Przyznaję się… (o zasypianiu)

moje dziecko nie zasypia samo… kiedy chce mu się spać – muszę ululac na kolanach, nie trwa to długo, nie uskarżam się, ale nie wiem, czy to normalne
sam zasypia na spacerze tylko
czy to mu przejdzie?
mam taką refleksję ponieważ własnie zasnął sam w lezaczku… pobujał się z nieszczesnym smokiem w buzi i zasnął
i to jest dla mnie święto…

Lea i Mateuszek (14.03.03)

34 odpowiedzi na pytanie: Przyznaję się… (o zasypianiu)

cccelinka Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

A czy normalne jest zasypianie przy cycu? Dopiero mąż mój odkrył usypianie w huśtawce i praktykuje to, jak mnie nie ma. A niestety juz jutro wracam do roboty… Huśtawka będzie ciągle w uzyciu:)

CCCelinka + Kacperek 21.03.03.

hasza Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

Moja starsza córka też nie zasypiała sama i trwało to ok.5 lat , a może i dłużej, ale to taki typ.Syn też od jakiegoś czasu buntował się po odłożeniu go do łóżeczka , ale od 2 nocy śpię w innym pokoju, a z małym śpi tata i co się okazuje mały śpi całą noc, nie budzi się nawet do jedzenia, ciekawe jak będzie dalej?

Hasza Martyna 9lat Łukasz 7 m-cy

wiolka30 Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

Moja corka z kolei nie zasnie sama ale za to wyuczyla rodzicow ze musi zasypiac w duzym lozku i nie wolno jej przeniesc do malego lozeczka bo jest po spaniu. A i w nocy budzi sie kilka razy kontrolujac gdzie sie znajduje.
Pozdrawiam

Wiolka i Julka 05-03-2003

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

Przepiekne zdjęcie! zatkało mnie doslownie

Lea i Mateuszek (14.03.03)

ania-p Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

Pisałam niedawno o metodzie nauczenia dziecka zasypiania samodzielnego- to z tej książki. Właśnie jesteśmy na etapie uczenia mojej dzidzi, która już od wielu miesięcy nie chciała słyszeć o własnym łóżeczku i zasypiała tylko przy piersi.
dzisiaj trzeci dzień. Marta ma za sobą 2 noce snu od 20 do 7 rano z jedną lub dwiema przerwami we własnym łóżeczku. Teraz już drugą godzinę drzemie (a wcześniej sypiała w dzień czasem tylko pół godziny, góra godzinę i to najlepiej z mamą i jej cycem tuż obok). Znalazłam więc chyba na nią sposób. Może na każde dziecko się znajdzie 😉
pozdrawiam

Ania i Martusia-Już Nie Rudzielec :((( (10.09.02)

Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

hm…Marysia(15 miesiecy) tez nie zasypia sama….musze przy niej lezec dopoki nie zasnie
do 11miesiaca usypiala przy cycu, odkad nie karmie wlasnie tak…osatnio bylo ciezko, bo wrocilam do pracy i mala sie podczas zasypiania buntowala ale teraz wszystko wrocilo do wzglednej normy…moze kiedys przestane jej byc do tego potrzebna…nie chce jej uczyc zasypiac samodzielnie(zwlaszca metoda z tej ksiazki), bo w sumie nie jest to dla mnie jakos potwornie uciazliwe, a boje sie ze moge jej zaszkodzic, ze straci do mnie zaufanie, albo ze poczuje sie samotna…pewnie za miekka jestem…

Gaba i Marysia + Fasola! (12 tyg.)

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

Ja tez nie chce takich metod….
cale szczescie ze Mateuszowi nie jestm do snu potrzebna – moze go w ten sam sposob ukołysac tata, babcia, ciocia…

Lea i Mateuszek (14.03.03)

ave Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

A ja to niby jak Nikolkę usypiam? Tylko na raczkach, często na stojąco, chociaż nie raz pozwala na siedząco. W tym tygodniu był jeden dzień że pozwalała się usypiać w nosidełku – ale potem “zmadrzała” i już tak nie chce.
Dobrze że dość szybko zasypia.

ave + Nikola!-02.07.2003 !

Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

mnie tez moglby ktos zastapic, ale tak sobie mysle ze tak newiele dla niej robie iwec chociaz to…

Gaba i Marysia + Fasola! (12 tyg.)

kasiex Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

pewnie, że przejdzie!!!
chyba nie wyobrażasz sobie 18-letniego Matiego usypianego przez mamę na kolanach… 🙂
będzie dobrze!
na wszystko przyjdzie czas!
pozdrawiamy,

Kasia mama Kuby (24.01.03)

Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

Krzyś do teraz sam nie uśnie !!!
i jeszcze do niedawna usypiał TYLKO na rękach !!!

teraz usypia przytulony do mnie lub męża na naszym łóżku, a potem przenosimy go do łóżeczka; jak dla mnie to i tak wybawienie, bo Krzycho waży 11 kg !!!… moje ręce i kręgosłup już nie wytrzymywały…

[i]Ewa i Krzyś (10 i 1/2 mies.)

anwa30 Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

agulka też sama zasypia jedynie na spacerach. a w domku przy ciumkanie, albo wożona w wózku.


ania z agulką 04.03.03.

trinity Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

Lea! moj babel ma prawie 14 mies. a tez nie potrafi zasnac sam w lozeczku. Do ok. 7-8 mies. byl usypiany w wozku ( kwsestia 10-15 min) i przenoszony do lozeczka od ok. 8-9 mies. maz kladl go sobie na swoim brzuchu i tak sie kolysal ( 15-20 min) a teraz juz maly tak nie chce; kladzie sie kolo mnie lub meza na naszym lozku i tak zasypia. Dodam, ze maly nie potrafi wylezec ani chwili w bezruchu wiec lazi po lozku godzine lub dluzej az padnie- troche to chyba nienormalne, ale on tak strasznie walczy zeby tylko nie spac. Jak go wkladam do lozeczka to tak bedzie siedzial godz. lub 1,5, siada, wstaje, kladzie sie, turla, bodzie glowka szczebelki, znowu wstaje……………..no coz trzeba czekac az mu to przejdzie……pa !

Mama prawie 14-mies. bąbla

anastazja Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

Moja Jagoda podobnie spi w bujaku na spacerze w samochodzie a w lozeczku placze na szczescie w nocy jakos spi . Nie przejmuj sie nie tylko Twoje dziecko jest bujane do spania :))) to nie jest nic zlego wrecz przeciwnie znaczy ze jestes czula mama dla synka 🙂 a to nie prawda ze dziecko sie brzydko mowiac dziaduje nie w rozumieniu psychologow !!! Dziecko ponoc zawsze ma jakies okresy np lubi byc bujane do snu a za miesiac znowu mu sie odmieni a o bujaniu zapomni .

Pozdrawiamy cukierkowo 🙂

Anastazja i bardzo wyczekiwana Jagoda (01. 08. 03)

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

Ja sama nigdy bym nie wpadla na to ze dzieckonie umie zasnąć… przeciez kiedy był mniejszy spał sam z siebie…. potem coraz czesciej marudzil i gdyby nie moja mama nie wpadlabym tak predko na to ze trzeba go uspic bo sam nie umie
to takie dziwne, bo brany na kolana czasami nie chce, wyrywa sie, a przeciez za chwile juz potulnie spi… po prostujakby nie kojarzyl ze kolana to nie nudne lezenie tylko sen, ktorego on tak łaknie…

Lea i Mateuszek (14.03.03)

annah Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

Maksio ma 9,5 miesiaca zasypia w dzien w lezaczku(kolyszemy troszke na boki) na wieczor w duzym lozku pod warunkiem ze leze kolo niego(ale to zasypianie trwa wowczas 0,5 do 1 godz)

Anna i Maksiu 12.01.03

callipso Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

Igorowski w łóżeczku zasypia tylko wieczorem…w dzień trzeba go troszkę – jak to okresliła ostatnio moja przyjaciólka) – poszelątać w wozku…ledwo juz włazi do tej gondoli ale jeszcze go tam wciskam hihi

Ola i Igorek 25.03.2003

gwiazda Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

Muszę ci Anastazjo przyznać rację, bo moja małą zasypiała kiedyś sama w łóżeczku. Wkładałam ją po kąpieli do łóżeczka, ona przewracala się bok i już spała. A teraz jej się odmieniło, bo trzeba ją usypiać nosząc na rękach.

Marta i Anastazja (04.01.03)

pluto Dodane ponad rok temu,

Moje tez nie samo…..

….i mam to w nosie…..wazne że zasypia wogole………..

Julka i 16 miesięczny Karolek

smoki Dodane ponad rok temu,

A Dawid sam!

Po 13 miesiacach usypiania TYLKO w wozku!
Po prostu ktoregos dnia przestalo mu to pasowac i juz 🙂

Teraz odkladam do lozeczka i czasem poglaskam po glowie

Dawid wierci sie przez chwile i zasypia

Ten cud trwa juz 3 tygodnie!!!!!!!

smoki i Dawidek (13 miesięcy)

ewj Dodane ponad rok temu,

Re: A Dawid sam!

Musze sie pochwalic, ze Filipek zawsze zasypial sam. Nigdy nie uzywalam do tego wozka czy moich rak. Godz. 20.00 a on zasypia w lozeczku. Czasmi troche polezy… Ale przeciez kazde dziecko jest inne!

Edyta i Filipek 4.01.2003

kaska Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

Lea to jescze nic ja muszę robić patataj, czyli mała na rękach a ja rytmicznie chodzę po pokoju i śpiewam monotonne aaaaaaaa na szczęście trwa to tylko chwilkę………….w wózku nie chce, a śpi w kołysce obok mnie w sypialni :-)ale jej nie kołyszę bo nie lubi 🙂

Kaska i Nadia 17.05.2003

mala2 Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

Moje na rekach i w wozku, w nocy jednak zasypia samo. Najgorszy horror mam wieczorem. Pozdrawiam.

malgoska, arturek i ania

malgoska, arturek(30.09.99) i ania(27.06.03)

gonia23 Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

Lea, u mnie zawsze zasypia przy cycu. A jak mnie nie ma to teściowa usypia przy butli. o zasypainu w łóżeczku mogę tylko pomarzyć

Gosia i Zuzia ur. 26.04.2003

ada77 Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

Bardzo wiele dzieci usypia w ten sposób. Po prostu taka potrzeba, czy przyzwyczajenie, w każdym razie, pewnie, że przechodzi. Jednym dzieciom wcześniej, innym później. Mój Miki w zasadzie zasypia sam, ale kiedy jest bardzo zmeczony, marudny, zdenerowany też potrzebuje rączek. Kiedy jest wyciszony, spokojny kładę go w łożeczku, siadam obok, a on międli pieluchę i zasypia. Chyba z nudów…W dzień śpi mało, ale kłade go do łózeczka kiedy jest maksymalnie zmeczony, tak, że nawet nie zdążę go dobrze położyć – juz śpi…Spróbuj, a zresztą może jeśli już raz usnął sam, wejdzie mu w nawyk :-)))) To zależy od dziecka, jesli usypia szybko i nie męczy Cię to usypianie to chyba nawet przyjemne…Dla Was obojga, a to najwazniejsze.

ada77 i miki – 20 maj 2003

cat Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

Mój synek też jest usypiany – raz dłużej raz krócej, ale jednak zawsze. Jakoś dotąd nie pomyślałam o tym jak o problemie. Lubię go usypiać i patrzec jak “odlatuje”. Mam nadzieję, że po prostu pewnego dnia z tego wyrośnie.

Kasia i Łukasz (20.12.2002)

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

Skad moje obawy?
praktycznie wszyscy którzy nas odwiedzają a sami też maja lub mieli dzieci – myslą że kiedy Mateusz chce spac to ja odkładam go do łózeczka i on usypia. Odnioslam wrażenie, że dla nich to normalne. Byłam zakłopotana 🙁

Lea i Mateuszek (14.03.03)

hasza Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

Ja tam nigdy nie lubiłam słuchać opowiadań znajomych jak to ich dzieci zasypiały same w swoim pokoju, moje tak nie potrafiło i koniec ,chociaż często próbowałam , ale niestety nie wychodziło.Poza tym wiem że nie wszyscy się przyznają że ich dzieci same nie potrafią zasnąć , a ja niepotrzebnie denerwowałam się na swoje dziecko że samo nie śpi a inne dzieci śpią , jak będzie gotowe to zacznie samo spać.

Hasza Martyna 9lat Łukasz 7 m-cy

ani-ani Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

Moja Iza do tej pory nie zasypia sama. Mam na myśli zasypianie w łóżeczku. Zasypia siedząc w foteliku samochodowym (kołysce). Nie muszę jej zazwyczaj bujać, ale muszę być przynajmniej w pokoju (a najlepiej na fotelu obok). Czasami nie obędzie się bez nucenia i bujania. Niestety nie zawsze to działa. Ale wolę ją tak usypiać niż słuchać wrzasków i histerii.

Ania i Izunia (13 m-cy)

ksanty Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

Córkę najpierw uspypialiśmy na rękach, trwało to około roku. Później włóżeczku ale pod warunkiem że ktoś leżał obok łóżeczka i trzymał ja za rękę. Nieraz budziłam sie w środku nocy na podłodze :). Problem skończył się gdy przenieśliśmy ją na duży tapczan i złożylismy łózeczko..no ale miała już wtedy 3 lata. Połaczyliśmy to z pójściem do przedszkola “Taka duża dziewczynka, chodzi juz do przedszkola….” POMOGŁO.
A teraz historia się powtarza..Mati usypia tylko na rękach ale mi to nie przeszkadza. Lubię patrzeć jak zasypia :))

mama Marty(3.11.1996) i “tygryska” Mateuszka (23.09.2003)

mamaalusia Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

A nasz maluch to od początku zasypia zupełnie sam! Codziennie powtarzamy wieczorem te same czynności: kąpiel, ubieranie, cycuś, kaszka, w międzyczasie wietrzenie pokoju, buziak na dobranoc (bez bujania!), do łóżeczka i spać! Mija 10 minut i już śpi! Nie wiem, jak tego go nauczyliśmy, ale jak do tej pory to tak wygląda KAŻDY wieczór! Jestem bardzo szczęśliwa, że tak nam się udało 🙂 Oby się coś nie odwróciło!!! :)))

Agnieszka i Aluś – 17.04.2003 r.

Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

Natusia też zasypia zawsze przy mnie i nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia :))))

Kaśka z Natusią (19,5 miesiąca 🙂

pati68 Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

No tak, nie wszyscy się potrafią przyznać, bo każdy chciałby mieć najwspaniajsze dziecko a przynajmniej nie odstające (czyt. gorsze) w umiejętnościach, urodzie, mądrości, zdolnościach od jego rówieśników.
Wielu rodziców wychwala swoje dzieci ponad miarę chcąc, aby w oczach słuchacza było bardziej dorosłe i samodzielne, niż powinno. Chore. Po co robić z dziecka dorosłego, po co wymagać od niego wcześniejszego siedzenia, chodzenia, usypiania? Na pokaz, dla świętego spokoju, własnego wygodnictwa?
Najlepszą przytulanką dla dziecka jest bliska mu osoba, najpiękniejszą pozytywką, kołysanką mruczenie za jego uszkiem. I tak przytulone, czujące ciepło, spokojne, szczęsliwe – usypia…coraz częściej z mniejszą potrzebą naszej obecności.

[Zobacz stronę]

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

Re: Przyznaję się… (o zasypianiu)

poczatkowo szyma usypial przy cycu, teraz nie zawsze wiec jak jest spiacy to mamusia hop 10 kg na raczki i kolysze lazac po pokoju, to chyba nawyk po tych cholernych kolkach, ktore minely juz 5 mies temu ale on lubi sie przytulac, czasem zasnie lezac obok mnie ale to trwa dluzej i nie zawsze jest skuteczne, na pewno nie dam mu sie wyplakiwac

Dorotka i Szyma (ur 10.02.03)

Znasz odpowiedź na pytanie: Przyznaję się… (o zasypianiu)?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Niewypał ze spacerem
No i klops, nie wyszlam na cmentarz :-( Wczoraj chciałam iśc po południu, ale Mati urządził sobie głodówkę i czekałam bez konca aż cos zje z głodnym dzieckiem nie pójde przeciez
Czytaj dalej
Polecam
książkę -"Jak nie być matką doskonała"
autorka to Libby Purves, dziennikarka brytyjska, ale to bez znaczenia dostałam ja tuz po porodzie, ale wtedy jeszcze nie bylam w stanie docenić jak bardzo życiowa i życzliwa matkom jest
Czytaj dalej