorym sie podpisuje to rowniez urlop w przedszkolu w sierpniu – adaptacji nie bedzie Jesli bede musiala to we wrzesniu bede Emilke zostawiac na krocej – wszystko zalezy od tego jak bedzie sobie radzila.

Ula – mama Emilki (2 7/12)

Znasz odpowiedź na pytanie: ***Przedszkolny wątek 2006*** – wasze lęki?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasze zdjęcia
Jedzie pociąg z Uleńką
[b]Razem z rodzicami wybrałam się do muzeum kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej pociągi były piękne.....i miały oczy [img]http://foto.onet.pl/upload/47/71/_603725.jpg[/img] na każdy musiałam wejść [img]http://foto.onet.pl/upload/12/41/_603757.jpg[/img] [img]http://foto.onet.pl/upload/7/53/_603756.jpg[/img] czasem potrzebna była pomoc [img]http://foto.onet.pl/upload/36/93/_603755.jpg[/img] [img]http://foto.onet.pl/upload/33/49/_603762.jpg[/img] Ćwiczyłam jazdę na stopniach [img]http://foto.onet.pl/upload/27/20/_603863.jpg[/img] I przejście między wagonami [img]http://foto.onet.pl/upload/23/96/_603864.jpg[/img] Tyle ciekawych rzeczy
Czytaj dalej
Nasze zdjęcia
27 tc;))))
a tak mnie dzis naszlo fotograficznie, jak kto chetny, to zapraszam... [img]http://www.altphotos.com/images/altphotos/48489b052-453b-4730-8845-4d0339c0f3b2.jpg[/img] [img]http://www.altphotos.com/images/altphotos/48e837371-3c52-4520-ba2d-ebdef3e545f7.jpg[/img] [img]http://www.altphotos.com/images/altphotos/42228cb34-d12b-4d42-b88e-f6236ba81611.jpg[/img] i na koniec cos w BW.... [img]http://www.altphotos.com/images/altphotos/43454f176-9888-4f9a-9325-1b3b879ac0f1.jpg[/img] buzka;))) Effcia, Frań(2,6l) i Zosia(27tc)[img]http://foto.onet.pl/upload/14/79/_603660_n.jpg[/img]
Czytaj dalej