przyjechalismy na urlop a on zwial

.

Strona 2 odpowiedzi na pytanie: przyjechalismy na urlop a on zwial

2009-11-16 21:02:00

Zamieszczone przez majkaa82:i tak jak juz mowilam nie chcialabym pozbawiac go praw ale jesli nie bedzie sie interesowal dzieckiem to zrobie to, a ty mylisz pojecia troche z wychowaniem, wychowuje dziecko bo bardzo je kocham i bardzo go chcialam a ojciec powinien takze byc przy nim a jesli nie to chociaz sie interesowac co sie z nim dzieje, to co napisales to 2 rozne sprawy, a jesli jego rodzina ma moje dziecko gdzies to ja moge powiedziec ze moje dziecko tez nie bedzie sie z nimi kontaktowac, jeszcze raz powtorze blizniego nie zostawia sie w potrzebie tylko ktos bez serca tak postepuje, nawet bezdomnemu psu sie zawsze cos rzuca, miloby ci bylo jesli ktos by cie w potrzebie zostawil, a co bym zrobila jak bym mleka dla dziecka nie miala a oni odmowili pomocy rozumiesz co napisales, chyba nie

no to o co Ci chodzi? kochasz i wychowujesz, a co dobrego wyniknie z pozbawienia ojca praw rodzicielskich? zresztą on się nie kontaktuje dziś, a skąd wiesz co zrobi za miesiąc? mój brat ma dziecko z kobietą, z która nie jest związany i sytuacja wyglądała tak, jak mała się urodziła on dzwonił i słyszał zamiast informacji o dziecku całą litanię i tak w kółko, na jakiś czas zaprzestał kontaktów, opadły emocje, teraz jeździ w odwiedziny, dzwoni, uczestniczy w życiu, płaci alimenty oprócz tego uzgadnia z matką ekstra wydatki typu buty, szczepionki, rowerek, założył dziecku lokatę, ogólnie rzecz biorąc jako rodzice zachowują się wzorowo, ale nie zawsze tak było, tuz po rozstaniu było mnóstwo żalu, złości, złorzeczenia skierowanego w stronę mojego brata i całej naszej rodziny (między innymi koronnym argumentem w dyskusji była oczywiście groźba pozbawienia praw rodzicielskich)… i wtedy rzeczywiście brat nie dzwonił i nie jeździł do córki, no bo i po co? po kolejna awanturę? dziecko było noworodkiem i nie miał szans pobyć z nią sam na sam nawet na chwilę. A po kliku miesiącach kiedy emocje opadły pojechał, pogadał na spokojnie, dokonali ustaleń i od tego czasu jest normalnie.

Rozumiem, że twoja sytuacja tez jest świeża, kilka dni, tygodni?
może on nie dzwoni bo wie, że Ty jeszcze nie przyjęłaś tego co się stało?
może wkrótce zadzwoni i podejmiecie jakies ustalenia
daj sobie spokój z rozważaniem jego rodziny

przykro mi, że spotkało Cię coś takiego ale nie zatracaj się w złości
i nie obrażaj na tych co Ci o tym mówią, wszak opisałaś swą historię aby usłyszeć opinie ludzi stojących z boku więc nie zarzucaj braku empatii i nie wytaczaj argumentu w stylu nic nie wiesz bo ciebie to nie spotkało

pozdrawiam Ciebie i córeczkę

majkaa822009-11-16 23:02:59

sluchajcie kazdy ma swoje zdanie na pewne tematy a niektorzy cos przezyli i moga sie wypowiedziec na dany temat,

usunelam juz wszytko ale meczy mnie jeszcze wasza taka troche dla mnie niezrozumiala postawa w tej sprawie oczywiscie nie wszystkich, lecz tych sklonnych tak odrazu zapominac jak ktos krzywdzi,

po 1 to ja nie chce go pozbawic praw, nie che sie z nim klocic chcialabym tylko aby interesowal sie corka od poczatku do konca nie za miesiac lub dwa czy za rok, to jego dziecko powinno go interesowac zawsze,

a chodzi mi konkretnie o to ze chyba troszke nie zdajecie sobie sprawy powagi z sytuacji, ktos tam napisal przepraszam ze nie pamietam kto dokladnie, ze jego rodzina nie ma obowiazku mi pomoc, jasne ze nie ma, ale po pierwsze nigdy nikogo nie zostawia sie w takiej powaznej sytuacji, bo powiedzcie sami co bym zrobila gdybym naprawde nie miala zaskorniakow i nie miala za co dziecku mleka kupic, zdajecie sobie sprawe z tego, a po drugie zostawiajac nas tu samych co by bylo gdyby moja rodzina powiedziala sluchaj dziewczyno masz swoje lata dziecko my nie mamy obowiazku ci pomagac a tym bardziej utrzymywac ciebie i dziecko, nie mozesz tu zostac odejdz, przeciez moja rodzina tez nie ma obowiazku mi pomagac, wiec co bym wtedy zrobila musialabym spac na dworze albo chodzic po domach i prosic o noclego na 1 noc a co dalej, czy zostawiajac mnie bez niczego sama z dzieckiem to bylo odpowiedzialne, czy to jest interesowanie sie coreczka z jego strony, tak wyglada ojcowska milosc, czy proszac kogos o pomoc liczycie z gory na nie, poprosilam o pomoc w zyciowych sytuacjach jego rodzine bo po to sa chyba bliscy, a gdybsmy nie mieli piniazkow na chotel to wyladowalibysmy na ulicy bo gdzie bysmy poszli ja w ciazy juz, nie prosilam nikogo co dzien o pomoc, poprosilam przez 3 lata 4 razy o pomoc ich i zawsze slyszalam nie i to nie chodzilo o pomoc dla mnie ani dla mojego wtedy narzyczonego tylko dla dzidziusia, ale byly sytuacje kiedy oni potrzebowali pomocy i nigdy nie odwarzylam sie im nie pomoc, na poczatku ze wzgledu na to ze nie umialabym odmowic komus pomocy jesli ktos naprawde tego potrzebuje a potem to juz troche ze wzgledu ze to rodzina mojego narzyczonego bylego, ale nigdy nie odmowilam, choc kocham go jeszcze nigdy juz do niego nie wroce chodzy nie wiem co, nie chcem pozbawiac go praw mowie tylko ze jesli naprawde nie zmieni sie stosunek jego do naszego dziecka zrobie to, jesli on nie zacznie sie na interesowac,

uwazacie naprawde ze ja jestem niesprawiedliwa uwazacie ze im i jemu mozna wszystko zapomniej tak chop siup, a co z moimi uczuciami, czy one sie nie licza czy nie zasluguje na szacunek, nie kocha mnie to trudno ale mowi sie to sluchaj juz cie nie kocham musimy to jakos zalatwic musimy powaznie sie zastanowic co dalej, jesli bylby naprawde wartosciowym czlowiekiem to wlasnie tak by sie zachowal, tu przeciez tak naprawde nie chodzi o mnie bo gdybym byla sama to poradzilabym sobie, ale tu chodzi wlasnie o dziecko niewinne i bezbronne, przeciez ja nawet nie mam do niego pretensji powiedzialam sobie trudno nic na sile, ale dzieckiem powinien sie interesowac…

majkaa822009-11-17 00:30:10

jesli wy uwazacie ze sie myle tojuz nie rozumie, wynika z tego ze facetom wszystko dozwolone

majkaa822009-11-17 00:30:49

:Nie nie:

majkaa822009-11-17 00:40:03

pozdrawiam serdecznie wszystkich

2009-11-17 00:46:53

Zamieszczone przez majkaa82:jesli wy uwazacie ze sie myle tojuz nie rozumie, wynika z tego ze facetom wszystko dozwolone

ale kto mówi, że dozwolone

skrzywdził Cie na pewno ale nie nam sądzić o waszym rozstaniu i jego powodach, zrobił to z pewnością w złym stylu, żeby nie powiedzieć, że po tchórzowsku

jeśli nie dawał, żadnych sygnałów, nie próbował rozmawiać i ratować, to wykazał się niedojrzałością i ignorancja Twoich uczuć

macie małe dziecko, które po za tym, że jest największym skarbem to zostało z tobą i trochę ogranicza twoje możliwości nowego startu (myślę tu o pracy, wynajęciu mieszkania, zorganizowanie opieki, żłobka, etc.) więc powinien o tym pomyśleć zostawiając Was w Polsce

ale jest też jak zwykle druga strona medalu czyli On, dlaczego to zrobił (zawsze jest jakiś powód) i to,że stosunki z Tobą nie mają przełożenia na jego stosunki z córką

a poza konkursem to jeszcze raz Ci powtarzam, że pozbawienie władzy rodzicielskiej w takiej sytuacji nie nastąpi, bo po prostu nie ma ku temu przesłanek

majkaa822009-11-17 01:14:44

podejzewam ze rozstal sie ze mna tak jak juz pisalam ze troche obrazilam sie na jego rodzine poniewaz zostawila mnie sama w ciezkich chwilach, a on bardzo za nia stawal wczesniej nie zwracalam na to uwagi ale ostatni po tych przejsciach malych tak, bo niebylo miedzy nami zle bylo dobrze rozmawialismy ciagle o przyszlosci o marzeniach wspolnych, nie spodziewalam sie tego wogole jeszcze wtedy dalabym sobie glowe sciac za nasz zwiazek, a praw teraz mu nie odbiore wiem ale jesli sie nie zacznie interesowac to napewno po czasie,

qr-chuck2009-11-17 08:23:57

Zamieszczone przez dominikaau81:ja nie każe zabraniac ale nie mówic o ojcu-bo i po co

NIe chodziło mi o mówienie czy nie mówienie, ale o odebranie praw rodzicielskich…

A do dyskusji nie ma jak wrócić bo wykasowana…

kkurka2009-11-17 09:05:26

słuchaj cały czas mówisz “jego rodzina mi nie pomogła,tak sie nie robi” tylkoczy ty zdajesz sobie sprawe ze nie kazdy jest taki dobry i uczynny życie jest brutalne i a ludzie jeszcze gorsi taka prawda wiec wyzuc swój zal bo to Ci naprawde nic nie da tylko sie pograzysz w tym zalu.Przykro mi ze takie rzeczy cie spotkały nie ma co gdybać co by było gdyby bo to było i juz tego nie zmienisz tylko tak mysle to nie moja sprawa i niechciałabym cie urazić tym co powiem ale skoro już przezyłaś rozstanie a piszesz ze teraz to dziecko planowałaś to czemu sie w jakiś sposób nie zabespieczyłaś że jesli coś sie stanie to nie zostaniesz na lodzie bo planujac dziecko z tego wynika ze byłaś w zupełności uzalezniona od tego faceta…to moim zdanie m takie troche pochopne albo bezmyslne było(chodzi mi o to ze planujac dziecka niezabespieczyłaś sie tak ze w razie W dziecku nic nie braknie )ja nie przyzyłam taki zeczy ale zawsze mówie ze facetowi nie mozna ufac tak do konca chodzi mi tu o to ze nigdy nie wiesz na 100%czy mu nie odwali ja kocham mojego meza jestesmy szcesliwa rodzina ale nie wiem czy za 5lat czegoś nie wymysli i mysle ze kazda kobieta tego nie wie(nie wiem czy mnie do konca zrozumiecie o co mi chodzi ale mam nadzieje ze tak bo nie umiem tego jakos bardziej logicznie wytłumaczyć…..)

qr-chuck2009-11-17 09:45:18

Zamieszczone przez kkurka: to czemu sie w jakiś sposób nie zabespieczyłaś że jesli coś sie stanie to nie zostaniesz na lodzie bo planujac dziecko z tego wynika ze byłaś w zupełności uzalezniona od tego faceta…

Mówiąc brutalnie – zdziwiłam się, że dziewczyna mieszka od 3 lat w UK, cały czas na łasce faceta i jego rodziny i nawet nie nauczyła się w tym czasie języka, a jak faceta zabierają na 6 dni to jej brakuje na mleko…
Co to znaczy “a jakbym nie miała zaskórniaków”? – normalnie ludzie mają konto bankowe…

Ok, można ufać, ale przypadki chodzą po ludziach – facet mógł chociażby pod samochód wpaść i wtedy co – stopem z dzieckiem do Polski?

majkaa822009-11-17 10:08:43

kolezanko mylisz pojecia znow

jak zylam w polsce to mialam piniazki konto samochod wszystko zainwestowalam w ten zwiazek, on zajmowal sie finansami ja dzieckiem tak chcial, a w uk pracowalam nie siedzialam w domu bezczynnie i dawalam piniazki na wszystko co bylo potrzebne,

najpierw zapytaj a potem obrazaj kogos, bo wszystko co mialam oddalam w ten zwiazek a teraz zostalam bez niczego i musze zaczynac od nowa

majkaa822009-11-17 10:09:52

a po drugie tak jak pisalam nie zgodzilam sie wyjechac tam na stale, umowilism sie ze pojedziemy na jakis czas i zarobimy troszke piniazkow i wrocimy

majkaa822009-11-17 10:11:30

a co to znaczy normalni ludzie maja konto bankowe, co to jakis przymus nie mozna miec jednego, nie wystarczy jego konto przeciez bylismy razem ufalam mu,

majkaa822009-11-17 10:15:34

dla mnie kierujesz sie troszke innym rozumowaniem, tym po 2 stronie, czy kiedys zatanawialas sie czy czasem nie skrzywdzilas matki swojej to przeciez ona wszystko ci zapewnila, dbala o cibie, wydaje mi sie ze nalezy jej sie chociaz szacunek za to, jestes chyba troszke za mloda zeby cos wiedziec i nie zycze ci zebys przezyla co takiego,

majkaa822009-11-17 10:17:19

a co do jezyka to tez jest jakis przymus go znac to obowiazek, powinnas troche sie zastanowic co piszesz zanim mozesz kogos obrazic, bo zainwestowalam wszystko co mialam w ten zwiazek znnacznie wiecej niz moj byly

2009-11-17 10:25:46

myślę ze wątek o nieudanych związkach nie powinien mieć miejsca na takim forum bo opisując nasze prywatne sprawy dajemy innym prawo wchodzenia z butami w nasze zycie i wypowiadania sie na ten temat a potem wychodzą z tego nieprzyjemne dyskusje-i tak sami musimy podejmować własne decyzje i nikt nam w niczym nie pomoże-takie jest moje zdanie!!!

qr-chuck2009-11-17 10:29:57

Zamieszczone przez majkaa82:dla mnie kierujesz sie troszke innym rozumowaniem, tym po 2 stronie, czy kiedys zatanawialas sie czy czasem nie skrzywdzilas matki swojej to przeciez ona wszystko ci zapewnila, dbala o cibie, wydaje mi sie ze nalezy jej sie chociaz szacunek za to, jestes chyba troszke za mloda zeby cos wiedziec i nie zycze ci zebys przezyla co takiego,

Też nie wiesz wszystkiego – do 7 lat wychowywali mnie rodzice ojca. Moi rodzice studiowali. Potem się rozwiedli, zaczęłam mieszkać z matką, ale po szkole dalej chodziłam do dziadków, co matce się nie podobało, bo przez to ojciec płacił pół alimentów jej, a pół swoim rodzicom. A ona chciała całe :Fiu fiu:
No i cały czas tłumaczyła mi, że ojciec NAS zostawił, NAS nie kocha… itd. A tak nie było…

Trochę przeżyłam, historii innych też widziałam (co do wieku to pewnie spokojnie mogłabym być Twoją matką) i dlatego przestrzegałabym matki przed “zabieraniem” dziecka ojcu – ale każdy słucha rad albo nie i postępuje jak uważa…

qr-chuck2009-11-17 10:31:18

Zamieszczone przez majkaa82:a co to znaczy normalni ludzie maja konto bankowe, co to jakis przymus nie mozna miec jednego, nie wystarczy jego konto przeciez bylismy razem ufalam mu,

No to nie rozumiem – to dlaczego jak go policja zabrała nie wybrałaś poprostu pieniędzy z konta?
Dlaczego teraz nie pójdziesz poprostu do bankomatu?

Ja też mam wspólne konto z mężem – ale każdy swoje karty do niego ma :Fiu fiu:

majkaa822009-11-17 10:58:37

zgadzam sie z dominikaau81 , bo zeszlismy chyba zupelnie z tematu, nie bede opowiadac histori swojego zycia bo to bez sensu i nie o to mi chodzilo, tak jak juz mowilam nic do niego nie mam ale, powinien zaczac interesowac sie swoim dzieckiem, przeciez ja caly czas pisze ze nie chce go rozdzielac z dzieckiem, ale jesli nie bedzie sie nia interesowal to byc moze to zrobie, a jesli mialybysm sobie opowiadac historie swojego zycia to pewnie miejsca w internecie by zabraklo, choc czuje jeszcze cos do niego to nigdy juz do niego nie wroce, a czy bedzie placil to nie wiem, tak powiedzial ale nie wiem czy tak bedzie, narazie nic mi nie dal, a jeszcze jedno powiedzila ze nie bedzie go na chrzcie wlasnego dziecka bo on nie przyleci bezsensu na 1 dzien, a wiem ze moze wziasc wolne ze 3 dni i latal juz tanimi liniami nawet na 1 dzien, powiedzialam ze sie dostosuje z terminem ale on nie chce, to tez uwazasz za milosc,
oki kazdy ma swoje zdanie na dany temat i kazdy robi co uwaza ja tylko chcialam zapytac czy moge jakas pomoc uzyskac bo dosyc ze zainwestowalam wszystko w ten zwiazek to jeszcze zostalam bez niczego, sprawami finansowymi on sie zajmowal a ja nie widze w tym nic zlego jesli osoby sa ze soba, co do wyjasnienia to bylo jego konto, nie zabralam polowy swoich rzeczy z uk bo nie myslalam ze tu zostane ubran dla siebie , dziecka , dokumentow wszystkich, polowa bardzo waznych moich rzeczy zostala tam

dominicaa2009-11-17 11:03:11

Zamieszczone przez kkurka:słuchaj cały czas mówisz “jego rodzina mi nie pomogła,tak sie nie robi” tylkoczy ty zdajesz sobie sprawe ze nie kazdy jest taki dobry i uczynny życie jest brutalne i a ludzie jeszcze gorsi taka prawda wiec wyzuc swój zal bo to Ci naprawde nic nie da tylko sie pograzysz w tym zalu.Przykro mi ze takie rzeczy cie spotkały nie ma co gdybać co by było gdyby bo to było i juz tego nie zmienisz tylko tak mysle to nie moja sprawa i niechciałabym cie urazić tym co powiem ale skoro już przezyłaś rozstanie a piszesz ze teraz to dziecko planowałaś to czemu sie w jakiś sposób nie zabespieczyłaś że jesli coś sie stanie to nie zostaniesz na lodzie bo planujac dziecko z tego wynika ze byłaś w zupełności uzalezniona od tego faceta…to moim zdanie m takie troche pochopne albo bezmyslne było(chodzi mi o to ze planujac dziecka niezabespieczyłaś sie tak ze w razie W dziecku nic nie braknie )ja nie przyzyłam taki zeczy ale zawsze mówie ze facetowi nie mozna ufac tak do konca chodzi mi tu o to ze nigdy nie wiesz na 100%czy mu nie odwali ja kocham mojego meza jestesmy szcesliwa rodzina ale nie wiem czy za 5lat czegoś nie wymysli i mysle ze kazda kobieta tego nie wie(nie wiem czy mnie do konca zrozumiecie o co mi chodzi ale mam nadzieje ze tak bo nie umiem tego jakos bardziej logicznie wytłumaczyć…..)

popieram!!!!
dodam jeszcze że na nie mam zamiaru osądzać nikogo ale nie można planując coś myśleć “a w razie czego mi pomogą…” – nie mają obowiązku to raz bo jesteś dorosła zdecydowałaś się na dziecko, na wyjazd do obcego kraju – no odważna decyzja więc chyba i zabezpieczenie w razie czego jest, po drugie moga nie mieć środków lub mieć je na zgoła inne cele, a po trzecie może ich kiedyś zabraknąć i co wtedy?
Zawsze trzeba mieć jakieś swoje pieniądze, jakieś wyjście awaryjne jak się odpowiedzialność bierze nie tylko juz za siebie ale i za dziecko. Bo ja rozumiem że w życiu różnie bywa i może się stać coś nieprzewidywalnego – choroba, śmierć – ja to doskonale znam i wtedy można zostać bez srodków do zycia. Ale sama powiedz wyjażdżałaś za granice – piszesz że to planowałaś chciałaś – więc jakiś pomysł na życie był tak?, zranił i zostawił cię wcześniej facet – więc ślepo nikomu nie ufałaś tak? , przyszło na świat dziecko – tak twoje jak i jego więc odpowiedzialność, także finansowa, rozkłada sie na Was dwoje.
Nie osądzając Ciebie – podkreślam – pretensje miałabym do siebie że nie zabezpieczyłam siebie i dziecka finansowo na tyle by móc spokojnie przeczekać kilka dni i kupic bilety powrotne do kraju…

qr-chuck2009-11-17 11:12:25

Zamieszczone przez majkaa82: a czy bedzie placil to nie wiem, tak powiedzial ale nie wiem czy tak bedzie, narazie nic mi nie dal, a jeszcze jedno powiedzila ze nie bedzie go na chrzcie wlasnego dziecka bo on nie przyleci bezsensu na 1 dzien, a wiem ze moze wziasc wolne ze 3 dni i latal juz tanimi liniami nawet na 1 dzien, powiedzialam ze sie dostosuje z terminem ale on nie chce, to tez uwazasz za milosc,
oki kazdy ma swoje zdanie na dany temat i kazdy robi co uwaza ja tylko chcialam zapytac czy moge jakas pomoc uzyskac bo dosyc ze zainwestowalam wszystko w ten zwiazek to jeszcze zostalam bez niczego, sprawami finansowymi on sie zajmowal a ja nie widze w tym nic zlego jesli osoby sa ze soba, co do wyjasnienia to bylo jego konto

Ścigaj go sądownie o alimenty – jak będziesz miała zasądzone to będzie trochę inna sytuacja. Jeśli kupiłaś coś do mieszkania, dałaś mu pieniądze, itp. i możesz to jakoś potwierdzić – też możesz to odzyskać…

Co do chrztu – nie wiem, nie wszyscy są religijni… A może nie chce konfliktu przy rodzinie? NIe wiem (ja na jego miejscu w takiej sytuacji też bym nie przyjechała)…

majkaa822009-11-17 11:12:32

!

majkaa822009-11-17 11:14:55

!

majkaa822009-11-17 11:15:56

!

majkaa822009-11-17 11:21:27

!

majkaa822009-11-17 11:25:54

!

ahimsa2009-11-23 14:36:39

Zamieszczone przez kurczak:Też nie wiesz wszystkiego – do 7 lat wychowywali mnie rodzice ojca. Moi rodzice studiowali. Potem się rozwiedli, zaczęłam mieszkać z matką, ale po szkole dalej chodziłam do dziadków, co matce się nie podobało, bo przez to ojciec płacił pół alimentów jej, a pół swoim rodzicom. A ona chciała całe :Fiu fiu:
No i cały czas tłumaczyła mi, że ojciec NAS zostawił, NAS nie kocha… itd. A tak nie było…

Trochę przeżyłam, historii innych też widziałam (co do wieku to pewnie spokojnie mogłabym być Twoją matką) i dlatego przestrzegałabym matki przed “zabieraniem” dziecka ojcu – ale każdy słucha rad albo nie i postępuje jak uważa…
W Angorze ostatniej była taka historia “Bombka szczęścia”, jezu jak ja się spłkałam! O ogromnej tęsknocie dziewczynki potem już kobiety za ojcem, który odszedł i matka wmawiała jej, że ją zostawił- a pisał listy tylko matka już powodowana złością na niego postanowiła wykasowac go z życia córki. I zrobiła jej tym ooooogrooomną krzywdę! Jakie to egoistyczne….

Nie myślała o córce tylko o swej własnej krzywdzie. A przeciez dziecko to nie ona! corka kochała ojca bardzo.

ahimsa2009-11-23 14:42:04

Co do tej historii to jas nie kumam tej bezradności wyuczonej, postawy roszczeniowej itd.
Skoro pracowałaś w UK to czemu nagle swiat ci sie wali jak faceta zabraknie na tydzien?????
I nie rozumiem za bardzio pretensji wobec jego rodziny…to TWOJE ( wasze) dziecko!!!!
uważasz, ze oni mają obowiązek je utrzymywać?:Fiu fiu: nawet jeśli Tobie sie to za bardzo nie podoba- to niestety! decydujac sie na dziecko musiemy sami umieć je utrzymać. Nigdy nie kumałam pretensji do rodziców/tesciow ze np. nie chcą partycypowac w kosztach utrzymania czy zostawać z dzieckiem ( nie ich) itd.

Bo to RODZICE są od tego.

qr-chuck2009-11-23 14:48:50

Zamieszczone przez ahimsa:W Angorze ostatniej była taka historia “Bombka szczęścia”, jezu jak ja się spłkałam! O ogromnej tęsknocie dziewczynki potem już kobiety za ojcem, który odszedł i matka wmawiała jej, że ją zostawił- a pisał listy tylko matka już powodowana złością na niego postanowiła wykasowac go z życia córki. I zrobiła jej tym ooooogrooomną krzywdę! Jakie to egoistyczne….

Nie myślała o córce tylko o swej własnej krzywdzie. A przeciez dziecko to nie ona! corka kochała ojca bardzo.

Czemu się nie dziwię :(…
Ja mam taką swoją teorię, że dzieci z rozbitych związków się jakoś do siebie przyciągają 😉 – nieraz miałam okazję rozmawiać z dorosłymi już ludźmi o ich rozwiedzionych rodzicach (nawet w dość przypadkowych okolicznościach typu kolejka do lekarza) – w większości przypadków powtarzało się : “Mam żal do matki, że ograniczała/zabraniała kontaktów z ojcem. Straciłam wiele lat…” “Mam żal do matki, że mówiła mi , że ojciec mnie nie kocha…” i tym podobne…

majkaa822009-11-23 14:57:40

!!!!

ahimsa2009-11-23 15:05:09

Zamieszczone przez kurczak:Czemu się nie dziwię :(…
Ja mam taką swoją teorię, że dzieci z rozbitych związków się jakoś do siebie przyciągają 😉 – nieraz miałam okazję rozmawiać z dorosłymi już ludźmi o ich rozwiedzionych rodzicach (nawet w dość przypadkowych okolicznościach typu kolejka do lekarza) – w większości przypadków powtarzało się : “Mam żal do matki, że ograniczała/zabraniała kontaktów z ojcem. Straciłam wiele lat…” “Mam żal do matki, że mówiła mi , że ojciec mnie nie kocha…” i tym podobne…

Niektóre historie są na serio dramatyczne. Tamta z gazety bardzo…to bardzo rzutuje na całe życie- “rodzic cie nie kocha/zostawił/itd”.

Ja gdybym była na miejscu tej matki, nawet gdyby było tak, że ojciec to drań i nigdy nie dał znaku życia- to starałabym się by dziecko miało jak najlepszy jego obraz! Bo to również dziecka obraz-ona tak wtedy o sobie myśli. Rzucił mnie=nie jestem godna miłości…Ale na to potrzeba dojrzałości i miłości. By móc wznieść się ponad własny żal i złość.

kantalupa2009-11-23 19:35:11

Zamieszczone przez ahimsa:W Angorze ostatniej była taka historia “Bombka szczęścia”, jezu jak ja się spłkałam! O ogromnej tęsknocie dziewczynki potem już kobiety za ojcem, który odszedł i matka wmawiała jej, że ją zostawił- a pisał listy tylko matka już powodowana złością na niego postanowiła wykasowac go z życia córki. I zrobiła jej tym ooooogrooomną krzywdę! Jakie to egoistyczne….

Nie myślała o córce tylko o swej własnej krzywdzie. A przeciez dziecko to nie ona! corka kochała ojca bardzo.

czytalam, tez mnie to strasznie ruszylo
szczegolnie ze historia mrozaca krew w zylach dzieje sie zupelnie niedaleko mnie
matka w desperacji w celu uzyskania wyzszych alimentow naciskala na usuniecie na wpol niesprawnej nerki ( z ktora dziecko jak dotad zylo spokojnie, bez problemow)
dziecko zero kontaktu z ojcem
kiedy siostra ojca (matka chrzestna) usiluje sie skontaktowac, dziecko oddaje natychmiast sluchawke matce

tylko po co?

cholera, po co!

kantalupa2009-11-23 19:43:32

Zamieszczone przez majkaa82:wiecie zanim naprawde cos napiszecie przeczytajcie dobrze co kto pisze a potem sie wypowiadajcie bo chyba zle czytacie, ja juz wszytko sie dowiedzialam,i jest tak jak myslalam

ale dzieki i pozdrawaim

majka, nie gniewaj sie, ale zupelnie bez sensu pousuwalas swoje wypowiedzi
dziewczyny probuja ci otworzyc oczy, bo rzeczywiscie troche brzmisz, jakbys miala problem w realnej ocenie rzeczywistosci

przemawiaja przez ciebie ciezkie emocje, bardzo ciezkie emocje
ale tu i teraz raczej nie masz czasu na psioczenie na facetow i doszukiwanie sie przyczyn – to jest wybitnie malo produktywne, kiedy musisz stanac na wysokosci zadania i zapewniec przyzwoite warunki swojemu dziecku
nie marnuj energii rozczulajac sie nad soba – twoje dziecko nie zasluguje na to, zeby miec dwoje niedojrzalych rodzicow
zrob swoj wlasny rachunek sumienia, moze i ty mialas jakis wklad w rozpad zwiazku?
i zacznij zyc dla swojego dziecka

a wszystko inne sie ulozy

powodzenia

majkaa822009-11-24 14:28:45

!

ahimsa2009-11-25 09:44:54

Zrobisz jak uważasz..możesz pomyśleć o córce i dać jej szanse w przyszłości na ważny dla niej kontakt z ojcem albo możesz postąpić zgodnie z własną złościa, ulżyć sobie i zrobić krzywdę w ostatecznym rachunku swemu dziecku:Niepewny:

majkaa822009-11-25 10:04:15

!

majkaa822009-11-25 10:05:35

!

dominicaa2009-11-25 10:08:20

Zamieszczone przez majkaa82:wiecie co rece mi opadaja jak mam pisac kolejny raz to samo wyjasnienie,
usunelam posty poniewaz wy i tak nie czytacie tego co ja pisze, a potem piszecie jakies nieporozumienia i mowice ze zle chce zrobic, dlatego usunelam wszystko i skonczylam temat, rozmawialam tez na ten temat gdzie indziej i duzo ludzi napisalo inaczej, ale wydaje mi sie ze dlatego ze dokladnie przeczytali co napisalam, oczywiscie kazdy ma swoje zdanie, swoje doswiadczenia i moze sie wypowiadac jak chce, ja z teraz doswiadczenia swojego i moich znajomych wiem ze nie zrobilam nic zlego i nie mam sie za co obwiniac, oczywiscie nie jestem idealna bo mam swoje wady jak kazdy czlowiek, ale napewno z czystym sumieniem moge powiedziec ze nikogo nie oszukalam nigdy

zycze duzo szczescia

Nie bardzo Cie rozumiem. Złościsz sie że nie czytamy tego co napisałaś zupełnie niesłusznie bo czytamy. Wydaje mi sie że pisząc posta oczekiwałaś dla siebie i swoich planów co do decyzji bezwzglednego poparcia. Nie otrzymałaś go więc pousuwałaś posty kończąc temat…a jak sama piszesz każdy ma prawo do swojego zdania:Hmmm…:Czyli jak ono Ci się nie podoba to koniec tematu?…
Nie uważam że zrobiłas coś złego…pamiętaj jednak, że nawet jak Twój były partner to głupi gnojek, tchórz itp to, to Ty wybrałaś go na ojca dla swego dziecka i nic nie zmieni faktu, ze nim jest.

majkaa822009-11-25 10:11:18

!

majkaa822009-11-25 10:25:47

!

Znasz odpowiedź na pytanie: przyjechalismy na urlop a on zwial?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wiek przedszkolny
W jakiej kolejności wypadają mleczaki
Może głupie pytanie :Wstyd: ale nie wiem na jakie zeby mam teraz zwracac uwagę czy sie nie ruszają. Natalka ma już stałe 2 dolne jedynki. Które sa następne? Górne jedynki? dolne dwójki? może
Czytaj dalej
Zdrowie i uroda
Gdzie żelowe paznokcie - Trójmiasto?
Kochane, czy mogłybyście mi kogoś polecić? idealnie byłoby w Gdyni. Nakładałam sobie już dwa razy i nie byłam zadowolona, zawsze coś było nie tak... Marzą mi się piękne, idealnie zrobione
Czytaj dalej