Przepraszam, że pod zmienionym nickiem…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 72)
  • Autor
    Wpisy
  • #86208

    nieszczesliwa

    Opisuję swoją historię, żeby się wyżalić, bo nie mam komu, rodzina daleko, zostają telefony…..No i mam nadzieję przeczytać jakieś słowa otuchy, może obudzi się we mnie wiara, że znajdzie się jakieś światełko w tunelu…..
    Jesteśmy w sytuacji bez wyjścia…..
    Mój mąż stracił firmę….świetnie działała, duże możliwości były, zaczynał OD ZERA wraz z dwoma wspólnikami, po roku byli na pierwszym miejscu w kraju w swojej branży pod względem dynamiki rozwoju, kasy dużej jeszcze nie było, bo wciąż inwestowana.
    I właśnie brak środków na większe inwestycje skłonił ich do wpuszczenia w spółkę inwestora strategicznego, powstała spółka S.A, inwestor – milioner, właściciel znanych firm w Polsce – zachwycił się ich działalnością i wniósł ogromne pieniądze. Zaczęły powstawać oddziały w większych miastach w Polsce, było super….Do czasu, kiedy mąż pół roku spędził w szpitalu i podczas jego nieobecności inwestor przejął firmę (jak to zrobił to temat na książkę), później okazało się, że ta szuja tym się zajmuje, wyszukuje młode, prężnie działające firmy i przejmuje….
    W końcu pozostaliśmy z długami rzędu sto kilkadzieścia tysięcy…..Bez żadnych oszczędności….
    Nie mamy swojego mieszkania, nie mamy żadnych szans na kredyt i komorników na głowie, którzy nie mają nam co zabrać….
    Mąż stracił wzrok w jednym oku międzyczasie, dostał lichutką rentę, z której komornik jeszcze zabiera 1/3
    Od roku utrzymuje nas rodzina…..dzięki Ci Boże za nią…..
    Wiecie co jest najbardziej wkurzające?
    Że mój mąż ma tyle możliwości, jest świetnym handlowcem, znawcą marketingu, guru wręcz technik sprzedaży i nie ma szans na pracę… Bo komornik zabierze mu wszystko, zostawi minimum socjalne….Stara się jak może, współpracuje z kim może (na lewo) ale nikt nie zatrudni go bez umowy o pracę….
    Mamy małe dzieci, życie przed nami, ale jak tu żyć?
    Na zachodzie jest tak, że każdy raz w życiu może ogłosić upadłość majątkową i pozostaję z czystą kartą….U nas ojcu dwojga dzieci zabierają 1/3 z 500zł renty.
    Dodam, że udowodnienie tej szmacie oszustwa jest niemożliwe, ma sztab prawników, którzy to załatwili….
    Pozdrawiam Was wszystkie…..

    #1322148

    julcia2

    Re: Przepraszam, że pod zmienionym nickiem…

    Nie wiem co napisać… Współczuję, naprawdę….
    Ale nie łam się, wszystko się ułoży… Jesteście młodzi, jeszcze całe życie przed wami i duużo dobrych chwil…
    Nie mam słów na takich szmaciarzy…. :((

    —————–



    #1322149

    vieta

    Re: Przepraszam, że pod zmienionym nickiem…

    bbbbb chciałabym Ci jakoś pomóc ale nie potrafię…wiedz, że jestem myślami i sercem z Tobą, Wami i zyczę Wam wszytskiego co najlepsze.

    A sama nie potarfię zrozumieć ludzi którzy ranią innych.

    #1322150

    kasia

    Re: Przepraszam, że pod zmienionym nickiem…

    Witam
    Bardzo smutne jest to co piszesz. Zostaliście oszukani, zostaliście bez niczego. Nie wiem jak bym mogła podnieść Cię na duchu. Miejmy nadzieję, że temu oszustowi nie pójdzie to płazem. Będę trzymać za Was kciuki , mając nadzieję, że jeszcze w życiu będziecie szczęśliwi.
    Gorąco pozdrawiamy i przytulamy

    #1322151

    kasiex

    Re: Przepraszam, że pod zmienionym nickiem…

    ŚCISKAM MOCNO!
    ważne jest to, że mimo takich problemów wciąż jesteście razem, kochacie się i macie wspaniałe dzieci
    niestety nie potrafię pomóc 🙁

    Kasia, Kuba 01.03 i Borys 06.06

    #1322152

    eunike

    Re: Przepraszam, że pod zmienionym nickiem…

    Bardzo Ci współczuję. Ale musi być jakieś wyjście z tej sytuacji!
    A jeśli Ty pójdziesz do pracy, komornik będzie zabierał również z Twojej pensji?


    Cyprianek (listopad 2005)



    #1322154

    Anonim

    Re: Przepraszam, że pod zmienionym nickiem…

    przykro mi… może Wasz los jednak się odmieni…. życzę tego z całego serca

    W.

    #1322155

    gutek

    Re: Przepraszam, że pod zmienionym nickiem…

    Szlag mnie trafia jak czytam takie rzeczy. Ku… facet ma miliony a jeszcze mu mało…Nie rozumiem jak można zabrac wszystko człowiekowi który kupe życia i kasy poświęcił żeby do czegoś dojść. .. Straszne to bardzo 🙁 Współczuję Ci z całego serca, nie poytrafię sobie nawet wyobrazić co czujecie 🙁
    Czy on tę firmę przejął legalnie? Czy jskimś kantem? Nie wiem może coś do się jednak zrobić…
    Najbardziej mnie wkurza to że normalny człowiek ze zdrowym podejściem musi zapier….. jak głupi żeby do czegoś dojść, a takiemu wszystko łatwo przychodzi.. Tu posmaruje tam posmaruje… Ehhh…
    Trzymam kciuki za happy end tej historii. bartdzo mocno .

    #1322156

    nieszczesliwa

    Re: Przepraszam, że pod zmienionym nickiem…

    Polu, gdyby normalnie się zatrudnił i zarobił nawet parę tysięcy zł. to i tak zostanie mu ok 800zł, brutto!

    #1322157

    nieszczesliwa

    Re: Przepraszam, że pod zmienionym nickiem…

    Nie….mamy tylko ślub kościelny bez konkordatu….
    Teraz jestem na wychowawczym, ale i tak powrotu do swojej firmy nie mam….



    #1322158

    jane

    Re: Przepraszam, że pod zmienionym nickiem…

    przytulam mocno…

    nie napisze nic madrego, bo nie potrafie niestety nic konkretnego poradzic. Cala nadzieja w tym, ze krzywda, ktora ten facet robi innym wroci do niego z podwojna sila…

    Martinka 23.06.05 & Malgosia 04.05.03

    #1322160

    gutek

    Re: Przepraszam, że pod zmienionym nickiem…

    Z tego co sie orientuje nie można dostać kościelnego beż okazania dokumentów że ma sie cywiny, chyba że bierzesz konkordatowy. Może rozdzielność majątykowa? Wtedy nawet jesli znajdziesz prace to Ci nie będa mogli niczego zabrać…



    #1322161

    nieszczesliwa

    Re: Przepraszam, że pod zmienionym nickiem…

    Nam to i tak nic nie pomoże……
    Staram się z całych sił nie życzyć mu wszystkiego najgorszego….

    #1322162

    nieszczesliwa

    Re: Przepraszam, że pod zmienionym nickiem…

    🙂 Braliśmy ślub daaawno, jeszcze nie było konkordatu…..

    #1322163

    nucha

    Re: Przepraszam, że pod zmienionym nickiem…

    Przytulam mocno…
    To co mi przychodzi do głowy, to otwarcie działalności na kogoś z rodziny…konto nie Wasze, a kogoś z rodziny, mąż mógłby uzyskać pełnomocnictwo we wszystkich sprawach i legalnie jedynie reprezentować firmę…pieniążki wpływałyby na konto, Wy z niego korzystalibyście i spłacali długi…nie wiem czy to dobry pomysł, ale być może najlepszy, to byłaby jakaś szansa…
    Napisałam również na priv…
    Pozdrawiam, trzymajcie się jakoś…

    Ania i

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 72)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close