Przyjełam gości…

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)
  • Autor
    Wpisy
  • #14786

    Anonim

    A owszem, przyjełam dzisiaj gości – w 38 tygodniu ciązy ledwo powłocząc nogami…
    Maz pomogł mi przygotowac kolacje…

    Ale przyjełam gości już na leżaco, bo nie dalam nawet rady siedzieć…wraz z wybiciem na zegarze godz 21:00 osunełam sie i nie moglam już złapać pozycji siedzącej…taka jestem cięzka, gruba i obolała – rekami jeszcze jakoś ruszam, ale nogami jest mi cieżko swobodnie przebierać…
    Wieczory są najgorsze…
    Mam nadzieje, ze goście nie mają mi tego za złe…wychodzili w dosć dobrym humrze…
    Dla mnie ostatnie minuty ich wizyty były juz koszmarem ze wzgledu na moją fizyczną niewydolność…
    Już nie moge sie doczekać końca tej fantastycznej niemocy…

    Bruni i kwietniowy Filipek Kubuś

    #218935

    beatab

    Re: Przyjełam gości…

    juz niedlugo…. jeszcze troszeczke i bedziesz miec Maluszka na zewnatrz…. wtedy sie dopiero zacznie.

    ja chodzialam w ciazy 42 tyg….. strasznie mi sie dluzylo pod koniec. a gosci nie przyjmowalam…kregoslup mi w kuchni wysiadal… sama chodzialam w gosci:)

    pozdrawiam

    Beata & Patryk (03.03.03)



    #218936

    ada77

    Re: Przyjełam gości…

    Brawo! dzielna mamusia, dzidzia pewnie jest bardzo dumna z mamy, która wymagających gości się nie boi ! Odpoczywaj sobie, to juz niedługo, a potem …no cóż, od gości tez się zapewne nie opędzisz. Ja się trochę obawiam tego okresu. Po porodzie sił chyba nie ma zbyt wiele, a te które są pochłania zapewne opieka nad dzidzią. I jak tu hasać przy gościach, którzy pojawią się pewnie w ilościach hurtowych, żeby zobaczyc szkraba? Oj, nie będzie lekko. Dobrze, że są mężowie…
    ada77

    #218937

    Anonim

    Re: Przyjełam gości…

    O ile Ci goscie po porodzie to moja mama czy teściowa, to po prostu bedzie samoobsługa i koniec… czajnik stoi na wierzchu, herbata, kawa i filiżanki też, wiec nie widze problemu… a jak chca jesc – no to zobacze, postaram sie żeby maz zawsze zakupił jakieś ciasto …
    Jesli chodzi o innych gości ( nie z rodziny), to mają ewidentny zakaz wstepu przez co najmniej 2-3 tygodnie po porodzie, co już im oznajmilam…
    Umowilam sie z nimi na pierwszą wizyte w maju…
    Ehhh – moj Filipek bedzie mial 6 maja imieniny, ale te pierwsze imieniny dotycza tylko dziadków i nas rodziców.
    Chyba bym umarła jakby mnie po porodzie odwiedzały wycieczki znajomych, a moj mąz…no coż – niby zrobi, ale co chwile potrzebuje mojej porady i spojrzenia na to co robi, wiec chyba ostatecznie stanełabym sama przy blacie kuchennym…

    Bruni i kwietniowy Filipek Kubuś

    #218938

    ada77

    Re: Przyjełam gości…

    I to jest chyba jakiś sposób, ale nie wiem czy zdobędę się na to, żeby „wydać zakaz” odwiedzin przez kilka tygodni po porodzie. Mieszkamy w tym mieście zaledwie od półtora roku, nie mamy tu żadnej rodziny, jedynie przyjacół, którzy zresztą jak dotąd pomagali nam bardzo, byli nie tyle na każde zawołanie ile nawet wcześniej niż o coś poprosiliśmy. Oboje z mężem niedawno chorowaliśmy na potworną grypę, a oni nie myśleli ani przez chwilkę o sobie, sami wezwali lekarza, wykupili leki, zrobili zakupy, wcześniej pomogli w przeprowadzce. Jak ja tym wspanialym ludziom powiem żeby nie przychodzili do niuniu (którą juz kochają) przez 3 tyg. po porodzie. Chyba mi to nie wyjdzie…Gdyby nie byli tacy kochani..( co ja piszę, przecież tacy przyjaciele to skarb). najwyżej zrobię pelną samoobsługę, bez względu na status gościa.
    ada77 i miki (32 tydz.)

    #218939

    Anonim

    Re: Przyjełam gości…

    Najwyraźniej to jest teraz Twoja najbliższa rodzina, wiec dla nich mozesz zrobić wyjatek, ale mozesz zawsze grzecznie powiedzieć, ze przez pierwszy tydzień chcialabyś odpocząc i oswoić sie z maleństwem i obowiazkami, dojść do siebie…
    Na pewno nie bedą Ci mieli tego za złe…

    Bruni i kwietniowy Filipek Kubuś

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close