przyjmiecie mnie? Mm dwie krechy i mnostwo pytan!

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #69062

    panizukowa

    Witajcie,
    z prawdziwa radoscia przenosze sie ze starajacych tutaj. Nikt jeszcze o naszym szczesciu nie wie (oprocz meza), bo chcemy poczekac na 12-13 tydzien. Termin porodu mam wyznaczony na 14 kwietnia. Jestem więc w 5 tygodniu ciazy i OGROMNA RADOSC miesza sie z rownie duzym strachem. Czuje sie bosko (fizycznie) nic mnie nie boli, nie mam mdlosci, ale z tym to pewnie wszystko przede mna. Jutro ide na badania krwi, moczu i taj dalej. A pod koniec sierpnia mamy pierwsze „widzenie”.
    Mam tez do Was, moje drogie, pytanie za 1.000 pkt. Otoz 26 sierpnia (8 tydzien) powinnam siedziec w samolocie do USA. Sluzbowo. To arcywazny wyjazd, ale oczywiscie nie wazniejszy niz nasza dzidziula. Maz mial jechac ze mna. Na razie wszystko odwolujemy, ale gryzie mnie sumienie, bo skoro jest wszystko ok, to moze nie ma sensu przesadac. Lekarka mi powiedziala, ze nie tyle dlugosc lotu jest wazna, co ilosc startow i ladowan ze wzgledu na zmiane cisnien. Ona wie, ze ja duzo latam (raz na 2 -3 miesiace) i powiedziala, ze w ZASADZIE nie ma nic przeciwko, ale w zwiazku z tym wyjazdem kazala od poczatku brac duphaston oraz na 4 dni przed wylotem naszprycowac sie no-spa i robic tak kazdego dnia az do 2 dni po powrocie. Nie wiem, co robic. Wszedzie w ksiazkach pisza, ze latanie NIEZNACZNIE moze wplynac na malucha… CO JA MAM ROBIC??????

    Zukowa

    #886317

    majarzeszow

    Re: przyjmiecie mnie? Mm dwie krechy i mnostwo pyt

    po pierwsze gratulacje !
    po drugie: ja tam bym nie leciala…. w ogole w ciazy bym zrezygnowala z lotow samolotem, chocby dlatego ze jakby TFU TFU cos bylo nie tak – nie wybaczylabym sobie. dzidzia jest kolosalna zmiana w zyciu rodziny i jakis tam lot jeden czy drugi z arcywaznego stanie sie po prostu lotem – na ktory sie poleci lub nie…..
    jej, to juz sa terminy kwietniowe ????
    ale ten czas leci….

    pozdraiwam i zycze spokojnej ciazy,
    MAJA i

    Adaś



    #886318

    mlodzia

    Re: przyjmiecie mnie? Mm dwie krechy i mnostwo pytan!

    Ja leciałam samolotem właśnie około 8 tyg ciąży. Być może lot mój nie był długi- ponad 2 godz, i dlatego lekarka nie kazazła mi niczego zażywać. Wszystko było dobrze. Ale lot do USA trwa znacznie dłużej. NIe umiem nic ci poradzić, ale skoro nie chodzi o długość lotu- jak piszesz to może nie trzeba sięaż tak martwić……
    Pozdrawiam Cię i życzę spokojnego lotu!

    Tola i Mela

    #886319

    shady

    Re: przyjmiecie mnie? Mm dwie krechy i mnostwo pytan!

    przede wszystkim wielkie gratulacje…..witamy Cie serdecznie w gronie oczekujacych…..co do lotu samolotem, to jezeli doktorka nie ma nic przeciwko, a ciaza nie jest zagrozona to mozesz spokojnie leciec…na szczescie w samolotach mozna podczas lotu pochodzic po pokladzie i wyprostowac gnaty, bo tak naprawde to to jest wazne….siedzac caly czas w tej samej pozycji mozesz spowodowac zakrzepice zyl, skurcze nog itd…a to mile nie jest….tak wiec decyzja nalezy do Ciebie…..jakbys miala jakies pytanka to zapraszam na gg 6736635 ….. mozna spytac skad jestes?
    pozdrawiam
    Ania

    #886320

    magdusiek

    Re: przyjmiecie mnie? Mm dwie krechy i mnostwo pytan!

    Przede wszystkim serdecznie gratuluję:)
    A co do lotu – ja bym odpuściła i sumienie by mnie nie gryzło. To daleki lot, w samolocie nie jest wygodnie mimo, że można się szendać po pokładzie itd. Po co się narażać?

    #886321

    panizukowa

    Re: przyjmiecie mnie? Mm dwie krechy i mnostwo pytan!

    Witaj, jestem z Warszawy. Skrobne jutro na GG do Ciebie.
    Na razie co do lotu jestem raczej na nie… Dziekuje Wam wszystkim za dobre slowa.
    Zukowa



    #886322

    porky

    Re: przyjmiecie mnie? Mm dwie krechy i mnostwo pytan!

    Gratuluję Fasolki 🙂

    Jeśli lekarz nie widzi przeciwskazań, to mozna lecieć. Chociaż ja osobiście bym zrezygnowała….

    Juleczka (Puchatek) 12.12.04

    Edited by porky on 2005/08/08 22:18.

    #886323

    shady

    Re: przyjmiecie mnie? Mm dwie krechy i mnostwo pytan!

    swietnie……ja tez jestem z Warszawy…..wiec sobie pogadamy… 🙂
    pozdrowionka
    Ania

    #886324

    annak26

    Re: przyjmiecie mnie? Mm dwie krechy i mnostwo pyt

    Moja kolezanka wracala z Polski w 4 tygodniu, (to byla jej 2 ciaza) pierwsza zagrozona. Wiec… Leciala bo musiala wrocic do domu (a zaszla w ciaze w Polsce, na wakacjach) do USA. Nic sie jej nie stalo. A niedawno w 5 miesiacu leciala z Nowego Jorku na Floryde. Dolecieli wszyscy. maja sie dobrze!!!

    Pozdrawiamy
    Ania i Bianca

    #886325

    panizukowa

    Re: przyjmiecie mnie? Mm dwie krechy i mnostwo pyt

    Dziekuje wszystkim za powitanie i mile slowa. POZDRAWIAM
    ZUKOWA



    #886326

    kas

    Re: przyjmiecie mnie? Mm dwie krechy i mnostwo pyt

    Witaj i gratuluję 🙂

    Jak byłam w ciąży z ZU to leciałam, ale w drugim trymestrze i nie tak długo. W pierwszym bym się nie zdecydowała… Przed lotem ginka kazała mi wziąć no-spę godzinę przed odlotem i w razie dłuższego lotu powtórzyć po 4 godzinach.
    POzdrawiam

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02)

    #886327

    roberta

    Re: przyjmiecie mnie? Mm dwie krechy i mnostwo pyt

    hejka i gratulacje 🙂
    co do lotu to wiadomo, przede wszystkim nalezy konsultowac to z lekarzem , najlepiej niejednym. ale skoro pytasz nas to spiesze opowiedziec o swoich dosiadczeniach : moja przyjaciolka w pierwszych tygodniach ciazy, wracala samolotem z francji. po paru dniach dostala silnego krwotoku, okazalo sie ze zrobil sie u niej tetniak, ktory pochlanial spora czesc tego co miala dostawac dzidzia. dodam, ze teraz malutka ma juz 4 latka i ma sie wspaniale ale zanim do tego doszlo, to mialy obie kilka krytycznych momentow, krwiak byl „z nimi” przez pare miesiecy i byl moment ze nie dawano im szans. lekarz uznal ze najprawdopodobniej bylo to spowodowane lotem i nawet chyba bardziej nagla zmiana klimatu. pewnie miala tez predyspozycje, byc moze zlozylo sie na to jeszcze kilka innych czynnikow, nie wiadomo, w kazdym razie te pierwsze tygodnie sa najwazniejsze i najtrudniejsze dla ciazy, wtedy wszystko sie wazy. ale to tylko moje skromne zdanie 🙂
    pozdrawiam serdecznie i zycze wszystkiego dobrego

    iwona, marta (4,5 roku) i robercik (26.10.05)



    #886328

    madeline

    Re: przyjmiecie mnie? Mm dwie krechy i mnostwo pytan!

    Pierwsze tygodnie sa trudne.Ja gratuluje zaciazenia i oby to byla mocna ciaza.U mnie pierwsza byla ok,w 2 mialam problemy-zrezygnowalam z lotu i musialam zostac sama z cora w Polsce-maz w delegacji na 5miesieczny.Ale wiem,ze to byla sluszna decyzja-ciaza zagrozona,bylam kilka razy w szpitalu…
    Mysle,ze gdyby ciaza byla zdrowa,ja czulabym sie dobrze, to polecialabym,w 2 trymestrze.Ale nie w pierwszym-za duze ryzyko poronienia, ani tez w 3-nie chcialabym urodzic na pokladzie;)Ale ja po prostu panikara jestem 😉

    Madeline, Marylka(13.12.2002) i Tymon(30.07.2004)

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close