PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

Dzisiejszy dzien zwalil mnie z nog- nie tylko z powodu tego, czego sie dowiedzialam, ale takze “profesjonalnego” podejscia lekarzy i wszystkich dookola. Jakby mi ktos opowiadal, nie uwierzylabym. Rzecz sie dzieje w NY, wiec niech juz naprawde nikt nie narzeka na opieke w Polsce (ja na pewno nie bede)- moje przezycia z tutejsza sluzba zdrowia juz tu opisywalam i niestety okazalo sie, ze nie jestem jedyna.
Dwa tygodnie temu mialam USG polowkowe. Babka, ktora mi je robila stwierdzila ze z maluszkiem jest wszystko w najlepszym porzadku (i naprawde byla pewna siebie, zreszta ona takie badania wykonuje codziennie). Sprzet byl bardzo dobry, badanie bylo dokladne i trwalo dlugo, bylismy po nim szczesliwi. Ale opisywac wyniki mial ktos inny. Dzisiaj mialam normalna, kontrolna, comiesieczna wizyte u lekarza. Mojego nie bylo, bylam umowiona z jakas inna lekarka.
Poinformowala mnie, ze z dzieciaczkiem wszystko jest w porzadku, oprocz serduszka- dopatrzyli sie w lewej komorze jakiejs plamki- tzn nie wiadomo nawet, czy sie dopatrzyli, wiec trzeba zrobic dodatkowe badanie, zeby to wyjasnic. Po oswiadczeniu nam tego wyszla z gabinetu, bo tutaj to jest nagminne, ze lekarz cos tam zrobi, po czym wychodzi (zapewne odwalic nastepnego pacjenta) i potrafi wrocic po 20 minutach (a ty siedz czlowieku jak ten debil).
Ja juz zaczelam wpadac w panike, co z tym serduszkiem moze byc, ledwo sie opanowalam, zeby sie nie rozryczec.
W koncu krolowa wrocila i powiedziala, ze da nam skierowanie na echo serca maluszka, zeby wyjasnic sprawe. Zadalismy jej pare pytan dotyczacych innych rzeczy, po czym ona stwierdzila, ze w ogole to, co mozliwe, ze jest w serduszku zdarza sie czasem w zespole Downa wiec da nam tez skierowanie do poradni genetycznej. Dala swistek i tyle ja widzielismy. Ja po tym myslalam, ze padne trupem. Rozryczalam sie od razu za drzwiami, a w samochodzie po prostu wylam. Gdyby nie maz, to nie wiem…..
W kazdym razie idac za ciosem pojechalismy do mojego lekarza ogolnego. Bo tutaj, moje Panie, biurokracja tez zwala z nog- skierowanie na te badania musi byc od ogolnego (musi przepisac to co dala ta ginekolog). Na takim skierowaniu musi byc adres lekarza, do ktorego jestem kierowana. Na skierowaniu od ginki adresu oczywiscie nie ma (no bo po co).
Dzwonimy do tej cholernej poradni genetycznej, zeby sobie zaklepac jakis termin (ja caly czas poplakuje i zaczynam wymiekac). Po 20-minutowej konwersacji z baba z rejestracji w por. genetycznej, gdzie musielismy tlumaczyc dlaczego jestemy do nich kierowani, po co, jaka byla diagnoza (a przeciez diagnozy jeszcze nie ma) i odpowiadaniu na te same pytania 10 razy, babka mowi- sluchajcie, zeby sie w ogole z nami konsultowac to musicie miec zrobiona amniopunkcje, powinno to byc zrobione jak najszybciej, u nas nie ma teraz wolnych miejsc, macie tu nr telefonu gdzie indziej to sobie tam zadzwoncie i zrobcie amnipunkcje. Jak ja to uslyszalam to prawie dostalam bialej goraczki. Bo chrzanienie o amniopunkcji PRZEZ TELEFON przez durna babe z rejestracji to szczyt szczytow, zreszta nie musze Wam tlumaczyc.
Wiec dzwonimy do biura ginki, zeby: po pierwsze dowiedziec sie o adres tego, kto ma robic echo serca (potrzebny do przepisania skierowania), a po drugie- dowiedziec sie o co tu do cholery chodzi, jaka amniounkcja i w ogole. Mi juz na tym etapie bylo brak slow. W biurze ginki panie nic nie wiedza, a ginki do telefonu za bardzo dac nie chca, po odczekaniu nastepnych 20 minut i molestowaniu ich przez meza, ze jednak chcemy rozmawiac z ginka (znowu tlumaczenie po co, dlaczego) dostepujemy zaszczytu. Babka wyluzowana nam klaruje, ze tamta z poradni genetycznej pewnie dlatego popedzala z amniopunkcja, bo jesli wyniki sa zle, to niektorzy ludzie decyduja sie na aborcje, w stanie Nowy York aborcje mozna robic do 24 tygodnia a ja juz koncze 22 wiec……. My w szoku totalnym, ale mowimy ze nie zgadzamy sie na zadna amniopunkcje, ze to badanie inwazyjne i w ogole O CO TUTAJ CHODZI.
Zauwazcie, ze ta rozmowa toczy sie przez telefon, wokol pelno ludzi, gadaja nad uszami, totalny burdel za przeproszeniem.
A ona na to, ze wcale nie musimy miec amniopunkcji, zeby sie konsultowac genetycznie, zreszta w sumie to na razie mozemy ta konsultacje olac, tylko zebysmy zrobili to echo serca. Na tym ta wspaniala, profesjonalna i rzeczowa rozmowa sie skonczyla.
Nastepnych kilkam godzin uplynelo na probam dodzwonienia sie do “echa”, ja wylam, ryczalam, i naprawde mialam ochote walic lebem w sciane, to wszystko spadlo jak grom z jasnego nieba. Gdyby nie moj maz, ktory zachowywal sie wspaniale i nie pozwolil mi zwariowac, nie wiem, co by bylo ze mna.
Po kilku godzinach udaje nam sie tam dodzwonic- tu znowu powtorka z rozrywki- kto skierowal, po co dlaczego, jaka diagnoza, w jakim celu itd- a pyta baba Z REJESTRACJI, ktora zaloze sie, ze wie o medycynie czy czymkolwiek 100 razy (albo milion) mniej niz kazda z was. PO odpowiedzeniu 3 razy na te same pytania baba mowi, ze pierwszy wolny termin to 8 wrzesien. Wczesniej moze i by sie dalo, ale ona nie wie jakie jest wskazanie do badania (?!!???) wiec jesli chcemy wczesniej, to ginka musi tam zadzwonic i powiedziec o co chodzi- wtedy moze byc badanie nawet z dnia na dzien.
Ja juz nie bylam zdolna do czegokolwiek, maz znowu dzwoni do biura ginki, odbiera panna z rejestracji, maz chce rozmawiac z ginka- znowu: po co, dlaczego (to juz znacie), okazuje sie ze ginki juz tam nie ma, panna numeru na komorke nam dac nie moze. Maz tlumaczy o co chodzi, ze to badanie powinno byc przeprowadzone jak najszybciej i prosi ja, zeby zadzwonila do ginki i powiedziala ze chodzi o jeden jedyny jej teleon do tych od echa serca itd. A panna na to- sluchajcie, ja naprawde chcialabym Panstwu pomoc, ale boje sie do niej dzwonic, bo ona juz wczesniej na mnie krzyczala, dlaczego Was z nia polaczylam,bo przeciez dala skierowanie, to co wy od niej jeszcze chcecie- wiec ja sie boje do niej dzwonic. Moj maz zaniemowil- i wykrztusil w koncu- prosze Pani, ja nie wiem jak to skomentowac.
Ja wymieklam calkowicie. Stanelo na tym, ze ona wezwie ginkie pagerem, poczeka az ta do niej oddzwoni, wtedy powie jej o co chodzi i zadzwoni do nas.
Zadzwonila po 2 godzinach, zeby powiedziec, ze ginka powiedziala, ze tu nie ma zadnego pospiechu i mozemy sobie spokojnie te dwa tygodnie poczekac.
Tyle.
Na tym stanelo.
Rozpisalam sie troche, chyba niepotrzenie, bo przeciez nie o tu chodzi. Chodzi o mojego najukochanszego, najdrozszego Maluszka. Biedak tak sie wiercil przed chwila, ja juz go kocham nad zycie, modle sie zeby wszystko bylo w porzadku. Rycze caly czas, juz nie mam sily.
Jak tak mozna sie zachowywac. Ja rozumiem, ze jesli ona ma na opisie usg ze cos tam jest w serduszku (echogenna plamka na lewej komorze) to ma obowiazek nam o tym powiedziec i wyslac na badania dodatkowe, ktore to wyjasnia, ale od razu gadac o zespole Downa i w ogole tak sie zachowywac?? Boze, jak mi jest zle. Jak sie boje o moje Dzieciatko. Juz nic nie napisze, bo brak mi slow.

monika

31 odpowiedzi na pytanie: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

shibaa Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

No no – wiem ze nie powinnam ale troszkę mi się smiać zachciało – oczywiście na ten burdel w wielkiej Ameryce – myślałam że tylko u nas takie paradoksy się dzieją …
Ty wogóle się niczym nie przejmuj – wiem że łatwo gadac ale naprawdę do podejrzenia poważnych wad genetycznych to potrzeba więcej niż jednej echogennej plamki – przy zespole Downa to jest wiele innych bardziej wiarygodnych nieprawidłowości podczas USG – chyba najwazniejszy jest rozwój kości nosowej – a z tego co piszesz wszystko było OK.
Spróbuj się uspokoić bo wszystkie baby w rejestracjach są durne i uważają się za alfy i omegi – mnie tez wczoraj jedna taka wkurzyła 🙂

Agata + Ania 13.IX

raz-dwa Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

Wiem jak to jest z tymi lekarzami w Ameryce. Pediatre mam pod moim domem, kiedys Natalka zapruszyla sobie oczko odplamiaczem Vanish, po przemyciu oczka, wzielam ja na rece i polecialam do pediatry (na ulotce napisano zeby w takim przypadku koniecznie oczko obejrzal lekarz). Baba w rejestracji zapytala po co przyszlam. Ja z wyjacym dzieckiem na reku mowie o co chodzi, ze wlasnie, przed chwila… itd. a ona spokojnie pyta czy jestem umowiona!!!! Az mnie zatkalo! Mowie, tlumacze jeszcze raz, ze wypadek zdarzyl sie przed chwila, mala bardzo placze (zreszta to widziala), a ona mi na to, ze sorry ale oni nie przyjmuja walk-inn’ow!!! Ze bez umowionej wizyty moge przyjsc rano od 8-9h! Normalnie kretynka!!!
Rozumiem co teraz przezywasz i wierze ze wszystko bedzie dobrze. Trzymam kciuki!!!

Anetta i Natalia (26.01.03)

moni75 Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

Dzieki shibaa za cieple slowo tak szybko, bo juz bylam bliska obledu.
W calym tym horrorze mialam przeblsyki zdrowego rozsadku i zimnej kalkulacji- w koncu obie dobrze wiemy, jak to bywa z plamkami na usg i rtg:)
Ale jak to dotyczy ciebie bezposrednio- to sie normalnie wariuje.
Zapomnialam w glownym poscie napisac, ze mialam z miesiac temu robiony test potrojny, wyniki sa w porzadku. No ale wiadomo, to tylko 60%..
Dzieki jeszcze raz.

monika

myszka74 Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

czesc !
wiem jak jest ci ciezko!ale nie placz i nie panikuj ,wszystko bedzie dobrze!zobaczysz!ja tez mieszkam w usa i zostalam zaszczepiona w pierwszych dniach ciazy na rozyczke.wiesz napewno czym grozi rozyczka.lekrz ktory mnie zaszczepil na moje zdanie ze moge byc w ciazy odpowiedzial ze zrobimy test ciazowy ktory wyszedl negatywnie i poprostu wbil igle.ja po 3 dniach zrobilam test i dwie kreseczki….wiesz co przezylam….tragedia….placz ,noce koszmar…dzwonie do tego DEBILA LEKARZA BO INACZEJ GO NAZWAC NIE MOGE!!!! a on wiesz co on do mnie przeciez ma pani wyjscie usunac ta ciaze….lekarz ginekolog….to gdzie dzwonilismy i co dowiadywalismy sie o podaniu szczepionki MMR II w ciazy to dluga opowiesc.wierz mi bylo mi ciezko i nic innego jak zaufalam Bogu i modlilam sie nie raz placzac przy modlitwie….wszystko skonczylo sie dobrze.moj Michalek ma juz 7 miesiecy,a pomyslec ze moglo go nie byc….
sprobuj sie uspokoic choc wiem jak to trudno…nerwami napewno maluszkowi nie umilasz pobytu w twoim brzuszku…zrob badania dodatkowe w razie czego leczenie moze nastapic juz w lonie matki napewno o tym wiesz….i badz dobrej mysli….pogaskaj maluszka ,powiedz jak bardzo go kochasz i juz nie placz,przeciez nic nie wiesz na 100%!!!
kasia i michalek 9 styczen 2004

Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

Jestem zszokowana postawą tych ludzi
Trzymajcie się, wierzę, że będzie dobrze.


data właściwa to: 6/8/2004

ani-ani Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

Taki sam burdel jak w Polsce :(((((((((((( Jak zapłacisz dodatkowo to pewnie i lepsza opieka będzie :(((((((((bleeeeee

Trzymaj się (łatwiej powiedzieć trudniej zrobić) wierzę że wszystko będzie ok.

Ania i Izunia (23 m-ce)+lutowa PEREŁKA

oliwia1978 Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

Z pewnoścą wszystko będzie dobrze, to z pewnością tylko jakiś cień. Jak będziesz po badaniach to daj znać co i jak . Kurka, trudno uwierzyć, iż służba zdrowia może być gorsza niż u nas , za chwilę zaczniemy ją wychwalać . Myśl pozytywnie, nerwy mogą bardziej zaszkodzić dzidzi, niż to usg.

Edited by oliwia1978 on 2004/08/27 07:31.

polyana Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

Kochana. Glowa to gory. My przeszlismy koszmar zwiazany z Zespolem Downa i poradnia genetyczna w 12tc. Jesli chodzi o markery to jest ich wiele, tak jak pisze Shibaa. Po pierwsze grubosc faldu karkowego musi byc odpowiednia w odpowiednim tygodniu ciazy, kosc nosowa (a w zasadzie jej brak), przerosniety zoladek i pecherz moczowy, nieodpowiednia dlugosc kosci udowej, pojawia sie dodatkowe jelito (nie pamietam jego nazwy) i wiele innych a serduszko Kochana to serduszko i powinni zrobic Ci echo serca. Ja tez mialam wskazanie do tego, ale mieszkam w Szczecinie, gdzie nikt tego badania nie wykonuje, musialabym pojechac az do Lodzi a od 24tc. mam 2 cm rozwarcie i lozko moge opuszczac od czasu do czasu i to wszystko w obrebie miasta, aby szybko dotrzec do szpitala. Mysle, ze do Lodzi jechalabym ok 10 godz. samochodem. Sytuacja podbramkowa.
Tak wiec nie martw sie. Jesli na USG nie czepiaja sie innych rzeczy to oznacza, ze na 99% dzieciatko jest zdrowe. Niech zrobia Ci test podwojny lub potrojny a nie od razu amnipunkcje. Zreszta… Ona zobaczyla plamke na zdjeciu z USG???? To chore…. Moze drukarka zaszwankowala.
Pisz jak wyniki i przestan plakac. Napewno bedzie ok. NAm lekarz z genetyki przed badaniami dal 7% szans na zdrowe dziecko. I co?? Testy wykazaly, ze jest prawdopodobnie zdrowe.
Nie martw sie to nie sa Bogowie. Nos do gory i poglaszcz dzidziusia, bo on przezywa to razem z Toba.
Ania

mayorka Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

Współczuję…przeżyć!
A wiesz naczytałam sie troche postów na e-dziecko w stylu: U nas w Ameryce to lekarze uważają, że….A polscy lekarze to …ble i na niczym sie nie znają….
Dobrze, ze zachowałas przy tym zdrowy rozsądek. Wszystko będzie dobrze, założę sie ze ta plamka okaże sie pomyłką! Musisz w to wierzyć i cierpliwie czekać…Postaraj się jak najmniej denerwować dla dobra tego wiercącego w brzuszku maluszka!
Pozdrawiamy!

asia i wiercący sie grudniowy szymuś

figa Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

Spróbuj podejść racjonalnie.
Jeśli badania do tej pory były ok, to raczej wszystko jest dobrze 🙂
Trzymamy kciuki za Ciebie i Malucha!

Kurczę, zdziwiłąm się, że nie tylko u nas takie konowały…

Beata i Ptysia (30.01.03)

bramka Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

Wspolczuje ci, ze musialas przez to przejsc. Gdyby byli lepiej zorganizowani to sprawdziliby ta plamke nie alarmujac cie. Przeciez matka przejmuje sie kazdym najmniejszym sygnalem, czesto niepotrzebnie, lekarze powinni sobie z tego doskonale zdawac sprawe i tak przekazywac informacje aby nie wzbudzac niepotrzebnie paniki.
Jestem przekonana, ze z twoim dzieckiem wszystko jest w porzadku, a ta plamka niczego nie oznacza, wspolczuje ci tylko, ze musisz przez to przechodzisz, bo sama tez bym wychodzila z siebie.
U nas w Holandii w ogole takich badan nie robia standardowo, trzeba byc w jakiejs grupie ryzyka zeby sie zakwalifikowac na dodatkowe testy. Dlatego zdecydowalam sie pojsc prywatnie na dokladne usg 3D i tam dokladnie zbadano wszystkie narzady, ale zaznaczono przed badaniem, ze jesli zauwaza jakies nieprawidlowosci to nas nie poinformuja bezposrednio lecz poinformuja nasza polozna i dopiero ona skieruje nas na dodatkowe badania do szpitala. Skoro nie kontaktowali sie z moja polozna wychodze z zalozenia, ze wszystko jest w porzadku i nie chce sie martwic na zapas.

Zycze ci duzo sily w najblizszych dniach, na pewno wszystko bedzie dobrze, tylko sprobuj spokojnie przejsc ten okres oczekiwania.

Pozdrawiam
Bramka

miyu Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

najwyraźniej durni lekarze zdarzaja się wszędzie …
Monisia trzymaj się kochana – z Twojego opisu wygląda na to że nie była to najbardziej kompetentna lekarz więc nie bierz sobie jej gadania do serca – myżlę, że gdyby to był zespół Downa to były by też inne znaki
Okropne że musisz jeszcze tyle czekac i denerwować się 🙁
Trzymam kciuki żeby z Twoim maluszkiem było wszystko dobrze
Ściskam 🙂

Miyu i ….

Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

Moze cię pociesze – przezyłam prawie dokładnie to samo…
nastraszyli nas, wszystko opisali w najczarniejszych barwach… trzymali w niepewnosci i lęku przez 3 tygodnie, a potem sie okazało, ze dziecko jest zdrowe, tylko ja przechodziłam infekcje i stąd niemiarowosc pracy serduszka i inne nieprawidłowosci:(
[pozdrawiam:)
głowa do góry:)

Bruni i Filipek‘04.2003

fiszka Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

No własnie pieprzona biurokracja,jak w naszym kraju chce sie cos załatwic,zanim bedzie za pozno trzeba miec grube znajomosci,albo gruby portfel,………. Domyslam sie co przezywasz,i jak bardzo przerasta cie ta sytuacja,to naprawde szczyt znieczulicy!!! Lekarze czasami zachowuja sie jak pozbawieni uczuc totalnie olewajcy czyjes niepokoje leki i obawy rutyniarze!!!!!!!!!! Pamietam moja pierwsza wizyte u lekarza stwierdzajaca ciaze.Mialam łzy w oczach, wielka klucha stala mi w gardle ze wzruszenia ,ale mialam przed soba lot samolotem i uprzedzilam ze nie bedzie mnie w Polsce ok tygodnia i jakby mozna kolejna wizyte tak ustawic w czasie …..a ginka wtedy po raz pierwszy w ogole na mnie spojrzala i prawie krzyknela ze jak ja to sobie wyobrazam?!!! ,tonem naprawde dla mnie ponizajacym stwierdzila:No pani to chyba nie chce tego dziecka urodzic…..
Jakim prawem tak ze mna postapila? Skad ona w ogole moze wiedziec czy i jak pragne maluszka? Wiem ze to blahostka w porownaniu z twoim doswiadczeniem (negatywnym) ale tak wlasnie jestesmy traktowane!!!
Zycze ci na dzien dzisiejszy duzo sily i nie martw sie napewno bedzie wszystko dobrze! Postaraj sie myslec pozytywnie!
pozdrawiam

anetap44 Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

Moni jestem pewna, że wszystko będzie dobrze. Może postarajcie się zadzwonić gdzieś, gdzie to USG zrobiliby szybciej, żebyście nie musieli się tak długo denerwować. A może prywatnie, oczywiście jeżeli pozwalają Wam na to warunki finansowe. A kontaktowaliście się z Waszym ginekologiem, myślę, że on podszedłby do tematu bardziej racjonalnie.
Przesyłamy moc pozytywnych fluidków.

Aneta i Staś.

ala25 Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

Ja przezyłam podobną sytuację.
W 26 tyg. babka na usg stwierdziła, ze komory w mozgu są niesymetryczne i pewnie dziecko urodzi sie z wodogłowiem. Jej kolega stwierdził, ze trzeba to obserwowac i chodzic do niej na usg (dała mi prywatny nr na komorke!)
POtem chodziłam do wielu innych lekarzy i niemogłam uwierzyc, ze dziecko napewno jest zdrowe.
Dopiero jak sie urodziło uwierzyłam.
Przez jedną kretynke tyle nerwow.

Mysle, ze gdyby faktycznie cos sie działo napewno wczesniejsze usg by to zdiagnozowały.
Głowa do góry!

Ala i Filipek
ur 29.07.2003

blueanna Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

jej ale ci wspolczuje – nerwow i to przez co wywolanych? przez lekarzy, ktorzy to wlasnie sami sa chorzy na znieczulice!!! tez bym dostala rozstrojenia nerwowego – tym recepcjonistkom bylabym jeszcze w stanie wybaczyc – bo na ogol proste to kobitki i nie wiedza co czynia – ale lekarz ginekolog???????
mam nadzieje, ze raczej jestes przekonana, ze malenstwo twoje zdrowe jest i nie bierzesz tak do konca na serio podejrzen tak nieodpowiedzialnego lekarza !
trzymaj sie cieplutko przez te dwa tygodnie i daj koniecznie znac co wyszlo po tym “echu” …
buziaki!

dagi Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

nie wiem gdzie chodzisz do lekarza ale ja mialam ciezka sytuacje chyba w 16 tyg. ciazy. W Bellevue Hospital panuja zasady, ze jak cos jest nie tak a nie masz umowionej wizyty to od razu do emergency room. Poszlam tam (ER), rozplakalam sie lekarzowi a ten bez zadnego “ale” zawiozl mnie na gore na szczegolowe usg i reszte potrzebnych badan, posiedzialam tam kilka godzin ale dowiedzialam sie wszystkiego i bylam juz spokojna. Co do biurokracji to chyba jest w kazdej dziedzinie zycia tutaj….ja zdazylam sie przyzwyczaic.
Postaraj sie nie denerwowac, bo nerwy szkodza dzidziusiowi. na pewno wszystko jest w porzadku!!!!
trzymam kciuki!!!!

annak26 Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

Ta biurokracja jest uzalezniona od ubezpieczenia i planu jaki masz. Czy PPO czy HMO? Dlatego to tak wyglada. Ja nie mialam zadnych takich problemow a w 16 tygodniu robili wszystkie badania pod katem chorod genetycznych i innych. USG mialam robione polowkowe, dopatrzyli sie, ze dziecko moze co nie znaczy, ze ma, wade serduszka. Na drugi dzien emergency bylam w szpitalu na dokladniejszym USG, wszystko tam wyszlo dobrze. Naprawde nie wiem dlaczego tak twoja ciaza jest prowadzona i dlaczego masz tyle problemow. Moim zdaniem powinnas zmienic lekarza, albo przepisac sie do innego planu!! Bedzie latwiej!


Bianca XII 03, Ania i Teri

moni75 Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

Aniu,
ja juz zmienialam plan (nie mam zadnego z tych, ktore wymienilas), zmienialam lekarza. Wiec chyba nie o to chodzi.
Na dzwiek emergency room dostaje drgawek- bylam tam w 16 tyg ciazy, na ginekologa czekalam PONAD 8 GODZIN i sie nie doczekalam!!!!!, wiec…..bez komentarza.
A dlaczego ciaza jest tak prowadzona?
Pczytaj odpowiedzi innych dziewczyn- zeby nie bylo, ze tylko ja doszukuje sie problemow tam, gdzie ich nie ma:)))). Szczegolnie “dobra” jest odpowiedz Brendy- przeczytaj, jak ja potraktowali. Mnie juz tutaj nic nie zaszkodzi.
Nie pytaj, dlaczego chce wracac do Polski:))))))).
Dzieki za odpowiedzi na priv, nie zadzwonilam, bo sama rozumiesz- teraz dochodze do siebie.
Pozdrawiam serdecznie,

monika

moni75 Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

Aniu,
ja juz zmienialam plan (nie mam zadnego z tych, ktore wymienilas), zmienialam lekarza. Wiec chyba nie o to chodzi.
Na dzwiek emergency room dostaje drgawek- bylam tam w 16 tyg ciazy, na ginekologa czekalam PONAD 8 GODZIN i sie nie doczekalam!!!!!, wiec…..bez komentarza.
A dlaczego ciaza jest tak prowadzona?
Pczytaj odpowiedzi innych dziewczyn- zeby nie bylo, ze tylko ja doszukuje sie problemow tam, gdzie ich nie ma:)))). Szczegolnie “dobra” jest odpowiedz Brendy- przeczytaj, jak ja potraktowali. Mnie juz tutaj nic nie zdziwi.
Nie pytaj, dlaczego chce wracac do Polski:))))))).
Dzieki za odpowiedzi na priv, nie zadzwonilam, bo sama rozumiesz- teraz dochodze do siebie.
Pozdrawiam serdecznie,

monika

moni75 Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

Aniu:),
dzieki za odpowiedz. Test potrojny mialam robiony chyba z miesiac temu, wyniki sa w porzadku- no ale to tylko 60% pewnosci. Jezeli chodzi o usg- wszystko jest w porzadku, z wyj. tej plamki- ktora nawet nie wiadomo, czy jest. Echo serca bedzie robione albo 1 albo 8 wrzesnia, wolalabym oczywiscie 1. Powoli dochodze do siebie, wstalam dzisiaj jak z krzyza zdjeta, do czasu badan najchetniej bym sie zahibernowala.

monika

annak26 Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

Moni, nie przejmuj sie ale tutaj tak pracuja. Chyba wiem o czym mowisz, Jak moj maz ze szpitala wychodzil i musielismy czekac 8 godz na wypis i wizyte jednej lekarki, ktora poszla na lunch. Myslalam, ze ich wszystkich pozabijam. Zycze Ci powodzenia. Trzymaj sie, a jak mesz ochote to zadzwon. Ja chyba do tego juz przywyklam 🙂


Bianca XII 03, Ania i Teri

iwasuwalki Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

Tak bardzo Ci współczuję, bo ja też przeżyłam koszmar, tylko, że już po urodzeniu mojej pierwszej córci…
Opowiem tak w skrócie, byś wiedziała, że wszędzie są wykształceni IDIOCI, pielęgniarki od siedmiu boleści i recepcjonistki z ambicjami profesora nauk medycznych.. Tak ten świat ukształtowany, że najbardziej wrażliwe “organy” typu słuzba zdrowia są tak ZNIECZULONE, że nic na to nie poradzimy, jedyne co możemy, to starać się nie zwariować i nie powystrzelać większości tych uczonych dupków.
Z pierwszą córcią (Michasia ma 2 latka i 7 m-cy) poszłam do szanownego docenta. No cóż, od pierwszej wizyty wszystko było ok, poza moim zakażeniem układu moczowego, które ciagnęło się od 8 tygodnia ciąży do dnia porodu i jeszcze trochę… A leczenie? Calusią ciążę wypisywał mi furagin i nospę. Raz wypisał jakieś czopki, które miałam brać chyba 4 dni, na których sprowadzenie czekałam ponad tydzień, które kosztowały ponad 100zł, a po włożeniu 2-go myslałam, że zwariuję tak mi piekło i bolało, więc pan docent kazał odstawić… nie dobre (to cholera nie można było testować na tańszych, które bym od razu kupiła, a nie czekała aż zakażenie będzie postępowało??). No niestety, pewnie na takich naiwniaczkach jak ja na niejdednych wakacjach mój gin był, sponsorowanych oczywiście przez firmy sprzedające takie drogie leki, ale niech mu będzie…moja głupota.
No i tak mijały miesiące, zakażenie słabło, wracało ze wzmożona siłą itp, ale nie ustepowało, a mój gin drogi (palant…sorry), mówił, że to rzecz jasna “stan przejściowy w czasie ciąży”. Jednak w 5 m-cu dał mi skierowanie na posiew moczu, wyszła jakaś bakteria, wypisał wtedy jakiś lek (ale nie antybiotyk, teraz wiem, ze powinnam była go dostać) i zwiększył furagin. Coś tam bąknął, że jak nie minie, to może na patologię mnie położy. Nie ma sprawy mówię, rzecz jasna wszystko dla bobunia.
Mijały kolejne miesiące, zaczęłam czuć się nie bardzo, bo około 35tc szyjka mi się zgładziła i dostałam bóli porodowych, no to ginek zawalił mi jakąś nienormalną dawkę no-spy. Pomogło, chyba aż za dobrze, bo Michasię urodziłam 11 dni po terminie. Ale nim urodziłam, trafiłam na patologię, gdzie oczywiście pielęgniarki chyba wszystkie były upośledzone, a jak weszłam z uśmiechem i makijażem w pełni na swoją salę, to myslałam, ze mi pielęgniarki oczy wydrapią. Już na drugi dzień dowiedziałam się, że na patologii trzeba się umartwiać, czekać na zbawienie, wysłuchiwać jęczeń pielęgniarek (a myślałam, że ma być na odwrót), no i słuchać jakie my to niecierpliwe, bo i 3 tyg po terminie to w terminie. To, że pielęgniarki są tam upośledzone (jasnę, że nie wszystkie, w ciągu 6 dni leżenia trafiły się 2 miłe) przekonałam się chyba na początku, gdy dziewczyna zaczęła krwawić, była godzina około 22, ja z koleżanką z sali pobiegłyśmy do pielęgniarek, bo na dzwonek nikt nie reagowal,no i dobić do drzwi nie mogłyśmy się, bo pielęgniarki spały w najlepsze. Dostałyśmy opieprz za walenie w drzwi i zamiast biec po lekarza one same obejrzały dziewczynę, zmierzyły ciśnienie, itp a ona w tym czasie cały czas krwawiła i wiła się z bólu. Wiesz kiedy poszły do lekarza? gdy sprzątnęły łóżko, zabrały zakrwawioną pościel, by nie było widać, że coś jest nie tak. Poroniła dziewczyna. Wtedy opadły mi ręce.
Jeszcze tej nocy trafiłam na porodówkę ze skurczami, ale rozwarcia nie miałam. Szyjka zgładzona, ale skrócić się nie chciała. Po 12 godzinach wróciłam na patologię, chcieli podłączyć oxytocynę, bo skurcze zanikły, ale jakiś przytomny lekarz swierdził, że jestem zbyt wyczerpana na poród.
Po nastu godzinach wzięło mnie znowu. Regularne skurcze, czułam, że na “dole” coś się dzieje. Przyszła szanowna położna na sprawdzenie tętna. Każe mi się kłaść, a ja akurat na stojąco oddychałam, bo skurcz miałam. Więc zaczęła na mnie wrzeszczeć…olałam ją. To pani się rozszalała : “bóle bóle, jak matka nie powiedziała co to są bóle porodowe to ja powiem, będzie pani wyła w niebo głosy, będzie bolało, że nieba pani liznie, nie odrozniaja stawiania macicy od skurczy, takie to delikatne, wrazliwe, rodzic nie umieja…” Koleżanka obok powiedziała by mi dała spokój, bo wróciłam z porodówki, a ona w śmiech “jak się ktoś znajdzie na porodówce to już na patologię nie wraca”. Myślałam, że ją ugryzę, ale zdołałam powiedzieć “spadaj”. Rozwścieczyłam ją po prostu, ale wisiało mi to. Przybiegła inna pielęgniarka w asyście tej idiotki, coś tam gadały, ta idiotka darła się, ale ta normalna wzięła mnie na badanie. Rozwarcie 3cm, na porodówkę. Idiotka wyszła z gabinetu jak myszka. Szkoda, bo miałam ochotę krzesłem w nią rzucić. Położna była super i gdyby nie ona pewnie poród by nieźle się przedłużył, a córcia jeszcze więcej by wycierpiała…
Poród to pestaka w porównaniu z patologią… Były skurcze, oddychałam, skakałam na piłce, weszłam pod prysznic, mąż u boku czuwał. Zaczęły sączyć się wody, połozna powiedziała, że zielone, więć szybko przebiła pęcherz płodowy, by dzidzia jak najkrócej w nich przebywała. szybko wszystko minęło, męczyły mnie tylko zanikające skurcze.
Chlup, coś ciepłego na brzuszku…dziewczynka…łzy, wzruszenie, ale zabrali mi ją szybko…Dostała 8pkt bo zachłyśnięta wodami była.
Potem karmienie…stres, bo niunia ssać nie potrafiła (dowiedziałam się o tym rano), a sama obwiniałam się, że nie potrafię nakarmić dziecka, koszmar. Ale to wszystko pestka. POranny obchód i wyrok:
szybko na patologię noworodka, kroplówka, badania, zgoda na leczenie, czy chcę być z dzieckiem, jaką mam krew…zaraz zaraz, o co do diabła chodzi?? o kim oni mówią, co robią z moim dzieckiem?????
Najpierw paraliż, chodzą lekarki,pytaja pytają pytają, cos tam odpowiadam, ale gdzie moje dziecko????
Pani dziecko MA porażenie mózgowe, MA zakazenie macicy, MA białko we krwi, trzeba zrobić punkcję kręgosłupa, badania, badania….
O CO CHODZI? Czego oni chcą od mego dziecka??????
Nikt nie mówi nic prócz tego na co moja córka choruje, a ja nadal nie wiem DLACZEGO, cała ciąża super, czy to od tego, że kawę piłam? a może że na urodzinach łyknęłam szmpana? Nie, na pewno od tego, że łososia jadłam, a ponoc szkodzi..a może od spacerów nad morzem? zaraz zaraz, bez czapki na słońcu siedziałam… zemdlałam, ocucili mnie.
Wreszcie byłam w stanie zapytać DLACZEGO, odpowiedzieli, że to przez ta bakterię, i że było trzeba zgodzić się na leczenie…JAKĄ bakterię do cholery? No tą, która wyszła z posiewu i którą leczy się szpitalnie. Spokojnie wyjaśniłam, że NIKT mi nie mówił, że mam się kłaść, bo bym się zgodziła. Cisza…
Poinformowano mnie, że ta bakteria zabija płód, jakimś cudem mała przezyła, ale obcowała z nią prawię 4 m-ce i nie wiadomo kiedy wody stały się zielone i czy mała zachłysnęła się w trakcie porodu, czy dużo wcześniej. Mimo tych niewiadomych, ja zaczęłam cokolwiek rozumieć.
Mała była cała pokłuta igłami, tu kroplówka z tym, tu z tym…jak to mozliwe, że jest chora, że ma porażenie???
Urodziła się duża -59cm i 3700kg, taka sliczna, taka idealna, rozbawiła położne po powitała świat z otwartmi oczkami, te czarne wielkie ślepiatka, takie ciekawe życia..
A tu wyrok, nie ważne, leczyć leczyć…punkcja nie udała się, zgoda na drugą, ryczałam i podpisałam zgodę, tyle męczarni, całe ciałko skłute.
Wyniki…
żadnego porażenia, zakażenie macicy znikło, zostało napięcie mięśni, które rozćwiczyłyśmy na rehabilitacji.
ŻADNEGO PORAŻENIA!!!!
Nie poinformowano mnie, że podejrzewają dziecko o taką chorobę, mnie poinformowane, że dziecko JEST CHORE n a porażenie.
Koszmar,koszmar, koszmar.
Między czasie lekarka która prowadziła moją małą poszła na tygodniowy urlop i nikt nie chciał mi nic powiedzieć, bo lekarki nie ma…

Zastanawiam się jak można być tak niekompetentnym, jak mozna tak rzucać słowami, chora-prawdopodobnie chora, przecież to cholerna różnica! Nikt słowa dobrego nie powiedział, że będzie dobrze, że dzieci z tego wychodzą, że to nie moja wina.
No i biurokracja zabija człowieka. Można paść kiedy w skurczach siedzisz na izbie przyjęć a pielęgniarka drze się, że nie pamiętasz kiedy miałaś dokładnie pierwszą miesiączkę, ile trwała i kiedy druga była. Nie mozna takich pytań umieścić w karcie ciąży i na spokojnie przeanalizować terminy na wizycie u gina?
Dlatego najważniejsze, do drążyć, pytać, obrzydzić swoja osobą wszystkich urzędników, wrzeszczeć, straszyć, szantażować. Inaczej będziemy popychadłami i z podpisem lekarki dostaniesz termin od zaraz, a bez podpisu okaże się, że termin za miesiąc, no, a z koertą pewnie byś została zapisana na wczoraj.
Nie załamuj się, tylko walcz o swoje prawa, nie daj się zbyć “nie takie pilne”, skoro chwilę wcześniej było pilne. Olej kolejki, służbistów, nie chcą przyjąć, właź do gabinetu sama, niech stawiaja pieczątki, niech tłumaczą o co chodzi, czego możesz się spodziewać i czy ta plama nie okaże się rozmazanym tuszem z usg.
Nie daj soba rządzić, bo dla nich jesteś pacjentką nr kolejny, a twój bobasek płodem. Mimo, że ludzie do ludzi przychodzą, w takich sytuacjach jesteś intruzem, który chce ponadplanowo najść lekarza, oby ten się nie przemęczył poświęcając ci 2 minuty w przerwie na kawę.
Walcz, wrzesz, bys nie czuła się potem jak ja, taka głupia gąska, która nie nabrała podejrzeń, że coś nie tak, skoro furagin nie pomógł drugi i trzeci raz.

Powodzenia zyczę i zdróweńka

ellenka25 Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

rany….
tak się cieszę ze wszystko się dobrze skończyło!
pozdrawiam!

Ola z Natalią- 2.06.2003

ellenka25 Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

kochana, oby to była zwykła plamka z tuszu
będzie dobrze!!!!
pozdrawiam!

Ola z Natalią- 2.06.2003

annak26 Dodane ponad rok temu,

SWIETA PRAWDA

Przykro mi, ze przez to przeszlas. Mojej mamie po porodzie (jak ja sie urodzilam), powiedzieli, ze ja nie zyje. Dopiero na 3 dobe moja mama mnie zobaczyla i oszalala, bo przeciez powiedzieli Jej ze dziecko – czyli JA- nie zyje. A urodzilam sie w smierci klinicznej, z bezwladem od pasa w gore. Lekarze nie dawali zadnych szans mi na przezycie i dlatego tak powiedzieli mojej mamie. Ja zyje mam 30 lat, urodzilam sliczne coreczke i mam sie dobrze. Jako bobasek przeszlam bardzo powazne leczenie i rehabilitacje. Paraliz po 3 latach sie cofnal zupelnie. Jestem normalna – sprawna. Po 18 latach spotkalam tego lekarza, (na praktyce w szpitalu na poloznictwie) ktory mojej mamie powiedzial, ze dziecko jest martwe. Wiesz co – poznal mnie, powiedzial, ze jestem strasznie podobna do jednej z Jego pacjentki lata temu. Poniewaz znalam ta historie, zaczelam mu opowiadac. Ze 18 pazdziernika 1974 w calej Gdyni zgaslo swiatlo, nawet generator w szpitalu miejskim nie zadzalal, a na porodowce lezala kobieta zwijajca sie w bolach porodowch. Rodzila przy swieczkach. Dziecko wazylo 4700 i powiedzieli tej kobiecie, ze dziecko nie przezylo porodu. Powiedzialam mu, ze ta kobieta jest moja Mama a tym dzieckiem JA. Poryczalam sie i to bardzo przy nim. A Jego zamurowalo. NIE WIERZYL!!!! Wiem, ze na ten temat napisal swoja prace doktorska (to On mi sie pochwalil). Po paru dniach przyszli moi rodzice do Niego. A On doskonale pamietal. Pamietal co zrobil. O czym rozmawiali nie wiem, nie chce wiedziec. Moja Mama byla leczona na psychiatri po tym zdarzeniu, ale szybko doszla do siebie. Nie zycze nikomu takiego przejscia.


Bianca XII 03, Ania i Teri

moni75 Dodane ponad rok temu,

Re: SWIETA PRAWDA

No wiesz co..jestem w szoku!

monika

moni75 Dodane ponad rok temu,

DZIEKUJE DZIEWCZYNY

Dzieki za wsparcie, powoli (bardzo powoli) dochodze do siebie, generalnie jestem w wojowniczym nastroju- niech sie od…..a od mojego Maluszka- ale to chyba bardziej tak, zeby dodac sobie animuszu:-).
Echo serca ma byc robione 1 wrzesnia, mam nadzieje, ze od razu dostapie zaszczytu dowiedzenia sie wszystkiego….bo cholera jasna przy polowkowym babka, ktora je robila, mowila (i to zaklinala sie) ze wszystko jest w porzadku, a pozniej gosc, ktory je opisywal, przyczepil sie jednak i grom na nas spadl niestety….dobra, juz nie bede rozwijac bo sie zaczynam denerrrrrrwowac:-)
Wielkie dzieki jeszcze raz Wam Wszystkim,

monika

kata Dodane ponad rok temu,

tak mi przykro dziewczyny

o rany, co za potworność, aż mnie głowa rozbolała, jak ja się obudziłam w 27 tc z pieczeniem okropnym przy sikaniu, to zadzwoniłam do mojego gina a za dwie godziny już leżałam na patologii, od razu zrobili posiew (e. coli) i zaraz bach wenflon i kroplówka i leki, w sumie na patologii lezałam 5 razy, położne były w większości kochane, pobyty wspominam dobrze, jak wakacje i jak czytam takie historie to naprawdę mi słabo się robi i bardzo przykro, w głowie mi się po prostu nie mieści że można człowieka tak traktować, że można takie “jasne” i powazne diagnozy tak po prostu stawaić, no po prostu szok i ręce opadają, grrrrr

na szczęście są jeszcze wspaniali ginowie (tak jak mój) i takich wam wszystkim życzę

pozdrowionka

Kasia i Dorianek 23.05.04

kokunia Dodane ponad rok temu,

Re: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ

Moni -trzymaj się -na pewno wszystko będzie dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!

Kokunia i Wiktorek (13.04.2003)

Znasz odpowiedź na pytanie: PRZEZYLAM HORROR DZISIAJ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Jaki najlepszy fotelik samochodowy 9-36 kg??
Pierwszy fotelik kupiłam z Inglesiny, stwierdziłam,że jak drogi to będzie porządny i lepszy od tych tańszych.Lecz gdy zdejmowałam pokrowiec do prania , zobaczyłam,że pod nim jest nic innego tylko zwykły
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
PROSZE PRZECZYTAJCIE
[url]http://www.dzieckoinfo.com/forum/showthreaded.php?Cat=&Board=oczekujac&Number=628923&page=0&view=collapsed&sb=5&part=[/url] monika [img]http://preg.fertilityfriend.com/pregticker/3f096/images/obrazek.gif[/img]
Czytaj dalej