PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 32)
  • Autor
    Wpisy
  • #52505

    moni75

    Dzisiejszy dzien zwalil mnie z nog- nie tylko z powodu tego, czego sie dowiedzialam, ale takze „profesjonalnego” podejscia lekarzy i wszystkich dookola. Jakby mi ktos opowiadal, nie uwierzylabym. Rzecz sie dzieje w NY, wiec niech juz naprawde nikt nie narzeka na opieke w Polsce (ja na pewno nie bede)- moje przezycia z tutejsza sluzba zdrowia juz tu opisywalam i niestety okazalo sie, ze nie jestem jedyna.
    Dwa tygodnie temu mialam USG polowkowe. Babka, ktora mi je robila stwierdzila ze z maluszkiem jest wszystko w najlepszym porzadku (i naprawde byla pewna siebie, zreszta ona takie badania wykonuje codziennie). Sprzet byl bardzo dobry, badanie bylo dokladne i trwalo dlugo, bylismy po nim szczesliwi. Ale opisywac wyniki mial ktos inny. Dzisiaj mialam normalna, kontrolna, comiesieczna wizyte u lekarza. Mojego nie bylo, bylam umowiona z jakas inna lekarka.
    Poinformowala mnie, ze z dzieciaczkiem wszystko jest w porzadku, oprocz serduszka- dopatrzyli sie w lewej komorze jakiejs plamki- tzn nie wiadomo nawet, czy sie dopatrzyli, wiec trzeba zrobic dodatkowe badanie, zeby to wyjasnic. Po oswiadczeniu nam tego wyszla z gabinetu, bo tutaj to jest nagminne, ze lekarz cos tam zrobi, po czym wychodzi (zapewne odwalic nastepnego pacjenta) i potrafi wrocic po 20 minutach (a ty siedz czlowieku jak ten debil).
    Ja juz zaczelam wpadac w panike, co z tym serduszkiem moze byc, ledwo sie opanowalam, zeby sie nie rozryczec.
    W koncu krolowa wrocila i powiedziala, ze da nam skierowanie na echo serca maluszka, zeby wyjasnic sprawe. Zadalismy jej pare pytan dotyczacych innych rzeczy, po czym ona stwierdzila, ze w ogole to, co mozliwe, ze jest w serduszku zdarza sie czasem w zespole Downa wiec da nam tez skierowanie do poradni genetycznej. Dala swistek i tyle ja widzielismy. Ja po tym myslalam, ze padne trupem. Rozryczalam sie od razu za drzwiami, a w samochodzie po prostu wylam. Gdyby nie maz, to nie wiem…..
    W kazdym razie idac za ciosem pojechalismy do mojego lekarza ogolnego. Bo tutaj, moje Panie, biurokracja tez zwala z nog- skierowanie na te badania musi byc od ogolnego (musi przepisac to co dala ta ginekolog). Na takim skierowaniu musi byc adres lekarza, do ktorego jestem kierowana. Na skierowaniu od ginki adresu oczywiscie nie ma (no bo po co).
    Dzwonimy do tej cholernej poradni genetycznej, zeby sobie zaklepac jakis termin (ja caly czas poplakuje i zaczynam wymiekac). Po 20-minutowej konwersacji z baba z rejestracji w por. genetycznej, gdzie musielismy tlumaczyc dlaczego jestemy do nich kierowani, po co, jaka byla diagnoza (a przeciez diagnozy jeszcze nie ma) i odpowiadaniu na te same pytania 10 razy, babka mowi- sluchajcie, zeby sie w ogole z nami konsultowac to musicie miec zrobiona amniopunkcje, powinno to byc zrobione jak najszybciej, u nas nie ma teraz wolnych miejsc, macie tu nr telefonu gdzie indziej to sobie tam zadzwoncie i zrobcie amnipunkcje. Jak ja to uslyszalam to prawie dostalam bialej goraczki. Bo chrzanienie o amniopunkcji PRZEZ TELEFON przez durna babe z rejestracji to szczyt szczytow, zreszta nie musze Wam tlumaczyc.
    Wiec dzwonimy do biura ginki, zeby: po pierwsze dowiedziec sie o adres tego, kto ma robic echo serca (potrzebny do przepisania skierowania), a po drugie- dowiedziec sie o co tu do cholery chodzi, jaka amniounkcja i w ogole. Mi juz na tym etapie bylo brak slow. W biurze ginki panie nic nie wiedza, a ginki do telefonu za bardzo dac nie chca, po odczekaniu nastepnych 20 minut i molestowaniu ich przez meza, ze jednak chcemy rozmawiac z ginka (znowu tlumaczenie po co, dlaczego) dostepujemy zaszczytu. Babka wyluzowana nam klaruje, ze tamta z poradni genetycznej pewnie dlatego popedzala z amniopunkcja, bo jesli wyniki sa zle, to niektorzy ludzie decyduja sie na aborcje, w stanie Nowy York aborcje mozna robic do 24 tygodnia a ja juz koncze 22 wiec……. My w szoku totalnym, ale mowimy ze nie zgadzamy sie na zadna amniopunkcje, ze to badanie inwazyjne i w ogole O CO TUTAJ CHODZI.
    Zauwazcie, ze ta rozmowa toczy sie przez telefon, wokol pelno ludzi, gadaja nad uszami, totalny burdel za przeproszeniem.
    A ona na to, ze wcale nie musimy miec amniopunkcji, zeby sie konsultowac genetycznie, zreszta w sumie to na razie mozemy ta konsultacje olac, tylko zebysmy zrobili to echo serca. Na tym ta wspaniala, profesjonalna i rzeczowa rozmowa sie skonczyla.
    Nastepnych kilkam godzin uplynelo na probam dodzwonienia sie do „echa”, ja wylam, ryczalam, i naprawde mialam ochote walic lebem w sciane, to wszystko spadlo jak grom z jasnego nieba. Gdyby nie moj maz, ktory zachowywal sie wspaniale i nie pozwolil mi zwariowac, nie wiem, co by bylo ze mna.
    Po kilku godzinach udaje nam sie tam dodzwonic- tu znowu powtorka z rozrywki- kto skierowal, po co dlaczego, jaka diagnoza, w jakim celu itd- a pyta baba Z REJESTRACJI, ktora zaloze sie, ze wie o medycynie czy czymkolwiek 100 razy (albo milion) mniej niz kazda z was. PO odpowiedzeniu 3 razy na te same pytania baba mowi, ze pierwszy wolny termin to 8 wrzesien. Wczesniej moze i by sie dalo, ale ona nie wie jakie jest wskazanie do badania (?!!???) wiec jesli chcemy wczesniej, to ginka musi tam zadzwonic i powiedziec o co chodzi- wtedy moze byc badanie nawet z dnia na dzien.
    Ja juz nie bylam zdolna do czegokolwiek, maz znowu dzwoni do biura ginki, odbiera panna z rejestracji, maz chce rozmawiac z ginka- znowu: po co, dlaczego (to juz znacie), okazuje sie ze ginki juz tam nie ma, panna numeru na komorke nam dac nie moze. Maz tlumaczy o co chodzi, ze to badanie powinno byc przeprowadzone jak najszybciej i prosi ja, zeby zadzwonila do ginki i powiedziala ze chodzi o jeden jedyny jej teleon do tych od echa serca itd. A panna na to- sluchajcie, ja naprawde chcialabym Panstwu pomoc, ale boje sie do niej dzwonic, bo ona juz wczesniej na mnie krzyczala, dlaczego Was z nia polaczylam,bo przeciez dala skierowanie, to co wy od niej jeszcze chcecie- wiec ja sie boje do niej dzwonic. Moj maz zaniemowil- i wykrztusil w koncu- prosze Pani, ja nie wiem jak to skomentowac.
    Ja wymieklam calkowicie. Stanelo na tym, ze ona wezwie ginkie pagerem, poczeka az ta do niej oddzwoni, wtedy powie jej o co chodzi i zadzwoni do nas.
    Zadzwonila po 2 godzinach, zeby powiedziec, ze ginka powiedziala, ze tu nie ma zadnego pospiechu i mozemy sobie spokojnie te dwa tygodnie poczekac.
    Tyle.
    Na tym stanelo.
    Rozpisalam sie troche, chyba niepotrzenie, bo przeciez nie o tu chodzi. Chodzi o mojego najukochanszego, najdrozszego Maluszka. Biedak tak sie wiercil przed chwila, ja juz go kocham nad zycie, modle sie zeby wszystko bylo w porzadku. Rycze caly czas, juz nie mam sily.
    Jak tak mozna sie zachowywac. Ja rozumiem, ze jesli ona ma na opisie usg ze cos tam jest w serduszku (echogenna plamka na lewej komorze) to ma obowiazek nam o tym powiedziec i wyslac na badania dodatkowe, ktore to wyjasnia, ale od razu gadac o zespole Downa i w ogole tak sie zachowywac?? Boze, jak mi jest zle. Jak sie boje o moje Dzieciatko. Juz nic nie napisze, bo brak mi slow.

    monika

    #673738

    shibaa

    Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

    No no – wiem ze nie powinnam ale troszkę mi się smiać zachciało – oczywiście na ten burdel w wielkiej Ameryce – myślałam że tylko u nas takie paradoksy się dzieją …
    Ty wogóle się niczym nie przejmuj – wiem że łatwo gadac ale naprawdę do podejrzenia poważnych wad genetycznych to potrzeba więcej niż jednej echogennej plamki – przy zespole Downa to jest wiele innych bardziej wiarygodnych nieprawidłowości podczas USG – chyba najwazniejszy jest rozwój kości nosowej – a z tego co piszesz wszystko było OK.
    Spróbuj się uspokoić bo wszystkie baby w rejestracjach są durne i uważają się za alfy i omegi – mnie tez wczoraj jedna taka wkurzyła 🙂

    Agata + Ania 13.IX



    #673739

    raz-dwa

    Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

    Wiem jak to jest z tymi lekarzami w Ameryce. Pediatre mam pod moim domem, kiedys Natalka zapruszyla sobie oczko odplamiaczem Vanish, po przemyciu oczka, wzielam ja na rece i polecialam do pediatry (na ulotce napisano zeby w takim przypadku koniecznie oczko obejrzal lekarz). Baba w rejestracji zapytala po co przyszlam. Ja z wyjacym dzieckiem na reku mowie o co chodzi, ze wlasnie, przed chwila… itd. a ona spokojnie pyta czy jestem umowiona!!!! Az mnie zatkalo! Mowie, tlumacze jeszcze raz, ze wypadek zdarzyl sie przed chwila, mala bardzo placze (zreszta to widziala), a ona mi na to, ze sorry ale oni nie przyjmuja walk-inn’ow!!! Ze bez umowionej wizyty moge przyjsc rano od 8-9h! Normalnie kretynka!!!
    Rozumiem co teraz przezywasz i wierze ze wszystko bedzie dobrze. Trzymam kciuki!!!

    Anetta i Natalia (26.01.03)

    #673740

    moni75

    Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

    Dzieki shibaa za cieple slowo tak szybko, bo juz bylam bliska obledu.
    W calym tym horrorze mialam przeblsyki zdrowego rozsadku i zimnej kalkulacji- w koncu obie dobrze wiemy, jak to bywa z plamkami na usg i rtg:)
    Ale jak to dotyczy ciebie bezposrednio- to sie normalnie wariuje.
    Zapomnialam w glownym poscie napisac, ze mialam z miesiac temu robiony test potrojny, wyniki sa w porzadku. No ale wiadomo, to tylko 60%..
    Dzieki jeszcze raz.

    monika

    #673741

    myszka74

    Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

    czesc !
    wiem jak jest ci ciezko!ale nie placz i nie panikuj ,wszystko bedzie dobrze!zobaczysz!ja tez mieszkam w usa i zostalam zaszczepiona w pierwszych dniach ciazy na rozyczke.wiesz napewno czym grozi rozyczka.lekrz ktory mnie zaszczepil na moje zdanie ze moge byc w ciazy odpowiedzial ze zrobimy test ciazowy ktory wyszedl negatywnie i poprostu wbil igle.ja po 3 dniach zrobilam test i dwie kreseczki….wiesz co przezylam….tragedia….placz ,noce koszmar…dzwonie do tego DEBILA LEKARZA BO INACZEJ GO NAZWAC NIE MOGE!!!! a on wiesz co on do mnie przeciez ma pani wyjscie usunac ta ciaze….lekarz ginekolog….to gdzie dzwonilismy i co dowiadywalismy sie o podaniu szczepionki MMR II w ciazy to dluga opowiesc.wierz mi bylo mi ciezko i nic innego jak zaufalam Bogu i modlilam sie nie raz placzac przy modlitwie….wszystko skonczylo sie dobrze.moj Michalek ma juz 7 miesiecy,a pomyslec ze moglo go nie byc….
    sprobuj sie uspokoic choc wiem jak to trudno…nerwami napewno maluszkowi nie umilasz pobytu w twoim brzuszku…zrob badania dodatkowe w razie czego leczenie moze nastapic juz w lonie matki napewno o tym wiesz….i badz dobrej mysli….pogaskaj maluszka ,powiedz jak bardzo go kochasz i juz nie placz,przeciez nic nie wiesz na 100%!!!
    kasia i michalek 9 styczen 2004

    #673742

    Anonim

    Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

    Jestem zszokowana postawą tych ludzi
    Trzymajcie się, wierzę, że będzie dobrze.


    data właściwa to: 6/8/2004



    #673743

    ani-ani

    Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

    Taki sam burdel jak w Polsce :(((((((((((( Jak zapłacisz dodatkowo to pewnie i lepsza opieka będzie :(((((((((bleeeeee

    Trzymaj się (łatwiej powiedzieć trudniej zrobić) wierzę że wszystko będzie ok.

    Ania i Izunia (23 m-ce)+lutowa PEREŁKA

    #673744

    oliwia1978

    Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

    Z pewnoścą wszystko będzie dobrze, to z pewnością tylko jakiś cień. Jak będziesz po badaniach to daj znać co i jak . Kurka, trudno uwierzyć, iż służba zdrowia może być gorsza niż u nas , za chwilę zaczniemy ją wychwalać . Myśl pozytywnie, nerwy mogą bardziej zaszkodzić dzidzi, niż to usg.

    Edited by oliwia1978 on 2004/08/27 07:31.

    #673745

    polyana

    Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

    Kochana. Glowa to gory. My przeszlismy koszmar zwiazany z Zespolem Downa i poradnia genetyczna w 12tc. Jesli chodzi o markery to jest ich wiele, tak jak pisze Shibaa. Po pierwsze grubosc faldu karkowego musi byc odpowiednia w odpowiednim tygodniu ciazy, kosc nosowa (a w zasadzie jej brak), przerosniety zoladek i pecherz moczowy, nieodpowiednia dlugosc kosci udowej, pojawia sie dodatkowe jelito (nie pamietam jego nazwy) i wiele innych a serduszko Kochana to serduszko i powinni zrobic Ci echo serca. Ja tez mialam wskazanie do tego, ale mieszkam w Szczecinie, gdzie nikt tego badania nie wykonuje, musialabym pojechac az do Lodzi a od 24tc. mam 2 cm rozwarcie i lozko moge opuszczac od czasu do czasu i to wszystko w obrebie miasta, aby szybko dotrzec do szpitala. Mysle, ze do Lodzi jechalabym ok 10 godz. samochodem. Sytuacja podbramkowa.
    Tak wiec nie martw sie. Jesli na USG nie czepiaja sie innych rzeczy to oznacza, ze na 99% dzieciatko jest zdrowe. Niech zrobia Ci test podwojny lub potrojny a nie od razu amnipunkcje. Zreszta… Ona zobaczyla plamke na zdjeciu z USG???? To chore…. Moze drukarka zaszwankowala.
    Pisz jak wyniki i przestan plakac. Napewno bedzie ok. NAm lekarz z genetyki przed badaniami dal 7% szans na zdrowe dziecko. I co?? Testy wykazaly, ze jest prawdopodobnie zdrowe.
    Nie martw sie to nie sa Bogowie. Nos do gory i poglaszcz dzidziusia, bo on przezywa to razem z Toba.
    Ania

    #673746

    mayorka

    Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

    Współczuję…przeżyć!
    A wiesz naczytałam sie troche postów na e-dziecko w stylu: U nas w Ameryce to lekarze uważają, że….A polscy lekarze to …ble i na niczym sie nie znają….
    Dobrze, ze zachowałas przy tym zdrowy rozsądek. Wszystko będzie dobrze, założę sie ze ta plamka okaże sie pomyłką! Musisz w to wierzyć i cierpliwie czekać…Postaraj się jak najmniej denerwować dla dobra tego wiercącego w brzuszku maluszka!
    Pozdrawiamy!

    asia i wiercący sie grudniowy szymuś



    #673747

    figa

    Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

    Spróbuj podejść racjonalnie.
    Jeśli badania do tej pory były ok, to raczej wszystko jest dobrze 🙂
    Trzymamy kciuki za Ciebie i Malucha!

    Kurczę, zdziwiłąm się, że nie tylko u nas takie konowały…

    Beata i Ptysia (30.01.03)

    #673748

    bramka

    Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

    Wspolczuje ci, ze musialas przez to przejsc. Gdyby byli lepiej zorganizowani to sprawdziliby ta plamke nie alarmujac cie. Przeciez matka przejmuje sie kazdym najmniejszym sygnalem, czesto niepotrzebnie, lekarze powinni sobie z tego doskonale zdawac sprawe i tak przekazywac informacje aby nie wzbudzac niepotrzebnie paniki.
    Jestem przekonana, ze z twoim dzieckiem wszystko jest w porzadku, a ta plamka niczego nie oznacza, wspolczuje ci tylko, ze musisz przez to przechodzisz, bo sama tez bym wychodzila z siebie.
    U nas w Holandii w ogole takich badan nie robia standardowo, trzeba byc w jakiejs grupie ryzyka zeby sie zakwalifikowac na dodatkowe testy. Dlatego zdecydowalam sie pojsc prywatnie na dokladne usg 3D i tam dokladnie zbadano wszystkie narzady, ale zaznaczono przed badaniem, ze jesli zauwaza jakies nieprawidlowosci to nas nie poinformuja bezposrednio lecz poinformuja nasza polozna i dopiero ona skieruje nas na dodatkowe badania do szpitala. Skoro nie kontaktowali sie z moja polozna wychodze z zalozenia, ze wszystko jest w porzadku i nie chce sie martwic na zapas.

    Zycze ci duzo sily w najblizszych dniach, na pewno wszystko bedzie dobrze, tylko sprobuj spokojnie przejsc ten okres oczekiwania.

    Pozdrawiam
    Bramka



    #673749

    miyu

    Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

    najwyraźniej durni lekarze zdarzaja się wszędzie …
    Monisia trzymaj się kochana – z Twojego opisu wygląda na to że nie była to najbardziej kompetentna lekarz więc nie bierz sobie jej gadania do serca – myżlę, że gdyby to był zespół Downa to były by też inne znaki
    Okropne że musisz jeszcze tyle czekac i denerwować się 🙁
    Trzymam kciuki żeby z Twoim maluszkiem było wszystko dobrze
    Ściskam 🙂

    Miyu i ….

    #673750

    Anonim

    Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

    Moze \cię pociesze – przezyłam prawie dokładnie to samo…
    nastraszyli nas, wszystko opisali w najczarniejszych barwach… trzymali w niepewnosci i lęku przez 3 tygodnie, a potem sie okazało, ze dziecko jest zdrowe, tylko ja przechodziłam infekcje i stąd niemiarowosc pracy serduszka i inne nieprawidłowosci:(
    [pozdrawiam:)
    głowa do góry:)

    Bruni i Filipek’04.2003

    #673751

    fiszka

    Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

    No własnie pieprzona biurokracja,jak w naszym kraju chce sie cos załatwic,zanim bedzie za pozno trzeba miec grube znajomosci,albo gruby portfel,………. Domyslam sie co przezywasz,i jak bardzo przerasta cie ta sytuacja,to naprawde szczyt znieczulicy!!! Lekarze czasami zachowuja sie jak pozbawieni uczuc totalnie olewajcy czyjes niepokoje leki i obawy rutyniarze!!!!!!!!!! Pamietam moja pierwsza wizyte u lekarza stwierdzajaca ciaze.Mialam łzy w oczach, wielka klucha stala mi w gardle ze wzruszenia ,ale mialam przed soba lot samolotem i uprzedzilam ze nie bedzie mnie w Polsce ok tygodnia i jakby mozna kolejna wizyte tak ustawic w czasie …..a ginka wtedy po raz pierwszy w ogole na mnie spojrzala i prawie krzyknela ze jak ja to sobie wyobrazam?!!! ,tonem naprawde dla mnie ponizajacym stwierdzila:No pani to chyba nie chce tego dziecka urodzic…..
    Jakim prawem tak ze mna postapila? Skad ona w ogole moze wiedziec czy i jak pragne maluszka? Wiem ze to blahostka w porownaniu z twoim doswiadczeniem (negatywnym) ale tak wlasnie jestesmy traktowane!!!
    Zycze ci na dzien dzisiejszy duzo sily i nie martw sie napewno bedzie wszystko dobrze! Postaraj sie myslec pozytywnie!
    pozdrawiam

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 32)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close