Przygotowanie do cc?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #36604

    asia80

    Juz wiem, ze nie bedzie lewatywy i musze „przygotowac miejsce do ciecia” czyli ogolic wloski do kosci lonowej (a moze lepiej wszystko? i jak to zrobic samej?-meza w takiej sytuacji sie krepuje, ale normalnie to nie;) Ale coraz czesciej nasuwaja mi sie takie przyziemne pytania. Czy do zabiegu moge miec chocby odpinana koszulke czy musze tam lezec calkowicie na Ewe? Czy jak bede jechac do szpitala to bez makijazu? (lepiej sie bede czula z) Czy na Izbie Przyjez tez ubieram sie w koszule nocna? Czy pokaza mi gdzie bede po zabiegu? (cc mam tego dnia co stawie sie do szpitala) No i sama nie wiem co jeszcze powinnam wiedziec. Czekam na wszystki rady! No a moze przy okazji napiszcie mi kochane Dziewczynki co po cc bylo Wam niezbedne w szpitalu. Z gory dziekuje!

    Asia i Maluszek 😉 (37 tygodniowy)

    #477758

    ciapa

    Re: Przygotowanie do cc?

    Ja leżałam na Ewę – ale szczerze wtedy Ci już będzie wszystko jedno. Z makijazu lepiej zrezygnuj – później będziesz miała kłopoty z jego zmyciem – wszystko boli i trudno sie ruszać. Na izbioe przyjęć przebierałam sie, dowiedziałam sie gdzie bęe leżeć dopiero jak mnie tam zawieźli. A potrzebny Ci będzie spokój i opanowanie :))))))) Z perspektywy czasu naprawdę sie cieszę że miałam cesarkę a nie rodziłam naturalnie


    Kaska i Mikołaj 18.09



    #477759

    Anonim

    Re: Przygotowanie do cc?

    W skrócie odpowiem na Twoje pytania:
    1. Ogoli Cię najlepiej mąż i nie krępuj się, nie ma czego. My mieliśmy niezły ubaw przy tej czynności. Sama nie dałabym sobie rady z tym wielkim brzuchem. Ogól sobie tylko miejsce cięcia. Reszty nie ma sensu a rosnące włoski po goleniu strasznie kłują.
    2. Na salę operacyjną poszłam w koszuli (nawet swojej) ale tam kazano mi się rozebrać do nagusieńka. Nie martw się dla lekarzy to normalka a ja byłam tak przejęta całą sytuacją że kompletnie było mi obojętne czy jestem ubrana czy naga.
    3. Malować się odradzam. Malowanie paznokci i pudrowanie twarzy jest wręcz zabronione bo anestezjolog musi oceniać cały czas Twoją kondycję poprzez kolor skóry (czy np. nie siniejesz). Malowanie rzęs też sobie daruj, ze wzruszenia się popłaczesz (hi, hi) i poptem będziesz wyglądała rozmazana jeszcze gorzej. Ja po cięciu byłam w kiepskiej kondycji i nie miałabym siły na zabiegi kosmetyczne.
    4. W szpitalu gdzie byłam na w koszulę nocną ubierałam się na izbie przyjęć.
    5. Ja w szpitalu byłam dzień wcześniej i wiedziała gdzie jest sala pooperacyjna ale nikt mnie nie informował gdzie mnie przewiozą. Moimi manatkami zajął się mąż.
    6. Po cesarskim cięciu potrzeba mi była:
    – WODA NIEGAZOWANA do picia, w takiej butelce jak dla rowerzystów (z ustnikiem), łatwiej z niej pić na leżąco
    – pieluchy poporodowe
    – myjka lub gąbka aby można było się umyć na leżąco
    i MĄŻ aby mieć na kim wyładować swoje emocje.To chyba tyle, jeśli masz jakieś pytania to z przyjemnością podzielę się swoim doświadczeniem.

    Asia i Oleczek 26.08.2003

    #477760

    matti1

    Re: Przygotowanie do cc?

    Witaj Asiu!
    Ja miałam cesarke w listopadzie i w szpitalu, w którym rodziłam wygladało to tak: przed cesarką dostałam szpitalna koszulkę – o dziwo całkiem fajna nawet była – niebieska i bardzo wygodna (do karmienia po operacji też). Zmieniłam ją na swoją w pierwszym dniu po. Jedź bez makijazu – potem trochę ciazko się ruszac i ciężko Ci be dzie zmyć dokładnie makijaż, co moze nieciekawie wygladac. Na izbie przyjęć ja musiałam sie ubrać w moja koszulkę, ale byłam „przypadkiem szczególnym – trzy tygodnie przed terminem i nikt sie nie spodziewał, ze za pare godzin bedzie juz po:). Niezbędny jest pas pooperacyjny (przynajmniej w tym szpitalu tak było). I mi bardzo przydał sie laktator – ale to moze Ci kupić mąż, jak okaże sie, że masz za duzo pokarmu. Ja jestem dobrym przykładem na zaprzeczenie twierdzenia, że po cesarce kobieta ma problemy z pokarmem. Na sali, na której lezałam na pięć dziewczyn po cesarce tylko jedna miała z tym problem. Poza tym nie bój sie operacji – ja sie bałam, jak przeczytałam w gazetach, wypowiedzi dziewczyn, że przy znieczuleniu zewnątrzoponowym zachowuje sie czucie. Niby rzeczywiście sie czuje (szczególnie, jak wyciagają dzidziusia), ale to nic a nic nie boli. Po operscji przez 8 godzin (około) lezałam na sali pooperacyjnej, a potem przewieźli mnie na zwykłą sale. I od razu przyniesli dzidziusia. Aha – a zaraz po tym jak wyciagneli mi go z brzuszka, położyli go obok mojej twarzy – nigdy nie zapomnę tego uczucia, jak poczułam na swojej twarzy Jego malutkie paluszki! Teraz ma dwa miesiace i jest Moim najdrozszym Skarbem!
    Pozdrawiam serdecznie!

    #477761

    Anonim

    Re: Przygotowanie do cc?

    Do golenia popros meza, chociaz mi sie udalo samej, ale to ryzyko, latwo sie zaciac. Jedz bez makijazu. W szpitalu nikt nie zwraca uwagi jak sie wyglada, sama zreszta zobaczysz:) Co do kupna laktatora,zgadzam sie z matti. Ja dwa dni po cesarce mialam taki nawal pokarmu, ze nie moglam sobie poradzic. Karmilam malego, sciagalam pokarm, a jego nie ubywalo.
    Po operacji przewioza Cie na sale pooperacyjna, a czy wczesniej Ci pokaza gdzie bedziesz lezala, to prawdopodobnie juz zalezy od checi pielegniarek. Nie wiem jak bylo u innych dziewczyn, ale ja na stole lezalam nagusienka, ale u mnie to bylo inaczej, bo nic nie zostalo zaplanowane i bylam pod narkoza. Wstydu jednak nie czulam, bo w koncu to lekarze i nie takie rzeczy widzieli.
    Wszystko bedzie dobrze. Ja jestem zadowolona, ze mialam cesarke, bo chyba porodu naturalnego bym nie zniosla. Nie jestem zupelnie wytrzymala na bol. A…po cesarce (po porodzie naturalnym tez) potwornie boli obkurczanie sie macicy, pewnie o tym wiesz, ale pisze o tym, bo tak naprawde, to jest to jedyny bol jaki pamietam po porodzie.
    Pozdrawiam i zycze zdrowka:)

    colora + Szymonek (22.10.03)

    #477762

    iness

    Re: Przygotowanie do cc?

    Z makijażu zrezygnuj – anestezjolog musi obserwować Twoją twarz. Tak samo nie można mieć pomalowanych paznokci!
    Ja miałam założoną szpitalną koszulkę.
    Zabierz do szpitala jakiś swój jasiek – przyda się, poduszki szpitalne bywają różne. Do mycia się wygodnie otwierające się żele itp. – zwłaszcza po operacji te kilka pierwszych dni będzie trochę trudno – gdyż trzeba uważać i za mocno nie zmoczyć rany z opatrunkiem.
    Dobrze sprawdziły się też jednorazowe majtki – przewiewne, niuciskające miejsce nacięcia.

    Powodzenia i zdrowego Maluszka

    Agnieszka i Dawidek (17.03.03)



    #477763

    Anonim

    Re: Przygotowanie do cc?

    Zazdroszczę Ci że bolało Cię tylko obkurczanie macicy, ten ból to było dla mnie nic w porównaniu z resztą. Ja przez trzy dni nie mogłam wstać z łóżka a przez tydzień przy myciu pomagał mi mąż (przyjeżdzał do szpitala o 6 rano i na wózku wiózł mnie do łazienki). CC miałam konieczne i planowane ale jak patrzyłam na kobiety po naturalnym porodzie to zazdrościłam im, że już po paru godzinach mogą się poruszać. Każdy inaczej dochodzi do siebe po CC. Dla mnie CC nie było zabiegiem lecz operacją. Niektóre kobiety chcą mieć CC, nawet jeśli nie jest konieczne. Ja stanowczo odradzam. Niestety przy drugim dziecku będzie mnie kiedyś czekało prawdopodobnie to samo.

    Asia i Oleczek 26.08.2003

    #477764

    asia80

    Re: Przygotowanie do cc?

    Och to jeszcze Cie zapytam jesli moge 😉 jak pielegnowac rane po cc? I co myslisz o tym zeby pic na 2 dni przed cc ziolka na pobudzenie laktacji – tak w razie czego! Stwierdzilam, ze przygotuje 3 torby. Jedna wezme ze soba. Druga dla maluszka jesli szpital bedzie mial braki (niby nie mozna miec swoich ubranek, ale im podobno brakuje!), a trzecia zapakuje w takie rzeczy ktore maz bedzie mogl mi dowozic lub donosic (bedzie w samochodzie) z np. lakatatorem – mam, ale faktycznie nie wiadomo czy bede potrzebowala, a podobno kradna takie sprzety! A i nie wiem czy mam brac butelki zeby maz w razie czego mogl zaniesc moje mleczko dla dzidziuni zaraz po urodzeniu, musialby byc jakos wysterylizowane, nie? Ale pytan ;( Dziekuje i Tobie i reszcie dziewczyna za pomoc 😉

    Asia i Maluszek 😉 (37 tygodniowy)

    #477765

    lea

    Re: Przygotowanie do cc?

    Mnie obkyrczanie macicy niemal nie bolalo, w ogole nie pamietam, by to byl bol, bolala mnie tylko rana przy kaszlu i przy probach chodzenia. Bolaly mnie wloski wklejające sie w opatrunek i przeszkadzal mi obwisający fald brzucha.
    Widzialam, ze kobiety po porodzie naturalnym tez cierpialy. Wszystko wydaje mi sie ciezkie, ale z perspektywy ja niemal wcale nie pamietam tego bolu po cc… choc bylo mi trudno, doszly tez problemy z chodzeniem (biodro) i to je w sumie pamietam najbardziej, najdokuczliwiej. Ale i tak najbardziej ze wszystkigo pamietam bol proby rodzenia naturalnie!

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #477766

    lea

    Re: Przygotowanie do cc?

    U mnie w szpitalu jedna dziewczyna czekała przez 3 dni na cc, miała fryzurę jak do slubu, nie przesadzam, 3 dni z włosami do góry i lokami na lakier, bała sie w tym lezec.. to było troche paranoiczne, 3 dni czekania na cesarke upłyneły jej w trosce o te fryzure… a ja pojechałam na stół po 36 godzinach rodzenia naturalnego, spocona, w tłustych włosach, w ręku mialam klamrę z włosów i nie wiedzialam, co z nią zrobic, wiec zapiełam na czubku głowy, wyglądałam jak kretynka, do tego wszedzie lały sie pozostałosci moich wód (zalałam 3 łózka kiedy mnie przenoszono), koszule szpitalna anestezjolog ze mnie zdarł (w strzepy)… wiec ci lekarze naprawde widza kobiety w roznym stanie, nie przejmuj sie, jesli nie bedziesz miala makijazu, ja na pewno wygladałam gorzej…
    Po cc przygotuj sie na krwawienie z macicy, pisze to, bo niektore kobiety mysla, ze krwawi sie tylko po porodzie naturalnym. Ja osobiscie nie czulam wielkiego bolu, kiedy lezalam, ciagle przychodzil ktos z pytaniem, czy chce srodek przeciwbolowy, a poki lezalam i nie mialam kaszlu – uwazalam, ze jest niezle i nie trzeba nic brac.. po probie rodzenia naturalnego przez tyle godzin, po cesarce po prostu odpoczełam… ale było ciezko, tylko ze naprawde ja tego nie pamietam tak bardzo i nie boje sie nastepnego razu. A wcale nie jestem odporna na bol, o nie…
    Nie gól sie cala, to potem przeszkadza… choc z drugiej strony, moze łatwiej utrzymac higiene kiedy są te odchody po porodzie…
    Ja majtek w szpitalu nie nosilam, moglam, ale nie chcialam, bylo mi lepiej bez…
    Po operacji nie wolno mi bylo pic, dostawalam herbate odmierzana w kroplach niemal 🙁

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #477767

    Anonim

    Re: Przygotowanie do cc?

    Moja odpowiedź znowu w punktach:
    1. Rana ta powierzchowna po CC u mnie goiła się idealnie, pomimo że normalnie z gojeniem się wszystkich nawet małych zadrapań mam zawsze problem. Tylko raz posmarowano mi jakimś płynem odkarzającym ranę w szpitalu a potem już niczym nie smarowałam. Starałam się tylko przez dwa tygodnie nie moczyć (co nie znaczy nie myć delikatnie) tego miejsca.
    2. Nie wiem czy ziółka Ci coś pomogą, ja nie piłam. Po CC do dostaje się oksytocynę (za pomocą pompy-która powoli dozuje lekarstwo-hormon), która powoduje obkurczanie się macicy i wywołuje laktację. Więc o mleczko się nie bój.
    3. W szpitalu gdzie „rodziłam” (na Czerniakowskiej w W-wie) dzieci są w swoich ubrankach, szpitalne są tylko kocyki. Wtedy było lato i maluszek leżał tylko w pampersie i kaftaniku owinięty w kocyk, a na głowie miał cienką czapeczkę. Pamiętaj aby zabrać dla maluszka pieluszki jednorazowe, szpita niestety nimi nie dysponuje.
    3. Teraz o laktatorze. Ja nie pomyślałam przed pójściem do szpitala o lakattorze i kupowała go dla mnie teściowa. Kupiła najdroższy Aventu. Próbowałam odciągać nim pokarm i nic. Wściekłam się że taki drogi a do niczego. Pokarm sciągałam ręcznie tak jak pokazała pielęgniarka. Okazało się, że pierwszy pokarm jest czasami tak gęsty,a kanaliki zatkane że laktator „nie daje sobie rady”. Dopiero w domu okazało się że ściąga super, niestety materiał z którego jest wykonany jest mało wytrzymały i pęka. Jeśli chcesz kupić laktator spytaj się innych dziewczyn czy są lepsze. Tańsze są na pewno (ten kosztował 180 zł – ja bym go nie kupiła za tą cenę).
    4. Buteki dla dzieci były w szpitalu w pokoju pielęgniarek i każda mamusia mogła wziąć sobie wysterylizowaną już butelkę i „honorowo oddać mleczko” a potem zanieść do położnych.
    5. Przypomniało mi się jeszcze że w szpitalu bardzo przydatne były ręcznki papierowe (taki kuchenne), jest dużo sytuacji kiedy są potrzebne. Wprawdzie niby jest w szpitalu lignina ale z jej dostatkiem różnie bywa.
    6. Kolejna rzecz potrzebna na poczatku to chusteczki nawilżane dla niemowąt (ja używałam BAMBINO). Przydatne zarówno do wytarcia pupci maleństwu jak i wytarcia buzi Mamy.
    7. Pamiętaj także o wkładkach laktacyjnych, nie jest miło budzić się rano z dwoma plamami na koszuli. Ja w szpitalu spałam w biustonoszu z wkładkami. Kupiłam sobie specjalnie luźny i miękki.
    To narazie tyle.
    Rozumiem Cię, że masz tak wiele pytań. Ja byłam w trochę lepszej sytuacji, bo w ósmym m-cu dwa tygodnie spędziłam na pataologi ciązy i trochę się dowiedziałam.

    Asia i Oleczek 26.08.2003

    #477768

    Anonim

    Re: Przygotowanie do cc?

    Może dbanie o tą fryzurkę to był jej sposób na stres ;-).

    Asia i Oleczek 26.08.2003



    #477769

    lea

    Re: Przygotowanie do cc?

    Dziewczyna byla troche nie z tej ziemi, i taka chuda… smutno mi bylo, gdy na nia patrzylam, nie wygladala na gotowa do roli matki, nie mnie to oceniac, ale w kregu jej zainteresowan znajdowaly sie tak dziwne rzeczy, jak na to, po co byla w szpitalu… ale oczywiscie pozory czesto myla…
    Mnie sie chcialo smiac z siebie samej… bo kiedy patrzylam na nia i na inne kobiety, to ona wygladala jak naprawde z innej bajki, a kiedy sobie przypominalam, jak mnie wiezli na stol operacyjny… i mialam tluste wlosy az do konca pobytu tam (mialam przeziebienie i zakaz mycia wlosow, antybiotyki, rtg płuc 3 dni po porodzie)… pewnie i ona myslala, ze to ja wygladam dziwnie 😉
    W kazdym razie nigdy jej nie zapomne… a o paznokciach nie wspomne, miala na 100% pomalowane i bardzo dlugie. Teraz jestem zaskoczona czytajac tu, ze to niedopuszczalne podczas cc. Jednak w sumie to musi byc mile, isc na planowane cc, miec ulozone wlosy, czuc sie odswietnie – to sie moze kobiecie podobac, czemu nie? Bardziej dziwi to, jak kobiety czekajace na porod lub tuz po kopcily papierosa za papierosem 🙁

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #477770

    Anonim

    Re: Przygotowanie do cc?

    Tak, kobiety w ciąży palące papierosy to horror. Na sali na której leżałam przed CC, była dziewczyna, którą mój mąż nazwał „pani śmierć”. Wyglądała jak skrajna anorektyczka z bardzo małym brzuszkiem (nigdy nie domysliłabym się że jest w ciąży), oczy miała podkrązone. Szokującą wiadomością było dla mnie, że jest w siódmym m-cu ciąży, sączą jej się wody, ma skurcze a dziecko waży niecały kilogram. Co w tej historii jest najstraszniejsze? Co godzinę chodziła do toalety PALIĆ PAPIEROSY. Lekarze i piielęgniarki byli w szoku ale co mieli robić? Mój mąż był okrutnie zbulwersowany. Już po moim porodzie, gdy byłam na innej sali pani śmierć „przyszła w odwiedziny do mnie” a właściwie do mojego męża z ogromną prośbą. Jaką? Czy mógłby wyjść i kupić jej papierosy, bo do niej tego dnia nikt nie przyjdzie. Co zrobił mój mąż? Powiedział, że on do zabijania dziecka się nie przyłoży. Byłam z niego dumna.
    Nie wiem jak potoczyły się losy pani śmierć ale jeszcze przed narodzeniem szkoda było mi jej dziecka. Szkoda słów aby opisywać to co mówiła o dziecku i swoim zachowaniu w ciąży. Kiedyś podczas rozmowy o zachciankach w ciąży stwierdziła, że ona to miała ochotę na kieliszek wódki i oczywiście sobie nie odmówiła.
    Wielokrotnie zastanawiam się dlaczego ją Bóg obdarował takim cudem jakim jest dziecko a wiele wspaniałych dzieczyn nigdy się go nie doczeka. One mogłyby być wspaniałymi matkami a ona zapowiadała się na straszną matkę.

    Asia i Oleczek 26.08.2003

    #477771

    lea

    Re: Przygotowanie do cc?

    To okropne, co powiem, ale czasami… czasami odczuwam ulge, ze sie nie dowiem – np. tego, jak zyje to dziecko… to taka straszna „obojetnosc”, chcec ucieczki 🙁 bo co mozna poradzic? a serce mi sie kraje 🙁 straszna bezsilnosc… u nas w szpitalu personel medyczny nie reagowal na palące kobiety, nie bylo nawet zdawkowej kartki z prosba o niepalenie w wc.. nie chodzilam do tej toalety, mimo problemow z chodzeniem szlam do innej, dalszej, bo w tej obok mojej sali wrecz unosil sie dym… i wlasnie to jest straszne – zadna pielegniarka, lekarz, nikt – ani slowa do tych kobiet, ani slowa 🙁

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close