Przykład idzie z góry :(

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #100824

    marika27p

    Opowiem Wam pewna sytuację, któta mi się dziś przytrafiła może ktoś miał podobną czego nie życzę:(
    Mój szescioletni syn Marcel pokłócił się wczoraj z kolegą o zajmowane miejsce w samochodzie. Mianowicie jechaliśmy autem mojej przyjaciółki do parku(obie byłyśmy swiadkami zajścia). sprawa zupełnie dla mnie niewinna ale….chłopcy nie bawili się razem przez cały pobyt w parku. Dziś rano Marlena zaprosiła nas na herbatkę (mieszkamy dom w dom, dzieciaki razem się wychowują ciągle się odwiedzamy itd) Marcel kategorycznie oświadczył że on zostaje w domu. Nie pomogły pytania, przekonywania więc zostaliśmy wszyscy. Parę godzin później wyszliśmy na spacer. Mój synek szedł przodem ja z maluchami z tyłu. nagle z zza zakrętu wyłonił się drugi sprawca zajścia – Bartek z rodzicami. Uśmiechniety Bartuś podbiegł do Marcela chcąc się, jak mniemam przywitać, a ten odwrócił się na pięcie, przybiegł do mnie i oświadczył że On nie będzie z Nim rozmawiał!!!!
    Wieczorem zabrałam syna na zakupy. Rozmawiając z Nim na osobności chciałam wyjaśnić jak niewłaściwie postapił. Siedział cicho a ja gadałam gadałam gadałam,,,,Po paru chwilach wrzasnął do mnie rozwścieczony „a co ty jak się z babcią pokłóciłaś to też się do niej nie oddzywałaś” – zmroziło mnie…
    W tamtym roku byliśmy u mojej teściowej w Kanadzie podczas Świąt B.N.
    Spędziliśmy tam 2 tygodnie. Ona Kanadyjka ma swoje przyzwyczajenia, nawyki itp…”Znosiła mnie cierpliwie” aż tu pewnego dnia skrytykowała mnie stwierdzajac że u nich się tak nie gotuje…nieważne jakaś bzdura…Ja w ciąży hormony buzują, choć myślę że nawet jakby nie buzowały to sam ton by mnie wyprowadził z równowagi, po kilku jej zdaniach wyszłam z kuchni trzaskając drzwiami „swojego” pokoju. Świadkiem tego był Marcel:( potem doszło do rozmowy ale to bardziej było przemawianie się argumentami niż dyskusja… W każdym razie ja dojrzała kobieta oswiadczyłam że nie bedę się do niej oddzywać a najlepiej jak na te 3 ostatnie dni do wylotu zamieszkam z małym w hotelu ( tesciowa powiedziała że dobrze jak mi tak tu źle:)) Tak oczywiście nie zrobiłam ale faktycznie nie rozmawiałyśmy ze soba i nawet sie z Nią nie pożegnałam…..teraz obie się z tego smiejemy……… ale dziecko zapamiętało i właśnie udowodniło mi moją głupotę.
    Miałyscie podobne sytuacje?

    #2721327

    jaewa

    Nie przypominam sobie takiej konkretnej sytuacji, żeby w negatywnym zachowaniu Błażeja przejrzeć się jak w lustrze. Chciaż kto wie, może on dopiero zaczyna się rozkręcać, albo wolę tego nie zauważać…?

    Marcel Ci pokazał, że to co mówimy, tłumaczymy i uczymy teorii jest niczym w porównaniu do nauki w praktyce 😉



    #2721328

    yoko

    mniejszy kaliber, ale na co dzień faktycznie widzę, że mały wiernie odtwarza zachowania dorosłych…
    jest też juz w takim wieku, ze jesli zwracam mu uwagę by czegos nie robił, a przyłapał mnie że np ja tak robiłam, to od razu mi wytknie.

    #2721329

    Anonim

    Zamieszczone przez bruni
    mniejszy kaliber, ale na co dzień faktycznie widzę, że mały wiernie odtwarza zachowania dorosłych…
    jest też juz w takim wieku, ze jesli zwracam mu uwagę by czegos nie robił, a przyłapał mnie że np ja tak robiłam, to od razu mi wytknie.

    skąd ja to znam,
    potrafi wyciagnąc takie rzeczy o których ja juz dawno zapomnialam
    i jeszcze negocjacje mi urządza.

    #2721330

    ciapa

    Zamieszczone przez aoh
    skąd ja to znam,
    potrafi wyciagnąc takie rzeczy o których ja juz dawno zapomnialam
    i jeszcze negocjacje mi urządza.

    Dokładnie.
    A jacy dobrzy sa w tych negocjacjach.
    Sprytne bestie.

    #2721331

    mi-amp-ma

    Zamieszczone przez aoh
    skąd ja to znam,
    potrafi wyciagnąc takie rzeczy o których ja juz dawno zapomnialam
    i jeszcze negocjacje mi urządza.

    dokładnie to samo jest u nas…..
    ” a ty tak mówisz, czy robisz ….”
    i boję się że to się dopiero zaczyna …….



    #2721332

    bratek

    tylko moge sie podpisać….

    #2721333

    ja3

    Wstyd się przyznać, ale masz rację co do tytułu.
    Ja osobiście nie panuję nad moją trójką. Często krzyczę. I widzę, że im to wchodzi w krew. Jak zaczynają podnosić głos, to tłumaczę, że nie można, ża lepiej porozmawiać. A w myślach widzę siebie. Jednak gdy zaczynają szaleć to koło się zamyka, gdyż zaczynam znowu krzyczeć. Sama nie wiem jak temu zaradzić.

    #2721334

    jane

    Moze az tak ostro nie bylo, ale od jakiegos czasu obserwuje, ze dziewczynki kopiuja jakies moje zachowania i powiedzenia. Oczywiscie staram sie kontrolowac, ale nie zawsze i w kazdej sytuacji sie da. Niemniej jednak takie sygnaly daja do myslenia, a moze tez mobilizuja do pracy nad soba. Bo przeciez jesli nie chce, zeby moje dzieci byly nerwowe jak ja i problemy gryzly od innej strony to ja sama musze to w sobie zmienic. Niestety…

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close