Psychicznie nie daję rady

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)
  • Autor
    Wpisy
  • #80125

    gabrycha

    Dzisiaj już wymiękłam.Rano cztery łyżki kaszy,potem obiadu pięć i cały dzień awantury,ryk,krzyki,popadanie ze skrajności w skrajność.Nie wiem co się stało Antkowi,może zęby bo mu ruszyły…ale uwierzcie mi,ze dzisiaj psychicznie nie dałam rady.To,że nie jadł to niech nie je jakby był głodny to by zjadł.Ale to jego zachowanie…Stwierdziłam dzisiaj,że ja może się nie ndaję,że wybuchłam dzisiaj na niego bo poprostu nie wytrzymałam już tego ryku,tupania nogami,rzucania się…Jak sobie radzicie kiedy nie macie już sił.Przyznam szczerze,ąe takie dwa dni jak dzisiaj już mi dały psychiczny wycisk.W sobotę jedziemy nad morze a ja nie mam nawet ochoty,mam dzisiaj wszystkiego dosyć.
    Pozdrawiam
    Dorota i Antoś(24.03.2005)

    #1099463

    chilli

    Re: Psychicznie nie daję rady

    ja ostatnio zauważyłam, ze młoda po tygodniu spędzonym u babci w łikend nic nie je: rano kilka kęsów kanapeczki (wasa+wędlina), na obiad nic, wieczorem 150 ml mleka.
    W ciągu dnia ze 2-3 jabłka potrafi zjeść (zaostrzające podobno apetyt).
    Nie chce niech nie je – jak zaczyna histeryzować zabieram jedzenie i odsyłam do sypialni.

    www (10.03.2004)



    #1099464

    mmiska

    Re: Psychicznie nie daję rady

    rozumiem,że problem tkwi w zachowaniu ,nie -jedzeniu,chciała bym ci duzo napisac o moich dzieciach i o zespole ADHD,nie wiem czy odnosi sie to do twojego dziecka-czy trudno zasypia,czy jest uparte,czy czy potrzebuje duzo wrazen i szybko sie nudzi-jesli tak to trzeba ustalic okreslone zasady -spanie jedzenie kompanie zabawa spacer -o okreslonych porach dnia i chodzby sie waliło-trzymac sie schematu-nie popuscic ,jesli po prostu ma tylko trudny okres i takie jest czasami -nie dac sobie wejsc na głowe-dziecko ma byc dzieckiem-tak mi powiedziała nie jedna psycholog-nie tłumaczymy dlaczego tylko mówimy- nie,bo nie-i ma wystarczyc,nie kazdemu dziecku da sie wszystko wytłumaczyc-podasa sie i przestanie-odstawi cyrk-nawet w miejscu publicznym-ale wie gdzie jego miejsce ,moja dwujka dzieci jest juz starsza teraz zmagam sie z maluszkiem i chyba tez jest nadpobudliwe,z perspektywy czasu chwale te chwile kiedy byłam stanowcza-w okresach kiedy sie poddawałam-dzieci wchodziły mi na głowe i miały”w powazaniu”to co do nich mówie i czego wymagam .nie umiem dać klapsa,ale umiem krzyczec-teraz jesli mówie-to nawet nie musze krzyknac -nie wiem czy ci to cos pomoze pozdrawiam

    #1099465

    dorotka1

    Re: Psychicznie nie daję rady

    czasem sobie nie radze, czasem krzykne, w ostatecznosci dalam klapsa kilka razy w zyciu (nie polecam, to bez sensu)

    najlepsze dla mnie- odniesienie malucha do osobnego pokoju (kojca, lozka) gdzie sobie nie zrobi krzywdy i danie sie wyryczec oraz danie sobie czasu na oddech – wypicie szkalnki czegos na ochlode itd

    powodzenia

    Szymon 10.02.03 i Michał 20.06.06

    #1099466

    ignorkowie

    Re: Psychicznie nie daję rady

    Ojejku, jakbym czytaa siebie Na pocieszenie powiem Ci, że mam to samo, to chyba taki czasokres naszych pociech- trzymaj sie, ja tez mam czasem doła z tego powodu i wypłakuje to na forum, mi strasznie pomaga!! Tym bardziej, że z tymi problemami boryka sie co druga mama- pozdrawiam i buziaki dla Antosia
    P.S. Twoje dziecię zje chociaz 5 łyżek kaszki i obiadu, moje wogóle nie tyka zupek


    Kacper- 06.03.2005r.

    #1099467

    elik

    Re: Psychicznie nie daję rady

    mmiska – zaimpoonowalas mi – nic nie zrozumialam. Czy to wina interpunkcji? A moze masz ADHD? A moze ja mam? pozdrawiam

    Elik i Antek 2,5 latek



    #1099468

    elik

    Re: Psychicznie nie daję rady

    Moze zeby, a moze taki etap. U nas jest w kratke – pare miesiecy dziecko w miare wspolpracujace, potem dla odmiany maly diabelek. Jak juz nie mam sil, a mam z kim dziecko zostawic, to wychodze chociaz na maly spacer. Jak nie mam takiej mozliwosci, to w zaleznosci od nasilenia histerii i mojego stanu ;-), albo dziecko zaprowadzam do jego pokoju zeby sie odwylo i uspokoilo albo probuje zajac czyms interesujacym. Generalnie pytania i watpliwosci czy oby sie nadaje do wznioslej roli matki powracaja jak bumerang 😉

    Moze Antki tak juz maja 😉

    Elik i Antek 2,5 latek

    #1099469

    angica

    Re: Psychicznie nie daję rady

    Na uspokojenie samej siebie stosuje oklepana rade ksiazkowa, która wszyscy polecaja. Mimo, ze oklepana, u mnie dziala czesciej niz rzadziej.
    Po prostu wyjsc z pokoju na 10 minut i odczekac, wyplakac sie, bic piescia w poduszke, czy jak tam wolisz.
    Po 10 minutach wracam uspokojona do dziecka.
    Na uspokojenie dziecka/ zmuszenie go do jedzenia, niestety niewiele poradze, bo mam to samo 🙁
    Zycze udanego wypoczynku.

    Gosia i Olivia (26.06.05)

    #1099470

    gabrycha

    Re: Psychicznie nie daję rady

    Dziękuję dziewczyny za wszystkie miłe słowa i dodanie otuchy.Właśnie wruciliśmy z urlopu i mały spisywał się na medal i z jedzeniem i z zachowaniem.Oczywiście miał jakieś tam swoje napady złości ale ja nie wiedząxc skąd byłam cierpliwa jak nigy i przeczekiwałam te jego akcje.Jadł super no bo jak tu nie mieć apetytu jak się biega całe dnie po wodzie:) zobaczymy jak będzie dalej w domu,ale jak nie miał ochoty jeść to kończyliśmy kiedy chciał i już.Wyluzowałam się i nie zmuszałam.Nie to nie.Był głodny to jadł nie był to nie jadł.
    Pozdrawiam
    Dorota i Antoś(24.03)

    #1099471

    bb55

    Re: Psychicznie nie daję rady

    O Boze mam wrazenie ze piszesz o mmnie
    Ja mam to samo zaczelo sie od lipca jak poszlam do opracy
    Mati zmienil sie z dnia na dzien mam ogromne pron lemy z jego usypianiem, ryki ze nie chce mu czegos dac, po pracy nie wiem czy sprzatac czy w koncu odpoczac choc raz i nie miec do siebie o to pretensji, czy nadrabiac stracony z nim dzien
    Mam nadzieje ze to przejsciowe
    Nigdy nie chcialam krzyczec na mojego urwisia ale co mam zrobic ile tlumaczyc spokojnie jak po raz x sciagajac i ciagnac firany patrzy mi sie w oczy jak by nic sie nie dzialo
    Zupelnie nie wiem co roc
    Bylam zawsze przeciwniczka tzw bezstresowego wychowywania ale obawiam sie ze nieswiadomie tak postepuje
    Macie na to jakis sposob;
    A poza tym Mati nie je wedlug mnie wcale!!!!!!
    Mleko rano i o jednym danio caly dzien, rozplakalam sie dzisiaj jak po usmazeniu mu pysznych jajeczk na maselku plunal mi nimi w twarz a jeszcze mnie tragedia spotkala bo w ubiegla srode napuchla mi lewa ja ponad tydzien nie moge chodzic i buta normalnego zalozy jak bym miala powierze pod skora
    Chyba trace glowe, opadam z sil
    czuje sie fatalnie
    Pocieszcie pliiiiiiiisssssssssssss



    #1099472

    gabrycha

    Re: Psychicznie nie daję rady

    o my też przeżywamy takie chwile kiedy mówi się,że czegos nie wolno a on jakby wyłączył się i wogóle nie dociera do niego to co się mówi.Patrzy nam prosto w oczy i robi to dalej,czasami nawet śmiejąc się nam w twarz.A ma dopiero 17 miesięcy!!!Też mam czasami chwile gdy muszę wyryczeć się z bezsilności i mam wrażenie,że się porostu do tego kompletnie nie nadaję,ja,która zawsze miałam tyle cierpliwości do dzieci….U Ciebie wygląda na to,że chodzi o Twoje pójście do pracy,może w ten sposób tak odreagowuje stres związany z rozłąką z Tobą.Nie wiem jak Cię pocieszyć bo samam mam takie trudne chwile i czasami naprawdę już nie wiem jak do niego przemawiać.Najgorsze jest to,że po chwili takich ataków zaraz jest miły,kochający przytulas,a ja długo muszę potem dochodzić do siebie.Jestem z Toba ,trzymaj się,musimy się jakoś wspierać duchowo i przeczekać chyba te bunty naszych dzieci wierząc,że wszystko się ułoży…?
    Pozdrawiam

    #1099473

    julia5

    Re: Psychicznie nie daję rady

    Witaj. Może ciężko Ci teraz w to uwierzyć, ale to kiedyś minie. Moja córcia też kiedyś była straszliwym urwisem, a do tego nie jadła i nie spała. W końcu z tego wyrosła. Ma teraz 7 lat i jest dla mnie wspaniałą podporą w wychowywaniu młodszej siostrzyczki. Wprost nie mogę uwierzyć co ja z nią miałam. Tobie radzę nie stresować się i nie ulegać presji otoczenia. Jak maluch rzuci się na ziemię z wrzaskiem to niech sobie wrzeszczy, krzywdy sobie raczej nie zrobi, a ty w tym czasie zaparz sobie kawkę ;-)))
    Pozdrawiam.



    #1099474

    figlio

    Re: Psychicznie nie daję rady

    Pięknego masz synka, gratuluję na początek.
    ADHD to chyba o ile wiem taki „zespół urwisowego zachowania”, nadpobudliwego; wiem coś o tym, bo moje dziecko ma atopowe zapalenie skóry i bywa hiperaktywne. Właśnie z tego powodu. Jest to dość dla mamy męczące, bo z jednej strony masz świadomość, że to nie jego wina, ale z drugiej nie dajesz czasem rady jak zaczyna się rzucać, biegać, nie można go utrzymać w miejscu.

    Psychicznie byłam od początku dość wycieńczona, wrzasnąć na niego zdarzyło mi się już kiedy miał około 3 miesięcy. Nie mógł spać (jeszcze nie wiedzieliśmy o problemach skórnych), a kiedy nie spał, to szybko się nużył zabawami i złościł. W dodatku ciągle przeżywałam kryzys wyrodnej matki, bo kiedy go przytulałam (z potrzeby serca, ale też idąc za radą wielu poradników, które piszą o przytulaniu i pieszczotach jako funkcjonującym znakomicie lekarstwie na wszelkie zło) odpychał mnie i dalej płakał. W końcu kiedyś krzyknęłam, bo miałam po dziurki w nosie i od tego precedensu niestety się zaczęło. jeszcze na szczęście starcza mi placów u rąk, aby policzyć ile razy na niego krzyknęłam, ale od chwili zauważenia u niego agresywnych zachowań postanowiłam się opanowywać. Jest lepiej. jeśli kaprysi, nie zwracam uwagi albo usiłuję załagodzić czy odciągnąć uwagę. Nie będę już wrzeszczeć, bo to przemoc werbalna, a ja jestem przeciw używaniu siły wobec dzieci.

    Psycholog powiedziała mi, że do dzieci trzeba mówić, zagadywać je do wycieńczenia, nawet do bardzo malutkich. I myślę, że miała rację.

    Cieszę się, ze nie jestem jedyna, która ma ten porblem, bo bardzo wstydziłam się przyznać. Ale i tak bardzo żałuję, że to robiłam. Pozdrawiam wszystkie krzyczące mamy, a także te, które potrafiły się uporać bez wrzasku. Zazdroszczę i podziwiam.
    Marta

    #1099475

    11012006

    Re: Psychicznie nie daję rady

    wiem, że tak ciężko przy małym dziecku. sama nie raz wymiekłam. szczególnie gdy wszystko buzuje nie ma się siły na nic a dziecko jeszcze wszystko utrudnia. sama nie raz miałam ochotę wstrząsnąć moim maleństwem chociaż zaraz czułam się winna z tego powodu. teraz czytam język niemowląt i staram się postępować inaczej. czule do niego przemawiam staram się być blisko i widze, że jak jesteśmy razem jest grzeczny. jest jeszcze malutki ma dopiero 8 miesięcy ale poznaje go codziennie obserwuje i jest co raz lepiej i co raz żadziej mam chwile słabości ale jak taka się pojawia zostawiam go samego i idę do drugiego pokoju złapać oddech i nabrać dystansu. zauważyłam ,że im ja jestem spokojniejsza tym on jest grzeczniejszy. trzeba nauczyć się bycia we dwoje. jak nie chce jeść mówię do niego, że widze, że nie jesteś głodny i odstawiam talerz a on za chwile już ładnie kończy zupkę itp. życzę powodzenia

    Kasik i Kamiś

    #1099476

    dorotka1

    Re: Psychicznie nie daję rady

    dzis dopisuje sie i ja – odpadam!!!!!!!!!!!!!
    moze ktos chce moje dzieci na 2 dni?

    Dorota, Szymon 10.02.03 i Michał 20.06.06

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close