Przestraszyłam się (uwaga długie!)

Dziewczyny, muszę komuś opowiedzieć, a komu, jak nie Wam??
Wczoraj się przestraszyłam, naprawdę…
Wiecie co? Te nasze starania o dziecko zaczynają się odbijać nie tylko już na naszych kondycjach psychicznych, ale zupełnie fizycznych…
Wieczorkiem jedliśmy naszą obiado-kolację, a w tle wiadomośći z “Panoramy” do nas gadały…a tam, kurczę, jakby to nie wiadomości, a jakaś kronika kryminalna. Najpierw szczegółowy opis tej kobiety od mordowanych noworodków w beczkach po kapuście , to jak ona to robiła, to jak usłyszeliśmy, to obiad nam się niemal wrócił. Następna wiadomość o kolejnym małżeńswtie rodziców z Łodzi, co też w beczki poupychali dzieciątka. Słuchajcie, mój Misiek zbladł i mówi “Wyłącz”…
A jeszcze wcześniej jak mu powiedziałam o @, to wiem, że się zdenerwował strasznie.
No i wieczorkiem przyszedł spod prysznica blady i mówi, że serce go boli. A jest taki sobie owszem Misiek i fakt, że typ nadciśnieniowca…niestety. I miał taki rzeczywiście wyraz twarzy, że zmierzyliśmy Mu ciśnienie i miał strasznie wysokie…od razu się zdenerwowałam,ale wziął “Melissę” i dumamy, co robić…po niedługim czasie, Dzięki Bogu, ciśnienie zaczęło Mu spadać, ale…powiem Wam, że się strasznie zdenerwowałam.
Postanowiłam, że koniec z naszymi nerwami. Widzę, że nie tylko ja odchorowuję te niepowodzenia, mój Mąż też, a to wszystko do niczego dobrego nas nie doprowadzi.
Wrzucamy zdecydowanie na luz…psychiczny. To nie znaczy,że od dziś się nie staramy, ale…po prostu nie na siłę. To nic nie da. A nie wiem, jak nam się w życiu ułoży, a na razie mamy tylko siebie i chcemy być dla siebie zdrowi…
Już widzę, że nerwy i stres rzeczywiście NIC nam nie pomogą.
Dziś Misiek idzie do lekarza i zobaczymy,co ten Mu powie…
Ja się zdenerwowałam wczoraj strasznie. Nockę miałam z głowy. Nie wiem, czy z nerwów, czy po tym cholernych Duphastonie (którego w przyszłym cyklu już nie biorę na pewno), ale miałam pierwszy raz w życiu takie bóle okresowe, że płakałam i zwijałam się przez pół nocy.
Dopiero no-spa niezawodna pomogła…
OK, chciałam się Wam wyżalić…i podzielić swoją refleksją, że jak widzę, to potwierdza sie fakt, że nerwy są jak najgorszym pomocnikiem.
Acha, a z TV to chyba zaczniemy tylko oglądać dobranocki i programy o zwierzętach, przynajmniej tam nie ma strasnych wieści…
Dzięki Tym z Was, które wytrwały do końca mojej opowieści.
Ściskam.

riiba
http://circles2.fertilityfriend.com/home/300cb

13 odpowiedzi na pytanie: Przestraszyłam się (uwaga długie!)

ami7 Dodane ponad rok temu,

Re: Przestraszyłam się (uwaga długie!)

Ribeńko droga,
popieram Cię w całej riozciągłości… nie możemy dać się zwariować … życie niesie i tak wystarczającą ilość stresów, żebyśmy dokladały sibie same więcej. Ja obecnie mam bardzo, bardzo chorą mamę i ledwo stoję na nogach w walce z lekarzami, bezsilnością i stresem. I postanowiłam sobie… koniec z nerwami przynajmniej w przytulankach.. to ma być radość bycia razem z mężczyzną, cieszenia się sobą… jeśli na razie nie wychodzą a tego dzieci, to może tak ma być… może o coś chodzi, tylko ja tego teraz nie rozumiem. Tak więc riibo droga, trzymam kciuki za serducho Twojego mężusia… dbajcie o siebie, cieszcie sie zdrowiem, a w końcu na pewno się uda i z fasolką, czego Wam, bardzo bardzo życzę.

ami7
[Zobacz stronę]

agahh Dodane ponad rok temu,

Medal mu

Wierze,ze na pewno sie przestraszylas ale skladam chold przed takim facetem.Zobaczysz,ze razem przeniesiecie gory!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!a troche luzu w tym na pewno nie zaszkodzi:)))

[Zobacz stronę]

violka Dodane ponad rok temu,

Re: Przestraszyłam się (uwaga długie!)

To fakt, faceci równie mocno jak my przeżywają chęć posiadania dzidziusia…….mój Mężulek już nie raz mnie też zaskoczył…………żebyście widziały jak przeżywał za każdym razem moją cholerną @, martwił się, że znowu nam się nie udało, ale nigdy się nie rozpłakał, może to i dobrze, że jest troszkę mocniejszy ode mnie, bo i tak jak ja się rozpłaczę, to płaczę za nas dwóch……więc chyba wystarczy tych łez……

violka – starania od stycznia 2003 , teraz torbiel, ale nie poddaję się

gosik Dodane ponad rok temu,

Re: Przestraszyłam się (uwaga długie!)

Rybko!

Masz całkowitą rację…..nerwy i stres w niczym nie pomogą……cóż z tego, skoro każda z nas mówi, że ,,da sobie na luz” i nic z tego nie wychodzi…..
Trzeba jakoś zwalczyć tą presję i wieczne obsesyjne myślenie o Dzidzi….wiem, pewnie myślisz, że mi teraz łatwo powiedzieć…jednak na początku miesiąca obiecałam sobie ,,do końca roku”. Do końca roku daje sobie czas. Nic na siłę. Nie uda się? Trudno. Ale oczywiście nadal pod kontrolą lekarza. Pamiętasz historię z moim znikającym jajeczkiem….kochaliśmy się wtedy, gdy wcale jeszcze nie myślałam o Dzidzi, bo było za wcześnie…….potem gdy usłyszałam, że nie ma jajeczka i nic nie wskazuje na owu…..było mi smutno, ale cóż – musiałam się z tym pogodzić. I nie myślałam o Dzidzi…..Do pierwszych objawów.

Wiesz, jak mocno życzę ci, by się udało. I wiem że się uda. Uwierz w to. I żyj z tą myślą. Uda się, tylko nie wiadomo kiedy. To taki cud…..i pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie……
Postaraj się zająć czymś innym. Ja zapisałam się na drugie studia, angielski, odnawiam dawno zapomniane znajomości. Trzeba coś robić….życzę ci mocniutko, byś oprócz tego jednego celu -najważniejszego, znalazła inny, który będzie ci sprawiał radość. Mam nadzieję że rozumiesz o co mi chodzi.
Wybacz jeśli kręcę za bardzo, ale jeszcze wcześnie jest i w pracy budzę się dopiero o 9.00

Całuję cię mocniutko

GOSIA i Maleńki Majowy Cud

riiba Dodane ponad rok temu,

Re: Przestraszyłam się (uwaga długie!)

Masz całkowitą rację, nasi najbliżsi są najważniejsi i kto wie, może w ten sposób los paradoksalnie chce odwrócić naszą uwagę od naszych starań i zbytniego skupiania na tym uwagi…
Życzę dużo zdrowia Twojej Mamie, wiem, jak źle jest, kiedy Mama choruje, mojej Mamy zdrowie też się sypnęło strasznie…w lutym, to już było źle, ale poszła do szpitala i lekarze znaleźli przyczynę.
jeszcze raz zdrowia życzę i pozdrawiam.

riiba
[Zobacz stronę]

wronka Dodane ponad rok temu,

Re: Przestraszyłam się (uwaga długie!)

Najgorsze jest to, że mimo że ciągle obiecujemy sobie troche wiecej luzu to wciąż nie bardzo nam to wychodzi. No bo jak nie myśleć o CZYMŚ CZEGO sie tak bardzo pragnie. Jak nie pomysleć (choćby przez chwilę) że właśnie dzisiaj mam dzien płodny i własnie dzisiaj może się udać…. To chyba jest troszke takie błędne koło, no ale cóż poradzić instynkt macierzyński (i ojcowski!) robi swoje! Życzę Tobie, sobie i wszystkim, którzy tego chcą WIĘCEJ LUZU !!!!!!!!!!!! Bo jak powiada mój gin największą przeszkodą w staraniach są starania !!!!!!!!!!!!
Buziaczki

Magda

asiucha Dodane ponad rok temu,

Re: Przestraszyłam się (uwaga długie!)

Kurczę Marysiu – współczuję z powodu mężusia. wiem że sie nieźle przestraszyłaś – ale mam nadzieję, że lekarz stwierdzi że to było tylko takie chwilowe, ze zdenerwowania i ogólnie wszystko ok.
Nie przejmuj sie na zapas bo na pewno wszystko będzie ok.
A co do luzu psychicznego – to on pomaga – wiec na pewno wyjdzie na dobre.
Pozdrowionka – i może dzisiaj pogadamy 🙂

Asia
[Zobacz stronę]

zuzkan Dodane ponad rok temu,

Re: Przestraszyłam się (uwaga długie!)

ja od pewnego czasu dostaje wysypki na widok rozpoczynajacych sie wiadomosci, tym bardziej ze rzeczywiscie przypominaja on kronike kryminalna.
My jeszcze tak bardzo nie przezywamy staran… jak sie uda to fajnie jak nie to poczekamy do najblizszego urlopu ( ostatnim razem to zadzialalo .

Trzymam za was kciuki i zycze ciekawych programow o bocianach

Zuza
[Zobacz stronę]

niusia18 Dodane ponad rok temu,

Re: Przestraszyłam się (uwaga długie!)

To co napisałaś, to szczera prawda. Zdrowie fizyczne i psychiczne to najwazniejsze. Jak ludzie sie kochają to miłość przezwycięży każdy problem i przeszkodę. A jeśłby nie, tzn. że to nie ta połówka jabłka. Trzeba dać na luz i nie nakręcać się niepotrzebnie, bo co ma być to będzie. Wystarczy o siebie dbać nawzajem. A co do TV – to ja oglądam już tylko seriale (max. 45 minut), bo to przynajmniej bajka. Powodzenia!!! Ola

[Zobacz stronę]

anusia25 Dodane ponad rok temu,

Re: Przestraszyłam się (uwaga długie!)

Wszystko się nas czepia i jest takie niesprawiedliwe.
Ja w poniedziałek dowiedziałam się że mój mąż ma kłopoty z ruchliwością chłopaków, a najgorsze że nie ma na to farmakologicznego leczenia.
Na każdym kroku płaczę i płaczę, wszystko mnie rozczula.
Nawet myslę, aby na trochę pożegnac się z Forum, bo chyba mnie to jeszcze bardzij przygnębia.
Chociaż z drugiej strony dziewczyny są takie wspaniałe i zawsze można na nie liczyć, na pocieszenie przynajmniej.
Trzymaj się, może kiedyś się to wszystko wyklaruje i będziemy wreszcie mamusiami.
Pozdrawiam

Ania

[Zobacz stronę]

irulcia Dodane ponad rok temu,

Re: Przestraszyłam się (uwaga długie!)

na pocieszenie dodac ze moj szanowny malzonek wczoraj wieczorem na powitanie mnie z pracy przeyjebal sie dlaczego nie wyrzucilam smieci i nie kupilam chleba!!!!????? fajnie co ? nie odezwalismy sie juz do siebie tego wieczora ani rano 🙁
widac ze on tez juz znerwicowany sie robi zwlaszcza ze rzucil palenie i juz miesiac nie pali 🙂 ciesze sie no ale zeby kurde o takie pierdoly sie czepiac? ?

[Zobacz stronę]

kiki25 Dodane ponad rok temu,

Re: Przestraszyłam się (uwaga długie!)

Tak Riibko masz rację, najważniejsze to zdrowie nas samych i to że mamy siebie nawzajem, rodzina i jej zdrowie jest najważniejsze. Jak nie ma zdrowia to nic nas nie cieszy….ale bedzie dobrze zobaczysz dbaj o meżulka, ja bedę trzymać za Was kciuki, aby wszystkie Wasze marzenia sie spełniły!!! pozdrawiam cieplutko

Kasiek
[Zobacz stronę]

ewike Dodane ponad rok temu,

Re: Przestraszyłam się (uwaga długie!)

Życzę wam duużo zdrowia.
Co do telewizji to polecam Minimax, nasz ulubiony kanał, dają dużo polskich bajek 🙂

Ewike
[Zobacz stronę]

Znasz odpowiedź na pytanie: Przestraszyłam się (uwaga długie!)?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
ja juz tego nie rozumiem
jatej mojej temp nie rozumiem dwa dni temu miałam 36,6 wczoraj 36,1 i byłam pewna ze dzis bedzie wyzsza Jest oczywiscie ale nie tyle co powinna tylko 36,5 Co to
Czytaj dalej
Dla starających się
solarium.....
Kochane Moje, powiedzcie mi proszę czy solarium może zaszkodzić w staraniach o dzidziusia, albo że np. nie wolno chodzić do solarium jeżeli bierze się jakieś tabletki.....??? Wiecie, że wykryto u mnie
Czytaj dalej