punkt widzenia matki szybko rozwijającego się dzie

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 55)
  • Autor
    Wpisy
  • #57711

    Anonim

    Przeczytałam wątek o drażniących odpowiedziach i muszę napisać, że ja mam odwrotny problem. Przyznam, że gdy ktoś ma problem to staram się nie odpowiadać w takim wątku o osiągnięciach mojego dziecka, ale czasem forumowiczka zadaje pytanie „które dziecko coś tam już robi?” i w takich wątkach czasem odpowiadam.

    Ulka rozwija się bardzo szybko.
    Jestem dumna z osiągnięć małej, ale przyznam, że bardzo długo się zastanawiałam czy pochwalić się, że zrobiła pierwszy krok.
    Bo nie tylko na forum, ale też od znajomi różnie reagują na rozwój Uli. Mam kilka znajomych z małymi dziećmi (min. jedno 5 miesięcy starsze, drugie dwa miesiące, trzecie 4 dni) i złapałam się na tym, że nie przyznaję się przed nimi co Ula robi. No bo co mam powiedzieć mamie 5 miesięcy starszego dziecka, która mi mówi z dumą, że jej synek zaczął sam butelkę trzymać. że Ulka już od jakiegoś czasu trzyma?
    Jej synek nie chodzi jeszcze, Ulka chodzi przy meblach, ja jej o tym nie powiedziałam, ale dowiedziała się od wspólnych znajomych. I co usłyszałam?
    Że to fatalnie, że będzie miała krzywe nogi i kręgosłup.
    Może jej zdaniem powinnam dziecko do łóżka przywiązać? No bo co mam niby zrobić?

    Jak miała 4-5 miesięcy i w wózku jeździła na siedząco (kładłam ją a ona łapała za boki wózka i się podciągała do siedzenia) to też słyszam, że będzie miała krzywy kręgosłup.

    I często słyszę tego typu uwagi. Na forum też. Co prawda nie osobiście do mojej osoby, ale tak jest.
    Generalnie czytam wszelkie uwagi, biore je pod zastanowienie, ale bazuję na radach pediatry i trochę na książce „Pierwszy rok życia dziecka”.

    Także trochę wyrozumiałości w obie strony nie zaszkodzi.

    Ulka jedno zaczęła rocić później: gaworzyć.
    Zaczęła dopiero jakieś trzy tygodnie temu.
    Co prawda jak miała koło trzech miesięcy to wydawała jakieś dźwięki, ale potem zamilkła.
    A tu czytam, że dużo młodsze od niej dzieci gworzą. I co mam mieć pretensje, że mamy o tym piszą?
    Nie. Dzięki temu wiem, czego niedługo powinnam się po niej spodziewać.
    Przy okazji wizyty u pediatry dowiedziałam się, że w tym wieku tak jeszcze może być (Ulka zamiast gadaniem zajęła się poznawaniem świata, raczkowanie, chodzenie).
    Nie ma się co martwić, mieści się w normie. Jest ok.


    Ola, Ulcia (8m) i starania 🙂

    #738370

    ahimsa

    Re: punkt widzenia matki szybko rozwijającego się dzie

    No i tak trzymać!:) gratuluję zdrowego i szczęśliwego dzieciaka:) Ps. czasem zazdrośc ludzka nie zna granic. Ale co tam..



    #738371

    lea

    Re: punkt widzenia matki szybko rozwijającego się dzie

    Co do tego gaworzenia – poniewaz problem dotyczył i nas – czytałam troche na ten temat i spotkałam sie z opiniami, ze to normalne, ze gaworzenie moze zanikać w pewnym okresie. U nas było podobnie jak u Was – wzmozony rozwój ruchowy i zaprzestanie gaworzenia na kilka miesiecy.

    Jesli chodzi o wczesne siadanie etc. Zdarza mi sie i pisywac, i czytywac na forum uwagi negatywne o zbyt wczesnym mobilizowaniu dziecka do pewnych wyczynów. Nie napotykam jednak raczej i zdecydowanie sama nie pisuję o tym, ze jesli dziecko samo wczesnie zaczyna siadac/wstawac – to bedzie sie źle rozwijało. Jest dla mnie znaczna roznica miedzy samodzielnym podciąganiem sie dziecka do wstawania a wymuszaniem tego na dziecku i pozniejszym przechwalaniem sie na forum publicznym (niektore wypowiedzi – niekoniecznie te forumowe, mowie ogólnie – mają niestety taki charakter i w takich chwilach czasami chce sie przypomniec rodzicowi o pewnej odpowiedzialnosci – bynajmniej nie z zazdrosci o tempo rozwoju dziecka).

    Lea i Mateuszek

    #738372

    agat79

    Re: punkt widzenia matki szybko rozwijającego się dzie

    Chyba Cie rozumiem. U mnie jest podobnie. Nie uwazam swojej corki za najmadrzejszej i za najbardziej i najszybciej rozwinietej, ale mam prawo do dumy, bo z ksiazek i czasopism o dzieciach tez czytalam, ze dzieci duzo starsze od Olivki dopiero powinny robic rzeczy, ktore Olivia umie juz dawno, i nie jest to tak, ze do czegos ja zmuszamy, to po prostu wychodzi to tylko od niej. Chociazby z tytulu tego, ze to nasze pierwsze dziecko, dlatego tez nie bazujemy na zasadzie, ma juz tyle misiecy , ma robic to i to. Ona po prostu rozwija sie swoim tempem, ciut szybciej, niz w encyklopedii napisane. To nie jest tylko nasze stwierdzenie, bo jak pisalam , jestesmy w tej materii jako rodzice poczatkujacy, ale trzech lekarzy, ktorzy badali nasza corke, byli zgodni w swojej opinii. Ale nie chodze, i rozglaszam tego JUZ, jak to wczesniej robilam, bo tylko spotykalam sie z opinia, ze to za wczesnie, niezdrowo i niebezpiecznie. Dlatego mamy wszystko w nosie i sami cieszymy sie z tego, jak narazie nasza mala coreczka wspaniale sie rozwija. Zastanawiam sie czasami, czy te opinie od rodzinyi znajomych biora sie z niewiedzy, niedowierzania, czy nie przypadkiem troche z zazdrosci??? Ale coz takie jest zycie, jak to sie mowi „im mniej wiesz, tym dluzej zyjesz” , i niestety musze to praktykowac do wyzej wymienionych. Pozdrawiamy Aga

    #738373

    kmw

    Re: punkt widzenia matki szybko rozwijającego się dzie *DELETED*

    Wiadomość skasowana przez kmw

    #738374

    kmw

    Re: punkt widzenia matki szybko rozwijającego się dzie

    W pelni sie z Toba zgadzam. I gratuluje coreczki !!! Mysle, ze nie powinnas urywac przed innymi tego, jak mala sie rozwija, wrecz przeciwnie powinnas byc z tego dumna.

    Kiedy Kubus skonczyl 2 miesiace pediatra kazala mi go sadzac na kolanach. Co wiecej, mowila ze nie stanie sie mu zadna krzywda. Zdrowy rozsadek podpowiadal mi jednak, aby isc za rozwojem maluszka, powoli. W tej chili ma 5 miesiecy, siedzi bardzo ladnie i uwielbia sie podciagac do takiej pozyci.

    Zaskakuja mnie posty mam, ktore uwazaja, ze za nic w swiecie nie wolno w tym wieku sadzac, podciagac i wogole obciazac nozek i kregoslupa. I co zrobic z takim dzieckim ? Przywiazac go na lezaco ?

    To moje pierwsze dziecko, wiec moze jestem „zielona” ale wydaje mi sie, ze dzieciom trzeba troszke pomoc, pokazac, symulowac rozwoj.

    Zgadzam sie z Toba jesli chodzi o ten post – wyrozumialosc w obie strony.

    A co mam odpisac mamie, ktora pyta Jak usypiacie swoje dzieci ? Mam jej napisac, ze po kapieli i karmieniu klade Kubusia do lozeczka, wlaczam karuzele z pozytywka, klade obok jego maskotke misia, maly sie do niego przytula, przewraca na boczek i zasypia ??? To mam jej napisac ? Czy wtedy bede oskarzona o chwalenie sie swoim dzieckiem, kiedy inne mamy maja problemy z usypianiem swoich maluchow ??? Czy lepiej nie odpisywac na takie posty ? Ja nie mam w tej chwili takiego problemu, ale za to sa inne. Dzieki zaskakuja Nas z dnia na dzien. Byc moze jutro, to Wasze dzieciaczki beda zasypiac bez problemow a Kuba bedzie wojowal.

    Czy to jest chwalenie sie, nie wcale nie. Prze pierwsze tygodnie kuba spal tylko i wylacznie na mnie i za nic mial spanie w lozeczku. Jestem dumna ze swojego maluszka, ze przynajmniej w tej kwestii daje mi chwile wytchnienia.


    Karina i Kubus <10.06.2004>



    #738375

    malka

    Re: punkt widzenia matki szybko rozwijającego się

    Oj, chyba trochę przesadzacie z tymi posądzeniami o zazdrość…
    Jestem jedną z mam, które zawsze w wątkach o sadzaniu czy stawianiu dzieci będą pisały NIE WOLNO. Bo takie jest zdanie lekarzy – specjalistów: najlepiej dla dziecka, jeśli wszystkiego uczy się samo, bez naszej pomocy. Wtedy tylko możemy mieć pewność, że robi rzeczy na które jest gotowe – jeśli samo siada to znaczy, że ma wystarczająco silny kręgosłup, jeśli staje tzn. że nóżki są gotowe. Pewność, że dziecku nie dzieje się krzywda można mieć tylko wtedy gdy dziecko robi to samodzielnie, bez naszej pomocy. Wiek, w jakim dziecko wykonuje poszczególne „ewolucje” ma tu już dużo mniejsze znaczenie.
    Uważacie, że pisząc takie rzeczy Wam zazdroszczę? I z zawiści piszę o krzywych nóżkach i kręgosłupach? Przejdźcie się do dobrego ortopedy – może jemu uwierzycie. A na forum może lepiej przestać poruszać takie tematy – bo to samo można napisać o glutenie (mamy zalecające ostrożność pewnie zazdroszczą, że inne dzieci już jedzą kanapki) czy danonkach (może tych które piszą że lepiej nie podawać zbyt wcześnie po prostu na danonki nie stać i zazdroszczą???).

    pozdrawiam
    Mama Jasia, który SAM usiadł, stanął i raczkował, jak skończył 6 m., SAMODZIELNIE chodził, jak skończył 10m,

    #738376

    kamelia

    Re: punkt widzenia matki szybko rozwijającego się

    W dużym stopniu zgadzam się z tym co napisałaś…
    I dodam tyle… Wiele matek lubi mówić, że dziecku trzeba pomóc, postymulować… To prawda, ale wiele z nich nie ma zielonego pojęcia jak to zrobić tak, aby dziecku nie zaszkodzić. Sadzanie dziecka i obkładanie poduszkami nie ma nic wspólnego ze stymulacją… Zrozumiałabym gdyby ich wypowiedzi poparte były wiedzą, a przeważnie nie są. Intuicja to dobra rzecz ale wiedzy nie zastąpi. Dobry lekarz – specjalista rehabilitacji, dyplomowany rehabilitant… Oni mogę nauczyć jak stymulować dziecko… Mnie nauczyli…

    Kamelia i Michałek 14.08.2003

    #738377

    kmw

    Re: punkt widzenia matki szybko rozwijającego się

    To chyba bylo do mnie ? Mozesz mi powiedziec co mam robic z synkiem aby mu nie zaszkodzic ? Nie obkladam go poduchami, nigdy tego nie robilam, siedzi sam.
    Takie dyskusje mozna by toczyc w nieskonczonosc… i co by sie nie powiedzialo zawsze znajadzie sie jakas osoba … a zreszta … wole pobawic sie z synkiem.

    P.s. A swoja wypowiedz popieram wiedza swojego meza, ktory konczyl rechabilitacje na AWF-ie

    Pozdrowienia


    Karina i Kubus <10.06.2004>

    #738378

    kamelia

    Re: punkt widzenia matki szybko rozwijającego się

    Nie to nie było do Ciebie. Ja zwykle piszę bezpośrednio, jeśli „czepiam się” kogoś. A Ciebie nie znam.. Nawet nie kojarzę Twojego nicku.
    Napisałam jedynie o tym co zaobserwowałam – wiele matek myli stymulację z prowokowaniem niezdrowego wysiłku u niegotowych na pewne czynności niemowląt.

    Ps. Wydaje mi się, że nie każda osoba która ukończyła rechabilitację jest od razu specjalistą od stymulacji niemowląt… Ja ukończyłam elektronikę, ale nie oznacza to, że potrafię naprawić telewizor…

    Ja również pozdrawiam

    Kamelia i Michałek 14.08.2003



    #738379

    fr-ania

    Re: punkt widzenia matki szybko rozwijającego się dzie

    Gratuluję rozwoju córeczki
    Masz rację, trochę wyrozumiałości w obie strony nie zaszkodzi. Normy są przecież orientacyjne (w obie strony – często się o tym zapomina), a każde dziecko jest inne.
    I osobista refleksja: dopiero do tego dochodzę, że tabelki nijak się mają przy moim dziecku, on i tak wie lepiej co i jak ma robić. Są rzeczy, które robi szybciej (w panikę mnie niektóre wprowadziły – serio) a do innych się nawet nie zabrał. I tak jest dobrze. Nie szukam dziury w całym, nie czekam z niecierpliwością na kolejne postępy, delektuję się tym, co już jest – to tak szybko przemija.

    Ania i Szymek 21.07.04

    #738380

    Anonim

    Re: punkt widzenia matki szybko rozwijającego się dzie

    Wiesz, ja czytając forum czasem odnoszę wrażenie, że jak jakaś mama napisze, że dziecko wcześnie robi coś tam to jest posądzana o to, że przyspiesza rozwój swojego dziecka.
    Tak jakby do autorów takich postów nie docierało, że są dzieci, które rozwijają się szybciej niż rówieśnicy, że rodzic nie musi ich do niczego zachęcać.
    Takie sytuacje nie zdażają się często, ale ponieważ akurat to dotyczy też mojego dziecka takie uwagi zapadają mi w pamięć.
    A że nie należy dziecka popędzać to zgadzam się w 100%


    Ola, Ulcia (8m) i starania 🙂



    #738381

    Anonim

    Re: punkt widzenia matki szybko rozwijającego się dzie

    Właśnie dokładnie to samo miałam na myśli


    Ola, Ulcia (8m) i starania 🙂

    #738382

    Anonim

    Re: punkt widzenia matki szybko rozwijającego się dzie

    Zazdroszczę Ci tego zasypiania. A konkretnie spania w łóżeczku. Ula też juz sama spała w łóżeczku (nawet się jej zdarzało zasnąć przy karuzelca), ale od kiedy w czasie rotawirusa spała z nami nie chce spać sama 🙁 Teraz mąż próbuje ją przyzwyczaić z powrotem do łóżeczka bo ja nie mam samozaparcia.


    Ola, Ulcia (8m) i starania 🙂

    #738383

    Anonim

    Re: punkt widzenia matki szybko rozwijającego się

    Przeczytaj dokładnie mojego posta.
    Też uważam, że nie ma co przyspieszać rozwoju dziecka, nic na siłę. Ale co zrobić jeśli dziecko rozwija się szybciej niż rówieśnicy. Ponad swój wiek.
    Jeżeli samo siada, wstaje.
    Dlaczego jeśli mama napisze, że dziecko siada, wstaje jest posądzana o to, że zmusza do tego dziecko?


    Ola, Ulcia (8m) i starania 🙂

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 55)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close