Psycholog-czy któras z Was korzystała?

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #11269

    kika210

    Dziewczyny, już od miesiąca nie mogę poradzić sobie z deprechą która skutecznie zmieniła moje nastawienie do świata i przyszłości macierzyństwa…Wszystkie problemy nawet najmniejsze urosły i nie mogę sobie z nimi poradzić. Biorę jakieś tam leki uspakajające ziołowe ale raz jest lepiej a raz fatalnie. Czy któras z Was korzystała z pomocy psychologa itp? Czy jest to jakies wyjście z tego letargu jaki mnie ogarnął? Niby to hormony ale ile można sie męczyć…Co o tym sądzicie?

    KIKA210
    10 czerwiec 2003

    #177315

    kiuik

    Re: Psycholog-czy któras z Was korzystała?

    a probowalas rozmawiac z kims bliskim? bo od tego chyba nalezy zaczac…jesli takie wsparcie nie pomaga to moze psycholog jest wyjsciem…dobry psycholog raczej nie zaszkodzi…

    pozdrawiamy serdecznie
    kasia i 32-tyg chlopaczek



    #177316

    helenka

    Re: Psycholog-czy któras z Was korzystała?

    No wlasnie, dobrze powiedziala kiuik, czy masz z kim pogadac w domku? To jest najwazniejsze, bo nawet sesja z psychologiem niewiele da jak wracajac do domu bedziesz wiedziala ze znow jestes w tym kolku.
    Ja naprzyklad zawsze sie wyzalam mezowi (nie wiem jak on to wytrzymuje, czasami jestem nieznosna w tym ryczaniu bez powodu). A ze znajomymi jestem wesola, pogodna, wszyscy mowia ze ciaza mi bardzo sluzy. Ale jak widzisz, mam swoja furtke, mam komu popsuc nerwy :))
    Ale jak jestes zdecydowana na psychologa, zawsze mozna sprobowac, napewno cie nie skrzywdzi, a moze wiele pomoze.

    Helenka – przyszla mamuska
    15. IV. 2003

    #177317

    pluto

    Re: Psycholog-czy któras z Was korzystała?

    Idż jak najszybciej………..ja miała potworną depresję w ciąży i niestety nie skorzystałam z rad psychologa……..termin miałam zblizony do Twojego…na szczęście z nadejściem wiosny…a dokładnie w maju wszystko ustąpiło jak ręką odjął…….na szczęście………..

    Julka kulka i prawie 6 miesięczny Karolek

    #177318

    kika210

    Re: Psycholog-czy któras z Was korzystała?

    Maaam – jak pomarudze mamie czy facetowi to na trochę przechodzi i jest mi lepiej…Ale wystarczy że gdzieś tam poczytam o depresji i kłopotach z tym związanych i wszystko wraca – utożsamiam się z artykułem…Chyba jednak pójdę do tego psychologa pogadać…dzieki …

    KIKA210
    10 czerwiec 2003

    #177319

    lea

    Re: Psycholog-czy któras z Was korzystała?

    Helenko, bardzo cenna uwaga… zrozumienie w domu jest bardzo wazne, inaczej zrodzi sie kontrast – umiejący słuchac lekarz i pustyka w domu… to moze jeszcze pogorszyc sprawe i zrodzic pytania, dlaczego wszystkoe nie wydaje si etakie proste, jak u psychologa… a może isc z mężem do niego?W każdym razie ja bym sprobowala, bo jakie mamy wyjscie, gdy nam źle a lekow za bardzo brac nie powinnysmy, a kazdy stres nie ułatwia nam niczego, ani dziecku… To bardzo trudne, kiedy nasze samopoczucie fizyczne jest pogorszone, a do tego psychika płata figle…

    Lea i dzieciątko (11.03.03)



    #177320

    kika210

    Re: Psycholog-czy któras z Was korzystała?

    A jak teraz się czujesz? BO mnie przeraża dodatkowo myśl że jak teraz tak mną targają sprzeczne emocje to dopierro po porodzie mnie ogarnie prawdziwa deprecha poporodowa…I tak koło się zamyka, sama nakręcam sie chorymi myslami…

    KIKA210
    10 czerwiec 2003

    #177321

    pluto

    Re: Psycholog-czy któras z Was korzystała?

    No właśnie dziwne, bo u mnie po porodzie depresja przeszła…….tak jak pisałam jak słonko zaczęło grzać to poczułam się lepiej…ale przedtem było tragicznie…..wyłam co chwilę……zamknęłam się w sobie…na nic nie miałam ochoty…….na dodatek przytyłam straszliwie w ciąży, więc z tego powodu także się stresowałam…………..bałam się porodu…..tego czy potem dam rady……….ale teraz…..dziecko dodało mi skrzydeł……………..

    Julka kulka i prawie 6 miesięczny Karolek

    #177322

    pluto

    Re: Psycholog-czy któras z Was korzystała?

    Widzisz Kika…przynajmniej masz się komu wyżalić…….o mojej depresji nie mówiłam nikomu…..w ciąży mój małżonek był okropny…….nie mogłam wogole na Niego liczyć……w niczym……………ciągle Go w domu nie było…….teraz , patrząc z perspektywy myslę, że bał się , że zostanie ojcem…..Mamie też niczego nie chciałam mówić, bo by się martwiła….więc chodziłam uśmiechnięta i nikt nie wiedział co się ze mną dzieje………….jedynie jedna z moich klientek, zapytała…jak kiedyś do niej poszłam……czemu jestem taka smutna……Ona wiedziała…..moja lekarka też pytala ciągle o to samo……………ona też wiedziała…………zapisała mi także magnez z wit.b6………lącznie ze ciepełkiem , które pojawiło się w kwietniu …….pomogło………

    Julka kulka i prawie 6 miesięczny Karolek

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close