Przepuklina

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #80971

    kostka76

    Moje półtoraroczne dziecko pod koniec września ma zabieg na przepuklinę pępkową. Czy któreś z Waszych dzieci miało taki zabieg? Na czym on polega i czy jest bardzo skomplikowany? Czy mogą nastąpić jakieś komplikacje? Czy dziecko długo dochodzi do siebie po takim zabiegu?

    #1124292

    Anonim

    Re: Przepuklina

    Witaj:)

    Ja niestety Ci nie pomoge. Mysle, ze to pytanie powinnas zadac na podforum „kiedy dziecko jest” a moze juz zadalas?

    A przede wszystkim zycze powodzenia!

    Ola i Mati 19.04.2005 „M&M”



    #1124293

    bejka

    Re: Przepuklina

    My mieliśmy zabieg.
    Wkleję Ci moją „relację” świeżo po zabiegu.
    Jeśli czegoś więcej będziesz się chciała dowiedzieć – napisz.
    Kilka rzeczy o operacji pępkowej.
    (Kto wrażliwy niech nie czyta, zwłaszcza że mi długa epistoła wyszła )

    [i]Mieliśmy ją z samego rana (Szymon oczywiście na czczo i bez picia od wieczora dnia poprzedniego -sama byłam w szoku, że sie nie dopominał ) Przyszliśmy na miejsce, rejestracja, papiery, dokumenty, nasze oświadczenia, że się zgadzamy na wszystko, potem rozmowa z chirurgiem, anestezjologiem wszystko profesjonalnie, Szymon uśmiechnięty, ja z sercem w żołądku.
    Szymon wtajemniczony że będzie miał maseczkę tlenową jak prawdziwy pilot, a rodzice przebiorą się specjalnie za śmieszne duże niebieskie Smurfy 🙄 Na nim nie robiło to specjalnego wrażenia, my byliśmy … wiadomo… spraliżowani świadomością tego co za chwilę będzie mieć miejsce.
    Blok operacyjny, pełen apratury, sterylny, zimny.
    Ja na krzesełku, z Szymkiem na kolanach, później miły lekarz, który kazał Szymkowi przez maseczkę „dmuchać balonik”. Szy dmuchnął dwa razy, póżniej już nie chciał, wyrywał się, ale z raz podjętej drogi nie ma odwrotu więc jego protesty powodowały tylko to, że odpływał coraz szybciej.
    Wyprosili nas z bloku, położyli na stole operacyjnym.
    […]
    Czekaliśmy długich 50 minut na wieści o nim. Obyście nie musieli wiedzieć jak to jest.
    Gdy nas poprosili po upływie tego czasu do sali gdzie się wybudzał i powiedzieli że wszystko jest dobrze oczywiście odetchnęliśmy z ulgą. Wybudzanie też nie było miłe, bo Szymek miał straszne zaworty głowy, tarzał się w różne strony po szpitalnym łóżku a gdy go chciałam wziąć na ręce to wierzgał i nie wiedział co ze sobą zrobić. W amoku jeszcze zobaczył wbity w rączkę wenflon, który stał się jego głównym wrogiem, i którego koniecznie należało unieszkodliwić. Oczywście skończyło się bandażowaniem, tak by do wenflona się nie dostał i by nie zrobił sobie krzywdy. Po obserwacji i ponownych rozmowach z chirurgiem i anestezjologiem o przebiegu operacji mogliśmy się zbierać do domu.
    Aaaa i jeszcze „najważniejsze” co spędzało Szymkowi sen z powiek to to by dostać „natlejtę” ( naklejkę ) Pani pielęgniarka musiała zejść z oddziału na parter w poszukiwaniu naklejki, bo Szymek domagał się nagrody i była to na tę chwilę najistotniejsza część operacji.
    Już po wszystkim wróciliśmy do domu i tu nastąpił powrót do zwykłej aktywności, do zabaw, do wesołości. Odetchnęliśmy z ulgą. Popołudniowy sen trwał w tym dniu dwa razy dłużej a gdy po przebudzeniu przebieraliśmy T-shirt, Szymek zauważył opatrunek na swoim brzuszku i z wrodzonym wdziękiem powiedział : OOOO FAJNE !!

    W poniedziałek idziemy do kontroli i Szymek już wie, że tam pod plastrem ma nowy pępek, bo stary był zepsuty. [/i]

    I nie martw się na zapas. Nasza pediatra mówiła nam przed zabiegiem, że dzieci znoszą to wyjątkowo dobrze. Miała rację !
    Powodzenia.

    Bejka i Szy 25.01.2004

    #1124294

    kostka76

    Re: Przepuklina

    Bejka Dzięki wielkie! Faktycznie powinannm chyba zadać to pytanie na Forum „kiedy dziecko już jest”…Ale super że odpowiedziałaś! Trochę podniosłaś mnie na duchu. Martwię się tylko że Otylka jest rok młodsza od Waszego Szymka i nie wszystko jeszcze rozumie i nie wszystko da jej się wytłumaczyć…A panicznie boi się lekarza – właściwie chyba bez przyczyny…Podobno ma to po mnie. Dlatego trochę mnie przeraża ten zabieg. Mam obawy, że może za szybko się na niego zdecydowaliśmy, że może trzeba było poczekać jak Mała skończy kilka lat…

    Pozdrowienia

    Monika

    #1124295

    klucha

    Re: Przepuklina

    bejka jak długo musieiliście uważać na ewentualne urazy po operacji??

    zastanawiam się ile po malą puścić do przedszkola

    Izka i Zuzia 4 latka

    #1124296

    klucha

    Re: Przepuklina

    a możesz mi napisać jakie masz wskazania do zamknięcia przepukliny u półtorarocznego dziecka??

    Izka i Zuzia 4 latka



    #1124297

    klucha

    Re: Przepuklina

    bejka a mozesz mi jeszcze napisać jakie mieliście wskazania do zamykania przepukliny przed 4 rokiem życia ??

    Izka i Zuzia 4 latka

    #1124298

    kostka76

    Re: Przepuklina

    „Nasza” przepuklina jest dość duża i na pewno już się nie wchłonie. U dziewczynek podobno w ogóle rzadko (99% przypadków) się nie wchłania. Teoretycznie więc istniej niebezpieczeństwo, ze może coś się wydarzyć w każdej chwili (no wiesz zaplątać jelito, itp), w związku z tym lepiej zamknąć za wczasu. Doszliśmy do wniosku z chirurgiem (właściwie po trzech konsultacjach z różnymi chirurgami), że lepiej zrobić to teraz, bo nie ma na co czekać a Mała szybciej zapomni…

    Monika

    #1124299

    marchewkowa

    Re: Przepuklina

    W odpowiedzi na:


    Mam obawy, że może za szybko się na niego zdecydowaliśmy, że może trzeba było poczekać jak Mała skończy kilka lat…


    lekarz wam zasugerował żeby teraz przeprowadzić zabieg? byłam niedawno z Kubą u chirurga z tego powodu i ten stwierdził, że o ewentualnym zabieg pomyślimy jak będzie miał 8-10 lat. nawet kontroli w międzyczasie nie zlecił.

    #1124300

    klucha

    Re: Przepuklina

    pytam bo moja na koniec wrzesnia też będzie miała zamykane 2 przepukliny, pepkową i w kresie białej. Też od czasu gdy skończyła rok lekarze mówili że raczej się nie wchonie, że jest zbyt duża, ale kazali czekać do ukończenia 4-roku życia bo zawsze jest jakaś szansa na samoistne zamknięcie. Pepkowa trochę się powiekszyła, natomiast ta w kresie białej (pojawiła się jak córa miala z 15 miesięcy) nieźle się rozlała.
    Z tego co mi mówili że te pępkowe zazwyczaj nie są groźne dla życia, co nie znaczy że nie trzeba ich obserwować i nie kontrolować. Ta w kresie bialej ostatnio zaczeła dokuczać Zuzi, niestety. Skończyła 4-latka i kładą ją na stół 🙁 a ja będę siwieć.

    Chyba że macie wielgaśną przepuklinę

    Izka i Zuzia 4 latka



    #1124301

    bejka

    Re: Przepuklina

    po wielu konsultacjach ( pediatra, chirudzy kilka wizyt w odstępach czasowych u różnych specjalistów ) oraz po obserwacjach wyszło na to, że przepuklina powiększa się i nie ma się co łudzić że sama się wchłonie. Nie dość że nie maleje to jeszcze się powiększa i powiększać się może -chyba że ją poszyjemy.
    Po ostatniej decyzji i tak jeszcze dwa razy przekładaliśmy zabieg z powodu infekcji Młodego.
    Ale był to dla nas nieunikniony zabieg i odciąganie w czasie nie mogło przynieść nam nic.

    Bejka i Szy 25.01.2004

    #1124302

    bejka

    Re: Przepuklina

    Szymek jest bardzo ruchliwy i sprawny więc bardzo nam trudno szło to „uważanie” pooperacyjne, bo już następnego dnia chciał skakać, grać w piłkę i jeździć na rowerze.
    Opatrunek był na brzuchu ok 2 tygodnie. Potem kontrola u chirurga i zdjęcie plastra a pod spodem ładnie wygojona rana, i szwy „samowychodzące”
    Ograniczenia w brykaniu były przez kilka tygodni, ale leżenia plackiem nie doświadczyliśmy dłużej niż 4 godziny po wybudzeniu.
    Nie umiem Ci powiedzieć po jakim okresie puścić Zuzię do przedszkola bo my wtedy jeszcze stacjonowaliśmy w domu.

    Bejka i Szy 25.01.2004



    #1124303

    bejka

    Re: Przepuklina

    powodzenia, i myśl pozytywnie !! Dzieci czują stres i napięcie rodziców.
    Wierzę, że pójdzie gładko, będę trzymać kciuki.

    Bejka i Szy 25.01.2004

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close